Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Internet, domeny-prawo, komputery i komórki  (Przeczytany 9135 razy)

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« dnia: Kwiecień 02, 2004, 10:21:58 am »
Zainfekowali tysiące komputerów

 

 "Głos Pomorza": Dwóch hakerów z Koszalina przy pomocy kilkuset komputerów rozmieszczonych w niemal całej Europie sparaliżowało kilkakrotnie duże obszary polskiej sieci informatycznej. Wpadli jednak w ręce koszalińskiej policji.

Proceder trwał przez dwa miesiące od stycznia do marca tego roku. Korzystając z komputerów w kawiarence internetowej należącej do jednego z zatrzymanych, dwaj mężczyźni trzydziestolatek z Koszalina i dwudziestokilkulatek "zarażali" komputery ludzi korzystających z sieci. Infekowanie przebiegało przez kanały IRC (jest to program służący do przeprowadzania rozmów w czasie rzeczywistym dop. red.) - podaje gazeta.

Komputery wszystkich dyskutujących na IRC były "zarażane" bez ich wiedzy przez programy typu "trojan". Dzięki nim można przejąć zdalną kontrolę nad komputerem. "Zainfekowano ich tysiące" mówi funkcjonariusz z Sekcji do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie, która wykryła sprawę. "Najwięcej w Polce, ale także na Węgrzech, w Finlandii i w innych krajach europejskich" - podaje gazeta.

Kolejnym etapem były ataki ze wszystkich zarażonych komputerów na kilkadziesiąt serwerów (najważniejsze komputery w sieciach, na których zgromadzone są wszystkie niezbędne dane do prawidłowego funkcjonowania sieci dop. red) w Polsce - pisze dziennik.

W czwartek po południu sprawą zajęła się koszalińska Prokuratura Rejonowa. "Wobec obu mężczyzn zastosowano dozór policyjny i zakaz opuszczenia kraju połączony z zatrzymaniem paszportów" - poinformował nas Grzegorz Klimowicz, zastępca Prokuratora Rejonowego w Koszalinie. Obu sprawcom ataków komputerowych grozi nawet do pięciu lat więzienia - informuje "Głos Pomorza".

http://info.onet.pl/895858,18,item.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Właściciele komórek uważajcie na usługę TPSA!
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 20, 2004, 11:31:09 am »
Właściciele komórek uważajcie na usługę TPSA!

"Głos Szczeciński": Nowa usługa Telekomunikacji Polskiej SA umożliwia sprytnym złodziejom doładowywanie komórkowych telefonów na kartę na koszt przypadkowych abonentów. Poszkodowani tracą po kilkaset złotych.

Setki osób zostały w ten sposób okradzionych w Nowogardzie i Szczecinie. Prawdopodobnie poszkodowanych abonentów jest jednak dużo więcej i to w różnych częściach Polski - podaje gazeta.

Nowa usługa polega na możliwości doładowania telefonu komórkowego działającego na kartę pre-paid poprzez zwykły telefon. Wykręcamy z telefonu stacjonarnego numer zaczynający się na 0300 i łączymy się z pracownikiem TP SA.

Podajemy numer komórki i deklarujemy na jaką kwotę chcemy doładować kartę. Usługa jest realizowana natychmiast. Koszty doładowania ponosi właściciel telefonu stacjonarnego, z którego zamawiana jest usługa - pisze dziennik.

Na czym polega okradanie abonentów? Złodzieje włamują się do skrzynek telekomunikacyjnych, podpinają do instalacji własny stacjonarny telefon i podszywając się pod przypadkowego abonenta dzwonią na numer 0300 zamawiając doładowanie komórki.

Wczoraj trwały w TP SA ustalenia co zrobić z usługą, która umożliwia okradanie abonentów. Szybko pojawiło się kilka pomysłów, ale równie szybko okazało się, że wymyślone sposoby złodzieje z łatwością ominą - opisuje "Głos Szczeciński".

"Na razie zaangażowany został cały pion bezpieczeństwa sieci, który sprawdza wszystkie sygnały o uszkodzonych skrzynkach telekomunikacyjnych i podejrzanych awariach telefonów" - mówi Maria Piechocka, szefowa biura prasowego TP SA w Poznaniu.

W trybie alarmowym powstaje też system uszczelniający feralną usługę. Ma on polegać na tym, że zamówienie doładowania komórki trzeba będzie poprzedzić podaniem specjalnego, wcześniej zamówionego w TP, kodu - informuje "Głos Szczeciński".(


Źródło: PAP, jkl

http://kiosk.onet.pl/0,0,904589,6712,przeglad.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Dostęp do Internetu - różne interpretacje dotyczące VAT
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 30, 2004, 02:11:02 pm »
Dostęp do Internetu - różne interpretacje dotyczące VAT

opinia FACHOWCA
Prosta usługa na każdą kieszeń
Bez wielkiej przesady można powiedzieć, że w ubiegłym roku doszło do małej rewolucji w dziedzinie szerokopasmowego dostępu do Internetu. Posunięcia byłego monopolisty doprowadziły do wzrostu zasięgu usług oraz znaczącego spadku cen. Niestety, teraz pojawiły się problemy związane z VAT.

ŁUKASZ DEC

Usługi ADSL (Neostrada oraz InternetDSL) TP SA to obecnie najbardziej rozpowszechniony szerokopasmowy dostęp do Internetu. Najtańszy abonament spadł niedawno poniżej magicznej bariery 100 zł miesięcznie. Najpoważniejsi konkurenci TP SA, czyli sieci telewizji kablowej, proponują niekiedy jeszcze niższe ceny, ale zasięg terytorialny ich sieci jest niestety niewielki (nawet takich potentatów, jak UPC TK, Multimedia czy Vectra). Niedawno do gry włączyła się Telefonia Dialog, a niebawem uczyni to Netia. Dzięki temu zasięg usług klasy ekonomicznej wciąż wzrasta, a ceny spadają.

- W przypadku dostępu szerokopasmowego dla klientów indywidualnych znikają opłaty aktywacyjne - są one w cennikach, ale z powodu licznych promocji faktycznie nie są pobierane - mówi Jolanta Ciesielska, rzeczniczka Netii. - Jeżeli chodzi o klientów biznesowych, istnieją stałe cenniki, ale i tu częste są promocje oraz opusty.

W efekcie dzisiaj kilka komputerów można podłączyć do Internetu za 100 - 200 zł. Nawet przeznaczone dla małego biznesu usługi ADSL, czy w sieciach telewizji kablowej (z lepszymi parametrami łączy, wyższym poziomem obsługi, bogatszym pakietem usług dodatkowych) nie kosztują więcej niż kilkaset złotych. Za taką cenę można podłączyć do Internetu kilkanaście komputerów, otrzymać kilkanaście skrzynek poczty elektronicznej oraz przestrzeń na serwerze do stworzenia firmowego serwisu internetowego. Kto jednak potrzebuje usług o większej wydajności i niezawodności, musi się liczyć z wyższymi wydatkami.

Klasyczne łącza dla biznesu charakteryzują się nie tyle wyższą nominalną przepustowością, ile minimum gwarancji, że faktycznie dana prędkość będzie osiągana (minimalny transfer, czyli CIR). Tego nie ma w przypadku zwykłych usług i za to między innymi trzeba więcej zapłacić. Podstawowe łącze dla biznesu 128 kb/s kosztuje 3 - 4 razy więcej niż pozornie podobna usługa ADSL. W zamian za to klient dostaje CIR, gwarancję, że obsługa będzie całodobowa, a awarie likwidowane w określonym czasie, zapasową usługę wdzwanianego dostępu itp.

Wszystkie te parametry można zawrzeć w dodatkowo płatnej umowie dotyczącej jakości usługi (service level agreement, czyli SLA). Dostawca odpowiada wówczas finansowo za jakość usług, ale oczywiście każe sobie za to zapłacić nawet do kilku tysięcy złotych miesięcznie. Taka oferta jest więc dla co najmniej średniej firmy.

Ceny usług wyższej klasy spadają znacznie wolniej. - Nasze marże są niskie, a zyski bardzo rozłożone w czasie - mówi Wojciech Zych z ISP Supermedia. Powód jest prosty - konkurencja w tym segmencie rynku jest większa, i to od lat. Wysoki jest także koszt operatorskiego dostępu do polskiego i światowego Internetu oraz koszt dostępu do klienta - ostatnia mila w znacznej części należy do jednego podmiotu, TP SA.

Problem ten łagodzi rozwój technologii radiowej (eliminującej konieczność korzystania z łączy TP SA); stosuje ją już większość liczących się operatorów Internetu. Niestety, działają oni głównie na obszarach miejskich, poza nimi z reguły nie ma alternatywy dla TP SA. Na szczęście oferta narodowego telekomu staje się coraz przystępniejsza. Po znacznej obniżce usług xDSL można w tym roku oczekiwać spadku cen na bardziej zaawansowane usługi.

Nie do końca jednak wiadomo, jaki wpływ na rynek będzie miała nowelizacja ustawy o podatku VAT, która wejdzie w życie w maju tego roku. Do tej pory usługi dostępu do Internetu objęte były 7-proc. stawką. W wyniku nowelizacji ustawy został zniesiony VAT na usługi dla użytkowników indywidualnych (oraz instytucji edukacyjnych), wprowadzono natomiast stawkę podstawową - 22 proc. - na usługi dla wszystkich innych klientów.

Zapisy ustawy nie są w pełni jasne. Według Macieja Żukowskiego, dyrektora Departamentu Podatkowego TP SA, zwolnieniu podlegają także usługi na rzecz osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. TP SA będzie naliczać VAT zgodnie z tą interpretacją. Wiadomo jednak, że przynajmniej niektóre firmy (np. poznański ICP czy Multimedia Polska) postąpią inaczej - przynajmniej na razie będą doliczać VAT do ceny usług dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Deklarują, że chcą zaczekać na oficjalną wykładnię. Nie należy się jej spodziewać wcześniej niż w ostatniej dekadzie maja.

Dla przedsiębiorstw (osób prawnych), których działalność obłożona jest VAT, zmiana przepisów nie ma większego znaczenia: zapłacą wyższy VAT w cenie brutto usługi dostępu do Internetu, po czym odliczą taką samą kwotę od VAT należnego fiskusowi z tytułu własnej działalności. Wzrosną natomiast koszty działania tych firm, których działalność nie jest obciążona VAT.

Wielu przedsiębiorców nie ma pewności, jaką cenę brutto ostatecznie podyktują im dostawcy usług oraz jak to wpłynie na ich rozliczenia podatkowe. Zamieszanie jest spotęgowane tym, że niektóre firmy oferujące dostęp do Internetu będą zbierały od użytkowników deklaracje dotyczące ich statusu prawnego i na tej podstawie będą naliczać VAT, bądź nie.




opinia FACHOWCA
Andrzej Ladziński

PARTNER KANCELARII GRYNHOFF, HAŁAZIŃSKI, WOŹNY, SPECJALISTA OD PRAWA PODATKOWEGO FIRM TELEKOMUNIKACYJNYCH


Kłopoty z interpretacją przepisów dotyczących zwolnienia od podatku VAT wynikają z wyjątkowo niechlujnego opisu usług dostępu do Internetu. Ukształtowały się dwie interpretacje. Według pierwszej zwolnieniu podlegają wyłącznie usługi dostępu do sieci świadczone na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej (niezależnie od rodzaju prowadzonej działalności). Zgodnie z drugą interpretacją zwolnieniu podlegają usługi świadczone na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej w zakresie usług szerokopasmowego dostępu do Internetu. Według tego stanowiska zwolnieniu od podatku VAT podlegałyby usługi na rzecz wszystkich osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą inną niż działalność w zakresie szerokopasmowego dostępu do sieci.

Za odrzuceniem drugiego stanowiska przemawiają względy funkcjonalne. Skoro celem wprowadzenia zwolnienia miała być ochrona konsumentów przed zwiększeniem kosztu usług, to w przypadku odbiorców prowadzących działalność gospodarczą podwyżka wynikająca wyłącznie ze wzrostu stawki podatku nie ma praktycznego wymiaru, ponieważ osobom fizycznym prowadzącym działalność gospodarczą przysługuje prawo odliczenia VAT wykazanego w fakturze wystawionej przez sprzedawcę usługi. Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że większość operatorów telekomunikacyjnych opowiada się za pierwszą interpretacją.

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/firmap_040430/firmap_a_7.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Internet Nowy wirus uniemożliwia pracę
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 05, 2004, 11:26:48 am »
Internet Nowy wirus uniemożliwia pracę
Poniedziałkowa zaraza

Już milion komputerów zainfekował nowy wirus internetowy o nazwie "Sasser". Sparaliżował m.in. działanie urzędów na Tajwanie i w Hongkongu oraz unieruchomił ok. 1,2 tys. komputerów w Komisji Europejskiej.


To największy atak wirusa komputerowego od lata ubiegłego roku. Data pojawienia się "Sassera" została bardzo precyzyjnie dobrana - zaczął on atakować komputery tuż po długim majowym weekendzie, świętowanym na całym świecie. Zainfekowane komputery samoczynnie się wyłączają i włączają, uniemożliwiając pracę. Jak dotąd nie stwierdzono, aby złośliwy program kasował jakiekolwiek pliki, zmieniał dane czy wykradał hasła.

Na skutek działań wirusa czasowo wstrzymano transakcje w azjatyckich filiach banku Goldman Sachs. Pracownicy australijskiego Westpac Bank musieli nawet wrócić do używania papierowych formularzy i długopisów, ponieważ korzystanie z komputerów było niemożliwe. Podobnie działo się w jednej trzeciej wszystkich placówek pocztowych na Tajwanie. Na wszelki wypadek w poniedziałek zawieszono działanie 130 placówek fińskiego Sampo. Awaria komputerów amerykańskiego przewoźnika lotniczego Delta Air Lines spowodowała opóźnienia i "znikanie" niektórych lotów z systemu. W Hongkongu "Sasser" zaatakował systemy informatyczne w kilku szpitalach i dwóch instytucjach rządowych. W poniedziałek wirus unieruchomił także ok. 1200 spośród 25 tys. komputerów Komisji Europejskiej.

"Sasser" infekuje wyłącznie komputery z systemem operacyjnym Microsoft Windows. W praktyce oznacza to jednak niemal wszystkie komputery w urzędach i ogromną część komputerów domowych. - Ten wirus ma dokładnie takie same funkcje jak "Blaster", który atakował rok temu - uważa Mikko Hypponen z fińskiej firmy antywirusowej F-Secure. Ocenia się, że w ciągu pierwszych kilku dni swojej aktywności "Blaster" zaatakował ok. 150 tys. komputerów na całym świecie.

Wirus "Sasser" - w przeciwieństwie do atakujących ostatnio nasze komputery robaków, wykorzystując listy e-mailowe - rozsiewa się bez "pomocy" użytkownika. Nie trzeba otwierać załączników do listów e-mailowych, aby zakażać kolejne komputery. Wystarczy, że komputer jest podłączony do Internetu. Wirus sam bowiem wyszukuje i infekuje kolejne maszyny. To czyni z niego potencjalnie bardzo niebezpiecznego wirusa. "Sasser" wykorzystuje jeden z błędów systemu operacyjnego Microsoft Windows; odpowiednia "łatka" została przez firmę udostępniona już trzy tygodnie temu.

- Myślę, że domowi użytkownicy są bardziej narażeni na jego działanie niż przedsiębiorstwa i urzędy - powiedział Graham Cluley z firmy antywirusowej Sophos. Jego zdaniem, wynika to z generalnie niższego poziomu zabezpieczeń domowych komputerów przed atakami z Internetu. Analiza kodu "Sassera" wykazała, że zawiera on w sobie lukę - stworzoną celowo lub na skutek błędu - która może być użyta do uzyskania dostępu do zainfekowanych komputerów. Eksperci przypuszczają, że wkrótce pojawią się mutacje wirusa, mogące m.in. kasować dane lub służyć do ataków na duże serwery internetowe.

W sieci pojawił się po raz kolejny znany wcześniej wirus - robak internetowy wykorzystujący obawy przed "Sasserem". W liście e-mailowych mającym zawierać "lekarstwo" na "Sassera" znajduje się w rzeczywistości inny wirus - o nazwie Netsky-AC. Prawdopodobnie oba programy zostały stworzone przez tego samego autora podpisującego się "Skynet". Microsoft i FBI współpracują w celu jego zidentyfikowania i ujęcia.

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040505/nauka/nauka_a_2.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Anonymous

  • Gość
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 05, 2004, 03:25:41 pm »
a ci co pomyśleli o finansach i uzyteczności,
i przeszli już dawno na linuxa w urzedach i firmach
śmieją się z windziarzy  :roll:

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Internet za friko
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 12, 2004, 01:19:14 pm »
W Polsce jak grzyby po deszczu pojawiają się hotspoty – miejsca, w których bez kabla i za darmo można wpiąć się w sieć.

Bezprzewodowy dostęp do Internetu, wykorzystujący łącza radiowe, staje się coraz bardziej popularny nie tylko w USA i Europie Zachodniej, ale także w Polsce.

więcej:

http://kiosk.onet.pl/dlaczego/1148185,1287,artykul.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
USŁUGI INTERNETOWE
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 28, 2004, 09:02:49 pm »
USŁUGI INTERNETOWE
Domenę czas przenieść

Jeśli ktoś zamierza przekazać usługodawcy istotne dla biznesu domeny, nie zaszkodzi sprawdzić, czy to stabilna firma, czy przedsięwzięcie z serwerami pod łóżkiem.

Gdzie zarejestrować domenę - adresy kilku znanych rejestratorów:
www.az.pl
www.home.pl
www.domenki.pl
www.domeny.onet.pl
www.nazwa.pl
Pełna lista partnerów
 
Każda firma, która zamierza zarejestrować lub już zarejestrowała domenę internetową, powinna pomyśleć o przeniesieniu obsługi z Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej do jednego z jej partnerów. Dzięki temu można sporo zaoszczędzić, zwłaszcza jeżeli utrzymuje się kilka domen.

Koszt rejestracji i rocznego utrzymania domeny w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (która zarządza strefą pl) to 200 zł netto. Większość partnerów NASK proponuje usługi za mniej więcej połowę tej kwoty. Nie ma w tym żadnej tajemnicy - NASK udziela im bardzo wysokich rabatów. - Będziemy dalej dążyli do zwiększania opustów, które dzisiaj sięgają 65 proc. - mówi Andrzej Bartosiewicz, kierownik działu domen NASK.

Dzięki temu abonent może znacznie ograniczyć koszt dysponowania domeną. Warto nie tylko rejestrować u partnerów nowe domeny, ale także zlecić im obsługę już zarejestrowanych w NASK - oszczędności są podobne. Obu operacji można zwykle dokonać za pośrednictwem formularzy elektronicznych na stronach WWW partnerów, którzy załatwią wszelkie papierkowe formalności z NASK. Można również przesłać faks (wzór w serwisie NASK http://www.dns.pl/porozumienie/pełnomocnictwo.pdf) bezpośrednio do tej instytucji. Na podstawie takiego dokumentu partner będzie reprezentować abonenta wobec NASK i w jego imieniu może np. zmienić dane, wnieść opłaty itp. Partner będzie też ewentualnie windykować zaległości płatnicze.

Trzeba pamiętać, że transfer domeny nie jest równoznaczny z przejęciem technicznej obsługi, czyli zapewnieniem funkcjonowania domeny w Internecie (tzw. wpisem w serwer DNS), chociaż każdy z partnerów NASK może zapewnić również taką usługę i najczęściej zrobi to bez dodatkowych opłat.

Pełną listę partnerów można znaleźć w serwisie NASK. Duzi partnerzy to m.in. Home.pl, NetArt, Az.pl czy portal Onet. Do tej pory NASK raz zerwał umowę partnerską, z firmą Sisco, ale jej klienci nie zostali na lodzie. - Domeny te nadal działają, ale jedyną operacją, jaką można teraz z nimi zrobić, jest transfer do innego partnera - mówi Andrzej Bartosiewicz. - Abonent powinien dokonać wyboru spośród firm, które mają umowę zawartą bezpośrednio z NASK. Należy dokładnie przeczytać umowę i wszelkie załączniki. Jeśli ktoś zamierza przekazać usługodawcy istotne dla biznesu domeny, to nie zaszkodzi wybrać się osobiście i sprawdzić, czy to stabilna firma, czy przedsięwzięcie z serwerami pod łóżkiem.

Kryterium wyboru oferty może być także cena rejestracji i utrzymania domeny (najwięksi partnerzy pobierają 100 - 120 zł netto, choć zdarzają się promocje i jeszcze niższe ceny) lub dodatkowe usługi proponowane przez rejestratora, takie jak techniczna obsługa domeny czy utrzymanie serwisu internetowego.

ŁUKASZ DEC

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/firmap_040528/firmap_a_9.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Anonymous

  • Gość
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 29, 2004, 08:16:56 am »
a co to za krypto reklama ?
takie ceny na domeny można również
uzyskać w serwisie http://www.maknet.pl
 :)

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 29, 2004, 09:33:23 am »
To nie miała byc reklama, tylko informacja, mysłałam ze przydatna dla forumowiczów, Ty tez reklamujesz swoje usługi
jeżeli uwazasz że to reklama, a jestes p.o. to usuń, ja juz teraz nie mogę
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Anonymous

  • Gość
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 29, 2004, 10:18:22 am »
nie jestem P.O. to była samozwańcza sugestia :lol:
reklamuje firmę mojego brata, żeby pokazać,
że ceny są podobne u wszystkich, nie tylko
tych sponsorujących artykuły w gazetach.

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 30, 2004, 09:12:54 am »
Cytat: "marcinm"
a co to za krypto reklama ?


nie wiem czy artykuł jest sponsorowany, nie zauwazyłam tego na str. Rzeczpospolitej
za to jest dostępny w prasie i w necie dla wszystkich

Cytuj

www.az.pl
www.home.pl
www.domenki.pl
www.domeny.onet.pl
www.nazwa.pl


to nie są domeny moje ani mojej rodziny,nie mam w nich żadnych udziałów, ani korzyści finansowych

Cytuj
takie ceny na domeny można również
uzyskać w serwisie www.maknet.pl  


kazdy ma prawo wybrać,sprawdzając wczesniej czy nie jest to przedsięwzięcie z serwerami pod łóżkiem,  a ceny są porownywalne

Cytuj
to była samozwańcza sugestia reklamuje firmę mojego brata, żeby pokazać,
że ceny są podobne u wszystkich  


a to jest właśnie krypto reklama czyli spam
mam nadzieję, że za zgodą i wiedzą Admina i Soni

może i ja zareklamuję tu firmę komputerową w której pracuję ?

zawsze można być na " nie" , tak na wszelki wypadek do wszystkich i we wszystkich tematach, miło tak czasem komuś dokopać, tylko po co?
czy potem człowiek lepiej się czuje?
czy po to jest forum?
czy jesteśmy tu  żeby leczyć swoje frustracje?
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Anonymous

  • Gość
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 30, 2004, 09:40:27 am »
Przepraszam w takim razie za umieszczenie linku
do strony mojej rodziny.
Chciałem pokazać, że nie tylko w gazecie można znaleźć dobrą ofertę.
Taa, sprawdzić należy każdego, na jakim serwerze
trzyma dane swoje i klientów.
Najlepiej zrobić to na http://www.visualroute.pl
wpisując adres strony w skrypcie.

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 31, 2004, 02:53:12 am »
OOOOOO czy to konieczne?  :roll:
U nas nie ma kryptoreklam. W odróżnieniu od wielu forum na Darze dozwolone jest umieszczanie linków tematycznie związanych z potrzebami rodziców, w celu zgłębienia informacji służących rehabilitacji i edukacji naszych dzieci, a także nam rodzicom w posługiwaniu się Netem i kompem.
Moi zaufani moderatotzy - może lody dla ochłody?
Pewnie już jesteście po dużej porcji zanim wróciłam i zobaczyłam to - jeśli nie - poproszę na wspólny wypad lodowy  :D

A tak dla przypomnienia : Marcin mamy wątek "Marudnik" oraz GG do wyjaśnień niejasności pomiędzy sobą. Dar ma służyć pomocą, wsparciem- nie rozdarciem i wylewaniem emocji.
Już dawno prosiłam wszystkich o budowanie wspólnej wizytówki serwisu i nadal tego się trzymam.
W pierwszej chwili zamierzałam usunąć stąd pewne zapisy, zostawiam ku przestrodze innym.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wirus w komórce
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 09, 2004, 04:21:11 pm »
Wirus w komórce


O zagrożeniu zawirusowaniem komputera słyszał niemal każdy. Tymczasem takie samo zagrożenie dotyczy również telefonów komórkowych. Przenośne telefony mają tak jak komputery zainstalowane oprogramowanie i tak samo mogą być zarażone wirusem.



O ile w komputerze można zainstalować program antywirusowy, bądź samemu nie otwierać podejrzanych plików, to nie zawsze wiadomo, co robić w przypadku telefonów komórkowych. – Jeśli zadzwoni telefon, a na wyświetlaczu zobaczycie słowo „unavailable”, czyli niedostępny, to nie wolno odbierać takiego połączenia. Po odebraniu telefon może zostać zainfekowany wirusem, który wymaże wszystkie informacje z telefonu oraz karty SIM. Aparat nie będzie nadawał się już do użytku i będzie trzeba kupić nowy. Informacja ta została potwierdzona przez Motorolę i Nokię, do tej pory już ponad 3 miliony telefonów komórkowych w USA zostało w ten sposób zniszczonych – ostrzega Piotr Skowroński, kierownik PogotoVia AntyVirusowego Pandy Software w wywiadzie dla czerwcowego numeru miesięcznika „Twoja Komórka”. W telefonach działających w systemach Microsoftu mogą uruchamiać się wirusy skryptowe napisane do komputerów osobistych, np. LoveLetter czy Anna Kournikova. Dopóki jednak nie trafią do komputera, są pozbawione możliwości automatycznego rozprzestrzeniania się. O realnym zagrożeniu można mówić wtedy, gdy telefony są wykorzystywane jako jeden z nośników wirusów atakujących komputery PC. W takiej komórce wirusy mogą być nieszkodliwe, uaktywniając się dopiero w odpowiednim środowisku. Dlatego koniecznością jest zastosowanie oprogramowania antywirusowego wyposażonego w moduł zabezpieczający synchronizację telefonów komórkowych i urządzeń PDA z komputerem stacjonarnym.

http://www.gazetaprawna.pl/dzialy/28.html?numer=1221&dok=1221.28.35.2.17.1.0.1.htm
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Dostawcy internetu chcą negocjacji z TP SA
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 17, 2004, 03:17:42 pm »
Dostawcy internetu chcą negocjacji z TP SA

 
Konkurencyjni operatorzy domagają się od TP SA obniżek stawek za obsługę ruchu internetowego

Przedstawiciele 14 dostawców usług internetowych, m.in. Telefonii Dialog, Netii, Energisu, GTS, Astera, Interii czy SM-Mediów chcą rozmawiać z Telekomunikacją Polską o obniżeniu cen za korzystanie z jej łączy. - Skierowaliśmy otwarty list do zarządu TP SA, w którym informujemy o problemie wysokiej ceny za wymianę ruchu pomiędzy sieciami niezależnych operatorów a siecią TP SA - powiedział w środę Maciej Janas, członek zarządu GTS, jednego z dostawców internetu.

W Europie - zdaniem Janasa - cena rynkowa dostępu do wszystkich zasobów światowego Internetu wynosi 60-80 euro za łącze o przepustowości jednego megabita na sekundę (Mbps) miesięcznie. Tymczasem TP SA za wymianę ruchu tylko ze swoją siecią nakłada na polskich operatorów opłatę w wysokości 400 euro w przypadku 1 Mbps.

Rzutuje to w dużej mierze na cenę dostępu do internetu przez użytkowników - podkreśla przedstawiciel GTS.

TP SA, odpowiadając na list 14 firm, twierdzi że ceny za tzw. wymianę ruchu już od kilku lat są stopniowo obniżane. - W ciągu minionych dwóch lat spadły o około połowę. Oczywiście te zmiany cen nie są gwałtowne - powiedziała Barbara Górska, rzecznik prasowy TP SA.

Jej zdaniem trwają rozmowy z operatorami internetowymi.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2133192.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
UPC wprowadza tani internet
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 07, 2004, 06:06:04 pm »
UPC wprowadza tani internet

 
Tańszy internet szerokopasmowy wprowadziła od lipca UPC Telewizja Kablowa.

UPC rozszerzyło ofertę internetową o nowy pakiet chello light. Za 69 zł miesięcznie abonenci otrzymują dostęp do internetu o maksymalnym transferze 256 kb/s (do tej pory dostępne były dwie wersje usługi: chello classic - 768 kb/s i chello plus - 1 Mb/s). Z usług UPC korzysta ok. 500 tys. abonentów telewizji kablowej i ok. 33 tys. użytkowników internetu.

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2168862.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Zaczął się megabajtowy wyścig polskich portali
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 07, 2004, 06:07:58 pm »
Zaczął się megabajtowy wyścig polskich portali

   
Najpierw Interia.pl, kilka godzin później O2.pl. Licytacja się rozpoczęła - dwa polskie portale radykalnie powiększyły pojemność oferowanych swoim użytkownikom darmowych kont e-mailowych

"Pierwsze olbrzymie polskie skrzynki e-mail" - tak Interia.pl zatytułowała wtorkowy poranny komunikat o dziesięciokrotnym powiększeniu darmowych skrzynek e-mail do 100 MB (portal powiększył także konta płatne - najdroższe mają teraz nawet 1 GB pojemności).

Minęło zaledwie kilka godzin i krakowską spółkę przelicytował pod tym względem warszawski portal O2.pl, który zwiększył pojemność skrzynek z 20 do aż do 250 MB. Jest to obecnie największe darmowe konto e-mail w polskich portalach. Jednocześnie oba portale zwiększyły dopuszczalną wielkość pojedynczej przesyłki elektronicznej - O2.pl do 20MB, Interia do 10 MB. - Ta decyzja to wyjście naprzeciw rosnącym multimedialnym potrzebom użytkowników internetu w Polsce. Wpisuje się w globalny trend w usługach internetowych - mówi Tomasz Jażdżyński, prezes Interii.

Tendencja portali do licytacji na pocztowe megabajty przywędrowała do nas z USA. 1 kwietnia tego roku plan uruchomienia darmowego konta o wielkości jednego gigabajta ogłosiła spółka Google. Wtedy wielu uznało to za prima aprilis. Szybko jednak okazało się, że to tylko pierwszy krok w wyścigu - kilku lub kilkudziesięciokrotne powiększenie swoich skrzynek zaczęły zapowiadać kolejne wielkie firmy internetowe, w tym Yahoo (do 100 MB) i należący do Microsoftu serwis pocztowy Hotmail (do 250 MB).

W Polsce tak szybki start portali do "wyścigu megabajtów" to niespodzianka - dotychczas odżegnywały się one od takich planów. Zamiar powiększenia swych skrzynek e-mail ogłaszał wcześniej jedynie O2.pl (prowadzi 2,3 mln kont). Interia.pl (podobnie jak największy polski portal Onet.pl) do niedawna deklarowała wprost, że nieprędko zmieni wielkość kont. - Większość użytkowników potrzebuje kilku megabajtów. Przestrzeń dyskowa nie jest najważniejsza przy dokonywaniu wyboru skrzynki - mówił jeszcze pod koniec czerwca Mariusz Kuziak z Interii. - W internecie firmy szybko kopiują ruchy konkurencji. Był to rodzaj zasłony dymnej - tłumaczy dzisiaj. Jego zdaniem ostatnia decyzja nie pociągnęła za sobą szczególnych nakładów finansowych dla portalu i nie wymagała żadnych inwestycji w nową infrastrukturę.

Czy teraz do kuszenia internautów wielkością elektronicznej skrzynki pocztowej przyłączą się inne polskie portale? O pracach nad nową ofertą systemu pocztowego, w tym większą objętością kont, mówi Wirtualna Polska, nie podając jednak żadnych dat i konkretów (portal działa w stanie upadłości). - Im więcej będzie w obiegu np. multimediów, tym większe będzie zapotrzebowanie na duże skrzynki - mówi Artur Niewrzędowski, rzecznik portalu Gazeta.pl (należącego do Agory, wydawcy "Gazety Wyborczej"). - Obserwujemy zachowania użytkowników naszej poczty i jesteśmy gotowi do zwiększenia pojemności kont. Ale użytkownicy bezpłatnych kont pocztowych w rodzimym internecie wykorzystują dziś zaledwie około 30 proc. pojemności skrzynek. Znaczenie wielkich kont zmniejszają także ograniczenia w wielkości przesyłanej korespondencji - mówi Niewrzędowski.

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2167218.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Seks w kasie chorych
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 13, 2004, 10:14:33 pm »
Seks w kasie chorych

Masz popularną stronę w internecie? Nie próbuj zmieniać jej nazwy, bo zaraz pojawią się na niej treści pornograficzne.

Przekonał się o tym Zbigniew Bury, dyrektor Podkarpackiego Centrum Edukacji Nauczycieli w Rzeszowie. Niedawno zmienił nazwę kierowanej przez siebie instytucji z PODN (Podkarpacki Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli) na PCEN.

Przy okazji dyrektor Bury zmienił adres internetowy. Zanim internauci zdążyli się przyzwyczaić do nowej nazwy, pod starym adresem pojawił się serwis pt. "ostre bzykanko w wykonaniu polskich lasek". Gimnazjaliści omyłkowo zaglądali na te strony podczas lekcji, w centrum interweniowali nauczyciele.

- Adres zarejestrowaliśmy w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK), tam opłacaliśmy abonament. Gdy z niego zrezygnowaliśmy, ktoś zarejestrował u nich ten adres i umieścił tam zdjęcia i filmy pornograficzne - oburza się dyrektor Bury.

Taki sam problem ma rzeszowski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia, który wcześniej nazywał się kasą chorych. Pod starym adresem w sieci też zagnieździł się serwis "bzykanko".

- Mieliśmy masę nieprzyjemności. Dzwonili ludzie i mówili: "Teraz już wiemy, w jaki sposób zarabiacie, pięknie! Czym wy się tam zajmujecie!?" - opowiada Liliana Leniart, rzecznik funduszu w Rzeszowie.

Obie instytucje interweniowały w NASK, bezskutecznie. - To było jak szantaż: albo płacimy abonament, albo nasz stary adres zostanie udostępniony komuś innemu - mówi rzecznik.

Anna Piechocka z NASK odpiera zarzuty: - Zajmujemy się rejestracją i utrzymaniem adresów z końcówką .pl. Każdy może sobie wybrać nazwę, np. www.gazeta.pl, zarejestrować ją, a gdy zrezygnuje - każdy inny może zarejestrować taką samą nazwę. My nie odpowiadamy za treści, które zostaną tam umieszczone. Aby ustrzec się takich sytuacji jak te z kasą chorych czy PODN, użytkownik domeny może ją utrzymywać w dalszym ciągu, opłacając abonament.

I fundusz zdrowia, i centrum edukacji skierowały sprawy do prokuratury. Krzysztof Piękoś, prokurator rejonowy w Rzeszowie: - Prezentowanie pornografii nie jest zabronione, ale wszczęliśmy postępowanie, bo jest to publiczne rozpowszechnianie pornografii wobec osób, które sobie tego nie życzą. Sprawcom grozi do roku więzienia, a instytucje mogą osobno żądać odszkodowania za naruszenie ich dóbr.

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2176928.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 14, 2005, 01:50:57 pm »
Windows Media Player "pomaga" hakerom

 Cyberprzestępcy wykorzystują Windows Media Playera do instalowania na zaatakowanych komputerach programów typu adware i spyware oraz wirusów.
 

Jak informuje Panda Software, Digital Rights Management, który ma zapobiegać piractwu, użyty został jako narzędzie hakerskie.

W sieci P2P wpuszczono pliki wideo zarażone końmi trojańskimi WmvDownloader.a i WmvDownloader.b. Gdy użytkownik próbuje uruchomić chronione przez DRM pliki, oprogramowanie sprawdza, czy ma on odpowiednie licencje. Gdy nie znajdzie potrzebnych informacji na dysku lokalnym, pobiera dane z Internetu.

W przypadku plików zawierających wspomniane konie trojańskie połączenie przekierowywane jest na strony, z których pobierane są na lokalny dysk twardy duże ilości wirusów, spyware'u, dialerów itp.

Jedna z osób, która postanowiła sprawdzić, jak działają WmvDownloader.a i WmvDownloader.b, stwierdziła: Nacisnąłem "Tak", umożliwiając instalację. Mój komputer szybko został zainfekowany największą liczbą programów, jakie kiedykolwiek jednorazowo otrzymałem. [...] Podczas ataku zostało utworzonych 58 folderów, 786 plików i 11 915 wpisów w Rejestrze.

Trojany atakują systemy Windows 95 i nowsze. Nie chroni przed nimi SP2 dla Windows XP.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #19 dnia: Grudzień 08, 2005, 09:16:35 am »
Szpieg w poczcie głosowej
Wiele sieci komórkowych ma poważną lukę w swoim systemie bezpieczeństwa
Pozwala ona hakerom zaatakować pocztę głosową milionów użytkowników komórek, którzy niczego nawet nie podejrzewają.

Cytuj
Z hakerem komputerowym 38-letni Volquard Schaa nie ma nic wspólnego. Z zawodu jest technikiem telewizyjnym i zajmuje się naprawą uszkodzonych kaset wideo. (...) Zna też możliwości nowoczesnej techniki komunikacji. „Przez czysty przypadek” natknął się na nieznaną dotychczas lukę w systemie bezpieczeństwa łączności komórkowej, stanowiącą poważne zagrożenie dla sfery prywatności milionów użytkowników komórek.

Cytuj
Rozwiązanie wydaje się stosunkowo proste. Użytkownicy telefonów komórkowych, jeśli nie dzwonią bezpośrednio z własnej sieci, będą musieli przed odsłuchaniem wiadomości w swojej poczcie dokonywać identyfikacji za pomocą zastrzeżonego numeru. Odpowiednią kombinację cyfr otrzymają na specjalnych „gorących liniach” lub SMS-em.

więcej >>>
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 26, 2006, 11:35:00 pm »
Telenowela z kieszeni
 Telewizja w kieszeni
Cytuj
Widz, dotąd przykuty do zwykłego telewizora, nareszcie zaczyna odzyskiwać wolność. Będzie oglądał swoje ulubione programy jadąc autobusem do pracy, w przerwie na lunch, w poczekalni dentystycznej. Ponadto mógłby z komórki zadeklarować swoje preferencje, a serwis zostanie przystosowany do jego osobistych oczekiwań.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
INTERNET Uwaga - wirus
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 02, 2006, 10:04:12 am »
INTERNET Uwaga - wirus

Kamasutra atakuje

Jutro w nocy uaktywni się komputerowy wirus, który może skasować najważniejsze pliki z twardego dysku.

 
Kamasutra pojawia się na naszych komputerach jako załącznik do e-maila. Przesyłka ma tytuł sugerujący pornograficzną zawartość: m.in. "Hot Movie" czy "School girl fantasies". Po otwarciu takiego załącznika wirus rozsyła się do kolejnych odbiorców, zawiesza komputer i... czeka do 3 lutego. Tego dnia zostanie uruchomiona procedura kasowania plików z dokumentami najczęściej używanych programów biurowych. - Wirus został odkryty 16 stycznia -powiedział PAP Andrzej Kontkiewicz z firmy Symantec, produkującej oprogramowanie zabezpieczające pecety. - Nie ma żadnej różnicy w jego rozprzestrzenianiu między Polską a resztą świata, Internet jest bardzo demokratyczny - dodał.

Szacuje się, że do wczorajszego wieczora Kamasutra zaraziła co najmniej 700 tys. komputerów. Eksperci przypominają, iż najlepszym sposobem na walkę z wirusami jest nieotwieranie podejrzanych e-maili i używanie aktualnego oprogramowania antywirusowego.

peka, reuters, ap, pap

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060202/nauka/nauka_a_1.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #22 dnia: Marzec 06, 2006, 09:50:07 pm »
SMS: Słowa Można Sfałszować

http://serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3194562.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #23 dnia: Kwiecień 27, 2006, 09:35:20 am »
Bezprzewodowy internet w pociągach

Bezprzewodowy dostęp do Internetu oparty o technologię WLAN zyskał w ciągu kilku lat ogromną popularność. Instalacje sieci można spotkać w wielu miejscach takich jak lotniska, hotele, restauracje czy centra handlowe. Wkrótce dostępny będzie w pociągach.

Kilka dni temu firma GEAR, jeden z operatorów kolejowych w Wielkiej Brytanii, uruchomił sieć WLAN w 21 składach (na 41). Z uwagi na ogromne zainteresowanie pasażerów do sierpnia br. dostęp do sieci zostanie uruchomiony we wszystkich pociągach. Wcześniejsze plany zakładały zakończenie prac w maju 2007 r.

Klient, który chce skorzystać z dostępu do sieci może wybrać jedną z czterech form płatności zależną od czasu połączenia. I tak za 30 minut korzystania zapłaci 2,9, za 60 minut 4,95, za  120 minut 7,95 i za 180 minut 9,95 funtów. Opłaty dotyczą pasażerów podróżujących podstawową klasą. Pasażerowie pierwszej klasy nie ponoszą dodatkowych opłat za korzystanie z sieci.

Do świadczenia usług w technologii WLAN firma GEAR wykorzystała połączenia składu pociągu z wykorzystaniem kombinacji dostępu satelitarnego i komórkowego (GPRS/3G). Dane przesyłane są z pociągu do sieci za pomocą systemu telefonii komórkowej, natomiast odbierane za pomocą anteny satelitarnej.
onet.pl z dnia 27 kwietni 2006r.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwiec 23, 2006, 08:33:37 pm »
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #25 dnia: Czerwiec 28, 2006, 11:06:23 am »
Upały i burze groźne dla komputerów

Tegoroczne lato może być rekordowe pod względem zgłoszonych przypadków utraty danych z komputerów, stacjonarnych i przenośnych - szacują katowiccy specjaliści w zakresie odzyskiwania danych. Groźne dla komputerów mogą być upały i letnie burze.

- W ciągu dziesięciu dni od burzy, która 17 czerwca przeszła nad południem Polski, liczba skierowanych do katowickiego laboratorium odzyskiwania danych zapytań wzrosła aż o 44 procent - poinformował we wtorek reprezentujący laboratorium Michał Sobiło.

Ze statystyk firmy Ontrack wynika, że w lecie liczba przypadków utraty danych jest znacznie wyższa, niż w innych porach roku. Najczęściej winne są wyładowania atmosferyczne, uszkadzające sprzęt komputerowy i powodujące utratę zapisanych w nim informacji. Są firmy, które na utracie danych i związanych z nią opóźnieniach tracą co roku miliony złotych.

Z obserwacji pracowników katowickiego laboratorium wynika, że spowodowane upałami lub burzami awarie komputerów w dużej części wynikają z braku doświadczenia użytkowników komputerów, którzy lekceważą wpływ skrajnych warunków atmosferycznych na swój sprzęt, zawierający ważne dane.

Specjaliści radzą na przykład, aby nie trzymać laptopa na kolanach lub pościeli, starać się też nie korzystać z niego w nagrzanym przedziale pociągu lub samochodzie. Gdy gorsza jest wentylacja, zwiększa się prawdopodobieństwo utraty danych.

Aby uniknąć awarii, eksperci radzą, by wystrzegać się zakrywania otworów wentylacyjnych urządzeń. Jeśli komputer zacznie dziwnie pracować, należy go wyłączyć, a jeśli to możliwe - przewietrzyć pomieszczenie. W czasie pracy przy komputerze warto stosować oprogramowanie diagnozujące temperaturę pracy komputera i w razie potrzeby alarmujące o zagrożeniu dla danych. Dobrym rozwiązaniem, gdy nie istnieje możliwość obniżenia temperatury, są dodatkowe wentylatory lub radiatory na dyskach komputerów.

Podłączanie komputera do sieci przez uziemioną listwę zasilającą pomoże zabezpieczyć przed działaniem wyładowań atmosferycznych. Warto zainwestować w tzw. UPS - urządzenie, zapewniające ciągłość pracy komputera w przypadku nagłego przerwania dopływu prądu, np. w czasie burzy. Jednak najlepiej jest wyłączyć komputer z prądu na czas burzy, a w przypadku laptopów - skorzystać z baterii.

Eksperci proponują także, by tzw. defragmentację plików czy wykonanie kopii zapasowej danych na wypadek ich utracenia przeprowadzać wieczorem lub w nocy, kiedy jest chłodniej; za dnia raczej nie należy tego robić, bo takie operacje obciążają twarde dyski.

Podczas upałów nie należy również ściągać elementów obudowy komputera - paradoksalnie najlepsze chłodzenie zapewnia odpowiednio zaprojektowana, zamknięta obudowa. Należy jedynie upewnić się, czy wyloty obudowy są drożne i w razie potrzebny usunąć z nich kurz.

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpień 16, 2006, 11:48:13 am »
Będzie tańszy internet, także na wsi


Dzięki majowej decyzji Urzędu Komunikacji Elektronicznej internet ma szansę wejść na polską wieś - czytamy w "Dzienniku".

Do tej pory monopol na dostawę usług szybkiego internetu należał do TP SA. Jednak zgodnie z decyzją prezesa UKE Anny Streżyńskiej, TP musi odsprzedać mniejszym operatorom dostęp do szerokopasmowego Internetu z 50-proc. upustem. To spowoduje obniżenie cen za usługę i otworzy dostęp do internetu dla większej części społeczeństwa, w tym mieszkańców wsi - podkreśla "Dziennik".

Pierwsze efekty tej decyzji powinniśmy zobaczyć na przełomie roku - powiedział gazecie Jacek Strzałkowski, rzecznik UKE.

Do tej pory mniejsi dostawcy nie byli w stanie konkurować z TP, która posiada ogólnopolską sieć komunikacyjną. To w oczywisty sposób wpływało na cenę usług. Co więcej, do tej pory drobnym dostawcom trudno było kierować swoje oferty do klientów mieszkających na wsi. Budowa własnej sieci była zbyt kosztowna i ryzykowna.

Jak podaje "Dziennik", już jedna trzecia Polaków ma dostęp do Internetu. Jednak szybki internet ma tylko kilkanaście procent gospodarstw domowych. Ponadto, według raportu GUS, cena internetu, pomimo iż spada, wciąż jest barierą dla 33 proc. gospodarstw domowych.

interia.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #27 dnia: Sierpień 27, 2006, 09:29:46 pm »
Oszuści czerpią z promocji Ery, Heyah i Tak Tak

Agnieszka Felisek

Uważaj na atrakcyjne ogłoszenia. Jeśli długo czekasz, aż ktoś podejdzie do telefonu, nabijasz konto w jego komórce.
SERWISY
Telefonia
"Oddam gratis kino domowe" - ogłoszenie takiej treści kielczanka Małgorzata Kosierkiewicz przeczytała kilka dni temu w "Anonsach". - Zadzwoniłam pod podany numer komórkowy. Był to abonent Ery. Mężczyzna powiedział, że zaraz podejdzie do telefonu osoba, która zamieściła ogłoszenie - opowiada czytelniczka. Pani Małgorzata czekała blisko kwadrans. - W końcu się rozłączyłam - mówi.

Sprawdziliśmy kilka podobnych ogłoszeń. Pod numerem telefonu z anonsu "oddam gratis telewizor 29 cali, kolorowy, z powodu wyjazdu" sygnał długo był zajęty. W końcu się udało. - Proszę poczekać, zaraz ktoś podejdzie do telefonu - stwierdził miły kobiecy głos. Czekaliśmy kilkanaście minut, do telefonu nikt nie podszedł. Podobnie było z ogłoszeniem "oddam gratis meble skórzane".

Takie ogłoszenia to skutek usługi "Bonus", którą wprowadziła spółka PTC, operator sieci Era, Tak Tak i Heyah. Jeśli dzwonisz do abonenta którejś z tych sieci, za każde dwie minuty połączenia twój rozmówca otrzymuje darmową minutę.

Sposób na naciąganie staje się coraz bardziej popularny. Wystarczy przejrzeć fora internetowe, np. www.telepolis.pl.: "Zamieść ogłoszenia, że szukasz opiekunki do dziecka, oferujesz pracę, sprzedasz tanio telewizor i zobaczysz, jak się ludziska rozdzwonią na Twój numer Ery. Najlepiej jeszcze zrób to w paru województwach. Przy okazji będziesz miał dobrą rozrywkę, a zapewniam, że telefon nie będzie milknął przez parę dni".

Policja mówi, że naciągacze są bezkarni. - Pokrzywdzony musiałaby udowodnić, że ta osoba nie posiada danej rzeczy z ogłoszenia. A to jest niezwykle trudne - twierdzi Paweł Sieczkowski z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach. Zdaniem policjantów nie można mieć pretensji do operatora. - Tworząc taką usługę, Era chciała po prostu zachęcić do korzystania z tej sieci komórkowej - dodaje Sieczkowski.

Poprosiliśmy o komentarz PTC. Niestety, mimo kilkakrotnych monitów nie otrzymaliśmy odpowiedzi. - Musimy tę sprawę dokładnie sprawdzić - powiedziała nam jedynie Kalina Ostoja-Chyżyńska z biura prasowego PTC.

"Aktywując usługę Bonus, za 2 minuty ze wszystkich odebranych połączeń spoza sieci należących do PTC Sp. z o.o. (do PTC Sp. z o.o. należą sieci: Era, Tak Tak, Heyah) oraz z telefonów stacjonarnych otrzymujesz minutę na swoje połączenia w sieci Era, Tak Tak lub z numerami stacjonarnymi.

Ze strony internetowej www.era.pl

Gazeta Wyborcza 25.08.2006r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #28 dnia: Październik 15, 2006, 11:26:39 am »
INTERNET ZAOSTRZA SIĘ WALKA O KILKA MILIONÓW UŻYTKOWNIKÓW SIECI
TP SA obniży ceny Neostrady

Telekomunikacja Polska od poniedziałku zaoferuje niższe ceny szybszych wersji Neostrady.

Od poniedziałku Telekomunikacja Polska obniża dla klientów podpisujących umowy 12-, 24- i 36-miesięczne ceny usługi Neostrada. Obniżka dotyczy prędkości 1Mb/s, 2 Mb/s i 6 Mb/s.

– W przypadku 12-miesięcznej umowy na Neostradę ściągającą dane z prędkością 1 Mb/s klient przez pierwszy miesiąc zapłaci 38 zł abonamentu, a przez następne 11 – po 76 zł. Dziś w takiej umowie miesięczny abonament to niemal 138 zł. Przy umowie 36-miesięcznej przez pierwsze trzy miesiące cena wynosić będzie 28 zł, a przez pozostałe – 56 zł – mówi rozmówca GP.

TP SA jest największym dostawcą szerokopasmowego dostępu do internetu w Polsce. W końcu czerwca – ostatnie dostępne dane – miała 1,4 mln klientów tej usługi, czyli ok. 70 proc. rynku, gdy nie uwzględnimy trudnej do oszacowania liczby klientów lokalnych sieci osiedlowych. Poza TP SA szybki internet w technologii DSL (za pomocą miedzianego kabla) oferuje też m.in. Netia (ma obecnie ponad 50 tys. klientów) i telefonia Dialog (ponad 63 tys. klientów). Dostawcami szybkiego internetu są też sieci telewizji kablowych, takie jak UPC Polska (ponad 149 tys. klientów szybkiego internetu), Aster (76 tys.), Multimedia (117 tys.) i Vectra (75 tys.). W tej branży działa też wiele małych firm.

Promocyjne obniżki cen Neostrady zawsze powodują reakcję innych dostawców, szczególnie tam, gdzie zabiegają oni o tego samego klienta. Według analiz przygotowanych przez Urząd Komunikacji Elektronicznej ceny usług w ofertach różnych dostawców „nie wykazują znacznych różnic”.

Obniżka ceny Neostrady to z jednej strony dostosowanie ceny usługi do realnych kosztów, a z drugiej staranie o to, by przed rozpoczęciem hurtowej sprzedaży szerokopasmowego dostępu do internetu na rzecz konkurentów (usługa bitstream access – BSA) zdobyć jak najwięcej klientów. TP SA zapowiadała, że w końcu tego roku chce mieć 1,7 mln klientów szybkiego internetu, a w grudniu 2007 r. – 2,5 mln.

Jeszcze w tym miesiącu świadczenie usług dostępu do internetu klientom TP SA z wykorzystaniem BSA zamierza rozpocząć GTS Energis.

– Wdrożenie nastąpi na przełomie października i listopada – powiedziała GP Magda Mamczarz, rzecznik GTS Energis. – Mamy już sygnały od klientów, że są zainteresowani.

– Te promocje to podcinanie skrzydeł konkurentom planującym wykorzystanie BSA, zwłaszcza do oferowania wyższych prędkości transmisji danych – uważa Krzysztof Kaczmarczyk, analityk Deutsche Banku.

Przychody ze sprzedaży Neostrady stale rosną i pozwalają łagodzić spadek przychodów z połączeń telefonicznych. W pierwszym półroczu 2006 r. wyniosły 578 mln zł stanowiły 10 proc. przychodów firmy z telefonii stacjonarnej.

 Tomasz Świderek

Gazeta Prawna 13.10.2006r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Prawo telekomunikacyjne - Internet
« Odpowiedź #29 dnia: Październik 22, 2006, 12:16:13 am »
Pirackie oglądanie telewizji może słono kosztować

Za nielegalny odbiór telewizji cyfrowej przez Internet, używanie dekodera do kablówki i ściąganie plików lub programów grozi nie tylko grzywna albo więzienie. Dotkliwe może być też odszkodowanie dla nadawcy lub twórcy

Ile przestępstw komputerowych wykryto



Policyjne akcje skupiają się ostatnio na odbiorze przez Internet płatnych telewizji (tzw. sharingu). To forma kradzieży sygnału telewizyjnego - jedna osoba jest abonentem telewizji cyfrowej, a sygnał udostępnia przez Internet kilkudziesięciu innym. W Opolu policjanci zatrzymali mężczyznę, który sprzedał sygnał dwudziestu innym chętnym za 10 - 20 zł. Normalnie zapłaciliby po 145 zł.

Sharing jest zakazany przez ustawę o ochronie niektórych usług świadczonych drogą elektroniczną opartych lub polegających na dostępie warunkowym ( DzU z 2002 r. nr 126, poz. 1068 ze zm.). Przestępstwem jest też kupienie i wykorzystywanie nielegalnego dekodera, który pozwala oglądać zakodowane programy w kablówkach. Na wniosek Związku Producentów Audio-Video (ZPAV) funkcjonariusze ścigają też nielegalną wymianę w Internecie plików z muzyką i filmami.

Odpowiadają karnie...
Za tworzenie programów komputerowych ułatwiających piracki odbiór programów cyfrowych i handel nimi grozi nawet do trzech lat więzienia. Rok więzienia (albo grzywna) grozi osobie, która posiada lub używa sprzętu czy oprogramowania do pirackiego odbioru. Korzystanie na własny użytek podlega grzywnie. Sąd musi też skonfiskować sprzęt lub oprogramowanie wykorzystane do łamania prawa, nawet gdy nie są własnością sprawcy. Ściganie piratów następuje m.in. na wniosek zainteresowanych firm.

- Zmienia się praktyka sądów. Coraz częściej zapadają wyroki skazujące - cieszy się Marek Chmielewski, przewodniczący stowarzyszenia Sygnał, które skupia wielu nadawców.

... i cywilnie
Poszkodowani ścigają też sprawców innymi metodami.

- Oprócz spraw karnych można też wytoczyć powództwo cywilne - mówi Michał Błeszyński, radca prawny specjalizujący się w ochronie własności intelektualnej.

- Już teraz korzysta się z tej możliwości, a uważam, że będzie tak coraz częściej - podkreśla Mariusz Kaczmarek, dyrektor Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej. - Sądy przyznają odszkodowania w różnych wysokościach, a te zależą od rozmiarów poniesionych przez nadawców strat. Dla jednej z osób koncern płytowywywalczył nawet 90 tysięcy złotych - zaznacza.

Twórcy mogą skorzystać ze szczególnych przepisów, które rygorystycznie chronią ich prawa majątkowe.
 Art. 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych ( DzU z 2006 r., nr 90, poz. 631) przewiduje, że za naruszenie tych praw mogą się domagać nie tylko wydania uzyskanych korzyści, ale też nawet potrójnego wynagrodzenia, gdy naruszenie jest zawinione. Dotyczy to też bezprawnego usuwania lub obchodzenia zabezpieczeń przed dostępem lub rozpowszechnianiem. Takich postępowań jest jeszcze (w porównaniu ze sprawami karnymi) mało. Dlaczego?

- Decyzję o sposobie dochodzenia roszczeń poszczególne firmy podejmują po konsultacji ze swoimi prawnikami. Najczęściej postępowanie karne przynosi oczekiwany skutek - podkreśla Marek Chmielewski.

Nie wszystkich odstrasza groźba wysokich odszkodowań. W Internecie bez trudu można bowiem znaleźć instrukcje, jak zainstalować oprogramowanie i odbierać programy z pakietów cyfrowych. Autor jednej z takich stron zastrzega jednak:

- Pamiętaj, że nie jest legalne oglądanie płatnych kanałów bez opłacania abonamentu. Ten opis powstał wyłącznie w celach edukacyjnych i nie ponoszę odpowiedzialności za jego wykorzystanie.

Żerują na naiwnych

Wrocławscy policjanci zatrzymali też dwie osoby, które przez Internet zbierały zaliczki na auta sprowadzane z zagranicy, ale ich oczywiście nie dostarczały. Sporadycznie pojawiają się też fałszywe strony bankowe. Oszuści wyłudzają w ten sposób pieniądze przelewane im przez nieuważnych internautów. We wtorek trzech Bułgarów trudniących się takim procederem zatrzymali policjanci we Wrocławiu.

Niestety odzyskanie pieniędzy od takich oszustów nie jest łatwe. Można dochodzić zwrotu wpłaconych kwot (np. składając pozew do sądu cywilnego), ale jeśli sprawcy działali z rozmysłem, to szanse na odzyskanie choćby części tych pieniędzy są tylko teoretyczne.

Podyskutuj o tym artykule z autorem: m.kosiarski@rp.pl

MICHAŁ KOSIARSKI



Gdy padniemy ofiarą oszusta

Policja regularnie zatrzymuje internetowych oszustów, którzy wyłudzają pieniądze od kupujących przez Internet, ale nie przesyłają zamówionego towaru. Dotyczy to m.in. telefonów komórkowych i odtwarzaczy MP3.

Jeśli już policji uda się zatrzymać oszustów, to pechowi klienci także im mogą wytoczyć powództwo cywilne, aby odzyskać wpłacone środki. Nie można natomiast dochodzić odszkodowania od serwisów aukcyjnych. Allegro zastrzega w swoim regulaminie, że nie ponosi odpowiedzialności za zachowanie sprzedających. Nie ma bowiem możliwości nadzorowania transakcji.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #30 dnia: Październik 29, 2006, 01:20:08 am »
Sprzedawcy domen zarabiają na oszustach

Pośrednicy odsprzedający domeny zarabiają krocie świadcząc usługi oszustom. W rezultacie złodzieje zakładają coraz więcej pułapek na internautów dokonujących transakcji finansowych w sieci.

Firma F-Secure zwraca uwagę na legalny rynek odsprzedaży domen, na którym można kupić wiele domen, których nazwy należą do instytucji finansowych, jak banki, czy pośrednicy w płatnościach. Niektóre z oferowanych do odsprzedaży domen wydają się być specjalnie przygotowane dla internetowych oszustów!

Jedne z największych firm pośredniczących w odsprzedaży domen to Sedo.com oraz Moniker.com. Wśród zasobów tych serwisów można znaleźć mnóstwo domen, które nie będą miały raczej większej wartości dla nikogo, prócz instytucji, których nazwy znajdują się w adresach. Głównie chodzi tutaj o banki oraz inne instytucje finansowe.

Domeny tylko dla oszustów

Jednakże kiedy takie domeny dostaną się w niepowołane ręce mogą stanowić poważne zagrożenie dla użytkowników Sieci. Chodzi oczywiście o ręce phisherów i scamerów, którzy zajmują się wykradaniem poufnych danych poprzez zwabianie internautów na podrobione strony, głównie instytucji finansowych. Wejście w posiadanie takich danych umożliwia im m.in. kradzież pieniędzy z naszych kont, czy dokonywanie transakcji na nasz rachunek.

Pilni obserwatorzy zjawisk zachodzących w internecie wiedzą, że phishing od dawna jest uznawany przez ekspertów od bezpieczeństwa komputerowego za jedno z najniebezpieczniejszych zagrożeń czyhających na nas w Sieci. Według naukowców z Indiana University's School of Informatics na sztuczki phisherów nabiera się znacznie więcej osób, niż dotychczas sądzono. Analitycy z IUSI wskazują, że ofiarą phisherów pada około 14 proc. osób, przeciwko którym skierowano atak. We wcześniejszych badaniach podawano zwykle, że jest to "tylko" około 3 proc.

Tymczasem odsprzedaż domen, które mogą ułatwić przestępcze działania phisherom, kwitnie. Specjaliści z F-Secure znaleźli na stronach Sedo.com wiele tego typu adresów, np.: chasebank-online.com ,  citi-bank.com , citi-bank.info , https.in , visacard.us , wwwpaypal.ca .

Co więcej, na wspomnianych serwisach znajdują się do odsprzedaży także domeny, które prawdopodobnie są specjalnie skierowane do przestępców. Chodzi o domeny, np. vísa.com, pàypal.com, czy paypàl.com, wykorzystujące w nazwach litery, takie jak á, czy í, umożliwiające prawie idealne podszycie się pod prawdziwe adresy prawdziwych instytucji.

Bądż czujny

Warto o tym pamiętać i zachowywać szczególną ostrożność korzystając z usług finansowych przez internet. Szczególnie, gdy coraz więcej zachodnich instytucji w pełni otwiera się na polski rynek, jak np. ostatnio zrobił to PayPal.

Dwa dni po uruchomieniu pełnej obsługi PayPal dla Polaków, po dokonaniu przeze mnie aktywacji pełnego konta, niespodziewanie otrzymałem e-mail, w którym nadawca, rzekomo firma PayPal, twierdziła, iż moje konto zastało z jakichś proceduralnych powodów zawieszone i muszę je ponownie aktywować. W tym celu miałem przejść do strony PayPal, klikając odnośnik znajdujący się w treści e-maila.

Tymczasem treść listu została umieszczona na pliku graficznym, który z kolei był podlinkowany pod adres fałszywej strony. Ponieważ z racji wykonywanego zawodu i faktu, że podobnych przesyłek przychodzi na moje adresy co najmniej kilkanaście tygodniowo, sposoby phisherów nie są mi obce i nie dałem się nabrać. Podejrzewam jednak, że szczególnie początkujący internauci mogliby potraktować powyższy e-mail poważnie i nieświadomie ujawniliby swoje dane.

Bądźmy zatem ostrożni, gdyż przestępcy próbowali, próbują i coraz częściej będą próbowali wykorzystywać każdą okazję by nas oszukać, a jak widać powyżej, legalnie działające firmy jeszcze im cały ten proceder ułatwiają.

- Krzysztof Gontarek
http://di.com.pl
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #31 dnia: Styczeń 15, 2007, 10:54:30 pm »
Linux po kaszubsku

Każdy prawdziwy Kaszuba może teraz zainstalować sobie Kaszëbsczi Linux. To dzięki dwóm 30-letnim wolontariuszom, którzy przetłumaczyli komendy systemowe na kaszubski. Komputerowiec Marek Kwidzyński pracował w Hamburgu, a oceanograf Michał Ostrowski w Rumi. Wcześniej stworzyli słownik kaszubski i pomagali w tworzeniu Wikipedii w tym języku. - Używanie kaszubskiego w komputerze to dobry sposób, by ratować ten język i używać go na co dzień - mówią. Na określenie pojęć informatycznych musieli tworzyć nowe słowa. Z reguły były to "skaszubione" słowa polskie lub angielskie. Np. "soft-wčrë" (od angielskiego software - oprogramowanie). - Ale w pierwszej kolejności sięgaliśmy do kaszubskiego. Dlatego też stację dysków nazwaliśmy "nëk", co oznacza po naszemu rodzaj napędu - mówi Ostrowski.

Kaszëbsczi Linux jest nakładką językową, którą zainstalować może każdy, kto używa systemu Linux. Pakiety można ściągnąć ze strony www.linuxcsb.org.

Metro 14.01.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #32 dnia: Styczeń 16, 2007, 11:14:23 am »
Będzie bezpieczniej w Internecie

Miliony Polaków bez obawy o swoje pieniądze skorzysta z e-sklepów i rachunków bankowych. Najwięksi gracze tworzą system pozwalający na łatwe rozpoznawanie klientów


Coraz więcej Polaków klika i kupuje online

Dziś dostęp do Internetu ma ponad 14 milionów Polaków. Na zakupy w Internecie wydali w ubiegłym roku 4,2 miliarda złotych, o miliard więcej niż rok wcześniej. Ponad 2 miliony z nich ma bankowe e-konta. Jednak im więcej pieniędzy przepływa przez sieć, tym większe zagrożenie oszustwami i kradzieżą. Ocenia się, że na tysiąc transakcji w Internecie kilka jest oszukańczych. W skali globu straty liczy się w miliardach dolarów. By uniemożliwić nadużycia, największe firmy działające w sieci postanowiły stworzyć ogólnokrajowysystem, który pozwoli sprawdzić tożsamość klientów.

Już w marcu ma być gotowa jego koncepcja. Pracuje nad nim powołana przez Związek Banków Polskich grupa robocza 15 przedstawicieli banków, operatorów telefonii komórkowej i spółek informatycznych.

"Rzeczpospolitej" udało się dotrzeć do informacji o nowym systemie. Do potwierdzania tożsamości klientów wykorzystane będą telefony komórkowe; ich karty SIM służyć będą jako nośnik danych osobowych. Tak więc komórka wystarczy, by zrobić przelew w banku czy zakupy w sklepie internetowym. Oczywiście musi powstać baza zawierająca dane o kilkunastu milionach Polaków mających komórki i korzystających z sieci. Przedstawiciele grupy roboczej Związku Banków Polskich zapowiadają, że zapewnią skuteczniejszą ochronę przed atakami hakerów, wirusami i różnymi formami oszustw internetowych.

Nowy system stwarza szanse na szybszy rozwój e-gospodarki. Hamują ją obawy przed nadużyciami. Dziś zakupy w sieci robi się szybko, ale płatności dokonuje wolno - przelewem lub jeszcze bardziej archaicznym sposobem, czyli tzw. pobraniem pocztowym.

Dlatego na rozpoczęcie prac nad nowym systemem przychylnie patrzą przedstawiciele spółek internetowych. - Każdy system zwiększający bezpieczeństwo w Internecie może mieć wpływ na zwiększenie obrotów e-handlu - podkreśla Patryk Tryzubiak z Allegro. Ten największy serwis aukcyjny w Polsce (ponad 2 miliardy złotych obrotów)na razie sam sprawdza tożsamość sprzedających i kupujących.

- Jeżeli zaproponujemy użytkownikom telefonów narzędzie, które pozwoli w bezpieczny i wygodny sposób obsługiwać rachunki bankowe, być może skłonimy ich, by te rachunki założyli - mówi "Rzeczpospolitej" Remigiusz Kaszubski ze Związku Banków Polskich.

Analitycy przewidują, że w ciągu najbliższych czterech lat obroty handlowe w sieci wzrosną czterokrotnie - do 16 miliardów złotych. Warunkiem jest jednak zapewnienie bezpieczeństwa transakcjom.  


rzeczpospolita
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #33 dnia: Marzec 20, 2007, 06:46:45 pm »
Uwaga na wadliwe baterie w notebookach

- Niektóre modele baterii instalowane w notebookach Lenovo mogą stanowić zagrożenie dla użytkowników – poinformował UOKiK.

Spółka Lenovo powiadomiła Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, że litowo-jonowe baterie Sanyo stosowane w notebookach ThinkPad Lenovo mogą na skutek silnego uderzenia ulec przegrzaniu, co grozi przykrymi konsekwencjami, np. zapaleniem się sprzętu.

Na polski rynek trafiło około 600 wadliwych produktów (na światowy – 63 tys.).  
Wada może wystąpić w bateriach instalowanych w laptopach lub sprzedawanych oddzielnie od listopada 2005 roku do lutego 2007 roku, należących do serii: FRU P/N 92P1131. Spółka poinformowała Urząd, że dokona bezpłatnej wymiany wadliwych baterii oraz powiadomi dystrybutorów i sprzedawców o prowadzonej akcji.

Na podstawie ustawy o ogólnym bezpieczeństwie produktów zarówno producent, jak i dystrybutor zobowiązany jest powiadomić UOKiK w każdym przypadku, gdy uzyskał informację, że wprowadzony na rynek produkt nie jest bezpieczny.

Dodatkowe informacje dostępne są na stronie producenta.

informacja ze strony onet.pl
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #34 dnia: Marzec 24, 2007, 10:37:04 am »
Komórka spokojnej starości

W maju na światowy rynek wejdzie telefon zaprojektowany specjalnie dla starszych użytkowników. Będzie niezwykle łatwy w obsłudze. To upodobni go do aparatów dla dzieci

Austriacka firma telekomunikacyjna Emporia oferuje zupełnie inne telefony niż znakomita większość firm obecnych na rynku. Mają duże klawisze, a na nich czytelne litery, dwukolorowe wyświetlacze sporych rozmiarów oraz czerwone guziki do wybierania numerów alarmowych. To telefony przeznaczone dla ludzi po pięćdziesiątce. Aparaty serii LifePhone zadebiutują w maju. Na razie zostały zaprezentowane na zakończonych w tym tygodniu targach elektroniki użytkowej CeBIT w Hanowerze.

Nie tylko dla młodych
Takie telefony wypełnią lukę na rynku. Przytłaczająca większość komórek na świecie jest projektowana zmyślą o ludziach młodych, przed 35. rokiem życia. To właśnie ci klienci oczekują od producentów coraz mniejszych i coraz bardziej skomplikowanych telefonów wyposażonych w wyrafinowane funkcje. W tej pogoni za nowościami technicznymi firmy zapomniały o najstarszych i najmłodszych.

LifePhone pozbawiony jest gadżetów, do których przyzwyczajają nas producenci komórek - aparatów cyfrowych, Internetu, odtwarzaczy muzyki, radia. Oferuje za to niespotykaną prostotę obsługi; aby korzystać z telefonu, nie trzeba wchodzić w poszczególne menu. Jeżeli sytuacja tego wymaga, możemy posłużyć się guzikiem alarmowym, wybierając jeden z pięciu zaprogramowanych numerów alarmowych. Łatwo znajdziemy informację, której potrzebujemy, na czytelnym monochromatycznym wyświetlaczu wielkości 2,7 calapodświetlanym na pomarańczowo. Wybrano ten kolor, ponieważ jest najlepiej widoczny przez ludzi mających kłopoty ze wzrokiem. Telefon wyposażony jest w dodatkowy głośnik o regulowanej sile dźwięku. Urządzenie stworzono zmyślą o ludziach, którzy z jakichś powodów nie chcą lub nie mogą używać tradycyjnych telefonów komórkowych - coraz mniejszych i bardziej skomplikowanych w obsłudze.

LifePhone oferuje jedynie podstawowe funkcje i w tym sensie przypomina pierwsze telefony komórkowe - takie, jakie pamiętamy sprzed lat. Za pomocą tego urządzenia można jedynie telefonować, wysyłać i odbierać wiadomości tekstowe oraz zapisywać numery telefonów.


Przypomni o urodzinach
Czerwony guzik alarmowy znajduje się z tyłu telefonu, aby za jego pomocą szybko wybrać numer telefonu alarmowego.

Aparat oferuje wibrujący alarm, dodatkowe wzmocnienie dźwięku w słuchawce, a z gadżetów ma jedynie budzik oraz... przypominacz o urodzinach.

Równie proste w obsłudze są aparaty przeznaczone dla najmłodszych użytkowników. Pojawiły się na już na rynku amerykańskim. W Europie jeszcze się nie rozpowszechniły, dlatego próżno szukać ich na naszym rynku. Telefony dla dzieci, kiedy się pojawiły, wywołały dyskusję, czy specjalnie przeznaczone dla najmłodszych aparaty mają jakikolwiek sens. Dyskusja trwa, choć życie pokazało, że sens jest, ponieważ popyt na takie urządzenia stale się utrzymuje.

Mama na linii

Tworzeniem telefonów dla dzieci zajęły się największe amerykańskie firmy telekomunikacyjne wspomagane przez czołowych producentów zabawek. Większość produktów przeznaczona jest dla dzieci w wieku od 8 do 12 lat.

Telefon TicTalk oferowany przez firmę Enfora wygląda jak kolorowa zabawka, ale jest jak najbardziej prawdziwy. Nie ma klawiatury, lecz wyświetlacz LCD i kilka klawiszy funkcyjnych. Korzysta z usług komórkowych typu prepaid. Pozwala autoryzować rodzicom numery, z jakimi można się połączyć. Można zaprogramować do 23 numerów rodziny i znajomych oraz numery alarmowe. Doładowywanie konta odbywa się przez Internet. Telefon może też służyć jako "centrum rozrywki", standardowo dostępnych jest pięć gier - jak twierdzi producent -o charakterze edukacyjnym.Dzieci mogą nagrywać i prog r a m o w a ć dzwonki.

TicTalk nie jest jedynym telefonem dla najmłodszych użytkowników w tym przedziale wiekowym. Inną propozycją jest Firefly. To także telefon na kartę prepaid. I w tym przypadku styliści zaprojektowali gadżet, wyglądający zupełnie jak zabawka. Z małym wyświetlaczem, bez tradycyjnej klawiatury telefonu komórkowego, a jedynie z klawiszami funkcyjnymi. Wszystkie numery zapisane w pamięci telefonu muszą być zaprogramowane przez rodziców. Osobny przycisk służy do wybierania numeru 911, który w USA jest numerem alarmowym. Aparaty, których obsługa jest bardzo prosta, budzą zainteresowanie specjalistów od telemedycyny, czyli badań medycznych i konsultacji na odległość. To właśnie emeryci najczęściej potrzebują specjalistycznej opieki medycznej.

- Od jakiegoś czasu aparaty przeznaczone dla starszych ludzi budzą nasze zainteresowanie -powiedział "Rz" Janusz Turczynowicz z firmy Polkomtel, operatora sieci Plus GSM. Firma uczestniczyła w kilku programach medycznych w Polsce, m.in. współpracowała z Instytutem Kardiologii w Aninie. -Na razie takich aparatów nie mamy, więc nie bardzo możemy coś powiedzieć o ich wykorzystaniu. Ale dla celów telemedycyny jesteśmy zainteresowani tego typu sprzętem. Jednym guzikiem można uruchomić funkcję wzywania pomocy, tak aby operator mógł znaleźć posiadacza telefonu - wyjaśnia Turczynowicz. - Taki aparat powinien być także tani, w cenie ok.100zł - dodaje. To warunek, aby nie był przedmiotem zainteresowania złodziei.

KRZYSZTOF URBAŃSKI,

Wezwanie pomocy powinno być możliwe jednym guzikiem, tak aby operator mógł łatwo znaleźć użytkownika

Janusz Turczynowicz, Plus GSM
 

Podczas targów elektroniki użytkowej Cebit 2007 firma Emporia reklamowała telefony dla seniorów


Klawiatura telefonu jest duża i dobrze widoczna


Aparaty telefonicznej dla dzieci wyglądają jak zabawki


Guzik alarmowy jest łatwy do znalezienia
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #35 dnia: Kwiecień 14, 2007, 07:30:37 pm »
Internet w kieszeni

O surfowaniu w sieci za pomocą komórki mówi się od lat, ale już wkrótce teoria może stać się rzeczywistością
Większość sprzedawanych dziś telefonów jest już przygotowana do pełnienia takiej funkcji, choć klienci nie korzystają z niej z obawy przed wysokimi kosztami. Rok 2007 może być przełomowy, o czym świadczą strategie handlowe trzech głównych wyszukiwarek internetowych
.

Sprawa nie jest prosta, gdyż wyszukiwanie wiadomości w internecie za pomocą komórki wymaga specjalnych rozwiązań technologicznych. Podjęła się tego firma Yahoo, która od zera stworzyła specjalistyczną wyszukiwarkę, OneSearch, stanowiącą część platformy Go 2.0. Nowy system został zaprezentowany publicznie na kongresie w Barcelonie. Nie jest to zwykłe przełożenie algorytmów i interfejsów z portalu dla PC. Nowa wyszukiwarka została zaprojektowana tak, by w jednej chwili – po jednym, dwóch kliknięciach – dostarczyć użytkownikowi informacje wraz z grafiką, oszczędzając mu konieczności przeglądania długiej listy linków. Kiedy jesteśmy poza domem czy biurem i chcemy sprawdzić jakąś informację przez komórkę, potrzebujemy szybkiej odpowiedzi, a nie zachęty do wytrwałego przeszukiwania sieci. Algorytmy sortowania, na jakich opiera się praca wyszukiwarek, nie do końca zdają więc w tym wypadku egzamin. OneSearch [mobile. yahoo. com/go] różni się w obsłudze od tradycyjnych wyszukiwarek internetowych.

Dla Yahoo, rywalizującego zacięcie z Google’em w sferze wyszukiwarek internetowych, a co za tym idzie – w pozyskiwaniu reklamodawców, priorytetem jest dobre przygotowanie się do nieuchronnej walki o komórkowych internautów. Firma potrzebuje wspólników gotowych wesprzeć ją w tej batalii i w związku z tym zaproponowała specjalny serwis Mobile Publisher Services, pozwalający wydawcom internetowym na tworzenie lub konwertowanie treści dla mobilnych użytkowników. Rozwinęła także mechanizmy pozyskiwania reklamodawców dla nowego środka masowego przekazu. W tej fazie Yahoo ma przewagę nad Google z racji większego rozpowszechnienia w internetowych sieciach towarzyskich. Ich przeniesienie na komórki nie wydaje się trudne, gdyż młodzi użytkownicy mają do swoich telefonów stosunek prawdziwie emocjonalny.

Także Microsoft ma w tej partii niezłe karty. Ostatnio zaprezentował nową wyszukiwarkę Live Search, przeznaczoną dla ostatniej wersji systemu operacyjnego Windows Mobile. Jednocześnie rezygnując z "kieszonkowej wersji" Explorera, przedstawił prototyp nowej przeglądarki dla urządzeń przenośnych, Deepfish [labs. live. com/ Deepfish/]. Jest to program pozwalający dostosowywać format stron internetowych do rozmiaru ekranu komórki (jak wiemy, komórki nie mają jednej ustalonej normy wielkości ekranu). Oznacza to, że w przeciwieństwie do Yahoo Microsoft nie wymaga od grafików, by zmieniali format swojej strony. Woli powierzyć tę funkcję specjalistycznemu oprogramowaniu instalowanemu w terminalu przez producentów.

Z kolei Google, dobrze znający potencjał tego rynku, od dwóch lat oferuje użytkownikom różnych modeli telefonów zredukowaną wersję swojej wyszukiwarki. Mimo wszystko analityk Jupiter Research, Kevin Heisler, uważa, że "jednym z niewielu obszarów, w których Google pozwolił się prześcignąć innym firmom, jest wyszukiwanie za pomocą komórki". Podczas gdy konkurencja kładzie akcent na oferowaniu klientom doskonalszej wersji tego, co znane, Google wydaje się być bardziej zainteresowany tym, by producenci instalowali jego oprogramowanie w jak największej liczbie terminali. Wyszukiwarka Google dla komórek ma pospolity wygląd, który znają internauci, uzupełniono ją jednak innymi aplikacjami przeniesionymi z internetu.

Tworzenie nowych strategii wynika z potencjału reklamowego komórek. Jednak wszelkie przewidywania w tych kwestiach mogą okazać się ryzykowne. Według badań połowa użytkowników nie znosi reklam i ogłoszeń pojawiających się na ich małych ekranach, choć 34 proc. konsumentów – ci najmłodsi – nie widzi w tym nic nieodpowiedniego. Z badań wynika, że liczba kliknięć przypadających na każde ogłoszenie w komórce jest aż dziesięciokrotnie wyższa niż w przypadku wyszukiwarek internetowych. Danych tych nie można jednak uznać za reprezentatywne, gdyż na razie jedynie entuzjaści nowinek łączą się z internetem przez komórkę, trudno więc mówić o masowym zjawisku. Analityk Thomas Husson powiedział dziennikowi "La Vanguardia", że "na razie najważniejszym zadaniem jest zachęcenie konsumentów do nowej usługi i stworzenie grupy stałych odbiorców. Zyski przyjdą z czasem".
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Internet, domeny-prawo, komputery i komórki
« Odpowiedź #36 dnia: Styczeń 22, 2008, 11:31:29 am »
Wyższe kary za przerwy w świadczeniu usług telefonicznych


ZMIANA PRAWA - Za przesłanie spamu kara do 100 tys. zł, rygor natychmiastowej wykonalności nakładanych przez regulatora na operatorów kar - takie nowości przewidują zmiany w prawie telekomunikacyjnym.

Ministerstwo Infrastruktury przygotowało dwa projekty nowelizacji prawa telekomunikacyjnego.

Pierwszy projekt dotyczy wdrożenia unijnych przepisów dotyczących archiwizowania danych o usługach telekomunikacyjnych, m.in. na użytek służb specjalnych. Zawiera zapisy związane z obowiązkami firm telekomunikacyjnych na rzecz obronności, bezpieczeństwa państwa oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego.

Projekt zawiera też zapisy, które mogą ułatwić Urzędowi Komunikacji Elektronicznej (UKE) zbieranie danych od firm telekomunikacyjnych niezbędnych do prowadzenia analiz rynku, statystyk oraz przekazywania danych organom regulacyjnym innych państw członkowskich UE i Komisji Europejskiej.

Obecnie telekomy, zwłaszcza Telekomunikacja Polska - o czym na łamach GP informowała Anna Streżyńska, prezes UKE - często odmawiają udzielania pełnych informacji.

Prezes UKE na pięć lat

Ta nowelizacja ma zmienić zasady powoływania prezesa UKE i przywraca kadencyjność jego urzędowania. KE po zmianach z 2005 roku, które zlikwidowały kadencyjność, miała zastrzeżenia twierdząc, że nasz regulator wbrew prawu UE nie jest niezależny. Projekt zakłada, że prezesa UKE powołuje na pięcioletnią kadencję premier i on go odwołuje. Projekt proponuje też, że kary nałożone przez UKE będą podlegać rygorowi natychmiastowej wykonalności, bo dziś od nałożenia kary do egzekucji mijają lata.

Drugi projekt nowelizacji zawiera m.in. propozycje wprowadzenia nowych prokonsumenckich regulacji, które mają zagwarantować lepszą ochronę klientów telekomów.

100 tys. zł za spam

W nowelizacji wprowadzono definicję usług o podwyższonej opłacie oraz określono jak przedsiębiorca telekomunikacyjny ma informować klienta, że korzysta z takiej usługi. Informacja w przypadku usługi głosowej ma pojawić się na 5 sekund przed rozpoczęciem naliczania opłaty. W przypadku SMS, MMS oraz usług internetowych klient musi wyrazić na nią zgodę.

Zdefiniowano, co to jest spam, czyli informacja niezamówiona i określono, że przesyłanie spamu jest czynem nieuczciwej konkurencji. Projekt proponuje, by ciężar udowodnienia, że klient wyraził zgodę na otrzymywanie informacji, spoczywał na wysyłającym. Za przesyłanie spamu lub czerpanie z niego korzyści prezes UKE będzie mógł nakładać kary w wysokości od 100 zł do 100 tys. zł.

Prezes UKE będzie mógł ustalać maksymalną cenę za przenoszenie numerów na podstawie wyników badań opinii publicznej. To UKE będzie też prowadził centralną bazę danych przeniesionych numerów (dziś danymi wymieniają się operatorzy).

Więcej uprawnień klienta

W projekcie zapisano, że jeśli klient nie płaci rachunków, to przedsiębiorca wyznaczony do świadczenia usługi powszechnej (jest nim TP) w pierwszej kolejności może mu zablokować płatne połączenia wychodzące, a dopiero w przypadku uporczywego łamania regulaminu i warunków umowy wyłączyć telefon.

Projekt zaostrza zasady kar za przerwy w świadczeniu usług. Kara - w wysokości 1/15 średniej z trzech ostatnich rachunków - przysługiwać będzie, gdy przerwa wyniesie więcej niż 4 godziny.

Doprecyzowane zostają przepisy dotyczące reklamacji. Tak jak do tej pory, jeśli w ciągu 30 dni od złożenia reklamacji operator nie odpowie na nią, jest ona traktowana jako uznana. Pojawia się zapis, że w przypadku sporu co do zasadności lub wysokości należności operator nie może ograniczyć ani zawiesić świadczenia publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych do czasu rozstrzygnięcia sporu w drodze postępowania mediacyjnego, przed sadem polubownym lub przed sądem powszechnym, pod warunkiem zapłaty należności bezspornych. W projekcie zapisano też, że dług abonenta telekom może sprzedać firmie widykacyjnej nie wcześniej niż po 24 miesiącach od dnia wniesienia przez klienta reklamacji.

W nowelizacji zapisano, że prezes UKE będzie mógł narzucać operatorowi o znaczącej pozycji rynkowej ceny maksymalne lub minimalne ustalone na podstawie cen stosowanych na porównywalnych rynkach państw KE.



źródło gazeta prawna
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach