Karlabaran, ale to była pielęgniarka, nie lekarka i w tym sęk. Mnie też pocieszyła pielęgniarka, śliczna, młoda, matka pięciorga dzieci, która zawsze całowała Michałka i kiedyś powiedziała do niego "ty jesteś dużo lepszy od innych" . Nigdy tego nie zapomnę. Rozmawiała ze mną długo przy zamkniętych drzwiach na OJOM-ie. Miała przyjaciółkę, która posiadała pięcioletniego chłopca z zD, znała także dorosłych z tą odmiennością, więc wiedziała, co mówi. Na koniec powiedziała mi, że Michałek ma wspaniałą mamę, która na pewno da sobie radę. Łzy ciekły mi po policzkach; ta dziewczyna podniosła mnie w jednej chwili na duchu. Jej słowa tak długo chodziły za mną....Jaką czułam wdzięczność! Zrobiła to, czego oczekiwałam od lekarzy, ale oni jakby bali się mnie, takie miałam wrażenie.