Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Jaka Szkoła ???  (Przeczytany 182248 razy)

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #100 dnia: Październik 30, 2004, 12:53:54 pm »
Najważniejsze Ilonadora jest to , że obie Martusia i Ty jesteście  szczęśliwe  :lol:
Cytuj
Tak więc uczone są gotowania,sprzątania,szycia,mają bardzo dużo wyjść do supermarketów,na pocztę,na spacery po mieście{by umiały sie poruszać przez ulice,przez światła itp.}
.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #101 dnia: Październik 30, 2004, 12:59:43 pm »
Dodam tu jeszcze wątek :
Szkoła
Ilonadora napisała :
Cytuj
Przeglądając to forum zauważyłam,że bardzo dużo się mówi o przedszkolach i szkołach integracyjnych{i dobrze},ale żadko kiedy porusza się temat przedszkoli i szkół specjalnych,szkół życia{może to moje niedoczytanie i biorę to pod uwagę}.Postanowiłam więc coś na ten temat"skrobnąć".
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #102 dnia: Październik 30, 2004, 01:21:47 pm »
Myślę, że brak doświadczeń ze szkół specjalnych jest podyktowany brakiem rodziców mających tam dzieci.
To żaden wstyd, bo wiele placówek specjalnych jest naprawdę przygotowanych do tego.
Tylko Tabu społeczeństwa jest wstydliwe.

Jeśli są tu rodzice mający dzieci w szkołach specjalnych bardzo proszę o podzielenie się swoimi doświadczeniami.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline tarba

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 142
a może pomysleć inaczej?
« Odpowiedź #103 dnia: Listopad 02, 2004, 09:07:02 am »
MOj syn chodził do integracyjnej podstawówki ale teraz poszedł do zwykłego gimnazjum,jeżdzi na wózku.
W obecnej klasie jest absolutnie w środku każdych wydarzeń.
Ja mam wrażenie,że im więcej się do dzieci mówi tym bardziej one nie słuchają. Może najpierw ich wysłuchać? Niech one mogą powiedzieć co ich w tej sytuacji boli.(ja mam na myśli te "pełnosprawne").
W poprzedniej klasie wiem,że jeden z uczniów był przez klasę odrzucany bo wszyscy udawali,że on umie tyle samo co wszyscy podczas gdy szedł specjalnym programem i był traktowany specjalnie tzn dużo więcej mu było wolno (nie miał problemów emocjonalnych czy dużych intelektualnych). Zawsze udawanie,że wszyscy są tacy sami się mści.
Może trzeba pokazać każdego zalety zamiast udawać, że nie ma wad? Każdy ma napewno swoje mocne strony.
Tu trzeba "pełnosprawnym" pokazać zalety  "niepełnosprawnych" ale i tym drugim ustawić samoocenę na właściwym miejscu-muszą wiedzieć, że nie są koszmarni ale i nie idealni.
Zawsze (u dorosłych też) najlepiej integruje się przy pracy, jeśli trzeba coś wspólnie zrobić to wychodzi z człowieka to co w nim jest-wady i zalety- i nie ma miejsca na udawanie.
Przepraszam za te kilka refleksji ale myślę,ze nigdy wina nie leży po jednej stronie.
każdy jest inny i całe szczęście
Mama Bartka(14) z RK i zdrowych Maćka(8) i Kasi(6)

Offline Mawe

  • User z prawami do pisania
  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 917
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #104 dnia: Listopad 02, 2004, 10:02:33 pm »
Jak dobrze, że nie mam takich problemów. Bastuś od pierwszej klasy chodzi do klasy z dziecmi zupełnie zdrowymi. Tylko sam jeden jest niepełnosprawny i klasa chętnie mu pomaga i nie protestuje gdy przy zajęciach manualnych pomagaja mu również nauczyciele. Myślę, że przez te 5 lat wspólnej nauki dzieci wiele się nauczyły. Były maleńkie płacze, gdy koledzy nie chcieli dopuścić go do gry w piłkę nożną (jego ulubiony sport), ale teraz jest już wszystko ok. i nawet faul i rzut karny spowodowany przez Bastka w niczym nie zmącił dalszej gry. Po Waszych wypowiedziach boje się tylko co będzie w gimnazjum, gdyż klasy z podstawówki są rozwiązywane.
Katrin nie mogę ci pomóc, ale życzę owocnej pracy i udanej integracji klasy.
Pozdrawiam Ewa i 4 muszkieterów

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #105 dnia: Listopad 05, 2004, 02:45:12 pm »
Strona Tomka, który pisał maturę przy pomocy nosa
takich nauczycieli jak miał Tomek i takiego podejścia do edukacji niepełnosprawnych życzę wszystkim naszym dzieciom
Tomek jest teraz studentem
poczytajcie ( długo się ładuje):

http://www.grahaw.prv.pl
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ela M.

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 37
Oligofrenia i klasa integracyjna
« Odpowiedź #106 dnia: Listopad 17, 2004, 01:38:33 pm »
Mam do Was wielką prośbę :roll:

Potrzebuję danych na temat funkcjonowania dziecka z lekkim upośledzeniem w klasie integracyjnej (jaki jest jego rozwój intelektualny, emocjonalny, społeczny itp. na skutek uczęszczania do takiej klasy, czy coś się polepszyło, pogorszyło)

Piszcie, przesyłajcie linki, artykuły :D
Obrona tuż, tuż :?
Pozdrawionka od Eli:)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #107 dnia: Listopad 17, 2004, 02:54:29 pm »
Elu - Samo przekazywanie z ust do ust nie wystarcza do pracy, rzetelne odczucia dzieci i młodzieży do integracji w danej szkole możesz uzyskać po badaniach w klasach integarcyjnych. Tylko to daje pełny obraz integracji.

Takie badania do swojej pracy z oligo..wykonywała w naszej szkole "Ciekawska" z Daru, która już 2 rok odwiedza moją córkę w domu a także ma ścisły kontakt z paniami zajmującymi się nią w szkole.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Alusia

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 98
Szkoła
« Odpowiedź #108 dnia: Listopad 19, 2004, 07:31:24 pm »
Nie wiem co to za śmieszna szkoła, ale współczuję :).Ja do szkoły średniej dostałam się bez żadnego problemu, pozdrawiam
życie jest piękne!!! pamiętajcie o tym!!!

Offline Ela M.

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 37
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #109 dnia: Listopad 24, 2004, 01:13:53 pm »
Ja nie proszę o onkretne opisy, tylko lużne spostrzeżenia rodziców, a badania zrobię sobie sama:)
Pozdrawionka od Eli:)

Offline Mama Muminka

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 697
Szkoła Integracyjna
« Odpowiedź #110 dnia: Listopad 26, 2004, 10:11:08 am »
Mam pytanie. Pewna kobieta ma 8-letnie dziecko z WiR. Chciałaby posłać swoje dziecko do szkoły integracyjnej ale tam musiałaby siedzieć na korytarzu aż się lekcje skończą. Dla mnie to jest bez sensu.Mały ma indywidualny tok nauczania bo ta kobieta ma jeszcze małe dziecko,więc siedzenie na korytarzu zupełnie odpada.Może ktoś mi powie jak to jest,czy szkoła ma prawo wymagać tego siedzenia w szkole,czy matka ma prawo jednak zostawić swoje dziecko i wymagać od szkoły opieki nad dzieckiem.Znam tego chłopca i widze jak bardzo brak mu kontaktu z rówieśnikami.Pozadrawiam.Kasia

Offline Mama Muminka

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 697
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #111 dnia: Listopad 26, 2004, 10:13:55 am »
Chciałabym też wiedzieć jak to jest w innych miastach.Czy sa też takie problemy z posłaniem dziecka do szkoły.

Anonymous

  • Gość
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #112 dnia: Listopad 26, 2004, 10:45:35 am »
ale dlaczego dokładnie mam musi siedzieć w szkole, czy chlopiec jest cewnikowany, czy może chodzi o dowóz dziecka do i ze szkoły?

Offline Mama Muminka

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 697
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #113 dnia: Listopad 26, 2004, 10:49:33 am »
Mały musi byc cewnikowany,ale chodzi tez o to,że jakby coś sie stało...Z dowozem nie ma problemu,jest bus.

Offline Hata

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 581
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #114 dnia: Listopad 26, 2004, 11:10:28 am »
Mojej znajomej syn ma dystrofię mieśniową, jeździ na wózku, sam nie korzysta z toalety, nie może pisać, trzeba go poprawiać w wózku, nawet drapać po nosie.  Teraz chodzi do I klasy gimnazjum, szkoła integracyjna, jest bardzo zadowolny i odżył. Ma kolegów, koleżanki, nauczycielkę, która za niego pisze. Z toaletą nie ma problemów. Z dowozem jest mały problem, bo czasami przyjeżdza do szkoły godzinę wcześniej i godzinę później wyjeźdza, ale ten czas spędza w świetlicy. Wcześniej chodził do "zwykłej" podstawówki. Tam czuł się nieswojo, bo wszystkie dzieci były zdrowe i nawet nikt nie chciał go wywieźć na korytarz. A żeby skorzystać z toalety dzwoniono po mamę. 6-tą klasę skończył dzięki nauczaniu indywidualnemu.
Dziwię się tej szkole, do której miałby chodzić mały, że nazywa się integracyjna, bo w ogóle na to nie wygląda.
.:.carpe diem.:.

Offline Mama Muminka

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 697
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #115 dnia: Listopad 26, 2004, 11:20:30 am »
z tego co mi opowiadała znajoma to w tej szkole integracyjnej nie ma wind tylko schody.Ale powiedz mi ,bo z Twojej wypowiedzi wnioskuje że matka zostawiała dziecko w szkole samo?Nie musiała siedzieć na korytarzu?

Offline Hata

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 581
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #116 dnia: Listopad 26, 2004, 12:06:14 pm »
W tej szkole integracyjnej są podjazdy i nie ma potrzeby wnoszenia po schodach. Mama nie musi zostawać. Samochód zabiera chłopaka rano i odwozi po lekcjach.
Wcześniej chodził do zwykłej "podstawówki", tam były schody i szkoła zakupiła podnośnik, żeby wózek mógł wjechać na piętro.
Ja myślę, że najlepiej o szkole integracyjnej  wytłumaczy Ci sonia, bo jest w temacie, nie mówiąc, że jest "oblatana" w przepisach. A ja tak z drugiej ręki opisuję.
.:.carpe diem.:.

Offline tarba

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 142
bt
« Odpowiedź #117 dnia: Listopad 26, 2004, 12:13:54 pm »
słuchaj teoretycznie nie mogą wymagać od mamy aby była w szkole.Ale po pierwsze trzeba załatwić kogoś do cewnikowania(jeśli to jest problem).
Po drugie czasami bywa że  wychowawczynie się boją i proszą o to na początku- sama przez pierwszy miesiąc siedziałam w szkole( i 2 innych rodziców też).To jest absolutnie bezprawne ale może warto poświęcić miesiąc(tydzień?) aby potem było ok?
W rzeczywistości nikt nie ma prawa tego od niej wymagać.
każdy jest inny i całe szczęście
Mama Bartka(14) z RK i zdrowych Maćka(8) i Kasi(6)

Offline Renata 2

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 293
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #118 dnia: Listopad 26, 2004, 07:07:27 pm »
Wydaje mi się, że co szkoła, gmina to inne podejście do tej kwestii. Znam przypadek z bieżącego roku szkolnego, gdzie szkoła integracyjna  (są tam windy)zażądała od matki obecności wraz z córką w kl.I SP,dziewczynka jeździ na wózku, jest cewnikowana (RiW).Powód:"w razie jakby się coś stało". Matka na to się zgodziła (!) - ale jest osobą niepracującą. I drugi przypadek w innej gminie: szkoła podstawowa masowa, przyjęła w ubiegłym roku ucznia z całkiem podobnym problemem (wózek, cewnikowanie, ale brak wind)i nie żądała obecności matki w szkole. Jednak matka (niepracująca) przychodziła w pewnych odstępach czasu, ponieważ cewnikuje swoje dziecko. Tak w ogóle to wychowawcą tego dziecka została moja kuzynka, a w klasie jest jeszcze dziecko z głębokim niedosłuchem. Nie było i nie ma żadnego problemu!Chłopiec świetnie zaklimatyzował się w klasie, nawet uczestniczył w zajęciach W-F. W tym roku jednak na prośbę matki ma nauczanie indywidualne, ze względu na to, że miał duże trudności w nauce (nie chodził do "O"), ale oprócz tego uczestniczy w niektórych zajeciach z klasą. Natomiast jeśli chodzi o cewnikowanie (zwłaszcza chłopców) to pielęgniarki nie mogą tego wykonywać, nawet w szpitalu (teoretycznie) należy to do obowiązków lekarza. Niestety, wiele jest jeszcze szkół, które są "integracyjne" tylko z nazwy.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #119 dnia: Listopad 26, 2004, 07:33:51 pm »
W szkołach, gdzie nie ma zapewnionej opieki medycznej (choćby etatowej pielęgniarki) nie muszą przyjąć dziecka wymagającego cewnikowania do klasy integracyjnej.
Zgodnie z przepisami  - do klas integracyjnych trafiają tylko dzieci z lekkim stopniem upośledzenia, zwykle prawie sprawne, czyli nie wymagające indywidualnej obsługi.
I choć to przykre dla wielu dzieci i rodziców - spróbujmy sobie wyobrazić, że dziecko w danej chwili musi być cewnikowane - a w szkole nie ma nawet pielęgniarki - kto to ma zrobić?
Natomiast pobyt matek za drzwiami poszczególnych klas
 to wielkie nieporozumienie. Szkołę ma dziecko, nei matka. Uspołecznianie w obecnosci matki będzie miało inny wymiar. Dziecko musi nauczyć się żyć w grupie, współdziałać, rywalizować - a przy mamusi to nie to.
Dzieci z takim schorzeniem, powinny tarfiać do szkół, gdzie musi być opieka medyczna - w tych czasach (w związku z brakiem funduszy ) sa to sporadyczne przypadki. W szkole mojej córki akurat jest pielęgniarka, logopeda, są zajęcia gimnastyki korekcyjnej, cotygodniowy basen, sala komputerowa z  Netem. Ale też w ramach podziału subwencji nie można uzyskać wiele, bo od 1.01.2004r przestał istnieć Dz.U. stanowiący o podziale subwencji oświatowej.
Myślę, że mam tego dziecka, o które chodzi w tym poscie powinna rozeznać się w możliwościach danej szkoły gdzie chce skierować chłopca. Nie wystarczy tu sama Opinia z PPP, on wymaga dodatkowej opieki medycznej, a tej nie każda szkoła może mu zapewnić.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline aqua

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 381
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #120 dnia: Listopad 27, 2004, 04:08:49 am »
W szkole integracyjnej  musi  byc logopeda, pedagog specjalny, gimnasyka korekcyjno-wyrownawacza zwana rehabilitacyjna-najlepiej  ktos po  AWF i  jakies rehabilitacji, i opieka medyczna-pielegniarka.
Niestety szkol  spelniajacych  te wymagania-INTEGRACYJNYCH z prawdziwego  zdazenia mozna policzyc na palcach.
 
Cytuj
Natomiast jeśli chodzi o cewnikowanie (zwłaszcza chłopców) to pielęgniarki nie mogą tego wykonywać, nawet w szpitalu (teoretycznie) należy to do obowiązków lekarza. Niestety, wiele jest jeszcze szkół, które są "integracyjne" tylko z nazwy.

Niestety to  marzenie, cewnikowania uczy  sie w studium  pielegniarskim i  robia to  w szpitalach  pielegniarki-teoretycznie szkolna zna zagadnienie cewnikowania-w szkolach prosi  sie o  podpisanie zgody rodzcow na cewnikowanie przez pielegniarke.

Niema zadnego  zapisu ktory pozwala szkole na wymog obowiazkowego  towarzyszenia dziecku przez matke.
Czedto  mamy robia to  na wlasne zyczenie lub z uwagi  na dojazdy-jesli  nie pracuja-nieraz nie opalca sie im  wracac do  domu, lub z nadopiekunczowosci.
Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie zasługują.
/Henry David Thoreau/

Offline Renata 2

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 293
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #121 dnia: Listopad 27, 2004, 09:59:46 am »
Z Twojej wypowiedzi aqwa wynika, ze pielegniarki w szpitalach mają obowiazek cewnikować, bo uczą się tego w studium pielęgniarskim (?). W studium poznaje się to zagadnienie teoretycznie, gdyż w pracy pielegniarka bedzie np. asystować lekarzowi przy cewnikowaniu, natomiast jeżeli robi to np. w szpitalu - to wykonuje to już na własne ryzyko, zapewne robiąc przysługę lekarzowi, aby się nie przepracował.Ze względów bezpieczeństwa (ryzyko uszkodzenia cewki moczowej)badanie takie należy do obowiązków lekarza, zwłaszcza przy cewnikowaniu chłopców/mężczyzn nie powinien lekarz wyręczać się pielęgniarką. Natomiast jeżeli w szkole prosi się o podpisanie zgody na cewnikowanie przez rodziców, to czy pielęgniarkę też ktoś pyta o zgodę, czy bierze to na własne ryzyko? Ma wszelkie podstawy odmówić!

Offline tarba

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 142
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #122 dnia: Listopad 27, 2004, 12:41:26 pm »
przepraszam bardzo ale robicie z tego cewnikowania jakis straszny zabieg.W komentarzu do tego że pielęgniarka ma prawo odmówić powiem tylko że moje dziecko (chłopiec) cewnikuje się samodzielnie od 5 roku życia.Więc jeśli 5-latek może to chyba i pielęgniarka po szkole też.Dodam że nigdy nie było najmniejszych problemów a dla niego od dawna jest to ważna część poczucia samodzielności i intymności.I gdy kiedyś dyrektorka szkoły sugerowała obecność kogoś z personelu przy tej czynności to my zaproponowaliśmy jej to samo w jej przypadku. Pomyślcie proszę jak się czuje nastoletni chłopiec w takiej sytuacji.
Poza tym cewnikowanie chłopców jest dużo prostsze niż dziewczynek. Więc przepisy przepisami ale może trochę dobrej woli ze strony personelu?
każdy jest inny i całe szczęście
Mama Bartka(14) z RK i zdrowych Maćka(8) i Kasi(6)

Offline Renata 2

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 293
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #123 dnia: Listopad 27, 2004, 03:14:52 pm »
Myślę, że tu nie chodzi o to, aby z cewnikowania robić jakiś wielki problem, ale o to, jakie są fakty. Nawet dla "laika" w dziedzinie medycyny, czyli rodzica, ta czynność z czasem wydaje się prosta, a i dzieci z czasem jak piszesz, stają się w tej kwestii samodzielne, ale chciałam ukazać, dlaczego pielęgniarka ma prawo odmówić. I mogłaby być pomocna, i mogłaby cewnikować (zapewne niektóre tak robią), ale w przypadku uszkodzenia cewki odpowiedzialność spada na nią, że wykonywała to bez uprawnień. I co wtedy powiedziałby rodzic - że nic się nie stało? I wystarczy  tłumaczenie pielęgniarki,że wykonywała to z dobrej woli? Myślę, że reakcja rodziców w takim przypadku mogłaby być bardzo różna. A fakty są takie, że niestety, ale w jakimś stopniu takie niebezpieczeństwo isnieje ( to jest podobnie jak z zastrzykami dożylnymi:powinien wykonać lekarz, a zwykle robią to pielegniarki).Moim zdaniem jedynie rodzice w takim przypadku,jeśli pielęgniarka się zgadza, powinni złożyć pisemne oświadczenie, że całą odpowiedzialność biorą na siebie.
Inna kwestia, że w niektórych szkołach integracyjnych województwa zachodniopomorskiego i pomorskiego Sanepid zabronił wykonywania cewnikowania w gabinecie pielęgniarskim " z powodu braku sterylności(?!)". Więc dzieci z problemami pęcherza uczęszczające do takich szkół automatycznie są skazywane na nauczanie indywidualne (!). Sprawa jest w toku, nawet lekarze nefrolodzy dziwią sie takiemu stanowisku sanepidu.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #124 dnia: Listopad 27, 2004, 04:01:57 pm »
Realia, potrzeby, fundusze a przepisy prawne - to odwieczny dylemat łamania zasad integracji właśnie.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Mama Muminka

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 697
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #125 dnia: Listopad 27, 2004, 05:57:57 pm »
Dziękuje za te wypowiedzi,przekaże je znajomej.Trochę mnie to zmartwiło,bo teraz omawiamy problem mojej znajomej,ale za parę lat to mnie też bedzie czekać.Pozdrawiam.KASIA

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Gdzie ma się uczyć dziecko z zespołem nadpobudliwości?
« Odpowiedź #126 dnia: Grudzień 01, 2004, 04:38:01 pm »
Gdzie ma się uczyć dziecko z zespołem nadpobudliwości?
 
- Gdzie ma się uczyć nasze dziecko? Żadna szkoła go nie chce, a rówieśnicy nie akceptują - mówią zrozpaczeni rodzice 12-letniego Adama. Chłopiec cierpi na ADHD - jest inteligentny, nieźle się uczy, tylko strasznie rozrabia.

"Zespół hiperkinetyczny z nadpobudliwością" (ADHD) to zaburzenie, które według dziecięcych psychiatrów występuje u 12 proc. chłopców i 6 proc. dziewcząt. Do niedawna takich dzieci w ogóle nie leczono, zrzucając winę na złe wychowanie. Obecnie stosuje się psychoterapię i leki.

- Uważam, że w zwykłej szkole mój syn tylko cierpi, a inne dzieci nie mogą się przez niego normalnie uczyć. Wiem, że ich rodzice się skarżą, ale co zrobić? Gdzie mam go posłać? - pyta zrozpaczona mama Adasia.

Chłopak uczy się w VI klasie jednej z kieleckich podstawówek. Często nie jest w stanie wysiedzieć w ławce nawet 15 minut. Chodzi po klasie, zrzuca innym dzieciom zeszyty na podłogę, potrafi niegrzecznie odezwać się nie tylko do innych uczniów, ale i nauczycieli. Zwracanie mu uwagi powoduje odwrotny skutek - zachowuje się jeszcze bardziej nieznośnie. To typowe objawy ADHD.

W czwartej klasie, po wielu skargach rodziców innych uczniów, przeniesiono Adama do równoległej klasy. Teraz skarżą się rodzice klasy, w której się znalazł.

- Najlepiej byłoby, gdyby taki uczeń trafił do klasy integracyjnej. Owszem, dobrze się uczy, jest inteligentny, ale co mamy robić, jak przychodzą do nas rodzice innych uczniów, żeby przynajmniej na pół roku ich dzieci odpoczęły od tego trudnego dziecka - mówi dyrektorka szkoły, do której chodzi Adam.

Chłopak leczy się u specjalistów, ma zaświadczenia o zespole ADHD i orzeczenie o niepełnosprawności. Rodzice Adama w V klasie próbowali przenieść go do szkoły integracyjnej przy ul. Jasnej. - Usłyszałam, że nie ma miejsc - mówi matka.

Potwierdza to dyrektorka Zespołu Szkół Integracyjnych przy ul. Jasnej Maria Zamorowska: - Nie było miejsc i nie ma w dalszym ciągu. W gimnazjum będzie jeszcze trudniej, bo mamy tylu absolwentów naszej podstawówki, ile miejsc. Nie wiem, jak się ułoży sytuacja w przyszłym roku.

Dyrektor Zamorowska dodaje, że wprawdzie ma kilkoro uczniów z ADHD, ale obecnie poradnie psychologiczno-pedagogiczne nie uznają tego schorzenia za wystarczające do skierowania do szkoły integracyjnej.

Agata Horecka-Lewitowicz, kierownik Poradni Zdrowia Psychicznego dla Dzieci w Kielcach, jedynej takiej placówki w województwie uważa, że dzieci z ADHD nie byłyby takim problemem, gdyby szkoły dobrze były przygotowane do pracy z takimi uczniami. - Wiedza o tym schorzeniu wśród nauczycieli i dyrekcji w Kielcach jest na średnim poziomie - przyznaje doktor. Każdego roku trafia do niej około 50 dzieci z ADHD. - Jeżeli objawy tego zaburzenia są bardzo nasilone, to takie dziecko nie powinno chodzić do szkoły masowej. Najlepszym rozwiązaniem jest szkoła integracyjna - uważa dr Horecka-Lewitowicz.

Dobre efekty w leczeniu ADHD przynosi grupa wsparcia, ale takiej w Kielcach nie ma.

Imię chłopca zmieniliśmy.





Póki co, Adam zostanie w starej szkole. Jeśli rodzice będą się skarżyć, zostanie po raz kolejny przeniesiony do innej klasy. Potem jak wiele innych dzieci z ADHD, trafi do zwykłego gimnazjum w swoim rejonie, które nie może odmówić jego przyjęcia. I wtedy rodzice jego nowych kolegów będą się skarżyć, że Adam rozbija lekcje i ich dzieci nie mogą się normalnie uczyć. I będę mieli rację. Dyrekcja gimnazjum pewnie przeniesie go do innej klasy i tak dalej, i tak dalej....

Tylko dlaczego, ta historia nie ma szczęśliwego zakończenia.

Ziemowit Nowak

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2420492.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Anonymous

  • Gość
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #127 dnia: Grudzień 02, 2004, 10:07:56 pm »
Pielegniarka może odmówić cewnikowania, nbo nie ma takiego zapisu że wchodzi to w jej zakres obowiązków czy możliwości. To tylko dobra wola osób w szkole.
 U nas było tak. Młoda Pani która pomagala dzieciom niepłnospr. przemieszcać sie po szkole zostala przez nas nauczona cewnikowania córki. Naspisaliśmy pismo że nie bedziemy wnosić żadnych skarg w przypadku np. zakażenia moczu, pismo podpisaliśmy jako rodzice i pani też je podpisała, kopia została u dyrektorki.
Co do miejsca cewnikowania, to nie wyrażono zgody na cewnikowanie w gabinecie pielęgniarki, ale znalazło się miejsce koło łazienki. Zamontowaliśmy zamek, znalazła się kozetka i już. I stanęło na tym, że kobieta która nie była personelem medycznym z dobrego serca nam pomogła, a pielegniarka umiała nam zaproponować tylko nauczanie indywidualne.
W nowej szkole Asię i jeszcze dwie dziewczynki cewnikuje pielęgniarka w gabinecie pielegniarskim.
Co kraj to obyczaj.

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #128 dnia: Grudzień 18, 2004, 10:59:26 pm »
Masz wybór – integracyjna czy zwykła?
Cytuj
W maju rodzice siedmiolatków zaczynają zapisywać swoje dzieci do szkoły. Jaką wybrać - zwykłą czy integracyjną? To trudna i ważna decyzja. Mając podstawową wiedzę o funkcjonowaniu klasy integracyjnej, rodzic będzie mógł świadomie podjąć decyzję.  A jak wygląda nauczanie integracyjne?
Dla kogo są klasy integracyjne? Dla uczniów niepełnosprawnych. Ale czy tylko? Z mojego doświadczenia wynika, że wielu rodziców zdrowych dzieci szczególnie zabiega o zapisanie dziecka właśnie do klasy integracyjnej. Dlaczego? Mówią, że w klasie integracyjnej dzieci nauczą się tolerancji i szacunku dla innych, niezależnie od ich wiedzy, wyglądu i sprawności. Chcą bowiem, by ich dzieci były nie tylko asertywne, ale i pełne empatii.

Szkoła dla dzieci z autyzmem
Cytuj
Zarówno szkoła specjalna dla upośledzonych umysłowo, jak i szkoła masowa nie są w stanie sprostać specyficznym potrzebom dzieci z autyzmem.

Edukacja domowa dzieci
Cytuj
W Polsce na naukę dzieci w domu decyduje się niewielu rodziców. Wynika to głównie z braku wiedzy na temat możliwości takiego kształcenia oraz barier instytucjonalnych, jakie w tym temacie stwarzają kuratoria i szkoły. Czy edukacja domowa może stać się atrakcyjną alternatywą dla dzieci niepełnosprawnych?
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Uczniowie jak śledzie
« Odpowiedź #129 dnia: Grudzień 29, 2004, 04:55:14 pm »
Uczniowie jak śledzie

   Aleksandra Przybylska,
 
Znów w szkołach publicznych zaczynają powstawać klasy, w których jest 30 i więcej uczniów. To samorządy dla oszczędności łączą małe klasy w duże. Rodzice i nauczyciele już biją na alarm

Od lat nauczyciele narzekali, że z powodu niżu demograficznego w szkołach jest coraz mniej dzieci, klasy są coraz mniejsze, a niejednej szkole grozi zamknięcie. Ostatnio i oni, i rodzice uczniów zaczynają mówić o zupełnie nowym zjawisku.

Grzegorz Baranowski posłał córkę do I klasy SP nr 58 w Poznaniu. - 1 września były dwie klasy. Każda miała swoją panią, swoją salę. 2 września były pierwsze lekcje. A trzeciego okazało się, że dzieciaki mają chodzić do jednej klasy, w której będzie ich 30 - opowiada. Teraz ta klasa ma lekcje w największej sali, bo tylko tam zmieściło się 15 dwuosobowych ławek. - Dzieci są poupychane jak śledzie w beczce - denerwuje się pan Grzegorz.

Inna poznańska podstawówka. Mama pierwszaka prosi, żeby nie podawać jej nazwiska ani numeru szkoły. Syn chodzi do klasy, gdzie jest 35 dzieci. Na początku roku szkolnego było za mało ławek, potem je doniesiono. Teraz trudno przejść między stolikami, a miejsca jest tak mało, że dzieci mają tornistry nie przy sobie, tylko z tyłu klasy. Co chwila wstają i chodzą, bo zapomniały ołówka, kredek czy farbek.

Podobne historie opowiadali nam rodzice z Bydgoszczy i Rzeszowa.

W rzeszowskiej SP nr 10 rodzice podpisywali specjalną zgodę na połączenie kilku małych klas (liczyły 16-19 uczniów) w większe, które teraz mają po 29 i 30 uczniów. Ale nie kryli rozgoryczenia. - W przepełnionych klasach poziom nauczania spadnie, więc będziemy musieli douczać dzieci na korepetycjach - mówi Anna Kozik, przewodnicząca rady rodziców. Bożena Kędzierska, wicedyrektor szkoły, rozkłada ręce: - Wypełniamy tylko polecenia urzędu miasta.

Dyrektorzy szkół wszędzie mówią to samo: pewnego dnia przychodzi pismo od urzędników oświatowych, że klasy mają być połączone. Bo im mniej klas, tym mniej samorządy dopłacają na szkoły ponad to, co dostają z budżetu państwa. Mniej klas to mniej nauczycieli i mniej pensji do wypłacenia.

Urzędnicy mówią, że to wszystko z powodu niżu demograficznego. W ostatnich latach klasy znacząco zmalały.

Tak rzeczywiście jest - mówią nauczyciele - ale problem w tym, że po połączenia dwóch niewielkich klas powstaje jedna przepełniona. I skarżą się, że w takich klasach nie da się pracować.

- Wcześniej nigdy nie krzyczałam na dzieci. Teraz łapię się na tym coraz częściej - wzdycha jedna z poznańskich nauczycielek, która ma 32-osobową klasę. - Ale inaczej nie można nad taką klasą zapanować.

Fatalne skutki po latach

Nowa sytuacja w szkołach zmobilizowała niektórych rodziców. Wojciech Plich - ojciec trójki dzieci i nauczyciel - zbiera podpisy pod wnioskiem o odwołanie wiceprezydenta Poznania Macieja Frankiewicza. Jeden z powodów to właśnie łączenie klas. W Bydgoszczy rodzice drugoklasistów z SP nr 58 poszli do wiceprezydenta Przemysława Nowaka wspierani przez posła PiS Tomasza Markowskiego. Wyprosili, żeby w czasie roku szkolnego nie łączyć czterech klas drugich w trzy. Do letnich wakacji mogą spać spokojnie. Ale co będzie we wrześniu?

Samorządowcy twierdzą, że nawet dużych miast nie stać na rosnące dopłaty do oświaty. Bo jeśli dołoży się na szkoły, to zabraknie na dziury w jezdni. Ale w każdym z trzech miast są też radni, którzy nie godzą się na tworzenie dużych klas.

- To tylko z pozoru służy miastu. Gmina trochę zaoszczędzi, ale uczniowie stracą - mówi bydgoski radny PiS Marek Gralik. - Fatalne skutki wyjdą po latach. Jeśli miasto będzie oszczędzało w ten sposób na oświacie, to uczniowie nie poradzą sobie potem z egzaminami. Zamknie im się też drogę na dobre uczelnie. A publiczne szkoły przegrają konkurencję z prywatnymi.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2466896.html

Komentarze

Kurator wielkopolski Apolinary Koszlajda

Mam informację, że powstają zbyt duże klasy, ale ponieważ nie ma ogólnopolskich standardów określających liczbę dzieci w klasach, nie jestem w stanie wiele zrobić. Mogę jedynie zwrócić się z apelem, by klasy nie były zbyt liczne. Bo jest jasne, że im mniejsza klasa, tym lepiej się w niej naucza.

Prof. Maria Dudzikowa, kierownik Zakładu Pedagogiki Szkolnej na Wydziale Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

W szkolnych klasach powinno być najwyżej 20-22 dzieci. Im jest ich więcej, tym gorzej się uczy, zwłaszcza w Polsce, gdzie mamy obszerne programy nauczania.

W klasach liczących ponad 30 uczniów nie tylko nauczać jest trudno. Zwykle szkoły z przeładowanymi klasami przestają być miejscem wszechstronnego rozwoju dziecka. Autorzy reformy oświaty zakładali zaś, że uczniowi należy zapewnić rozwój intelektualny, społeczny, estetyczny, fizyczny. Aby tak się stało, dziecko powinno mieć odpowiednie doświadczenia. Tego się nie da zapewnić w klasie, która liczy ponad 30 uczniów

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2466897.html

Inne sposoby na oszczędności w szkołach


•  zatrudnianie stażystów (zarabiają mniej) zamiast nauczycieli mianowanych czy dyplomowanych (ich pensja jest wyższa)

•  łączenie podstawówek i gimnazjów albo gimnazjów i liceów w zespoły szkół; samorząd oszczędza, bo redukuje etaty dyrektora, księgowych i innych pracowników administracyjnych

•  zastępowanie szkolnych stołówek przez zewnętrzny catering, zatrudnianie sprzątaczek z firm sprzątających; szkoły oszczędzają wtedy na etatach kucharek i sprzątaczek, zakupach specjalnej odzieży ochronnej i środków czystości

•  zastępowanie nauczycieli języków obcych przez lektorów firmy językowej.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2466900.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Renata 2

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 293
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #130 dnia: Grudzień 29, 2004, 05:52:05 pm »
Z "naszego podwórka" - klasy są łączone także dlatego, że dyrektorzy szkół wcale nie chcą walczyć o nie, bo tak ...można przypodobać się gminie i dostać wyższą premię. A jeśli chodzi o wypowiedzi przedstawiciela kuratorium, to uwazam, że ta instytucja teraz jest "madra" - kiedy sprawy finansowe przeszły na samorząd, bo gdy były one jeszcze w gestii kuratoriów, to nawet zajęć wyrównawczych w szkołach brakowało z powodu "cięć finansowych".

Offline poldek

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 11
mpdz i nastolatki
« Odpowiedź #131 dnia: Styczeń 13, 2005, 08:37:29 pm »
serdecznie witam wszystkich użytkowników tego forum! Jestem mamą 16- letniej córki z lekkim MPDZ , które wpłynęło tylko na jej sprawność ruchową w niewielkim stopniu. Uczy się dość dobrze w szkole państwowej. Czeka nas trudny krok i wybór liceum. Wiele mam jeszcze nie miało tego stresu a ja już cała się denerwuje mimo że testy są w kwietniu. Jednak w ostatnim tygodniu byłam na zebraniu szkolnym i wychowawca mojej córki podszedł do mnie i powiedział że dziecko może skorzystać ze specjalnej karty po której wypelnieniu ma pierwszeństwo w razie tej samej ilości punktów w szkole. Powiedziałam ze uzgodniłam z córką i nie chcemy korzystać z tego zaświadczenia. Nauczyciel podszedł do kilku innych rodziców i podał im te karteczki na osobności. Jednak dręczy mnie pytanie : Czy wychowawca może wiedzieć o niepełnosprawności córki jeśli ja mu tego nie powiedziałam a po dziecku niczego nie widać? czy do takich danych ma dostęp tylko pielęgniarka?
zadaje te pytania ponieważ moja córka zaczęła się denerwować że wszyscy nauczyciele wiedzą o jej chorobie...
Mi osobiście wydaje się ,że problem leży w podłożu psychicznym, zauważyłam że córka nie toleruje nazwy Mózgowe Porażenie Dziecięce i nie może się pogodzić z tym...W sumie ma problem tylko z jednym ścięgnem w nodze (skurcz) i podniesiona po prawej stonie miednica , niewiem jak wytłumaczyć jej że Mózgowe Porażenie dziecięce szczególnie w tak lekkim stopniu to nie wyrok i nie wszyscy o tym wiedzą ? Nie mam już siły... i pomysłu jak przezwyciężyć jej kompleksy... mam nadzieję że znajdę tutaj pomoc na dręczące nas pytania
                  pozdrawiam jeszcze raz serdecznie
                          Malwina

Offline Alusia

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 98
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #132 dnia: Styczeń 13, 2005, 08:51:53 pm »
córce przejdzie na pewno. Ja w tej chwili mam prawie 19 lat i kończę szkołę średnią. Mam za sobą maturę próbną. Poszło mi nawet nieźle.  :D Myślę że to źle ze nauczyciele nie wiedzieli od samego początku o niepełnosprawnosci córki, wtedy uniknęłaby ona nieprzyjemności to mi również proponowano różne ulgi jednak nie zgadzałam się na nie. Myślę że dobrze zrobiłam pozdrawiam  :P
życie jest piękne!!! pamiętajcie o tym!!!

Offline Alusia

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 98
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #133 dnia: Styczeń 13, 2005, 08:53:38 pm »
A tak na marginesie to mam trochę inne schorzenie. Mam RiW. POZDRAWIAM  :P
życie jest piękne!!! pamiętajcie o tym!!!

Offline poldek

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 11
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #134 dnia: Styczeń 13, 2005, 09:03:38 pm »
dziękuję za odpowiedź!
Właśnie córka nie miała z tego powodu żadnych nieprzyjemności...z wyglądu zewnętrznego kompletnie nic nie różni się od rówieśników a poza tym nie chciała żeby to było ogłaszane, bo po niej nic nie widać , koleżanki nic nie wiedzą i nikt oprocz rodziny i każdy kto nas nie zna "ale macie ładne i zdrowe dzieci" jednak tak nie jest :(:( ale nie..
a nauczyciel a szczególnie wychowawca może zajrzeć w karte ucznia lekarską ( tylko tam zanieśliśmy zaświadczenie w gim. od lekarza ortopedy) i czy jeśli rodzic nie powiadamia go o kłopotach zdrowotnych dziecka to czy może się on o tym dowiedzieć?
a córce w szkole bardzo dobrze idzie jestem z niej dumna...po porodzie lekarz ostrzegał że jak dorośnie to może mieć problemy z matematyką a muszę przyznać że to jest absurd bo moja córa ma z matematyki 5!
teraz stara się o jak najlepsze oceny ponieważ wybiera się do liceum i to do jednego z lepszych w mieście :) a jak wasze pociechy? jestem nowa i niezbyt się orientuję :)
        pozdrawiam !

Offline poldek

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 11
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #135 dnia: Styczeń 13, 2005, 09:05:38 pm »
a co do tego że nie korzystałaś z ulg myślę że to bardzo dobrze :)
 w sumie dużo osób korzysta z zaświadczeń właśnie o jakiejś chorobie (wtedy jest pierwszeństwo przyjęcia do szkoły licealnej) jednak sądzę że jeśli córka nie chce z tego korzystać ze względu na dyskomfort psychiczny to nie namawiam jej :)

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #136 dnia: Styczeń 13, 2005, 11:51:13 pm »
Witaj poldek na forum  :lol:
Napewno pomoc znajdziesz na dręczące Cię pytania , ale cierpliwości.
Ala ma rację , że nauczyciel powinien wiedzieć ( wychowawca) o problemie Twojej córki.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline lilek

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #137 dnia: Styczeń 13, 2005, 11:56:12 pm »
Witam! Jestem nauczycielem w szkole integracyjnej. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć,że wychowawca  teoretycznie - ani inni nauczyciele- nie mają możliwości dowiedzenia się o chorobie dziecka, jeśli informuje rodzic tylko pielegniarkę. Nawet kart zdrowia szkolne do ew. uzupełnienia przez rodziców przekazywane są9przynajmniej u nas) bezpośrednio dzieciom albo rodzicom. Inna sprawa, jeśli pielęgniarka jest "papla"...czego oczywiście nie ma prawa robić.
Natomiast dziwi mnie kilka stwierdzeń w Twojej wypowiedzi:czy dopiero teraz, jak córka jest nastolatką, tak reaguje na informacje o swojej chorobie? Odnoszę wrażenie, że zawsze chcieliście udawać, że dziecko jest zupełnie zdrowe, więc nie dziwiłaby teraz taka reakcja córki. A co by było, gdyby choroba była widoczniejsza?Jak byś to wytłumaczyła dziecku - że to już koniec świata?

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #138 dnia: Styczeń 14, 2005, 01:12:10 am »
Witam nowych użytkowników Daru.

"poldek"odnoszę wrażenie, że niepełnopsrawność
Twojej córki "stoi Ci solą w oku".
Czyżbyś się tego wstydziła?
Przez 16 lat można przyzwyczaić się do tego i uznać dziecko jakie jest. Takim tokim tokiem rozumowania można zadręczyć siebie i dziecko.
A skąd wiesz, że dziecko poradzi sobie bezproblemowo w liceum?
Ukrywanie prawdy o jej stanie zdrowia jest bez sensu.
Żyjemy w innych nieco czasach- czas łamać Tabu.
Wybacz mi szczerosć, ale gdy robiłam rekonesans szukając odpowiedniej szkoły dla mojej córki to kilka miesięcy wcześniej wpisałam do dokumentów szkolnych fakt jej inności.
Nauczyciel ma prawo wiedzieć o dziecku wszystko, nieraz łatwiej mu zrozumieć niedociągniecia dziecka w nauce czy w zachowaniu.
Owszem jest prawo, że rodzic nie musi wyjawiać prawdy, ale uważam że w takim przypadku może dojść do "niedźwiedziej przysługi".
Nikt nie zmusza Cie do korzystania z "przywilejów", ale prawda jest wskazana i uważam, że powinnaś ją  zaznaczyć w aktach szkolnych.
Nie możemy widzieć w nauczycielach wrogów, wielu z nich z sercem podchodzi do swojej pracy i naszych dzieci  -a w zamian mają prawo do informacji o złych i dobrych stronach dziecka. Jam nie ukrywam prawdy nigdzie, także w szkole.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline poldek

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 11
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #139 dnia: Styczeń 14, 2005, 09:32:08 am »
witam!
dziękuję za odpowiedzi. Soniu , nie wstydzę się tego że moje dziecko jest chore...Od urodzenia starałam się włożyć wiele pracy i widzę że są efekty...jest nastolatką jak każda inna a skrócone ścięgno w prawej nóżce nie jest wielkim problemem...na wfie radzi sobie b. dobrze i nie mam powodów zeby sie jej wstydzić. Nauczycielom nie ujawniałam choroby ponieważ córka nie chciała i bardzo mnie prosiła o to bo bała się że koleżanki się dowiedzą i nie chciała żeby ktokolwiek inaczej ją traktował. Wydaje mi się ,że nie ma u niej czegoś takiego jak niemożliwość wykonania jakiegoś zadania ponieważ jak już podkreślałam jest to porażenie o tak lekkim stopniu że przeszkodą jest tylko skrócone ścięgno a wyniki i tak mimo niewidzy o chorobie osiąga takie jak osiagaja teraz gimnazjaliści a nawet jedne z najlepszych bo ma średnią 4,8. Jestem z niej dumna a ja nie mam przeciwko temu żeby wychowawca wiedział ale jeśli ona nie chce to nic na siłe. Ktoś (przepraszam nie pamiętam nicku) napisał że wydaje mu sie że dziecko nie było uświadamiane o chorobie itp. Daria bardzo dobrze wie od początkuo  swojej chorobie, tylko niewiem jak z nią rozmawiać. Ona po prostu siebie nie akcepuje...nigdy nie dałam jej odczuć że jest gorsza albo coś . Zawsze byłam z niej dumna i normalnie ją traktowałam bo "umysłowo" nie ma żadnego niedorozwoju. Wydaje mi się że może dlatego że jest to w tak małym stopniu choroba ze prawie jej nie ma sprawia że trudniej jest jej się z tym pogodzić. Bo po niej niczego nie widać. A gdyby było widać musiałaby się przyzwyczaić....
     a ja tą karteczkę do wypełnienia dostałam od wychowawcy córki bo to nie jest karteczka o jej niepelnosprawnosci tylko wiele osob dostaje takie nawet wtedy gdy dziecko ma problemy z sefcem itp.
a zaswiadczenie lekarskie leży w gabinecie i zaniosłam sama je doszkoły jednak nauczycielom nie mówiłąm...

Offline poldek

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 11
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #140 dnia: Styczeń 14, 2005, 09:37:31 am »
aha i jeszcze jedno :)
dziecko wiedziało o swojej chorobie i nigdy nie udawaliśmy przed nią ze jest zupelnie zdrowa...
wcześniej jak była mała (do 10 lat) jakoś nie przeszkadzało jej to . A teraz jako nastolatka po prostu koszmar.Histeria była ostatnio jak powiedziałam jej ze zgodnie z jej wolą powiedziałam wychowawcy gdy chciał mi dać kartę do wypelnienia do liceum że nie chcemy z tego korzystać to zaczęła histeryzować " to wychowawca wie?" " to teraz wszyscy będą wiedzieć ?"  i płacz , po prostu histeria... nie dało jej się wytłumaczyć że niewiem kto wie...dlatego się tu o to pytałam...wcześniej nie było takich problemów,,,wydaje mi sie że zaczeły się od tego jak poszła do gimnazjum...

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #141 dnia: Styczeń 14, 2005, 09:50:03 am »
napisałaś:
Cytuj
Ona po prostu siebie nie akcepuje...nigdy nie dałam jej odczuć że jest gorsza albo coś.

Myślę, że brak akceptacji ze strony dziecka jest rzeczą normalną. Weszła w inny okres rozwoju.
W moim odczuciu trzeba dziecko uświadamiać na tyle i w takim świetle aby swoją nieco inną uznawało nie za gorszą- a wręcz przeciwnie. Jestem nieco inna, ale patrzcie jak daję sobie radę.
Zawsze łatwiej z tym żyć jak dziecko małe. Środowisko szkolne w wyższych klasach ( tak mniej więcej od IV klasy) spostrzega dzieci z niedomaganiami już inaczej.
Nie ma tu złotych środków, ale w przypadku braku akceptacji samej siebie (mam na myśli Twoją córkę)- ja osobiście zasięgnęłabym konsultacji psychologicznej. Proszę nie zrozum mnie źle, wiem, że to poważny problem - chciałabym tylko Ci zasugerwoać.
Moja córka ma niecałe 9 lat, gdy kilka lat wstecz podsłuchała rozmowę o jej inności - zaczęła nazywać siebie "podła", "głupia" itp. Wszystko było w sensie negatywnym wymawiane. Długo trwało, aby ten obraz zmienić. Nauczyła mnie tego  dr psych. z naszego serwisu.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #142 dnia: Styczeń 14, 2005, 09:57:14 am »
Witaj Poldek na forum
zanim dodam swój glos chcialbym Cie zapytac czy twoja córka była kiedyś na komisji orzekajacej o niepełnosprawności?
czy byłaś na dłuższym urlopie wychowawczym, czy pobierasz ( lub pobierałaś zasiłek pielegnacyjny)
lub zasilek stały( teraz swiadczenie pielęgnacyjne?)
i co z lekcjami W.F. w szkole? czy córka ćwiczy na równi z innymi , czy jest zwolniona

od razu odpowiem na zasadnicze pytanie :
nauczyciel nie ma wglądu w dokumenty medyczne dziecka w szkole( tyle przepisy)
 w praktyce każdy wie wszystko i nie wynika to tylko z niezdrowej ciekawości n-li
często rodzice nie mówią a nauczyciel sam obserwuje niepokojace zachowanie dziecka
rodzice idą w zaparte ze zdrowy jak " rydz" a w dokumentach jak "wół" ze w dziecinstwie były ( albo ze jeszcze są)kłopoty zdrowotne
nie sadzę zeby jakis nauczyciel zaglądał lub podpytywał pielegniarkę z ciekawości
raczej chce pomóc dziecku, zrozumiec z czym mogą byc związane jego problemy w szkole
nie chodzi tylko o oceny, także o zachowanie dziecka, jego dojrzałośc szkolna, zachowanie w stosunku do rowieśnikow itd.
wybacz ze tyle pytan na początku, ale staram sie zrozumiec Twój punkt widzenia
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Anonymous

  • Gość
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #143 dnia: Styczeń 14, 2005, 11:18:56 am »
Czy Twoja córka jest akceptowana w swoim rówieśniczym środowisku (szkolnym, przydomowym)?
Sądzę, że jesli tak, to nawet wiadomość o mpd nie zrobi na jej rówieśnikach wrażenia, jeśli jest osobą otwartą i towarzyską to jej osoba się obroni i nie ważne jest, że może mieć np. mpd, epi lub wodogłowie.
Ona napewno boi się stereotypów przypisanych do danej choroby, ale myślę, że musi także nauczyć się mówić o tym co jej dolega.
Pozdrawiam

Offline poldek

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 11
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #144 dnia: Styczeń 14, 2005, 11:26:59 am »
dzięki za odpowiedzi i zainteresowanie :)
to tak : córka stanęła na komisji rok temu i przyznano mi zasiłek pielęgnacyjny jednak w związku z tym że córka kończy 16 lat musimy stanąć ponownie na komisji i mam nadzieję że znowu się uda.
Myslałam nad wizytą u psychologa niejeden raz więc nie zrozumiałam cię żle...gorzej z tym ze moja córka nie chce..jak ja przekonać...córka ćwiczy na wf i otrzymuje oceny bardzo dobre...na koniec semestru też ma ocene bardzo dobrą...jest naprawdę o wiele bardziej sprawna fizycznie niz wiele innych dzieci w jej klasie i musze przyznac ze jestem zszokowana bo na pocz. myślałam ze wf moze być problemem a tu prosze , miła niespodzianka. A zwolnienia lekarskiego nawet mi przez mysśl nie przeszło...
córka lubi też pływać , ui wydaje mi sie że robi jej to na zdrowie.
Pisałaś że nauczyciel sam obserwuje z zachowania ,ale u niej naprawde nie widac wogole innosci, zaburzen umysłowych nie ma i emocjonalnych także...pozornie zwykla zdrowa nastolatka ,ale tylko pozornie

Offline poldek

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 11
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #145 dnia: Styczeń 14, 2005, 11:30:37 am »
córka jest akceptowana przez wszystkich i w środowisku rodzinnym jak i szkolnym. Myśłe ze moze ona sie boi że ktos sie dowie o jej chorobie to przestanie ją lubić bo kolezanki ani koledzy też nie wiedzą bo nic nie widać. Nie mogę o niej powiedziec ze jest dzieckiem z niedomaganiami poniewaz jest sprawna i koledzy i kolezanki nic nie wiedzą o jej MPDZ

Offline Manatka

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 461
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #146 dnia: Styczeń 14, 2005, 04:39:32 pm »
poldek - a ja mam wrażenie, że Ty troszkę jakby na siłę starasz się traktować jak osobę niepełnosprawną. Cóż, gdyby moje dziecko było takie sprawne jak Twoje, nikogo nie epatowałabym wyrażeniem "mózgowe porażenie dziecięce". I nie chodzi tu o wstyd. Po prostu akurat to wyrażenie jest wyjątkowo źle odbierane przez ludzi. Brzmi bardzo groźnie i właśnie jak wyrok. Ja wiem, że ile dzieci chorych na MPD tyle różnych postaci MPD, ale większość ludzi tego nie wie.
Nie dziwię się Twojej córce - nikt nie lubi etykietek. Skoro ona czuje się w pełni sprawna to moim zdaniem jest zupełnie zdrowa anie jak piszesz "pozornie zwykla zdrowa nastolatka ,ale tylko pozornie".
Sama pisałaś, że lekarz ostrzegał Cię o możliwych kłopotach z matematyką. To powrzechnie wiadome, więc może Twoja córka obawia się, że nauczyciele wiedząc o jej schorzeniu, będą jej dawali fory, patrzyli przez palce. Nigdy nie będzie się mogła wykazać, pokazać wszystkim i sobie, że osiągnęła coś tylko dzięki swojemu wysiłkowi i uporowi. Zawsze będzie ta wątpliwość, że może to przez to, że jest chora i należy się nad nią ulitować, pomóc.
A tak na koniec - pomyślcie sobie obie, że macie wielkie, wielkie szczęście, że to przykre schorzenie dotknęło Was tylko w takim, mało namacalnym stopniu. Naprawdę, wiele bym dała, żeby napisać o swojej córce to co Ty.
Gdybym była na Twoim miejscu, jeśli jest tak jak piszesz i jeśli przypadłość córki nie wymaga rehabilitacji, wizyt u lekarzy i tego wszystkiego, to zachowałabym ją w tajemnicy. Przed wszystkimi. Po prostu bym o tym z chęcią i ulgą zapomniała.
Pozdrawiam :)
Manatka
mama Natalii (mpdz)- wkrótce nastolatki ;). i Milenki 5l.
"Nie zapominajcie: Omnia nuda et aperta sunt ante oculos Eius" (JPII)

Offline poldek

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 11
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #147 dnia: Styczeń 14, 2005, 09:39:30 pm »
Manatka ja również chcę o tym zapomnieć i właśnie stąd moje pytanie...porozmawiałam szczerze z córką i dokładnie wyszło o tym o czym mówiłaś i jestem ci wdzięczna za tego posta...ale w sumie piszesz że zapomniałabyś o chorobie...w szkole musi być u pielegniarki zaświadczenie i mopja corka boi się że to sie wydostanie "poza gabinet lekarski" ktoś pisał ze  tylko teoretycznie nauczyciele nie widzą a tak naprawde wiedzą dużo. I właśnie o odpowiedż na to pytanie mi chodziło.Bo jesli nie chce żeby ktoś o tym wiedział to rozumiem ze chce o tym zapomniec ale jak to zrobic zyjac w stresie czy moze nauczyciel to wie i zacznie ja inaczej traktowac?

Offline Renata 2

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 293
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #148 dnia: Styczeń 14, 2005, 10:12:35 pm »
W nawiązaniu do dylematów poldek dorzucę, że moim zdaniem nauczyciel ( wychowawca) powinien tyle wiedzieć o chorobie ucznia tyle, na ile to jest konieczne. Jeśli poldek uważa swoje dziecko za zupełnie zdrowe i nie oczekuje od szkoły szczególnego traktowania, to i nie musi informować o schorzeniu dziecka (jeśli to nie ujawnia się w żadnej sytuacji, np. na wycieczce nie wystąpią jakieś trudności , na egzaminie, itp.) A swoją drogą ten wychowawca zachował się przecież w porządku - nie nagłaśniał sprawy na forum publicznie, a zrobił to raczej dyskretnie, czy to jest ważne, jak się dowiedział? Nie wszyscy rodzice wiedzą przecież o możliwościach dla ich dzieci.
Jest jeszcze kwestia małych miejscowości (gdzie wszyscy "wszystko" wiedzą - ale może tu nie dotyczy, tak jednak jest).Dziwi mnie natomiast postawa takich rodziców, którzy przychodzą do wychowacy i potrafią opowiedzieć o wszystkich przypadłościach swojego dziecka, włącznie z pokazywaniem np. śladów pooperacyjnych...Tylko ile pozostanie "prywatności" dla tegoż dziecka właśnie?

Offline poldek

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 11
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #149 dnia: Styczeń 14, 2005, 10:28:04 pm »
renatko ja nawet niewiem czy wychowawca wie dlaczego moja corka ma mozliwosc dostania takiego zaswiadczenia bo ponoc pielegniarka wypisała nazwiska osob ktore moge wypelnic takie zaswiadczenie i dała psycholog ktora przekazała wychowawcy i on dał mi jedną z tych karteczek ( całkowicie pustą nic nie było wpisane nawet imie i nazwisko) i kilku osobom (rodzicom) z klasy indywidualnie. Tylko chodziło o sam fakt co moze wiedziec nauczyciel :)

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach