Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Jaka Szkoła ???  (Przeczytany 180933 razy)

Offline Ivona

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 358
Jaka Szkoła ???
« dnia: Luty 07, 2003, 10:04:35 am »
Jestem mamą prawie ośmioletniej Oli z zD. Interesują mnie doświadczenia rodziców, którzy posłali już swoje dzieci do szkoły. Jaką szkołę wybraliście( specjalna, integracyjna, a może ktoś odważył się na szkołę masowa). Mnie ta decyzja czeka w tym roku. Pozdrawiam.
Iwona - mama 14 -let.Oli z zD i 9-let. Michałka

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 07, 2003, 11:09:29 am »
Ivono witamy Cię wśród nas na forum.
Jestem mamą niespełna 7-letniej Moniki z zD. Zadałaś dość trudne pytanie dotyczące wyboru szkoły dla swojej Oleńki. Takiego wyboru musisz jednak dokonać sama, ponieważ tylko Ty wiesz najlepiej jak rozwija się Twoje dziecko, czy poradziłoby sobie w szkole integracyjnej.

My możemy jedynie sugerować abyś rozpatrzyła za i przeciw. Wybór Twój powinien kierować się dobrem dziecka i warunkami jakie może zapewnić jej wybrana szkoła.

Ważna też jest opinia wydana przez PPP ( o ile zgadzasz się z nią względem realiów rozwojowych Oleńki).

Znając rozwój mojego dziecka wybrałam edukację masową, co bardzo okazało się owocne. Córka podciągnęła się w uspołecznianiu, zwiększyła zasób słownictwa mowy czynnej. W tej placówce pozostaje do dziś i świetnie sobie radzi. Staraniem Dyrekcji i rodziców od kilku miesięcy stworzono tam 2 grupy integracyjne, w których w sumie uczy się wraz ze zdrowymi rówieśnikami 10 dzieci niepełnosprawnych.

Warto pamiętać, że dzieci z zespołem Downa uczą się drogą naśladownictwa  - co bardziej zapewnia kształcenie integracyjne.
Moim zdaniem, Twoja Oleńka powinna mieć szansę edukacji w szkole integracyjnej - na wszelkie inne formy edukacji ma zawsze czas.

Polecam Ci art z "Polityka"
http://polityka.onet.pl/162,1110305,1,0,2387-2003-06,artykul.html

Gdybyś miała kłopoty z przepisami w dziedzinie edukacji dzieci niepełnosprawncyh - zajrzyj:
http://forum.darzycia.pl/viewtopic.php?p=61#61

Powodzenia
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ivona

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 358
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 07, 2003, 06:48:02 pm »
Dziękuję Soniu za odpowiedź!
Zdaję sobie sprawę że decyzję o wyborze szkoły będę musiała podjać sama i rozpoczynając ten temat oczekiwałam właśnie pewnych sugestii, wymiany doświadczeń i ewentualnych problemów na jakie należy zwrócić uwagę.
Moja Oleńka także korzysta ( już od dawna) z uroków edukacji masowej - jest to obecnie przedszkole z grupami integracyjnymi. Uważam także, że właśnie taka forma jest bardzo korzystna dla naszych dzieciaczków.
Pozdrawiam serdecznie! :D
Iwona - mama 14 -let.Oli z zD i 9-let. Michałka

Offline Ivona

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 358
Ola i szkoła
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 06, 2003, 07:39:55 pm »
Witajcie! Właśnie zasiadłam do komputera, żeby nadrobić zaległosci z tygodnia. A był to tydzień wyjatkowy. Moja Olcia rozpoczęła naukę w szkole. Ale to jeszcze nie wszystko. Przez te, co prawda niewiele, bo 5 dni chodziła do szkoły z wielką chęcią, a wracała z jeszcze większą dumą. W szkole została otoczona troskliwą opieką. Może dlatego też bez wiekszych problemów odrabiała zadania domowe (nawet niezbyt lubiane przez nią szlaczki !). Mam nadzieję, że nastepne tygodnie będą wygladały podobnie. To na tyle. Trzymajcie za Olę kciuki! Pozdrawiam!
Iwona - mama 14 -let.Oli z zD i 9-let. Michałka

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 06, 2003, 08:03:27 pm »
Iwona,

Trzymam mocno kciuki za Olę!

Jeśli z chęcią rysuje nielubiane szlaczki, to  znaczy, że ma silną motywację. A skoro ją ma (a przy tym jest radosna) to znaczy, że jest jej naprawdę dobrze w szkole.  :lol:  :lol:

Stąd moje pytanie - jaką szkołę wybrałaś  dla Oli? Jak ją oceniasz? Bardzo interesuje mnie ten temat ze względu na Alicję. Za dwa lata będę musiała podjąć decyzję o szkole. Już się tego boję.

Offline Ivona

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 358
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 06, 2003, 10:22:01 pm »
Witaj Anno!
Szczerze mówiąc to szkoła znalazła Olę! Ja z mężem dość długo zastanawialismy się, jaka szkoła będzie dla Oli najlepsza. Wydawało nam sie, że powinna to być klasa integracyjna. Niestety dyrektor szkoły w czasie rozmowy nie sprawiał wrażenia szczęśliwego z powodu Oli w tej szkole. Wtedy okazało się, że dyrektor "zwykłej" podstawówki zaproponował nam miejsce dla Oli w pierwszej klasie. Pomyśleliśmy, że chyba Oli bedzie lepiej tam, gdzie jest osobą chcianą, a nie tam, gdzie jest ona już na początek problemem. Nie wiem jak długo Ola będzie radziła sobie w tej szkole, ale dla nas ważny jest też kontakt Oli ze zdrowymi dziećmi. Tego na przykład nie mogły zrozumieć panie z poradni. Początkowo wydawało mi się, że wybór i zapisanie dziecka do szkoły to nic trudnego, praktyka okazała się nieco trudniejsza, a pojęcie zrozumienia i integracji stało się nieco mgliste. Mam nadzieję, ze w innych miastach jest inaczej, a może i u nas się zmieni na lepsze, tym bardziej, że jak widać, są szkoły zainteresowane takimi dziećmi, szkoły, które nie mają tylu obaw zwiazanych może z nieco cieższą pracą, szkoły, które chcą włączyć się do rehabilitacji dziecka. Po tych kilku dniach jestem b. zadowolona z decyzji. A jak będzie dalej? Cały czas mam nadzieję, że dobrze.
Pozdrawiam!
Iwona - mama 14 -let.Oli z zD i 9-let. Michałka

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 07, 2003, 11:32:32 am »
Ivona bardzo cieszę się, że Twoja córeczka z radością biegnie do szkoły.
Monikę zostawiłam w zerówce na terenie przedszkola ( w swoim gronie), gdzie także z radością codziennie jeździ. Rysunki ma na wystawie, kolorowanki cieniowane krążą po nauczycielach.
W wakacje znacznie poprawiła grafomotorykę.

Pozdrawiamy Was i trzymamy kciuki.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 07, 2003, 12:01:27 pm »
Witaj Iwonko,

Pozwól,że najpierw złożę Oli gratulację i życzenia :

Samych szóstek i wspaniałych kolegów!!!!




Bardzo cieszę się ,że mieliście tyle szczęścia! Atmosfera w szkole zawsze zależy od dyrekcji. Dlatego myślę, ze podjęliście z mężem słuszną decyzję.

Natomiast przerażajace jest nastawienie dyrektora, mającego w swojej szkole klasę integracyjną! Przecież własnie ta klasa jest pod każdym względem przystosowana do potrzeb dzieci szczególnej troski. Przecież własnie dla nich powstała! Przecież dzięki naszym dzieciom płynął do  tej szkoły dodatkowe fundusze!!!

Moja Alicja podobnie  spotkała sie z ciepłym i życzliwym przyjęciem przez panią dyrektor i nauczycielki miejskiego przedszkola.  Czy będziemy miały tyle szczęścia przy wyborze szkoły - czas pokaże.

Trzymamy kciuki Oleńko!!!

Offline KKatarzyna

  • User z prawami do pisania
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
początki w szkole
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 18, 2003, 12:46:04 am »
Witam waszystkich,
można powiedzieć że debiutuję na forum i nie bardzo umiem się jeszcze poruszać ale nadrobię.
Nasza Ania właśnie poszła do pierwszej klasy do klasy integracyjnej.Na razie nie wygląda to najlepiej.Pierwsze dni płakała,zabiera dzieciom różne rzeczy,słucha pani kiedy ma na to ochotę.Mam mieszane uczucia.Poza tym widzę jaki to dla niej stres. :(
Dużo by pisać.
Jeśli ktoś ma doświadczenia ... chętnie poczytam

Kaśka z Aneczką

Offline Grażyna

  • User z prawami do pisania
  • Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1083
cześć
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 18, 2003, 07:36:56 am »
Witaj Kaśka z Aneczką!
Szkoła to stres dla każdego dziecka! Trzeba trochę czasu i optymizmu to może się jakoś ułoży!
Dla Ani samych 6  :D

Offline grazka

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 466
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 18, 2003, 08:08:42 am »
Witam nowe formenki :D
Jedyne co moge powiedziec , ze potrzeba czasu i cierpliwosci. Moj syn tylko wracal do swojej klasy po polrocznym nauczaniu indywidualnym (jest w 5 klasie) a widzialam "strach w oczach".Nawet prosil mnie, zebym mu "zalatwila" ponownie naucz. indywidualne. Teraz juz jest OK  :lol:
Wiec nie ma co sie dziwic Twojej corci , a same dobrze wiemy ze dzieci  zdrowe potrafia byc okropne :oops:  . Czasami to wstyd mi za te dzieciaki , chociaz "zewnetrznie " moj synus tez jest zdrowy.
Serdecznie pozdrawiam - grazka :-)
Patryk-nastolatek astma + epi i Judzia ok.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 07, 2004, 03:43:49 pm »
Kontunuując tematykę szkoły - mam pytanie do mam dzieci niepełnosprawnych:

Czy w Waszych szkolach i przedszkolach panuje zwyczaj odwiedzin dzieci chorych w domach, gdy ich absebncja na zajęciach przedłuża się z powodu choroby?

W jaki sposób nadrabiacie (nieobecnością) z nimi lekcje?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jaka szkoła ?
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 25, 2004, 05:39:48 pm »
Zaciekawił mnie wątek z pl.soc.niepelnosprawni

pytanie powraca jak bumerang
co dalej???

Cytuj
technikum - i co dalej?
Autor: kocianna

Siostra mojego męża z zespołem Willego-Pradera właśnie kończy technikum
integracyjne. Być może uda się jej nawet zdać maturę. Pod względem rozwoju
intelektualnego jest w dolnych granicach normy (nie jest w stanie opanować
np. abstrakcyjnych pojęć matematycznych), ma silne zaburzenia emocjonalne i
utrudniony kontakt z rówieśnikami. Do szkoły chodzi zawsze w towarzystwie
mamy (m.in. dlatego, że nie jest to szkoła zbyt przyjazna, w podstawówce
dawała sobie radę sama).

Co dalej? Dziewczyna musi miec po co wstawac rano, musi miec kontakt z innymi
ludzmi, zamknięcie jej w domu w tej chwili oznaczałoby zmarnowanie ogromnego
wysiłku ostatnich 12 lat. Panie psycholog z rejonowej poradni pedagogicznej
nie były w stanie nie tylko pomóc, ale nawet zainteresować się tematem, poza
tym jej choroba jest rzadka i wymaga bardzo idywidualnego podejścia.

Czy są jakieś miejsca w Warszawie i okolicach, gdzie mogłaby spędzić czas?
Nie chodzi mi tu o typowe "przechowalnie" - może jakaś integracyjna szkoła
policealna, jakieś kursy, warsztaty itp?
 
 


http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=488&w=11527374
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 31, 2004, 04:24:28 pm »
Wczoraj syn był na szkoleniu dla nauczycieli
usłyszał informacje o wprowadzeniu obowiązku nauczania dla naszych dzieci do 24 roku życia

ma obowiązywac od 1.września 2004 r.
czy ktos wie więcej na ten temat?

na str. MEN nic nie ma
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jak zapisać dziecko do szkoły integracyjnej?
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 02, 2004, 08:48:06 pm »
Jak zapisać dziecko do szkoły integracyjnej?

   
 Nadszedł czas zapisywania siedmiolatków do pierwszej klasy. Niektóre dzieci z różnych przyczyn będą musiały chodzić do szkół integracyjnych. W Białymstoku jest ich kilka


W przypadku podstawówek obowiązuje rejonizacja. Oznacza to, że każde dziecko ma z góry wyznaczoną szkołę (z reguły położoną najbliżej miejsca zamieszkania). Oczywiście można wybrać dla swojej pociechy podstawówkę nawet na drugim końcu miasta, ale musi się na to zgodzić jej dyrektor. Podobnie jest z dziećmi niepełnosprawnymi ruchowo.

- Też obowiązuje je rejonizacja - mówi Jan Szczęsny, zastępca naczelnika wydziału oświaty w Urzędzie Miasta. - Do dyrektora natomiast należy zorganizowanie takiemu dziecku warunków do nauki. Może ono normalnie chodzić do szkoły, może też mieć nauczanie indywidualne. Oczywiście przy zapisywaniu dziecka niepełnosprawnego do szkoły trzeba dostarczyć orzeczenie do kształcenia specjalnego wydane przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną.

Inaczej jest z dziećmi niepełnosprawnymi umysłowo i z innymi wadami. Te trzeba zapisać do szkoły integracyjnej. W Białymstoku jest ich kilka. To SP nr 11 przy ul. Poleskiej, SP nr 14 przy ul. Pułaskiego, SP nr 45 przy ul. Łagodnej, SP nr 49 przy ul. Armii Krajowej i SP nr 50 przy ul. Pułaskiego. W każdej z nich - w zależności od potrzeb - co roku tworzone są dwa, trzy oddziały integracyjne.

- Przyjmujemy dzieci z bardzo różnymi dysfunkcjami - wyjaśnia Janina Zabielska, dyrektorka SP nr 11. - Można do nas zapisać dzieci z zespołem Downa, niedosłyszące, niedowidzące, po ciężkich chorobach np. onkologicznych, z zaburzeniami zachowania, z dziecięcym porażeniem mózgowym. Oczywiście wymagane jest zaświadczenie od lekarza i orzeczenie z poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Dyrektorka radzi, aby rodzice, przed przyniesieniem papierów dziecka do wybranej placówki, wcześniej przyszli i porozmawiali z jej personelem. Powód? Nie każde dziecko kwalifikuje się do szkoły integracyjnej.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2003235.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Segregacja klasowa" w polskich szkołach
« Odpowiedź #15 dnia: Kwiecień 15, 2004, 10:28:44 am »
Segregacja klasowa" w polskich szkołach

 

 "Życie Warszawy": Zaczyna się nabór uczniów do klas pierwszych. Rodzice powinni się dobrze zastanowić, czy stać ich dobrą, bezpłatną szkołę publiczną - przestrzega dziennik.

Pani Iwona chciała umieścić swoje dziecko w szkole publicznej poza rejonem, w klasie z dodatkowymi zajęciami i kolegami z tzw. lepszych domów. Aby zwiększyć jej szanse na miejsce, skłamała dyrektorowi, że oboje z mężem mają wykształcenie wyższe. Teraz boi się, że to się wreszcie wyda i że odbije się na jej córce - opisuje "Życie Warszawy".

Badania prowadzone przez Uniwersytet Warszawski ujawniły - jak podkreśla "ŻW" - że dzieci rodziców dobrze sytuowanych są chętniej przyjmowane do szkół niż dzieci rodziców uboższych. Zjawisko ze szczególnym nasileniem występuje w stolicy.
 
http://info.onet.pl/902062,11,item.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Segregują dzieci w polskich szkołach
« Odpowiedź #16 dnia: Kwiecień 15, 2004, 04:11:59 pm »
Segregują dzieci w polskich szkołach

 

 W co piątej miejskiej szkole podstawowej istnieje podział dzieci ze względu na pochodzenie społeczne i status materialny opiekunów.

Wskutek tego powstają elitarne klasy, w których uczą się dzieci rodziców z wyższym wykształceniem i takie, które kształcą dzieci rodziców z wykształceniem zawodowym i bezrobotnych. Takie są wyniki z raportu Instytutu Spraw Publicznych "Segregacje na progu szkoły podstawowej".

Autorka raportu doktor Barbara Murawska z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że szkoły, segregując uczniów, chcą być bardziej atrakcyjne. Organizują dodatkowe, płatne zjęcia, czasem określane jako pakiet, który obejmuje między innymi: naukę języków obcych, informatykę czy kółka plastyczne.

"Dyrektorzy tych szkół twierdzą, że ze względu na organizację pracy lepiej, aby te dzieci uczyły się w jednym oddziale klasowym" - powiedziała Barbara Murawska. Dyrektorowie tłumaczą, że do klas o lepszym składzie społecznym chodzą uczniowie rodziców, którzy pracują, bo jest to klasa poranna. Natomiast do klasy popołudniowej chodzą uczniowie rodziców bezrobotnych lub mających kłopoty z zatrudnieniem.

Zdarzają się również przypadki, że dzieci z trudnych klas uczą się w gorszych salach lekcyjnych.

Doktor Barbara Murawska podkreśliła, że niedopuszczalna jest segregacja uczniów w szkołach publicznych. "Jeżeli nakładamy na państwo obowiązek kształcenia wszystkich obywateli w szkołach publicznych, jesteśmy zobowiązani, by ta oferta edukacyjna była taka sama dla wszystkich dzieci, bez względu na ich pochodzenie społeczne" - podkreśliła.

Badania dotyczące segregacji uczniów w szkołach podstawowych przeprowadzono w ubiegłym roku w 20 miejskich i 10 wiejskich szkołach. W szkołach wiejskich ten problem nie występuje.
 
http://info.onet.pl/902288,11,item.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline renata

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #17 dnia: Kwiecień 27, 2004, 09:50:29 pm »

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jak szkoły wabią gimnazjalistów?
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 18, 2004, 04:18:51 pm »
Jak szkoły wabią gimnazjalistów?

   Pierwszy dzień rekrutacji w IV LO im. Sienkiewicza

Rozdają recepty, pieniądze i wywieszają wielkie bannery, by przyciągnąć gimnazjalistów. Nie ma rady - o uczniów trzeba zabiegać. Trwa rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych. Do 18 czerwca kandydaci mogą składać dokumenty do trzech wybranych szkół

Na banner

Co dzień kilku gimnazjalistów zwiedza częstochowskie Techniczne Zakłady Naukowe. Do szkoły zwabia ich m.in. duży banner na parkanie przy al. Jana Pawła II. - Taki sposób reklamy wymyśliła nasza komisja rekrutacyjna. Są w niej ludzie po marketingu. Dziś takie czasy, że trzeba zadbać o to, by nauczyciele mieli kogo uczyć - opowiada Zbigniew Formicki, dyrektor TZN. Banner będzie wisiał do końca rekrutacji. - Ma być też informacją dla osób, które nie wiedzą, że w Częstochowie w ogóle istnieje taka szkoła - dodaje dyrektor. Ale to nie jedyna metoda promowania się. Nauczyciele TZN odwiedzają gimnazja, rozdają ulotki i informatory.

Na grosik

Ulotki-zakładki z zalaminowanym grosikiem na szczęście rozdaje Zespół Szkół Ekonomicznych. Można je było dostać np. na marcowych Targach Edukacyjnych w hali Polonia. Dyrektor Zdzisława Wołek nie ukrywała, że to sposób na zainteresowanie profilem szkoły: - Uczymy zasad ekonomii i rachunków, stąd grosik. Ma on też przynieść szczęście gimnazjalistom, którzy będą się chcieli do nas dostać - mówiła.

Na receptę

Uczniom trzeciej klasy gimnazjum, u których rozpoznano: "brak zdecydowania w wyborze szkoły oraz bardzo dobre oceny", lekarz specjalista ds. rekrutacji Piotr Galewicz wydaje receptę ze specjalnymi zaleceniem: wybrać jeden z kierunków kształcenia w Zespole Szkół Samochodowo-Budowlanych, w celu całkowitego wyleczenia napisać podanie i zanieść je do szkoły, a następnie sprawdzić wyniki badań na tablicy z listą przyjętych. Dla niewtajemniczonych: Piotr Galewicz to dyrektor ZSSB.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2078958.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Elektroniczna rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych rozpocz
« Odpowiedź #19 dnia: Maj 18, 2004, 04:44:11 pm »
Elektroniczna rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych rozpoczęła się wczoraj. Do południa w sieci zarejestrowało się już 1,5 tys. spośród około 20 tys. kandydatów

W tym roku po raz pierwszy w stolicy każdy gimnazjalista, który chce kontynuować naukę w warszawskim liceum, technikum czy zawodówce, musi założyć prywatne konto na stronie www.edu.com.pl/warszawa. Potem zaznaczyć na liście trzy wybrane szkoły i dowolną liczbę klas, do których chciałby się dostać - im więcej wytypuje oddziałów, tym większe szanse, że dostanie się do szkoły za pierwszym podejściem. Wydrukowane podanie należy zanieść do szkoły pierwszego wyboru (procedurę rejestracji krok po kroku opisaliśmy 28 kwietnia). Termin składania podań upływa 28 maja. Po zakończeniu roku program komputerowy podliczy punkty za świadectwo i egzamin i ogłosi wynik. Elektroniczny nabór to nowość w stolicy - do tej pory działał pilotażowo jedynie w elitarnych liceach na Mokotowie i w Śródmieściu. W razie problemów uczniowie mogą kontaktować się z administratorem - e-mail: warszawa@warszawa.edu.com.pl.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2078973.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline renata

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 02, 2004, 07:19:47 am »
musze to napisac wczoraj bylo zebranie w szkole bo moj zdrowy syn zaczyna pierwsza klase i przechodzi z budynku zerowki do tak zwanej 3 letniego inkubatora sa 2 pierwsze klasy liczace 52 uczniow  na te klasy jest 6 nauczycieli i jak ktos bedzie niepelnosprawny albo problemy z nauka lub klimatyzacja w szkole to kazde takie dziecko dostanie nowego nauczyciela co wy na to

Offline marias52

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 509
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 02, 2004, 08:29:41 am »
reniu pozazdrościc, u nas tego chyba nigdy nie bedzie a dzieci chore to najchetniej poradnie zepchneły by do szkół specjalnych. ja wczoraj byłam na testach z iza w poradni psychologicznej do stała zadania jak zadrowe dziecko z zakresu dziesieciolatkow, i z matematyki klapa  pani psycholog powiedziała ze powinnam dac ize do szkoły specjalnej ,iza na testach pedagogicznych wyszła super nawet mnie zaskoczyła swoja wiedzą a tu mówiła ze ja to nudzi niechciała pracowacz pania psycholog ja oczywiscie nie wyraziłam zgody na szkołe specjalna i pójdzie dalej do klasy integracyjnej , narazie to mam zal ..juz nie wiem do kogo.
Pozdrawiam
Maria mama Izy z ZD

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #22 dnia: Czerwiec 02, 2004, 10:30:30 am »
ta pani psycholog powinna być uświadomiona, że dzieci z zD maja zaburzoną funkcję matematyki- tego nikt nie zmieni nigdy.
Dlatego tyle pyskuje na temat Testów w PPP: testy są dla zdrowych dzieci, nasze dzieci są inne i tego nikt nie jest w stanie uwzględnić.
Właśnie przez takie testy następuje segregacja nie integracja dzieci niepełnosprawnych.
Ich stale się do kogoś porównuje, a czemu nie można uszanować ich odmienności?
Czym innym jest gdy dziecko jest niedouczone, a co innego gdy ma wrodzony brak predyspozycjio do anuki matematyki. To abstrakcja, z tym maja kłopoty także zdrowe dzieci, a co mówić o naszych.
W testach PPP nasza psycholog powiedziała mi także, że Monika miała kłopoty z arytmetyką- ale zmieściła się w dolnej granicy lekkiego upośledzenia, pozostale testy bez zarzutu.
Czy wrodzone niedomaganie powinno być wykładnią do dyskryminacji dzieci z zD?
A tak wogole to wszystko zależy od ludzi w PPP, bo to od ich podejścia dużo zależy jak wypadną takie testy ( mam an my sli czy nasze dzieci ich zaakceptuja i otworzą się na zdobyte wiadomości podczas testów).
Na szkołę spoecjalną nasze dzieci zawsze mają czas- teraz powinny miec szansę wspólnej edukacji z dziećmi "zdrowymi".
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Anonymous

  • Gość
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #23 dnia: Czerwiec 02, 2004, 11:59:42 am »
Moja Asia ma również kłopoty z matematyką - abstrakcyjne myślenie, wyciąganie wniosków z poprzednich zadań. Poza tym ma określony czas w trakcie którego może się skupić, np. robi zadanie przez 0,5 godz. a potem nagle klapka czyli blokada umysłu i Asia zachowuje się tak jakby widziała zadanie po raz pierwszy i wtedy pozostaje nam tylko zmiana przedmiotu najlepiej na jęz. polski.

Bardzo się cieszę ponieważ w tym roku (klasa 6)radzi sobie z matematyką lepiej niż w tamtym, a ogólnie to jest to poziom trójkowy.
Dopiero w 5-tej klasie miała dostosowany program do swoich możliwości, bo nauka zabiera jej dużo wiećej czasu niż rowieśnikom, musi też powtarzać material wiele razy nim go zapamięta.  
Rozmawiałam z panią psycholog w szkole, zrobiła Asi testy i to wszystko, nie umiała nam pomóc. Poszłyśmy do poradnii, pani wybałuszyła na mnie oczy czego ja chcę. Powiedziała że szkoła nie jest najważniejsza, że powinna mieć jakieś zajęcia pozalekcyjne (a przecież Asia ma je od dawna). I jeszcze to że jej edukacja skończy się wraz z gimnazjum. W zasadzie nie uzyskałam pomocy, i nie chce mi się tam chodzić.

Nie wiem czy myślę dobrze ale chciałabym aby Asia uczyła się dalej, tu wkrada się moja obawa o jej przyszłość, może jednak udało by się jej znaleźć  pracę (teraz duże możliwości daje np. komputer).
Zazdroszczę Reni że jej dzieci mają takie warunki w szkole.
Nie dopuszczam do siebie myśli że po zakończeniu nauki bedzie siedzieć w domu.
Nie piszę już, bo strasznie mnie ten temat przygnębia, gdzieś głęboko tli się we mnie maleńka iskierka że jescze to wszystko skończy się pozytywnie.

Czy gdybyśmy mieszkali za granicą (np. Szwecja, Holandia, Niemcy)to nasza sytuacja z kontynuacją nauki wyglądała by lepiej?

Offline Grażyna

  • User z prawami do pisania
  • Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1083
kredka
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwiec 02, 2004, 02:13:23 pm »
"Nie wiem czy myślę dobrze ale chciałabym aby Asia uczyła się dalej"
Dobrze myślisz!

Anonymous

  • Gość
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #25 dnia: Czerwiec 02, 2004, 02:30:45 pm »
Dzięki za te słowa Grażynko. Będę szukać szkoły dla Asi, poza tym jest jeszcze liceum przez internet.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #26 dnia: Czerwiec 02, 2004, 02:37:42 pm »
Osobiście chcę do Szwecji- czyli do normalności należnej naszym dzieciom.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #27 dnia: Czerwiec 02, 2004, 03:17:56 pm »
Dziewczyny, jak mój syn miał pierwsze testy to z wiadomośco matematycznych miał 1 punkt. potem wcale nie było lepiej, pracowal tak jak opisuje Kredka, strasznie długo, a potem jakas blokada, zmiana przedmiotu albo mała przerwa i mogłam zaczynac tlumaczenie od początku
zawsze miał ledwo dostateczny, ale miał, za szcere chęci czasami  :D

Kredeczko, a nie myślicie z Asią o Konstancinie?
o liceum?
nie jest takie złe, tylko jednak rozłąka, ale w piątek mogłaby wracac do domu, macie blisko
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline marias52

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 509
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #28 dnia: Czerwiec 02, 2004, 05:58:59 pm »
Soniu ja z Izą za Tobą  :D  :(
Pozdrawiam maria mama Izy z zD

Anonymous

  • Gość
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #29 dnia: Czerwiec 03, 2004, 10:35:34 am »
Ula, dzięki za podpowiedź, pomyślimy i o Konstancinie mamy jeszcze trochę czasu. Z tego co słyszałam to osoby tam przebywające muszą być samodzielne. U Asi pozostaje problem cewnikowania, ponieważ to my ją cewnikujemy. Dlatego też jeżeli jest tylko miejsce to wysyłamy ją na obozy FAR, bo tam uczą cewnikowania.
Bardzo chcemy aby nauczyła się tego.
Osoby które nie są wstanie same tego robić przeważnie decydują się na zrobienie przetoki, bo jest łatwiejsza w obsłudze.
My nie jesteśmy przekonani co do takiego sposobu rozwiązania sprawy, ale nie zarzekamy się że takiej decycji nie podejmiemy.
Rozłąka, to plusy i minusy. Z jednej strony to dalsze usamodzielnianie dziecka, a z drugiej oderwanie od rodziny, zajęć poza lekcyjnych (taniec).
Przemyślimy wszystkie za i przeciw.
Ula napisz jeszcze o nauce Twojego syna.
Pozdrawiam

Anonymous

  • Gość
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #30 dnia: Czerwiec 03, 2004, 11:57:16 am »
Być może moja Asiacha ma to:
Czym jest dyskalkulia?

Dyskalkulia - strukturalne zaburzenie zdolności matematycznych mające swe źródło w genetycznych lub wrodzonych nieprawidłowościach tych części mózgu, które stanowią fizjologiczne podłoże dojrzewania zdolności matematycznych zgodnie z wiekiem.
Występuje bez jednoczesnego zaburzenia ogólnych zdolności umysłowych. Może przejawiać się zaburzeniami różnych zdolności matematycznych, które często są sprzężone z zaburzeniami percepcji słuchowej i wzrokowej.

Dyskalkulia może objawiać się:

- zaburzeniami umiejętności słownego wyrażania,
- zapisywania oraz czytania pojęć i zależności matematycznych, np.: nazywanie cyfr, symboli działań,
- zaburzeniami matematycznych manipulacji konkretami - trudności w dodawaniu, porównywaniu wielkości przedmiotów,
- zaburzeniami zdolności rozumienia pojęć i zależności matematycznych, wykonywania obliczeń w pamięci,
- zaburzeniami zdolności wykonywania zdolności matematycznych (zamiast dodawać mnożą).

Źródło: Żyjmy dłużej - http://www.zyjmydluzej.pl/art.php?id=311&PHPSESSID=305d832e35ea72365753a9a377f16f73

Opis pasuje do naszej sytuacji.

Offline Grażyna

  • User z prawami do pisania
  • Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1083
dys
« Odpowiedź #31 dnia: Czerwiec 03, 2004, 01:23:28 pm »
U mojej Pat po testach stwierdzono dysortografię, co mojej córce bardzo się podoba  :wink: , ale chyba coś w tym jest bo zasady pisowni zna, pisze świetne wypracowania, inne przedmioty też bez wysiłku dobrze jej idą tylko ta ortografia jej kuleje!
Zresztą reszta opinii o Pat to same pochwały i stwierdzenia, że rozwój ponad poziom  :D

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #32 dnia: Czerwiec 03, 2004, 07:04:16 pm »
Skoro mówimy o szkole, to podzielę się swoimi obawami.
 Alicja przeszła testy dla szcześciolatka (kończy sześć lat w sierpniu) i została skierowana przez PPP do klasy 0 integracyjnej. Właśnie wróciłam z zebrania. W kasie jest 21 uczniów , w tym 4 niepełnosprawnych. Oprócz nauczyciela prowadzącego są dwie panie wspomagające. Prawdopodobnie będzie też logopeda - nie wiem, na jakiej zasadzie.
 Pani deklarowała, że cały rok szkolny dzieci bedą poprzez zabawę kształcić umiejetności potrzebne do nauki w I klasie. Tak więc nie bedą uczyły się pisać i czytać, lecz trenować sprawność rączki i rozpoznawać litery, liczyć do 10 ( z tymi ostatnimi Ala nie ma kłopotów , z tym pierwszym ogromne). Największy nacisk położyć chce Pani na przygotowanie emocjonalne dzieci do nauki w szkole.
To wszystko bardzo mi się podoba.
A obawy? Czy ja dobrze robię posyłając takie małe dziecko do szkoły? Fakt, że w przedszkolu Ala robiła co chciała, bo panie nie miały czasu się nią zająć. Efekt był taki, że gdy podpisała swoim imieniem laurkę zrobioną na Dzień Matki, zapanowała konsternacja. Jeszcze większa, gdy okazało się, że umie przeczytać króciutkie , trzy, czteroliterowe wyrazy. A oceniana zawsze była przez pryzmat byle jak zrobionych, ubogich prac plastycznych.
Więc może to dobrze ,ze idzie do klasy integracyjnej? Sama nie wiem. Po prostu boję się nadchodzącego roku szkolnego i zmian, które przyniesie.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #33 dnia: Czerwiec 03, 2004, 07:27:37 pm »
Anno ja z kolei żałuję trochę, że zostawiłam Monikę ponownie w zerówce. Ma tam dobrze, ale ona jest już "stara" w stosunku do swoich rówieśników" - rozwija się dobrze, a opóźnienia w grafomotoryce i tak nie nadrobiła.
Pobyt z dziećmi dużo daje, ale powoduje też infekcje.
Nie ma tu złotego środka do pobytu naszych dzieci w placówkach integracyjnych.

Jeśli chodzi o Twoją córeczkę - myślę, że dobrze robisz.
szkoda, że wiele nauczycieli nie wierzy w potencjał rozwojowy dzieci z zD. Gdyby nie nasza praca nad nimi - marne byłyby efekty ich nauki.
Dopiero gdy dziecko coś wykaże- nauczyciele otwierają oczy.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #34 dnia: Czerwiec 03, 2004, 09:10:23 pm »
Dziękuję Soniu za te słowa! Trochę mi lżej. A swoją drogą masz rację, jakoś nikt nie wierzy w nasze dzieci. Kiedy okazało się ,że Ala umie tyle, co przeciętny sześciolatek przed zerówką pani w przedszkolu oddała mi jej książeczki ze słowami :"Jeśli pani z takimi efektami pracuje w domu z Alą, to proszę zabrać książki i pracować indywidualnie." (!!!)Zabrałam, bo zupełnie zbaraniałam i nie wiedziałam co powiedzieć.

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #35 dnia: Czerwiec 03, 2004, 09:42:09 pm »
Albo nie mam netu ?
albo nie mam czasu, w wolnej chwili popiszę o naszych rozterkach szkolnych, albo w końcu ruszę dalej i Darek pójdzie w końcu do szkoły  :D
ale tylko słówko do Kredeczki- wydaję mi sie że pielęgniarki pomagały dziewczynom w cewnikowaniu- niby trzeba było samodzielnie, ale..
Kredeczko, jak juz o tym pomyslisz to pogadamy,
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline renata

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 87
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #36 dnia: Czerwiec 03, 2004, 10:25:34 pm »
u nas problem z dziecmi ktore sobie nie radza w szkole jest rozwiazany nastepujace na czesc zajec chodza do szkoly specjalnej a gimanstyke spiew i inne zajecia ktore moga maja w normalnej szkole uwazam ze bardzo wazny jest kontakt z dziecmi zdrowymi szczegolnie przy zespole downa gdzie nasze dzieci sa jak papugi

Anonymous

  • Gość
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #37 dnia: Czerwiec 04, 2004, 10:50:05 am »
Ula stałe dzięki za info, bardzo mi się przydadzą. Jeszcze bedę drążyć ten temat.

Renata, o takim rozwiązaniu ze szkołą nie słyszałam ale uważam że ma ono sens, jesli dzieci nie są w szkole integracyjnej. I to nie tylko dzieciom z zD potrzebny jest kontakt z równiesnikami pełnosprawnymi, bo widzę po swojej córce (RiW) jak duża jest różnica chociażby w jej zachowaniu, gdy zaczęła na codzień obcować z nimi. Może czasem widzi że świat nie jest wcale taki różowy, ale jest to świat realny, który nas otacza. Wczesniej Asia miała takie wyborażenie że wszyscy na świecie są dobrzy i się lubią.
Dlatego myślę, że teraz łatwiej jest jej się pogodzić z niektórymi zdarzeniami typu, że ktoś kogoś nie lubi. Uczestnicząc na codzień w różnych sytuacjach szkolnych uczy się odpowiednio reagować na nie.

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Podstawówka przy Deotymy szuka pierwszaków
« Odpowiedź #38 dnia: Czerwiec 08, 2004, 09:52:26 pm »
Podstawówka przy Deotymy szuka pierwszaków

Zdeterminowani rodzice chorych dzieci osobiście zabrali się za kompletowanie pierwszej klasy w podstawówce przy Deotymy. Mają na to czas tylko do końca czerwca

Takiej kampanii reklamowej integracyjna podstawówka nr 317 przy Deotymy jeszcze nie miała. Rodzice zachwalają szkołę na plakatach i wśród znajomych. Robią to też m.in. księża z parafii Miłosierdzia Bożego przy Żytniej. Tydzień temu wierni usłyszeli z ambony, by - jeśli to możliwe - posłali dzieci do "317".

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2119316.html

Co oferuje SP nr 317?

Klasa integracyjna ma liczyć od 15 do 20 uczniów (w zależności od tego, ilu kandydatów się do niej zgłosi). Wszystkie lekcje prowadzi dwóch nauczycieli. Pierwszaki będą mieć lekcje angielskiego, zajęcia komputerowe, bezpłatne zajęcia pozalekcyjne (plastyczne, teatralne, gimnastykę korekcyjną). Szkoła reklamuje się: "Odchodzimy od nauczania encyklopedycznego i przeładowanych programów!". Pracuje tu logopeda, pedagog i psycholog. Jest stołówka. W godz. 7-17 działa świetlica. Oddziały integracyjne istnieją tu od dziesięciu lat. W szkolnym budynku jest winda, platforma, podjazdy.

Szkoła Podstawowa nr 317, Deotymy 37, tel. 836 03 12



Chodzi o skompletowanie do końca czerwca klasy integracyjnej. Na razie startują do niej niemal wyłącznie siedmiolatki, które mają orzeczenie (rodzaj skierowania) z poradni psychologiczno-pedagogicznych. Są np. nadpobudliwe, nadwrażliwe, poruszają się na wózku. Brakuje dzieci zdrowych, a to warunek konieczny, by klasa powstała - w 15-, 20-osobowej klasie integracyjnej tylko pięcioro uczniów może mieć orzeczenie.

Przy Deotymy są już dwie pierwsze klasy integracyjne. Wczesną wiosną zgłosiło się aż 24 siedmiolatków ze skierowaniami z poradni. Miejsc było raptem dziesięć.

Kilka tygodni temu pod presją rodziców dyrektor podstawówki Barbara Stachurska obiecała, że utworzy jeszcze jeden oddział. O ile oczywiście zgłoszą się do niego dzieci zdrowe.

Na razie podanie złożyło tylko troje rodziców - zdecydowana większość zapisała już dzieci do pierwszej klasy. Wciąż brakuje co najmniej siedmiorga uczniów. - Nie wiem, o co tu chodzi, ale być może rodzice boją się integracji? Przecież oferta jest rewelacyjna: mało liczebna klasa, języki, specjalistyczna opieka - wylicza matka jednego z chorych dzieci.

Tymczasem do szkoły zgłasza się coraz więcej dzieci z orzeczeniami. W kolejce czeka już nie kilkoro siedmiolatków, lecz ponad 20.

W sąsiednich szkołach m.in. przy Elekcyjnej w klasach integracyjnych też nie ma miejsc. - To jest nie tylko problem Woli. Klas integracyjnych jest w Warszawie stanowczo za mało. Powinny być tworzone w każdej szkole - uważa Katarzyna Sieradzan, dyrektor poradni psychologiczno-pedagogicznej przy Młynarskiej 43.

Wczoraj sprawą obiecał zająć się osobiście burmistrz Woli Andrzej Borkowski: - Sytuacja jest bardzo skomplikowana i delikatna. Nie możemy przecież nikogo zmusić, by posłał dziecko do klasy integracyjnej. To jest wybór rodzica. Jeśli nie uda się utworzyć dodatkowej klasy, będziemy szukać miejsc w sąsiednich szkołach.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2119317.html

w szkole jest także rewalidator :D
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline ewa0002

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 10
Edukacja w szkole średniej dzieci z RiW
« Odpowiedź #39 dnia: Czerwiec 27, 2004, 03:13:53 pm »
Mam problemy z przyjęciem mojego syna do szkoły średniej. Dzięki olbrzymiemu wysiłkowi udało mu się ukończyć gimnazjum społeczne. Swiadectwo nie jest rewelacyjne, ale nie jest najgorsze. Dyrektorzy liceów do których składał syn dokumenty, po obejrzeniu świadectwa, twierdzą , że przyjmują do szkoły najlepszych. Czuję  ich niechęć , chociaż mój syn porusza się samodzielnie, chciaż z widoczną gołym okiem trudnością. Może ktoś  miał podobne problemy ? Proszę o pomoc.Mieszkam w małym mieście więc pole manewru jest małe.

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #40 dnia: Czerwiec 27, 2004, 03:43:51 pm »
Ewo proszę zapoznaj sie z tym wątkiem
z Edukacja-Integracja

Jaka szkoła?
http://forum.darzycia.pl/topic,2809
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Ewaa6

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 115
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #41 dnia: Czerwiec 27, 2004, 04:36:12 pm »
Nie wiem do jakiego typu szkoły składał papiery Pani syn.
Ale może wchodzi w grę składanie dokumentów do jakiejś nowej szkoly, może mniej znanej?
Ja pracuję w szkole także a poza tym w tym roku moja kuzynka składała papiery do szkły ponadgimnazjalnej.
I mimo, że miała na świadectwie same piątki, parę szóstek i jedną czwórkę a egzamin najlepiej ze wszystkich klas (83 punkty/100) to już jej powiedziano, że nie może być pewna czy się dostanie bo na 35 miejsc w klasie jest 180 osób chętnych i większość ma paski itd... Więc teraz siedzi i się zamartwia czy ją gdziekolwiek wezmą.
Z tymi szkołami średnimi to jest szaleństwo teraz po prostu i do końca nie wiadomo kogo gdzie przyjmą...
Więc może złożenie papierów w jakiejś mniej znanej szkole? Która może być tak samo dobra a tylko mniej znana?
Nie wiem do jakiego typu szkoły Pani syn startował. Ale może by go zainteresowało liceum profilowane? Sa tam całkiem fajne profile - np.profil socjalny. A nie są to szkoły tak bardzo znane, czasem też mniejsze klasy. Poza tym ptrzygotowują do nienajgorszej pracy.
A czy w grę u Pani wchodzi liceum społeczne lub prywatne ewentualnie związane z jakimś wyznaniem?
Pozdrowienia
Ewa

Offline ewa0002

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 10
Edukacja w szkole średniej.
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwiec 28, 2004, 09:56:05 pm »
Dziękuję Ewie za podpowiedzi dużo wczoraj czytałam korzystając z  adresów internetowych. Dziś byłam na rozmowie z synem liceum katolickim, mamy nadzieję na pozytywne rozstrzygnięcie. Czekamy również na odpowiedż z liceum państwowego.Wszystko się rozstrzygnie w środę! Nie tracę (tak jak zawsze) nadziei!

Offline Ewaa6

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 115
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #43 dnia: Czerwiec 29, 2004, 07:49:42 am »
Trzymam kciuki za pozytywne rozstrzygnięcie sprawy. Zresztą na pewno tak będzie - i pewnie będzie problem czy iść do szkoły państwowej czy katolickiej.
Pozdrowienia
ewa

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Uczeń z mpd w klasie - specyfika postępowania
« Odpowiedź #44 dnia: Lipiec 14, 2004, 02:53:48 am »
Myślę, że ten artykuł warto nie tylko przeczytać, ale i przemyśleć.

Za chory na maturę

Helscy nauczyciele przez cztery lata ośmieszali licealistę z porażeniem mózgowym.

Każdy poranek Michała Kamińskiego zaczyna się powoli. Trzeba rozluźnić mięśnie, wyciszyć się. Jeśli w szkole Michała czeka klasówka, ćwiczenia muszą trwać dłużej. Gdy jest zestresowany, nie panuje nad mimiką i własnym ciałem. Mięśnie przykurczają się i wtedy może łatwo upaść lub coś potrącić. Chorobę wykryto, gdy miał dziewięć miesięcy. Nie rozwijał się, jak inne dzieci. Miał kłopoty ze ssaniem, wykrzywione stopy i ręce, nie siadał, nie podnosił się. Mimo to lekarz orzekł po prostu powolniejszy rozwój. Dopiero wizyta u neurologa odkryła straszliwą prawdę – Michał doznał okołoporodowego urazu, a jego efektem jest MPD – mózgowe porażenie dziecięce.

– Tylko rehabilitacja może go nauczyć samodzielności. Ale i tak już straciliście wiele miesięcy – pani neurolog kiwała głową. Przez 19 lat wyrzeczeń, katorżniczej i konsekwentnej pracy mama doprowadziła Michała do matury. Ale jej nie zdał. Bo nauczycielom zabrakło wyobraźni, serca i kompetencji.

Michał idzie do szkoły

– Po pierwszym szoku postanowiłam walczyć o zdrowie syna – wspomina Jolanta Kamińska. – Godzinami ćwiczyliśmy, a ja ciągle do niego mówiłam i czytałam mu książki. Michał bał się wszystkiego – autobusu, pociągu, ludzi, dźwięku dzwonka, płakał, bo zachodzi słońce. Wówczas o MPD wiedziano niewiele. Gdy nadszedł czas szkoły, postanowiłam zmienić zawód. Byłam nauczycielką pielęgniarstwa, ale postanowiłam zostać nauczycielką w młodszych klasach szkoły podstawowej. Przez pierwsze trzy lata uczyłam Michała wraz z innymi dziećmi.

Kolejne lata edukacji były jak zdobywanie Himalajów. Jola uczyła koleżanki postępowania z chorym dzieckiem. Cierpliwość zrobiła swoje. – Dzięki Joli teraz mamy doświadczenie w pracy z dziećmi niepełnosprawnymi, wykształciliśmy nawet dziesięciu terapeutów, bo brakowało nam fachowców – mówi Aleksandra Górecka, dyrektor szkoły podstawowej w Jastarni. – Gdy Michał kończył naszą szkołę, był wesoły i kontaktowy. Chociaż z powodu ograniczeń ruchowych nie uczestniczył w typowych chłopięcych zabawach na podwórku, był akceptowany i miał wielu kolegów. Myślę, że w liceum nie stworzono mu odpowiednich warunków.

Michał idzie do liceum

Nie miał wyboru – dzieci z porażeniem mózgowym nie mogą się uczyć w szkołach zawodowych, bo żaden lekarz nie wyda im zaświadczenia pozwalającego na naukę zawodu, gdyż mają problemy z koordynacją ruchową. W okolicach Jastarni jest tylko jedno liceum – w Helu. Tam też zapisał się Michał.

– Mając poprzednie doświadczenia, bardzo chciałam współpracować z liceum, ale natrafiłam na mur obojętności – mówi Jolanta Kamińska. Michał uczy się wolno i według określonego klucza – musi rozumieć to, czego się uczy. Nie potrafi uczyć się na pamięć. Nauczyciele zaś traktowali go jak przeciętnego ucznia i od początku dawali do zrozumienia, że najwyższa ocena, jaką może uzyskać, to dopuszczająca. Dziecko z MPD ma motywację, jeśli odnosi sukcesy i jest nagradzane. Jeśli ma same porażki, zamyka się we własnym świecie i załamuje. Tak właśnie stało się z Michałem.

Rówieśnicy go nie zaakceptowali, bo wydawał się dziwny, inny. Wychowawca nie potrafił sobie poradzić z tym problemem, nie starał się zrozumieć specyfiki choroby chłopca i nie zachęcał do tego uczniów. Mimo wielokrotnych próśb nie przekazywano mamie, co jest zadane, z czego będą sprawdziany.

– Nauka z dzieckiem takim jak syn trwa wiele godzin, często kończyliśmy ją dopiero o 1 w nocy, a w szkole nauczyciel pytał go z zupełnie czegoś innego, niż było zadane. Dostawał uwagi, że się nie uczy, podczas gdy każdego dnia niczego innego nie robił. To go dołowało. Był zawstydzany na lekcjach na przykład koniecznością wygłaszania referatów. Wstydził się, bo w stresie mówi wolniej i niewyraźnie ze względu na przykurcze mięśni. Wtedy uczniowie się z niego śmiali, a nauczyciel mówił, że duka i jest nieprzygotowany. Więc on stresował się jeszcze bardziej i w końcu nie mógł nic mówić. W pierwszej klasie zmorą Michała była plastyka. W każdy wtorek wychodził do szkoły zrozpaczony. Nauczycielka ośmieszała go, mówiąc, że nie potrafi utrzymać kredki, robiła złośliwe komentarze na wykonywanych pracach.

– Aby uczyć Michała, sama musiałam przerobić cały licealny materiał, ze wszystkich przedmiotów – mówi mama. – Jedynie nauczycielki biologii i historii wykazały zrozumienie sytuacji. Przygotowywały tematy dla Michała albo uczyłam go pewnej partii materiału i był pytany dokładnie z tego zakresu. Inni nauczyciele nie chcieli zrozumieć specyfiki pracy z dzieckiem z porażeniem mózgowym. Dyrektor powiedział, że to w końcu liceum i czegoś trzeba wymagać.

Uczeń się zamyśla...

W trzeciej klasie wychowawca postawił Michałowi z zachowania ocenę poprawną, mimo braku konkretnych zastrzeżeń. Uzasadniając ją, napisał m.in., że udział Michała w życiu klasowym i szkolnym jest znikomy, że chłopak często zamyśla się na lekcjach i nie skupia na zajęciach, że nie wziął udziału w takich szkolnych akcjach jak obsługa sal maturalnych i sprzątanie szkoły. Wychowawca prawdopodobnie nie wie nawet, że Michał brał udział – bardzo czynny – w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.

Gdy rodzice nie zgodzili się z taką niesprawiedliwością i poprosili o uzasadnienie oceny, otrzymali odpowiedź, że wychowawca się nie myli. – Widać z tego, że ci ludzie w ogóle nie rozumieją problemu dziecka z porażeniem mózgowym. Jak można zarzucać mu brak skupienia, skoro to właśnie specyfika jego choroby? – denerwuje się matka.

Michał zdaje maturę

– Przez trzy lata prosiłam, aby stopniowo uczono syna pisać wypracowania, a od trzeciej klasy prosiłam w pismach o odpowiednie warunki do zdawania matury. Nie było reakcji.

Gdy Michał wyraził ochotę pisania matury, wychowawczyni spojrzała na niego: – Ty chcesz zdawać maturę? Z polskiego? Nie wyobrażam sobie tego.

I zaczęła mu zadawać wypracowania przygotowujące na przykład przekrojowy temat o roli literatury na przestrzeni epok, wymagając szczegółowych odpowiedzi na 15 punktów. Każdy z nich mógłby być tematem na osobną pracę. – Polonistka nigdy nie zaoferowała pomocy przy pisaniu wypracowań, a jeśli je czytała, ograniczała się do dołujących i złośliwych komentarzy.

Michał panicznie bał się polonistki. Gdy mama zwróciła uwagę, że tematy są zbyt trudne, bo wcześniej nikt nie przygotowywał chłopca do pisania wypracowań, usłyszała, że nie ma należytego szacunku dla nauczycielki, a jeśli Michał upiera się przy zdawaniu matury, MUSI je napisać. Rodzice zwrócili się ze skargą do kuratorium oświaty, które nakazało dostosowanie metod pracy do choroby ucznia.

– Po skardze rodziców wizytowaliśmy helskie liceum – mówi Monika Gołubiew-Konieczna, wizytator Wydziału Opieki, Profilaktyki Społecznej i Kształcenia Specjalnego Kuratorium Oświaty w Gdańsku. – Największym problemem Michała było osamotnienie. Wychowawca i nauczyciele nie stanęli na wysokości zadania, nie pomogli mu zintegrować się z grupą, traktowali go tak jak wszystkie dzieci, podczas gdy on wymagał szczególnej uwagi. W większych miastach w zmaganiach z problemem pomagają szkołom metodycy i poradnie psychologiczno-pedagogiczne. Na Helu jest tylko jedno liceum i nie ma w nim odpowiednich fachowców do prowadzenia dzieci niepełnosprawnych. Mimo interwencji kuratora dyrektor nie zapewnił Michałowi należytych warunków pisania matury próbnej. – Powinien pisać na komputerze w osobnym pomieszczeniu, postanowiono jednak ustawić komputer w sali ogólnej. Michał nie przystąpił do matury próbnej z polskiego. Dopiero po kolejnej interwencji wizytatora stworzono mu warunki do pisania próbnej historii. Dostał jedynkę.

Na właściwej maturze ustawiono stanowisko komputerowe w sali informatycznej. Wybrał temat o bohaterach literackich. Ponieważ wcześniej nie zdawał próbnej matury, jego stres był olbrzymi. Pomylił bohaterów i czuł, że nie poszło mu najlepiej. Za to z odpowiedzi z historii był zadowolony i pewny, że napisał na dopuszczający. Odpowiedział na dziewięć z dziesięciu pytań. Niestety, przy ogłoszeniu wyników po raz kolejny doznał upokorzenia. Zarzucono mu, że na historii przepisywał z książki, a do polskiego dostarczono długaśny komentarz, oznajmiając o tym na forum szkoły.

Michał był zupełnie załamany, nie chciał przystąpić do egzaminów ustnych, ale dyrektor zagroził, że jest to równoznaczne ze skreśleniem z listy i zamyka drogę do ponownego zdawania matury. – Lepiej będzie wyglądało, nawet jak oddasz pustą kartkę, niż jak w ogóle nie przyjdziesz – zapewniał.

Zaniepokojonych rodziców przekonywał, że takie są przepisy. – Wprowadził nas w błąd i nie poinformował o możliwości podzielenia matury na kilka sesji egzaminacyjnych – państwo Kamińscy nie potrafią wybaczyć zaniedbania.

– Zgodnie z przepisami, które obowiązują od dwóch lat i które zna każdy dyrektor szkoły, każde dziecko – zdrowe i chore – może zdawać egzamin maturalny, dzieląc go na trzy kolejne sesje w okresie dwóch lat. Jeśli nie zda się matury pisemnej, można zdawać egzaminy ustne i ich pozytywne oceny zostają zachowane do czasu pisemnej poprawki. W przypadku takich dzieci jak Michał ma to istotne znaczenie, gdyż mogą sobie zaplanować z góry rozłożenie w czasie egzaminu maturalnego np. na sesję wiosenną i zimową – wyjaśnia Irena Pancer, dyrektor Wydziału Kształcenia Ponadgimnazjalnego i Ustawicznego Kuratorium Oświaty w Gdańsku.

– Przykro mi, że mimo naszej interwencji szkoła nie pomogła Michałowi, nie poinformowała go o możliwości rozłożenia matury na etapy i w efekcie ją oblał. Może zdawać egzamin dojrzałości przed komisją kuratoryjną, ale musi dojechać do Słupska lub Gdańska. Po raz pierwszy grono pedagogiczne spotkało się z problemem dziecka z MPD i nie poradziło sobie. Panią Kamińską traktowano jak namolną mamę, a można było się od niej wiele nauczyć.

Dodatkowym stresem było powołanie do dwóch komisji wychowawczyni, której Michał się bał.

Po wielogodzinnym namawianiu chłopak w końcu poszedł na egzamin ustny z polskiego. Wyznaczono mu ostatnie miejsce w kolejce. Jednak po odpowiedzi wyszedł niezwykle zadowolony. – Odpowiedziałem na wszystkie pytania – cieszył się – przełamałem strach. Radość trwała dziesięć minut. – Niedostateczny – dyrektor oznajmił to z uśmiechem na twarzy.

– To było okropne. Wszyscy się cieszyli i gratulowali sobie, a syn stał z boku jak zbity pies. Wychowawczyni nawet nie spojrzała w jego stronę, nie zrobiła żadnego pocieszającego gestu.

Michał i przyjaciele

– Michał jest intelektualnie sprawny, chociaż pracuje wolniej. Jego podstawowym problemem jest porażenie receptorów ruchowych, szczególnie nóg – wyjaśnia pediatra Anna Olejniczak, lecząca Michała od czwartego roku życia. – Jest kontaktowy, rzeczowy, ambitny, ale też zamknięty w sobie. Nie lubi się skarżyć. Szkoła nigdy nie współpracowała ze mną poza rutynowymi czynnościami.

– Michała poznałam kilka lat temu, sam podszedł do mnie po seansie i zaczął wypytywać o różne sprawy – mówi Dagmara Blindow, właścicielka kina w Jastarni. – Mimo sporej różnicy wieku zaprzyjaźniliśmy się. Jest niezwykle kontaktowy, świetnie zna się na filmach. Czasami pomaga przy wpuszczaniu i wypuszczaniu widzów i doskonale sobie z tym radzi. Ci, którzy twierdzą, że jest niekomunikatywny i nie potrafi nawiązać kontaktu z grupą, kłamią. To, jak go potraktowano w szkole, jest takie małe, podłe.

Michał ma wielu przyjaciół poza szkołą. Co roku spędza wakacje w Raciborzu. Nawiązał tam kontakt z klubem dyskotekowym. Interesuje się sprzętem i nagłośnieniem. Z przyjacielem rodziców przemierzył tatrzańskie szlaki.

Miłość bez nagród

– Rodziców, którzy muszą wychowywać chore dziecko, np. z porażeniem mózgowym, szkoła powinna wspierać, a nie psuć wielogodzinny wysiłek – mówi Zbigniew Geisler, pediatra z Zabrza leczący dzieci niepełnosprawne.

– Są kursy, przychodnie metodyczne, materiały szkoleniowe. Wystarczy odrobina zainteresowania, serca i wyobraźni. Kompletnie niedopuszczalne jest, aby wychowawca nie podejmował prób integracji ucznia niepełnosprawnego z resztą klasy. Ta integracja nie może polegać na wymaganiu od chorego dziecka, aby dostosowywało się do reszty. To ma być współpraca, pozostałe dzieci muszą zrozumieć, na czym polega choroba, jakie kolega ma ograniczenia, co może mu sprawiać trudność.

Niewiedza i brak dobrej woli nauczycieli helskiego liceum spowodowały, że Michał musi czekać przez wiele miesięcy na ponowną szansę zdawania matury. W jego przypadku to bardzo długo.

Beata Znamirowska-Soczawa"
Za chory na maturęwp.pl Przegląd
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #45 dnia: Lipiec 14, 2004, 02:24:50 pm »
Mogę się tylko pod tym podpisać,
jakby ktoś o nas pisał
mam nadzieję że chłopiec zda maturę
ale że takim dzieciom i ich rodzicom nie jest łatwo, wiem doskonale
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #46 dnia: Lipiec 14, 2004, 02:39:03 pm »
Tutaj opisano jeden z faktów, a ile jest w Polsce można sobie tylko wyobrazić.
Nadal ciemnogród bez dania szansy zarówno dzieciom niepełnosprawnym jak i ich rodzicom.
O Integracjo jakie właściwie masz oblicze? czyje względy uwzględniasz?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ela M.

  • Podglądacz
  • *
  • Wiadomości: 37
Klasy integracyjne
« Odpowiedź #47 dnia: Lipiec 26, 2004, 01:57:33 pm »
Poszukuję materiałów na temat  klas integracyjnych oraz funkcjonowania dzieci z lekkim upośledzeniem w tych klasach.
Pozdrawionka od Eli:)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jaka Szkoła ???
« Odpowiedź #48 dnia: Lipiec 26, 2004, 02:40:35 pm »
Witaj na forum.
Proponuję info w linku http://forum.darzycia.pl/topic,974
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline rafy

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7
strach
« Odpowiedź #49 dnia: Sierpień 01, 2004, 03:33:15 pm »
Aż strach się bać, swoje zgorszenie juz wyraziłem na forum onetu (stamtąd bodajże pochodzi ten tekst) Zastanawia mnie tyko jedna rzecz jakim prawem Ci wszyscy ludzie nazywaja sie pedagogami? Polska to bardzo dziwny kraj, sam sie z tym spotykam będąc osobą niepełnosprawną.
Pozdrawiam i mam nadzieje, że na złość tym pseudopedagogom nasz bohater zda maturę, czego mu z całego serca życzę

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach