Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Słuch- hałas  (Przeczytany 19461 razy)

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Słuch- hałas
« dnia: Marzec 24, 2004, 05:34:31 pm »
ciekawa strona, sa tam aparaty słuchowe i sporo informacji

http://www.republika.pl/sluch777/glowna.html
http://www.telezdrowie.pl
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
Słuch - ochrona i leczenie -Hałas -ochrona i zwalczanie
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 05, 2005, 11:45:14 pm »
Słuch - ochrona i leczenie         Hałas -ochrona i zwalczanie
Cytuj
Witamy na stronie poświęconej zagadnieniom słuchu i hałasu. Wszystkim Gościom naszej witryny - DOBREGO SŁUCHU życzą autorzy oraz: Kłapouchy, Kubuś Uszatek, Królik oraz Wszyscy Jego Krewni i Znajomi. Na początek garść informacji ogólnych i porady dla wszystkich zainteresowanych tematem, a także dla tych, którym wydaje się, że mają doskonały słuch. Nasza strona będzie się powiększać o dodatkowe informacje dzięki Waszej pomocy. Przedstawiamy na niej jedyny w kraju wykaz aparatów słuchowych i urządzeń dla osób z wadą słuchu oraz ochronników słuchu dostępnych w Polsce.Na stronie pt. Aparaty do ucha otworzyliśmy obszerny dział o aparatach cyfrowych. Mamy też linki do nowo otwartej strony Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie oraz do komputerowego Systemu Powszechnych Badań Słuchu "SŁYSZĘ" autorstwa IFiPS oraz Politechniki Gdańskiej. Mamy nadzieję, że nasza strona będzie Wam służyć pomocą i wybaczycie nam drobne wpadki. Zapraszamy do lektury
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
Słuch- hałas
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 11, 2007, 12:41:23 am »
Dźwięki, które zabijają

Ewa Schilling
10 kwietnia

Hałas jest wszędzie. Jeśli nie zatkamy szczelnie uszu, nie uciekniemy przed nim. Łatwiej go zlekceważyć jako zagrożenie niż śmieci, zatrutą wodę, wycinanie drzew czy związki siarki w powietrzu. Tymczasem głośna rozmowa to 60 - 70 decybeli, poziom uważany za niebezpieczny dla zdrowia. Rośnie już wtedy ciśnienie krwi.

Kilka dni temu przeczytałam artykuł o tym, jak jacyś ludzie nie mogą wytrzymać w mieszkaniu, bo mają za ścianą dyskotekę. Właściciel tłumaczył, że wyłożył tę graniczną ścianę pianką izolującą, która tłumi nawet odgłos startu odrzutowca i czuł się ogólnie pokrzywdzony oraz niezrozumiany. Jacyś starzy mu marudzą, cholera z nimi (powyższe stwierdzenie dało się wyczuć w podtekście).

Nie jestem stara, klubu żadnego w sąsiedztwie nie mam, ale za to byłam w kilku. I doskonale pamiętam to cholerne dudnienie, które było odczuwalne nigdzie indziej tylko w brzuchu. Tego typu hałas odbieram zawsze fizycznie. To nie jest natręctwo spadającej kropli wody, głupie gadanie z telewizora, wrzaski zza okna. (A wszystko to też jest szkodliwe).To jest coś, od czego można się rozchorować.

Taki mały przykład: moja mama została kiedyś zmuszona do wielogodzinnego słuchania rapu (z racji obowiązków służbowych) i dostała od tego gorączki. Nic śmiesznego w tym nie ma. Zbyt głośne dźwięki, tak samo te o pewnym określonym rytmie, mogą wywołać w ciele ludzkim rezonans na poziomie komórkowym, powodując uszkodzenia. Z kolei tzw. muzykoterapia jest oficjalnie uznaną metodą leczenia. A być może dalsze badania sprawią że za pomocą odpowiednich drgań można będzie wprawiać ludzkie komórki w rezonans, który je uzdrowi.

Hałas jest wszędzie. Jeśli nie zatkamy szczelnie uszu, nie uciekniemy przed nim. Łatwiej go zlekceważyć jako zagrożenie niż śmieci, zatrutą wodę, wycinanie drzew czy związki siarki w powietrzu. A tymczasem głośna rozmowa to 60 - 70 decybeli, poziom uważany za niebezpieczny dla zdrowia. Rośnie już przy nim ciśnienie krwi. Odgłosy ulic dużego miasta to 80 - 90 decybeli (dane szacunkowe, pewnie zdarza się i powyżej 100). Jak często hałasujemy niczym stado tirów i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy?

Teraz pod moimi oknami przejechały dwa autobusy, skowycząc niemiłosiernie i od razu gorzej mi szło pisanie.

Mało rzeczy wkurzyło mnie tak, jak dobiegające przed dobre pół godziny wyprawy w góry odgłosy odbywającego się niżej festynu; ten natrętny, obmierzły dźwięk sprawiał, że nie mogłam się skupić na niczym, co mnie otaczało, a zieleń wydawała się bledsza. Pamiętam całe lata, kiedy sąsiedzi raczyli mnie o szóstej rano audycjami o hodowli świń - chętnie bym ich wtedy wyprawiła do chlewu.

Na ulicach pojawia się coraz więcej dźwiękochłonnych ekranów - niby to dobrze, bo tam gdzie jadą ciężarówki, nie da się żyć. Jednocześnie izoluje się fragmenty miasta, zasłania widoki, zamyka jak w klatce. Całe miasto pocięte na małe kawałki wysokimi na kilka metrów ekranami i parę strzeżonych, względnie cichych osiedli...

Może warto po prostu wyłączyć radio albo telewizor, kiedy się nie słucha i nie ogląda tylko tak to sobie leci w tle? A kluby zakładać tam, gdzie obok nie ma mieszkań, tylko sklepy albo biura? Powiedzieć coś szeptem (bardzo cichy to... 0 decybeli). Wsłuchać się we własne myśli zamiast w hasła wykrzykiwane w Sejmie...

I tylko w jednym przypadku warto czasem posłuchać dźwięków o sile od 90 do 100 decybeli - kiedy jest to fortissimo orkiestry.

Źródło informacji: RÓW
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 16, 2007, 10:55:10 pm »
Polska młodzież głuchnie - "Techno odbiera słuch"

http://muzyka.onet.pl/10178,1335888,wywiady.html

Tylko co trzeci student akademii muzycznej dobrze słyszy. Jeszcze gorsze są wyniki badań przeprowadzonych wśród 7-, 10-latków. Tylko 13% z nich ma normalny słuch – pozostali mieli kłopoty ze słyszeniem w całym paśmie dźwięków. Ponad połowa dzieci nie słyszała dźwięków o niskiej częstotliwości, 24% miało kłopoty z dźwiękami wysokimi.


Prof. Henryk Skarżyński, szef Międzynarodowego Centrum Słuchu i Mowy, zwraca uwagę, że pierwszymi objawami uszkodzenia słuchu i ubytków w słyszeniu są szumy, które się słyszy bez powodu. – Coraz więcej młodych ludzi przychodzi do lekarza, gdy po imprezie, koncercie albo nawet przerwie między lekcjami wracają do domu i szumi im w uszach. Po jakimś czasie szum przechodzi, ale może nam zostać na stałe. Badamy dość regularnie duże populacje dzieci rocznie. Kilka lat temu „szum uszny” był prawie nieznany. Dziś prawie co drugi uczeń mówi, że szum w uszach po jakimś czasie ustępuje.

Na początku nie słyszy się tylko dźwięków wysokich, więc nie przeszkadza to w rozumieniu mowy ludzkiej, ale z wiekiem stan ten się pogarsza. Trzech na czterech 70-latków ma już zaburzenia słuchu, ale pojawianie się przejściowego szumu u młodzieży szkolnej wskazuje, że u nich ten słuch zniszczy się szybciej. Obecne dzieci, gdy osiągną wiek 30-40 lat, będą miały słuch 70-latków – twierdzi prof. Skarżyński.

Dr hab. Andrzej Miśkiewicz, akustyk z Akademii Muzycznej w Warszawie, uważa, iż przyjemność płynąca z głośnego odbierania muzyki jest rzeczą względną. – Są tacy, którzy słuchają bardzo głośno i twierdzą, że to bardzo przyjemne – zapewnia, ale zwraca też uwagę, że muzycy grający na wyjątkowo głośnych instrumentach perkusyjnych czy dętych stosują dziś różne ochraniacze słuchu, specjalne wkładki douszne, tak zaprojektowane, aby nie deformowały dźwięku, który jednak dla muzyka jest tworzywem do kształtowania. – Sala koncertowa to nie fabryka, gdzie trzeba wszelkimi metodami odgrodzić się od hałasu.

Zakazać techno?

Prof. Skarżyński za najgroźniejszą dla ucha uważa muzykę techno, bo jest nie tylko głośna, ale i jednostajna. Nasze ucho się do niej adaptuje, ale potem już nie może powrócić do normalności. – Niektórzy rodzice – mówi profesor – oczekują ode mnie, że odradzę dzieciom słuchania muzyki. Tymczasem muzyka jest potrzebna, relaksuje, uwrażliwia i rozwija. To są elementy pozytywne, ale co innego słuchać, a co innego nadużywać słuchania. Chodzenie ze słuchawkami na uszach przez cały dzień jest niebezpieczne, bo ucho poddawane jest jednostajnej muzyce. O wiele bezpieczniejsze jest korzystanie z otwartego radia niż ze słuchawek, bo dźwięki z otoczenia pokrywają się z fragmentami muzyki i to powoduje nawet wyciszenie, stymulację rozłożoną na całe ucho. Jeśli zamkniemy dostęp do niego słuchawką na dłuższy czas, to doprowadzimy do trwałego uszkodzenia komórek zmysłowych. I tego już nie da się wyleczyć.

Zamknięty z powodu hałasu.

Prof. Antoni Jaroszewski, fizyk i psychoakustyk, uważa, że w Polsce trzeba wprowadzić normy głośności na koncertach rockowych i w dyskotekach, tak jak to np. robią już Niemcy, i przestrzegać ich. W tamtejszych dyskotekach pojawiają się niezapowiedziani kontrolerzy z ukrytymi pod ubraniem miernikami decybeli. Jeśli udowodnią przekroczenie norm, lokal zostaje zamknięty. W niemieckich lokalach nie ma możliwości, by ktoś słuchał powyżej 60-70 dB, a u nas poziom hałasu sięga nawet 140 dB. To dlatego młodzi Niemcy słyszą jeszcze jako tako, a młodzi Polacy coraz gorzej.

Bo my wciąż jesteśmy zafascynowani możliwościami technicznymi wzmacniaczy i kolumn głośnikowych montowanych w domach, samochodach, kinach i salach widowiskowych. Osoby przyzwyczajone do delikatnego nagłośnienia czasami aż się skręcają z bólu w kinie czy na koncercie. Są jednak i tacy, którzy gdy nie poczują „fali uderzeniowej” i wibracji potężnych głośników, uważają, że koncert był nieudany.

W klinice prof. Skarżyńskiego nie ma tygodnia, by nie zgłosił się pacjent z urazem ucha. – Uraz akustyczny jest bolesny – mówi znany otolaryngolog. – Człowiek na jakiś czas całkiem głuchnie. Powinien jak najszybciej zgłosić się do lekarza, który przepisze odpowiednią kurację. Zdarza się, że po takim urazie uczestnik koncertu stara się na własną rękę „przedmuchać ucho” i palcem zwiększa ciśnienie. Wtedy może doprowadzić do przerwania błony bębenkowej, czyli tzw. perforacji. To na szczęście można dziś leczyć chirurgicznie. Po co jednak narażać się na ból i koszty?


Na ten temat był też w artykuł zamieszczony przez Ulkę - "Głuchota na życzenie"
http://forum.darzycia.pl/vp79186.htm#79186


Niektórzy szacują, iż za jakiś czas aparaty słuchowe mogą stać się prawie tak powszechne, jak obecnie okulary...

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 15, 2007, 01:23:16 am »
Hałas zawsze szkodzi

The Washington Post
Rick Weiss


Na początku była cisza. Z ciszy powstał dźwięk. Niepożądany dźwięk nazwano hałasem. Było go coraz więcej i więcej. Nie znoszę hałasu. Jak powiedział eseista Ambrose Bierce - to „smród w uszach”.


Czy jestem nadwrażliwy? Coraz więcej naukowych dowodów potwierdza, że hałas zakłóca sen, przeszkadza dzieciom w nauce, pogarsza odporność, a nawet zwiększa ryzyko zawału. Sprawia też, że ludzie mniej chętnie sobie pomagają.

Dowiedzenie tego nie było łatwe – hałas, zdefiniowany jako „niechciany dźwięk” to w dużej mierze kwestia smaku i wrażliwości. Romantyk słyszy gwizd pociągu inaczej, niż cierpiący na bezsenność. A niemała liczba Amerykanów dużo płaci, by słuchać tej samej rockandrollowej muzyki, której używano do torturowania więźniów w Iraku i Guantanamo.

- Codzienny hałas wpływa na życie każdego - mówi Louis Hagler, emerytowany lekarz z Oakland, który ostatnio opublikował przegląd badań o związku hałasu z problemami zdrowotnymi w Southern Medical Journal. – Nie mówimy ludziom, że muszą się nauczyć żyć ze ściekami w wodzie. Dlaczego mielibyśmy tolerować nieczystości trafiające do naszych uszu?

Piszę dziś z domu, a na ulicy ktoś zdmuchuje liście i kurz z jednej części posesji na drugą. Prawie nie mogę myśleć.

Dmuchaw do liści nie znoszę, ale to środki transportu – samochody, motocykle, ciężarówki i samoloty najbardziej przyczyniają się do hałasu.

Według badań przeprowadzonych w roku 2005 przez U.S. Census Bureau, ponad 40 proc. Amerykanów, do których domów dociera hałas komunikacyjny, uważa go za „uciążliwy”. Jedna trzecia z nich chce się z tego powodu przeprowadzić. Ponad 100 milionów Amerykanów jest regularnie narażonych na poziom hałasu powyżej 55 decybeli, uznany za rozsądny poziom tła akustycznego.

Klasyczne badania z lat 70. XX wieku wykazały, że dzieci mieszkające na niższych, bardziej hałaśliwych piętrach budynków z widokiem na ruchliwy most Manhattan Bridge czytały gorzej, niż dzieci z wyższych pięter.

Czy hałas był głównym czynnikiem wyjaśniającym różnicę? Ludzie starają się raczej przenieść z dala od zbyt głośnego sąsiedztwa, a ci, którzy tego nie robią, są zwykle ubodzy, co samo w sobie sprzyja trudnościom z nauką i gorszemu zdrowiu.

By znaleźć odpowiedź, naukowcy skorzystali z niezwykłych sytuacji, gdy narażenie danych osób na hałas zmieniło się, podczas gdy inne czynniki pozostały stałe. Na przykład badania uczniów nowojorskiej szkoły podstawowej, mieszczącej się w pobliżu torów kolejowych. Wykazały one, że szóstoklasiści, których klasy były po stronie torów, mieli rok opóźnienia w porównaniu z uczącymi się po cichej stronie budynku. Po zainstalowaniu w klasach i wzdłuż torów materiałów tłumiących hałas, wyniki w czytaniu obu grup się wyrównały.

Kolejnych wskazówek dostarczyły badania dzieci uczących się w okolicach londyńskiego lotniska Heathrow.

- Stwierdziliśmy liniową zależność pomiędzy hałasem powodowanym przez samoloty i trudnościami z czytaniem podczas testów – mówi kierujący badaniami prof. Stephen A. Stansfeld z Queen Mary's School of Medicine and Dentistry w Londynie. Jego zdaniem, ta zależność jest dowodem na to, że winę ponosi hałas.

„Naturalny” eksperyment niemiecki wykorzystał zamknięcie starego portu lotniczego w Monachium i otwarcie nowego w oddalonym miejscu. Badania trzecio- i czwartoklasistów wykazały, że uczniowie z okolic starego lotniska początkowo wypadali gorzej, niż inni w testach czytania i zapamiętywania. Jednak poprawili się po jego zamknięciu, podczas gdy ich rówieśnicy mieszkający w pobliżu nowego lotniska zaczęli radzić sobie gorzej.

Oczywiście hałas w klasie utrudnia usłyszenie nauczyciela. Jednak badania krwi ujawniły, że dzieci mieszkające w pobliżu czynnych lotnisk, miały we krwi znacznie więcej adrenaliny i kortyzolu.

Czasopisma › Nauka i technika › Washington Post
 
2007-06-13 Rick Weiss

Hałas zawsze szkodzi
Ciąg dalszy ...


Te hormony „walki i ucieczki” pomagają radzić sobie z zagrożeniami. Podnosi się ciśnienie krwi, przyspiesza bicie serca, a odpowiedź układu odpornościowego jest tłumiona. Taka reakcja może uratować życie w przypadku ataku, jednak jej włączenie na stałe nie ma sensu. W ciągu miesięcy i lat stres uszkadza naczynia krwionośne i narządy oraz zwiększa ryzyko chorób.

- To bardzo niepokojące, gdy chodzi o dźwięk, ponieważ oznacza, że jesteś narażony na tę reakcję przez cały czas - mówi Roberto Bertollini ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

W związku z hormonalną aktywacją, dzieci mieszkające w pobliżu portu lotniczego w Monachium mają dużo wyższe ciśnienie tętnicze krwi, niż w cichszych okolicach – co zwiększa ryzyko zawału lub udaru w późniejszym życiu. Podobny wpływ udokumentowano u dorosłych w okolicach amsterdamskiego lotniska Schiphol, czy portu lotniczego Arlanda w pobliżu Sztokholmu, gdzie ciągły hałas na poziomie tylko 55 decybeli korelował z większą liczbą wizyt lekarzy, podwyższonym ciśnieniem krwi i problemami z sercem.

Ustalenie, czy hałas komunikacyjny rzeczywiście zwiększa zagrożenie zawałem, bądź chorobą serca, wymagałoby badań na większej liczbie osób. Jednak coraz więcej jest dowodów na przynajmniej skromny jego wpływ.

Ceniona holenderska metaanaliza porównała wyniki 43 badań dotyczących bóli w klatce piersiowej, zawałów serca i podobnych problemów z poziomem hałasu komunikacyjnego. Ustalono, że w populacjach narażonych na hałas związany z ruchem drogowym, bądź powietrznym, jest nieco wyższe ryzyko chorób układu krążenia.

Nawet jeśli ciągły hałas nie zabija, może się odbić na samopoczuciu. Nieustanny hałas w nocy nie tylko męczy, drażni i osłabia koncentrację, ale też wywołuje reakcję stresową w czasie snu. Choć liczba przebudzeń w ciągu nocy może maleć dzięki przyzwyczajeniu, przyspieszone bicie serca, szybszy oddech i podwyższone ciśnienie pozostają.

- To mit, że ludzie przyzwyczajają się do hałasu - głosi raport Environmental Protection Agency. – Choć myślimy, że się przyzwyczailiśmy, w naszym organizmie wciąż zachodzą zmiany biologiczne.

Jak wykazano w Holandii, wysoki poziom mechanicznego hałasu, na przykład wytwarzanego przez szpitalną klimatyzację, może opóźnić powrót do zdrowia pacjentów – może to być wynikiem zmniejszonej odporności spowodowanej stresem.

Hałas sprzyja temu, co naukowcy nazywają „wyuczoną bezradnością”. Dzieci, którym w umiarkowanie hałaśliwych klasach dano do układania puzzle, nie tylko częściej nie potrafiły ich ułożyć, ale także wcześniej się poddawały.

Jak mówi Gary W. Evans, profesor ekologii człowieka z Cornell University, wpływ wyuczonej bezradności na szanse życiowego sukcesu dzieci może być całkiem poważny.

Być może najbardziej niepokojący, w epoce politycznej i ekonomicznej polaryzacji, jest fakt, że hałas tłumi wielkoduszność.

Uczestnicy jednego z badań mniej chętnie pomagali innym pozbierać upuszczone książki, gdy słyszeli odgłos kosiarki do trawy. Kolejny eksperyment wykazał, że w hałaśliwym otoczeniu uczestnicy gier byli bardziej skłonni do postrzegania innych graczy jako osób szkodzących im czy im zagrażających. W jeszcze innym przypadku wykazano spadek pomocnych zachowań podczas odtwarzania „denerwującej muzyki”.

Co ciekawe, skłonność do pomagania rosła, gdy odtwarzano „podnoszącą na duchu” muzykę o podobnym natężeniu.

Naukowcy wciąż nie wiedzą za bardzo, jak nastawienie do hałasu zmienia jego wpływ na zdrowie. Ludzie twierdzą, że dużo mniej drażnią ich dźwięki, które akceptują lub sami wybierają (na przykład odgłos jazdy motocyklem), niż te, nad którymi nie maja kontroli (jak alarm samochodowy za oknem).

Z drugiej strony, układ hormonalny nawet najbardziej rozluźnionej osoby w hałaśliwych miejscach może wciąż po cichu się wściekać.

Zmiana układu pasów startowych w australijskim porcie lotniczym spowodowała w jednych miejscach obniżenie, a u innych – podwyższenie poziomu hałasu. Osoby, których sąsiedztwo stało się cichsze, były spokojniejsze, mniej skłonne od gniewu i depresji niż te, u których poziom hałasu wzrósł. Jednak u obu grup poziom hormonów stresu był identyczny, co sugeruje, że dobre podejście niekoniecznie cię uratuje, a złe nie wystarczy, by cię zabić.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 07, 2007, 02:21:20 am »
Polacy głuchną na potęgę

"Metro": Jaki poziom głośności dzwonka ustawiłeś w swojej komórce? Już 90 proc. z nas ustawia na najgłośniejszy. Powód? Głuchniemy na potęgę, a głuchota stała się plagą społeczną.

Specjaliści alarmują, że wśród mieszkańców wielkich aglomeracji co dziesiąty może cierpieć na tę dolegliwość. Według szacunków Polskiego Stowarzyszenia Protetyków Słuchu w samej tylko prawie 2- milionowej Warszawie może być aż 200 tys. takich osób.

- Wszystko wskazuje na to, że ta liczba będzie się powiększać, bo wraz z postępem technologicznym rośnie poziom hałasu wokół nas - mówi Jarosław Dubczyński, prezes stowarzyszenia. I myli się ten, kto myśli, że ta dolegliwość dotyka głównie osoby starsze - jedynie 20 proc. osób z problemami słuchu to ludzie w wieku 40-60 lat. Głuchną głównie ludzie młodzi.

Wśród przyczyn prezes Dubczyński wymienia m.in. coraz powszechniejsze używanie przez młodych ludzi odtwarzaczy mp3 ze słuchawkami, głośne koncerty czy dyskoteki. Ale żeby popsuć sobie słuch, nie trzeba iść na koncert Rolling Stonesów i stanąć przy głośniku.

- Zwykły hałas miast, w których żyjemy, też jest szkodliwy, tzw. zanieczyszczenie hałasem jest coraz większe - mówi Dubczyński. Dostrzegła to Unia Europejska, która nakazała polskim miastom stworzenie tzw. map hałasu w swoich regionach, co ma skutkować np. powstawaniem w krytycznych miejscach ekranów akustycznych chroniących przez hałasem drogowym. Choć tworzenie map jeszcze trwa, już teraz ocenia się, że ponad 4 mln mieszkańców polskich miast mieszka w okolicy, gdzie poziom hałasu przekracza normy.

Jak się przed tym chronić, nie wyprowadzając się z miasta? Pierwszy krok to badanie słuchu. W większości placówek jest ono bezpłatne. Powinieneś to zrobić już wtedy, gdy zaobserwowałeś pierwsze oznaki głuchnięcia. Gdy przyłapałeś się choć raz na tym, że podczas zebrania w pracy lub spotkania ze znajomymi w kawiarni "odpłynąłeś", czyli przestałeś brać udział w rozmowie. To już wystarczające powody, żebyś mógł podejrzewać u siebie początki głuchoty.

Jak podkreślają specjaliści, bagatelizowanie dolegliwości może mieć zaskakujące reperkusje psychologiczne: - Obniża się stopień samooceny, wzrasta poczucie odrzucenia i to wszystko może prowadzić do depresji - ostrzega Dubczyński.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 04, 2007, 12:20:32 pm »
Hałas - głośny problem

To, co jeszcze sto lat temu uznane zostałoby za hałaśliwe, dziś jest dla nas czymś normalnym, na co nie zwracamy większej uwagi. Samochody, samoloty, sygnał karetki czy policyjnego radiowozu to dla nas nic nadzwyczajnego. Na ulicy zagłuszani jesteśmy przez warkot pędzących przed siebie pojazdów i głosy śmiałków próbujących je przekrzyczeć. Wieczorem siadamy przed telewizorem, który zwykle ustawiamy zbyt głośno. W weekend zaś wychodzimy do pubu czy na dyskotekę, gdzie raczeni jesteśmy bardzo głośną muzyką. Hałas więc dociera do nas wszędzie, a nasze zdrowie niestety na tym cierpi.

Uciążliwe dźwięki

Już sama encyklopedyczna definicja hałasu informuje nas o tym, że jest to coś wielce niepożądanego i stanowiącego zagrożenie dla ludzkiego zdrowia. Najprościej rzecz ujmując, jego szkodliwość zależy głównie od natężenia dźwięku i jego czasu trwania. Gdy częstotliwość rozprzestrzeniających się fal akustycznych znacznie przekracza normę, dźwięk staje się dla nas uciążliwy i niestety zakłóca prawidłowe funkcjonowanie naszego organizmu.

Hałaśliwa epoka

To, że hałas jest sporym zagrożeniem dla zdrowia, było wiadomo już w starożytności. Oczywiście, dokładne badania i naukowe potwierdzenie zależności pomiędzy bardzo głośnymi dźwiękami a funkcjonowaniem organizmu pojawiły się znacznie później. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie już od zamierzchłych czasów zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie pociąga za sobą dłuższe przebywanie w hałasie. Ówczesny problem jednak wydaje się nam, patrzącym z perspektywy czasu i zdobyczy techniki XX wieku, niewspółmiernie mniejszym. Nie było przecież samochodów, motocykli, samolotów czy po prostu wzmacniaczy dźwięku, które dziś stały się dla nas czymś zupełnie normalnym i powszechnie stosowanym. Niewątpliwie więc można zaryzykować stwierdzenie, że żyjemy w czasach wszechobecnego hałasu.

Co więcej, nawet to, co uznajemy za rozrywkę ma znamiona hałasu. Wchodzimy do klubu czy dyskoteki, a tam gra muzyka. Sama w sobie wpływa na organizm bardzo dobrze, tam jednak najczęściej jest ona znacznie za głośna i, w związku z tym, przynosi nam więcej szkody niż pożytku. Podobnie jest na koncertach. Mogą one być dla nas świetną rozrywką, ale można też nabawić się na nich uszkodzeń słuchu. I często faktycznie się tak zdarza. Wychodzimy z koncertu i mamy wrażenie, że słyszymy wszystko jakby przytłumione, a to właśnie możemy określić jako takie krótkotrwałe uszkodzenie słuchu, spowodowane oczywiście hałasem.

Wrażliwość ludzkiego ucha

Jak na wszystkie inne czynniki mające wpływ na nasze zdrowie, tak i na hałas możemy być bardziej lub mniej uwrażliwieni. Najbardziej narażeni na jego szkodliwe działanie są ludzie młodzi oraz dzieci, a także osoby z dziedzicznymi predyspozycjami do uszkodzeń narządu słuchu (gdy na przykład u rodziców lub innej osoby z bliskiej rodziny stwierdzony jest niedosłuch). Przytępienie słuchu może oczywiście również wystąpić u osób stale przebywających w hałasie.

Bunt organizmu

Wydawać by się mogło, że wskutek hałasu cierpi jedynie słuch, ale tak nie jest. Oczywiście na nim odbija się to w najwyższym stopniu. Długotrwały i uciążliwy hałas prowadzi bowiem do przytępienia i obniżenia sprawności słuchu, a w skrajnych przypadkach nawet do jego trwałych uszkodzeń.

Pod wpływem zbyt głośnych dźwięków nasz organizm zaczyna funkcjonować nieprawidłowo na wielu płaszczyznach. Hałas oddziałowuje między innymi na układ nerwowy, zakłócając jego pracę i powodując zwiększenie napięcia nerwowego. To z kolei wywołuje stres, który przecież w znacznym stopniu wpływa również na psychikę. Prowadzi to, jak w każdej tego typu sytuacji, do podwyższenia ciśnienia krwi. Taka zaś wytężona praca naszego organizmu może po jakimś czasie wywoływać także poczucie zmęczenia czy zaburzenia koncentracji. A stąd blisko już do ogólnego rozdrażnienia i złego samopoczucia.

Ale uciążliwy hałas to także częste bóle głowy. U osób zaś stale narażonych na przebywanie w miejscach, w których jest wyjątkowo głośno, mogą pojawić się po jakimś czasie również lekkie zawroty głowy i poczucie osłabienia.

Na to, że przebywamy w hałasie, często nie mamy żadnego wpływu. Nie wstrzymamy przecież głośnego życia miejskiego. Trudno też zrezygnować z wyjść do klubu czy na koncert. W tych miejscach możemy jednak postarać się, by nie przebywać zbyt blisko głośników. Gdy zaś w domu czy w autobusie raczymy się muzyką przez słuchawki, pamiętajmy, by nie ustawiać maksymalnej głośności. Może to i niewiele, bo na hałas jesteśmy narażeni niemal wszędzie, ale choć w ten sposób możemy przyczynić się do tego, by jak najdłużej cieszyć się sprawnym narządem słuchu.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 05, 2007, 07:59:17 am »
Od mp3 można ogłuchnąć

Ponad dwie trzecie młodych ludzi, którzy regularnie używają odtwarzaczy plików mp3, naraża się na przedwczesną utratę słuchu - wynika z badań przeprowadzonych przez brytyjski Royal National Institute for Deaf People (RNID).

Spośród badanych 110 użytkowników odtwarzaczy z Brighton, Manchesteru i Birmingham aż 72 słuchało muzyki o natężeniu powyżej 85 decybeli (tyle emituje blisko stojący budzik). Słuchanie tak głośnych dźwięków więcej niż przez godzinę na raz prowadzi do utraty słuchu - tymczasem ponad połowa młodych ludzi słucha muzyki z odtwarzacza ponad godzinę dziennie, a jedna czwarta - więcej niż 21 godzin tygodniowo.

O ile w przypadku urządzeń analogowych zbyt duże wzmocnienie prowadzi do paskudnych zniekształceń, "cyfrowy" dźwięk łatwo wzmocnić bez utraty jakości. Ale nawet czysty dźwięk powyżej pewnego poziomu działa na uszy jak młot pneumatyczny. 58 procent badanych nie było świadomych niebezpieczeństwa, a 79 nie zauważyło ostrzeżeń na opakowaniu odtwarzacza Przedstawiciele RNID zalecają użytkownikom "empetrójek" słuchawki ze specjalnym układem filtrującym. Eliminuje on hałas z otoczenia, dzięki czemu nie trzeba zbytnio podkręcać poziomu dźwięku. Przede wszystkim jednak nawołują oni do wyraźniejszego informowania przez producentów o ryzyku związanym z długotrwałym słuchaniem głośnej muzyki. Dobrym wyjściem byłoby zaopatrzenie wyświetlaczy lub pokręteł w możliwość odczytu poziomu dźwięku w decybelach. W każdym razie osoby, w przypadku których muzykę ze słuchawek inni słyszą z odległości metra, sporo ryzykują

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 05, 2007, 08:01:08 am »
Częste używanie komórki niszczy słuch

Eksperci ostrzegają, że ci którzy korzystają regularnie z telefonów komórkowych, powyżej godziny dziennie, po czterech latach często mają problemy ze słuchem. Najwięcej problemów przysparzają im wyrazy zaczynające się na litery s, f, h, t.

Badania przeprowadzono w 100 osobowej grupie użytkowników telefonów komórkowych, w wieku od 18 do 25 lat i porównano je z badaniami 50 osób, które nie korzystały z komórek. Wyniki jasno pokazują związek miedzy używaniem telefonów komórkowych i problemami ze słuchem. Kłopoty ze słuchem były zauważalne zwłaszcza w prawym uchu, do którego najczęściej jest przykładana słuchawka. Naukowcy twierdzą, że jest duże prawdopodobieństwo, iż długotrwałe używanie telefonu komórkowego niszczy ucho środkowe.

The Mobile Operators Association, przedstawiciel telefonii komórkowej w Wielkiej Brytanii twierdzi, że dysponuje wynikami badań, według których korzystanie z telefonów komórkowych nie ma wpływu na zdrowie człowieka.

W zeszłym tygodniu opublikowano wyniki badań, które wskazują, że krótkotrwałe używanie telefonu komórkowego nie ma wpływu na uszkodzenia mózgu, jednak istnieje niewielkie ryzyko, że niektóre odmiany guza mózgu, mogą pojawić się u osób, które używały tego typu urządzeń dłużej niż 10 lat.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 14, 2007, 12:11:56 am »
Głośno wszędzie, głucho wszędzie

Autor: Margit Kossobudzka, San Francisco

Kłopoty ze słuchem ma dziś ponad 500 mln ludzi na całym świecie. Ich liczba stale rośnie. Świat głuchnie w zastraszającym tempie - ostrzegają naukowcy

Młodzi ludzie mają dziś kłopoty ze słuchem ponaddwukrotnie częściej niż pokolenie ich rodziców i dziadków. Przyczynia się do tego m.in. słuchanie muzyki przez słuchawki.
Pogarszanie się słuchu należy do grupy tzw. cichych plag. Ich rozwój nie jest tak spektakularny jak np. epidemia AIDS czy ptasia grypa, dlatego latami rozwijają się one w ukryciu.

O życiu w hałasie i możliwościach leczenia lub wspomagania osób niedosłyszących debatowali uczeni podczas odbywającego się w San Francisco dorocznego kongresu Amerykańskiego Towarzystwa na rzecz Krzewienia Nauki.


Komu dzwoni w uchu

Dlaczego głuchniemy? Dwie najważniejsze przyczyny to starzejące się społeczeństwa (co trzeci 65-latek i co drugi 75-latek nie dosłyszy), a także rozpowszechnienie się walkmanów, discmanów i odtwarzaczy MP3 (coraz częściej słuchamy muzyki przez słuchawki). Do tego dochodzi zwykły miejski hałas.

Kiedy hałas staje się groźny? Jeśli na koncercie czy imprezie musisz krzyczeć do osoby stojącej dwa metry od ciebie, to oznacza, że jest za głośno - przestrzegają uczeni. Klika godzin w takich warunkach jeszcze wytrzymamy, ale za częste wyprawy do głośnych klubów zapłacimy już uszkodzeniem słuchu.

Zmorą wielu muzyków jest uporczywe dzwonienie w uszach spowodowane trwałym uszkodzeniem (w niektórych przypadkach może ono prowadzić do depresji). Takie problemy mają m.in. Phil Collins, Sting, Cher czy Eric Clapton.

Podobnie trzeba uważać, słuchając muzyki przez słuchawki. Jeśli nie docierają do nas żadne dźwięki z zewnątrz - słuchamy za głośno. Trzeba też pamiętać, że nawet bardzo nieznaczne podkręcenie dźwięku dramatycznie skraca bezpieczny czas słuchania muzyki. Kiedy dźwięk jest tak głośny, że bolą nas uszy, na pewno nam to zaszkodzi.

Hałas o natężeniu 80 dB może prowadzić do uszkodzenia słuchu dopiero po pewnym czasie, a 100 dB może zrobić nieodwracalne szkody w kilka sekund. Przeciętny hałas na dyskotece to 90-105 dB. Dźwięk pneumatycznego młota pracującego trzy metry od nas to ok. 100 dB. Gorsze są tylko koncerty rockowe - 110 - i startujący 100 m od nas samolot - 130 dB. Swoją drogą częste podróże podniebne też rzucają nam się na uszy. Wcale nie przez dźwięk ryczących silników czy zmieniające się ciśnienie, ale dlatego że w samolocie dla zabicia czasu często słuchamy muzyki - oczywiście podkręconej tak, żeby zagłuszyć hałas lotu.

Głuchych ptaków nie ma

Co można poradzić, jeśli uszkodzimy słuch? To zależy, jak głęboko dotarło zniszczenie. Częścią ludzkiego ucha bezpośrednio odpowiedzialną za słyszenie jest ślimak. W jego wnętrzu znajduje się tzw. narząd Cortiego, w którym usytuowane są komórki rzęsate odpowiedzialne za odbieranie dźwięków i przekazywanie sygnałów do mózgu. Dzielą się one na dwa typy - komórki zewnętrzne i wewnętrzne. Uszkodzenie tych pierwszych może być częściowo naprawione przez zastosowanie implantów słuchowych. Gorzej z komórkami wewnętrznymi - ich zniszczenie powoduje nieodwracalną głuchotę.

- Są dwie potencjalne drogi leczenia "ogłuszonych" pacjentów, ale, niestety, obie w powijakach - tłumaczy prof. Stefan Heller, znany otolaryngolog z Harwardu. - Po pierwsze, szukamy leków, które ochronią ludzi przed szkodliwym wpływem hałasu, a nawet zapobiegną obumarciu komórek rzęsatych po zbyt głośnym koncercie rockowym. Pewne sukcesy na tym polu mają Japończycy. Po drugie, próbujemy zachęcić do pracy komórki macierzyste "rzęsek". Ich istnienie odkryliśmy zaledwie trzy lata temu i od tamtej pory udało nam się wyizolować je i przekształcić w coś, co przypomina komórki rzęsate - wyjaśnia Heller.

Uczeni cały czas starają się też dociec, dlaczego u ludzi nie działa mechanizm samonaprawy i odnowy tych komórek. Na przykład ptaki potrafią prawie całkowicie stracić słuch, a po kilku tygodniach znów świetnie słyszeć. Podobnie jest z płazami.

Co powoduje, że zwierzęta te potrafią naprawić swój zmysł słuchu? Jaki mechanizm tym steruje? - Mam nadzieję, że uda się to ustalić i wykorzystać - mówi prof. Heller. - Jeśli istnieje genetyczny "program odnowy" słuchu u kręgowców, do których zaliczają się także ssaki, to być może uda się go odkryć i włączyć w naszym genomie.

Słuch ze wspomaganiem

A co oferuje nam technika? Czy implanty słuchowe mają szansę całkowitego zastąpienia naturalnego słuchu? - Wprawdzie urządzenia stosowane obecnie są znacznie lepsze od tych stosowanych jeszcze na początku lat 90. (to zasługa rewolucji cyfrowej), to wciąż są ułomne - mówi Brent Edwards ze Starkey Hearing Research Center w Kalifornii. - Moim zdaniem następna dekada przyniesie postęp, przede wszystkim w technologii bezprzewodowej, cyfrowych chipach, a także w badaniach nad słuchem i zdolnościami poznawczymi człowieka.

Obecne urządzenia wspomagające słuch czyszczą docierające do nas dźwięki z tła. Chodzi o to, by ich użytkownicy dokładnie rozumieli, co się do nich mówi. Minus polega na tym, że są oni jednocześnie izolowani od otoczenia, co powoduje dezorientację. Człowiek słyszący nieświadomie rejestruje nie tylko rozmowę ze znajomym, ale też to, że ktoś właśnie koło niego przeszedł, że niedaleko przejechał samochód.

Słyszą nie tylko nasze uszy, ale przede wszystkim mózg. Osoby niedosłyszące zmuszają go do większego wysiłku - muszą bardziej skupić się na rozmowie, szczególnie gdy znajomych jest kilku. A to zajmuje im znacznie więcej czasu. Efekt? Wolniejszy czas reakcji na inne bodźce płynące z otoczenia. Spada podzielność uwagi, mózg jest przeciążony. Gorszy słuch oznacza więc nie tylko kłopoty z porozumiewaniem się, ale także zaburzenia koncentracji i pamięci. Naukowcy podkreślają, że dzieci w krajach rozwiniętych mają kłopoty w rozumowaniu i uczeniu się m.in. dlatego, że źle słyszą.

Co nas czeka, jeśli nie poradzimy sobie z tą cichą epidemią? Umiejętność porozumiewania się za pomocą mowy pojawiła się u ludzi zaledwie kilkadziesiąt tysięcy lat temu. Możemy tę zdolność utracić razem ze słuchem. Żeby nauczyć się mówić, trzeba bowiem słyszeć.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 17, 2007, 11:24:26 am »
Mapy hałasu pomogą uciec przed zgiełkiem

Coraz więcej decybeli, i coraz więcej młodych ludzi słyszących coraz gorzej - tak jest w największych polskich miastach. Zgiełk, który często znacznie przekracza dopuszczalne normy, niszczy nasz słuch. Dlatego we Wrocławiu trwają prace nad mapą hałasu, która ma pomóc walczyć z decybelami - podają "Wydarzenia" Polsatu.

Jeśli brać pod uwagę unijne normy dopuszczalnego hałasu, to za głośno jest prawie wszędzie. Według norm Światowej Organizacji Zdrowia, na zewnątrz w dzień otaczać nas może hałas o sile 55 decybeli, w nocy - 45 decybeli. Tymczasem co trzeci Polak narażony jest na zgiełk rzędu nawet 75 decybeli.

Dlatego w największych polskich miastach trwają prace nad mapami akustycznymi. Mają one wskazać najgłośniejsze miejsca, a to z kolei pozwoli przeciwdziałać hałasowi. We Wrocławiu przy drogach krajowych i wojewódzkich dopuszczalny poziom głośności przekroczony jest aż o 64 procent.

Jak chronić swój słuch? Sami możemy zrobić niewiele. Na przykład wymienić okna na szczelniejsze. Inne rozwiązania leżą już w gestii władz - ekrany dźwiękoszczelne czy ciche nawierzchnie dróg.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 07, 2007, 11:42:51 am »
Z wątku: Słuch - zbiór informacji:

Cytat: "Gaga"
Wpływ hałasu na mowę niemowlaków

Twojemu dziecku może dłużej zająć nauka mówienie, jeśli dużo czasu spędza przed głośno grającym telewizorem lub w hałaśliwych żłobkach, tak dowodzą nowe badania.
Niemowlaki nie wypowiedzą słów usłyszanych w szumie, o ile te słowa nie są głośniej podane niż hałas, mówi psycholog Rochelle Newman.


Newman jest dyrektorką językowej percepcji na Uniwersytecie w Marylandzie. Interesuje ją, jak dzieci uczą się mówić i co to oznacza dla ich rozwoju, dlatego przeprowadziła pewien interesujący eksperyment.

Pani psycholog przebadała 100 noworodków w 5, 9 i 13 miesiącu ich życia. Sprawdzała jak niemowlęta reagują na kobiecy głos, wypowiadający imię dziecka, ale w głośnym otoczeniu.

Dzieci dłużej wsłuchiwały się w swoje imiona, kiedy głos był bardziej intensywny, niż głośne tło.
Nawet najmłodsze niemowlaki były do tego zdolne, ale mogły to tylko uczynić, gdy szum z tyłu był znacznie cichszy, niż wypowiadane słowa z ust kobiety.

Nawet 5-cio miesięczne noworodki mogły odróżnić strumienie słów i skupić się na głosie, który ich wzywał, kiedy szum w tle był podobny jak w romantycznych restauracjach, czyli ciche i spokojne konwersacje.
 
 Dr Newman mówi:
"Dzieci w tym wieku nie mogły odróżnić głosu, jeśli szum był 2 razy głośniejszy, to co dopiero usłyszą dorośli ludzie w zatłoczonych restauracjach". Dzieci w 13 miesiącu życia już znacznie lepiej oddzielały strugi słów i dźwięków, które do nich płynęły.

Wszystko to oznacza, że niemowlakom spędzającym bardzo dużo czasu w głośnych miejscach, dłużej zajmie im nauka mówienia.

"Może to opóźnić początek mowy", potwierdza Newman. "Wyłączone TV lub radio przez pewien okres czasu, może być dobrym początkiem. Nie wszystkie domy i żłobki bywają głośne, ale wszystkie opiekunki powinny dać niemowlakom chwile ciszy, gdy widzą, że tego potrzebują".  

źródło informacji: Noisy Places May Delay Kids' Speech
Autor: opracowała Agata Karpińska


Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 13, 2007, 03:07:37 pm »
Halo, jak mnie słyszysz?

Otaczające Cię dźwięki stają się coraz głośniejsze. Od większości z nich nie możesz się uwolnić, chyba że postanowisz zamieszkać w dzikiej głuszy. Proponujemy alternatywne rozwiązanie - profilaktyczne badanie słuchu.

Czy wiesz, że na pokazie filmu "Harry Potter i Komnata Tajemnic" natężenie dźwięku wyniosło średnio 74 dB. Jeszcze głośniejszy okazał się "Władca Pierścieni  - Dwie Wieże" - 78 dB. Film trwał ponad 3 godziny, przez 45 minut poziom dźwięku znacznie przekraczał 80 dB (granicę bezpieczeństwa stanowi 85 dB). Teraz już rozumiesz, dlaczego po wyjściu z kina tak często bolą cię uszy.

Głośne dźwięki otaczają cię nie tylko w miejscach publicznych, ale i w domu. Radio, telewizor, odkurzacz, piekarnik, okap kuchenny, zmywarka, suszarka, pralka, komputer, gdy są włączone, wytwarzają ogólny hałas rzędu 90 dB!

Bardzo dokuczliwe potrafią być też zabawki. Niektóre rodzaje pistoletów na baterie dla dzieci wywołują hałas rzędu 110-135 dB. Konsekwencje nietrudno przewidzieć - coraz więcej osób, ok. 80 milionów Europejczyków, zwłaszcza mieszkańców dużych miast ma kłopoty ze słuchem.

I starsi, i młodsi

W uchu wewnętrznym, tzw. ślimaku, znajduje się około 20 tys. komórek czuciowych (rzęsatych), które uaktywniają się dzięki ruchowi fal i wysyłają impulsy nerwowe do mózgu. Komórki te narażone na bardzo głośny dźwięk, mogą zostać osłabione lub uszkodzone i wówczas pojawia się niedosłuch. Problem ten dotyczy przede wszystkim osób pomiędzy 40. a 64. r. ż.

"To naturalne" - mówi Anna Cierpicka, specjalista protetyk słuchu. "Osłabione przez hałas komórki szybciej się starzeją i przestają dobrze spełniać swoją funkcję". Do gabinetów laryngologicznych i protetyków słuchu coraz częściej jednak trafiają osoby młode. "Zdarza się, że są to np. młode matki, u których do uszkodzenia słuchu doszło pod wpływem dużego wysiłku podczas porodu" - opowiada Anna Cierpicka. "U jednej z naszych pacjentek, trzydziestoletniej Ewy, kłopoty pojawiły się po pierwszym porodzie. Skorygowała niedosłuch operacyjnie, ale po urodzeniu drugiego dziecka problem powrócił. Ok. 60 decybeli utraty słuchu, czyli połowa tego, co powinno być".

Kłopoty z prawidłowym słyszeniem mają też dzieci i nastolatki. W ich przypadku najczęstsze przyczyny to: nieleczone infekcje ucha, stosowanie ototoksycznych antybiotyków oraz uraz akustyczny, np. wybuch petardy.

Niepokojące sygnały

Jak uniknąć hałasu? Możesz nie słuchać głośnej muzyki, zatykać uszy na dźwięk syreny, zamknąć okno, gdy w ogrodzie sąsiad kosi trawnik, a w ekstremalnych sytuacjach używać zatyczek do uszu… Ale równie ważne jak strategia uników, jest szybkie reagowanie.

"Nie wolno lekceważyć żadnego bólu, infekcji, uczucia zatkania ucha” - podkreśla Anna Cierpicka. "W takiej sytuacji trzeba jak najszybciej skontaktować się z laryngologiem".

Konsultacja specjalistyczna lub badanie słuchu przyda się również wtedy, gdy u siebie lub u kogoś z twoich bliskich zauważysz przynajmniej dwa z poniższych objawów:

    *  słyszysz nieistniejące szumy;
    *  rozmówcy wydają się mówić niewyraźnie, bełkotać;
    *  trudno Ci usłyszeć szept;
    *  masz problem ze słyszeniem dźwięków dobiegających  z tyłu lub z innego pokoju;
    *  musisz patrzeć na usta rozmówcy, by go rozumieć;
    *  trudno Ci nadążyć za rozmową, zwłaszcza w grupie;
    *  podnosisz poziom głośności telewizora lub radia;
    *  źle słyszysz podczas rozmowy telefonicznej;
    *  masz trudności ze słyszeniem w teatrze, kinie itp.;
    *  słabo słyszysz w głośnych miejscach, takich jak restauracja lub samochód;
    *  ograniczyłaś swoją aktywność, bo masz trudności ze słyszeniem;
    *  rodzina lub znajomi napomykają, że często muszą powtarzać wypowiedziane kwestie.

Zbadaj słuch

Najprostszy test słuchu możesz zrobić bezpłatnie. "Badanie trwa ok. 10 minut, jest całkowicie nieszkodliwe i bezbolesne” - zapewnia Anna Cierpicka. "Odbywa się ono w wyciszonej kabinie. Pacjent ma na uszach słuchawki, przez które słyszy różnorodne tony, od niskich basów po wysokie piski. Jeśli usłyszy dany dźwięk, potwierdza to naciśnięciem odpowiedniego przycisku”.

Czasem badanie nie potwierdza niedosłuchu. Za szumy uszne czy zaburzenia słyszenia może odpowiadać np. stres. Wówczas kłopoty są przejściowe. Podobnie jak w wypadku niedosłuchu, który związany jest z alergią.

"Natomiast pacjentów z nieprzemijającym niedosłuchem można podzielić na dwie grupy” - wyjaśnia Anna Cierpicka. "Pierwsza to osoby z tzw. przewodzeniowym ubytkiem słuchu, czyli takim, którego przyczyna znajduje się w przewodzie słuchowym lub w uchu środkowym. Ci pacjenci kierowani są do laryngologa, który rozpoczyna leczenie farmakologiczne lub proponuje zabieg chirurgiczny. Natomiast w drugiej grupie znajdują się pacjenci, u których ubytek słuchu powstał na poziomie włókien nerwowych lub komórek ślimaka. Dla nich jedynym rozwiązaniem pozostają aparaty słuchowe”.

Te najnowocześniejsze nie przypominają jednak w niczym urządzeń sprzed kilkunastu lat. Są maleńkie, niemal niewidoczne i bardzo wygodne. Aparaty refunduje częściowo NFZ. Dofinansowanie można uzyskać też z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie.  

Granice hałasu

W wielu krajach władze ustaliły maksymalny akceptowany poziom hałasu w miejscu pracy na poziomie 85 decybeli. To natężenie ucho może tolerować przez 8 godzin dziennie bez ryzyka uszkodzenia słuchu. Wzrost hałasu o 3 decybele podwoi intensywność dźwięków i zmniejszy o połowę czas, w którym ucho może je znosić. Przy 88 decybelach czas ten wynosi więc 4 godziny, przy 91 już tylko 2. Hałas na poziomie 110 decybeli ucho wytrzyma tylko przez kilka minut. .

* 135 decybeli - startujący  samolot  .
* 130 decybeli - ruszający  z piskiem opon motocykl, kosiarka ogrodowa, przejeżdżająca ciężarówka.
* 112 decybeli - ustawiony maksymalnie głośno sprzęt stereo ze słuchawkami.
* 110 decybeli - hałas  w klubie lub dyskotece.
* 60 decybeli - praca przy komputerze.
* 40 decybeli - szelest kartek (czytanie książki).
* 10 decybeli - ćwierkanie ptaka.
* 0 decybeli - opadający liść

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 19, 2007, 09:22:48 am »
Lewa półkula słyszy mimo hałasu

W jaki sposób udaje nam się w hałaśliwym otoczeniu wyłapać te dźwięki, które nas interesują? Okazuje się, że jest to możliwe dzięki lewej półkuli.

W życiu codziennym cały czas jesteśmy wystawiani na jednoczesne oddziaływanie kilku konkurencyjnych dźwięków i musimy umieć wychwytywać z tła istotne sygnały, np. mowę - wyjaśnił Reuterowi Ryusuke Kakigi z japońskiego Narodowego Instytutu Nauk Fizjologicznych. Lewa półkula zdominowała proces przetwarzania bodźców słuchowych w głośnym środowisku.

Nie od dziś wiadomo, że odpowiada ona za analizę mowy, ale dzięki badaniu przeprowadzonemu przez kanadyjsko-japońsko-niemiecki zespół na Uniwersytecie w Münsterze udało się sprecyzować, jak konkretnie mózg koncentruje się na danych dźwiękach i je przetwarza.

Wolontariuszom odtwarzano różne zestawienia dźwięków testowych i szumu. Dźwięk testowy nadawano do lewego lub prawego ucha, a konkurencyjny hałas do tego samego albo przeciwnego ucha - napisano w artykule opublikowanym w Internecie w serwisie BMC Biology. W tym samym czasie wykonywano obrazowanie mózgu. Większość aktywności nerwowej obserwowano właśnie w lewej półkuli.

Anna Błońska

źródło: Reuter

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 09, 2007, 11:36:29 am »
Głuchną nam dzieci

Alarmujące wyniki szkolnych badań: ponad 20 proc. warszawskich szóstoklasistów ma problemy ze słuchem. - To skutek życia w nieustannym hałasie - twierdzą lekarze

Właśnie kończy się pilotażowy program badań słuchu w stołecznych podstawówkach. Przez trzy tygodnie Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu na zlecenie ratusza zdiagnozował prawie 9 tys. dzieci (w sumie będzie to blisko 12 tys. szóstoklasistów z 210 szkół). Badania miały wykazać, jak słyszą tony, jakie mają ubytki słuchu i czy słyszą szumy. Wyniki są alarmujące.

9 proc. przebadanych dzieci potrzebowało pilnej pomocy medycznej. Niestety, większość rodziców nie zauważyła ich problemów związanych ze słuchem. Dzieci miały trudności ze zrozumieniem mowy w hałasie lub szybkiej i niewyraźnej mowy. Szacuje się, że co czwarte dziecko z dysleksją ma zaburzenia słuchu. - Niepokojące jest to, że ponad 15 proc. szóstoklasistów ma uszkodzenia trwałe. Wiele dzieci odczuwa też stałe lub okresowe szumy w uszach, co świadczy o ogromnej degradacji słuchu. To efekt rozwoju cywilizacyjnego i ciągłego życia w hałasie - mówi prof. Henryk Skarżyński, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu.

Dodaje, że u dzieci słuch pogarsza się bardzo szybko. Podaje przykład badań pierwszoklasistów, które przeprowadzono kilka lat temu. Wynikało z nich, że 18 proc. dzieci ma problemy ze słuchem. - Znaczące jest to, że u pierwszoklasistów problemy ze słuchem wynikały głównie z nawracających infekcji górnych dróg oddechowych. Starsze dzieci mają uszkodzenia trwałe, co wymaga specjalistycznego leczenia - podkreśla prof. Skarżyński.

Lekarze twierdzą, że duże spustoszenie w uchu młodego człowieka powodują ogłuszające dźwięki ze słuchawek lub hałasy z głośników na koncercie. - Słuch po takim hałasie po pewnym czasie wraca do normy, jednak z badań wynika, że wielokrotna okresowa utrata czułości słuchu przechodzi stopniowo w jej całkowitą utratę. Ponadto w miejsce cichych dźwięków, które przestają być słyszalne, zakrada się szum, piski lub dzwonienie - wylicza prof. Skarżyński.

Aby kontrolować poziom hałasu m.in. w szkołach, w Politechnice Gdańskiej we współpracy z warszawskim Instytutem Fizjologii i Patologii Słuchu opracowany został telemedyczny system jego pomiaru. Może być instalowany w hałaśliwych miejscach, żeby na bieżąco oceniać poziom hałasu i jego wpływ na słuch. Nagrodzono go złotym medalem na światowej wystawie wynalazków w Brukseli.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna


20-proc. polskich 6-klasistów ma zaburzenia słuchu

Ponad 20 proc. dzieci z szóstych klas ma zaburzenia słuchu różnego pochodzenia, a niemal 30 proc. ma szumy uszne - wynika z najnowszych badań przeprowadzonych przez Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach k. Warszawy.

O wstępnych wynikach pilotażowego programu badań przesiewowych słuchu, które od połowy listopada 2007 objęły 8100 dzieci z szóstych klas na terenie stolicy, poinformowano w piątek na konferencji prasowej w Warszawie.

Jak powiedział dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu prof. Henryk Skarżyński, z badań tych wynika, że 20,5 proc. dzieci ma zaburzenia słuchu, przy czym u 15 proc. są to zaburzenia związane z centralnym przetwarzaniem dźwięków w mózgu (typu centralnego), czyli trwałe.

Dla porównania, w badaniach słuchu prowadzonych wcześniej wśród polskich pierwszoklasistów wykryto podobny odsetek zaburzeń słuchu - 18,9 proc., ale podłoże ich było zasadniczo inne. Dominowały bowiem zaburzenia typu obwodowego (dotyczące ucha zewnętrznego lub środkowego), które były spowodowane najczęściej nawracającymi infekcjami górnych dróg oddechowych. Leczenie tych zaburzeń jest skuteczne i znacznie tańsze.

Specjaliści uważają, że za wzrost częstotliwości występowania zaburzeń typu centralnego może odpowiadać coraz większe narażenie dzieci na hałas środowiskowy, związane z dostępem do nowych technologii, jak odtwarzacze MP3, komputery czy komórki. Hałas ma niszczący wpływ nie tylko na narząd słuchu, wpływa też niekorzystnie na układ nerwowy, układ krążenia i pokarmowy - przypomniał prof. Skarżyński.

Najnowsze badania wykazały ponadto, że niemal 65 proc. rodziców dzieci z zaburzeniami słuchu nie zauważyło tych problemów u swoich pociech. Zdaniem prof. Skarżyńskiego, jest to o tyle dziwne, że aż 50 proc. tych dzieci ma kłopoty ze zrozumieniem mowy w hałasie, a podobny odsetek - ze zrozumieniem mowy szybkiej i niewyraźnej. Również niemal połowa uczniów z wykrytym zaburzeniem słuchu ma trudności z wypełnianiem poleceń słownych, a aż 75 proc. z nich często prosi rodziców o powtórzenie pytania czy polecenia.

Jak podkreślił prof. Skarżyński, dzieci z wadami słuchu, zwłaszcza typu centralnego, mają często trudności z nauką (53 proc.) - czytaniem, pisaniem i zapamiętywaniem, a także z koncentracją uwagi (48 proc). Szacuje się, że u co czwartego dziecka z dysleksją występują centralne zaburzenia słuchu.

Dlatego tak ważne jest opracowywanie programów przesiewowych, które pozwalają na wczesne diagnozowanie tych zaburzeń - przekonywał badacz. Umożliwia to podjęcie wczesnej interwencji terapeutycznej, która - jeśli dobierze się ją prawidłowo - daje trwałe efekty nawet u 92 proc. pacjentów. Co więcej, wykrycie jednego przypadku zaburzeń słuchu w takim programie jest 10- krotnie tańsze niż w trakcie wizyty u lekarza.

Prof. Skarżyński wyraził zaniepokojenie faktem, że średnio 20 proc. rodziców nie wyraziło zgody na badania słuchu u swoich dzieci, choć - jak zaznaczył - są to badania zupełnie nieinwazyjne.

Ważne jest też to, że żadne dziecko biorące udział w programie, u którego wykryje się wadę, nie jest pozostawione bez opieki medycznej. Odpowiednią terapię zapewniają wszystkim dzieciom specjaliści z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu - zapewnił Skarżyński. W zależności od rodzaju i stopnia zaburzenia może to być leczenie zachowawcze, chirurgiczne, aparaturowe, wszczepienie implantu, trening słuchowy czy stymulacja audio-psycho- lingwistyczna.

Według prof. Skarżyńskiego, rodzice muszą zrozumieć, że zaburzenia słuchu są powszechnym, bardzo poważnym problemem, który negatywnie odbija się na rozwoju i edukacji dziecka, a nawet na jego przyszłych możliwościach na rynku pracy.

Pilotażowy program badań przesiewowych słuchu ma objąć w sumie 12 tys. dzieci ze stołecznych 210 szkół. Jak zapewniła Elżbieta Wierzchowska, dyrektor Biura Polityki Zdrowotnej m. st. Warszawy, miasto ma już zabezpieczone środki finansowe na wieloletnią realizację tego programu.

Badania są prowadzone na terenie szkoły, w taki sposób, że nie zakłócają zajęć; wykorzystują w praktyce możliwości telemedycyny - wyniki badania są na poczekaniu przesyłane przez internet i mogą być od razu interpretowane przez specjalistów.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #15 dnia: Czerwiec 12, 2008, 10:02:56 am »
Słaby słuch otyłego palacza

Aleksandra Stanisławska 11-06-2008

Przepis na dobry słuch do późnej starości? Rzucić palenie i pozbyć się zbędnych kilogramów oraz... wypijać kieliszek czegoś mocniejszego przynajmniej raz w tygodniu. Naukowcy przekonują, że sami jesteśmy winni blisko połowie przypadków ubytku słuchu.

Pod wpływem niedoborów tlenu i ataku wolnych rodników obumierają nasze komórki słuchowe.Otyłość i palenie papierosów osłabiają krążenie krwi, w wyniku czego narządy wewnętrzne otrzymują mniej tlenu niż potrzebują. Szczególnie wrażliwym na to organem jest ucho wewnętrzne.

Stopniową utratę słuchu uważa się za naturalny efekt starzenia. Erik Fransen z Universiteit Antwerpen dowiódł, że wielu z nas traci sprawność słyszenia w dużej mierze na własne życzenie. Wraz z grupą współpracowników przeprowadził największe jak dotąd badania przyczyn pogorszenia sprawności tego zmysłu, które objęły 4 tys. osób w wieku od 53 do 67 lat, mieszkających w dziewięciu krajach europejskich. Okazało się, że palacze i ludzie otyli słyszą znacznie gorzej niż pozostała część badanych osób.

– Niezdrowy styl życia jest przyczyną połowy przypadków ubytków słuchu związanych z wiekiem – podkreśla dr Fransen. – Teraz już wiemy, jak unikać tych zagrożeń.

Statystyka nie kłamie

Dzięki temu, że badania objęły bardzo dużą grupę ludzi, naukowcom udało się oddzielić pogorszenie słuchu będące efektem palenia i otyłości od skutków chorób układu krążenia, które przecież w ogromnym stopniu dotykają ludzi z nadwagą i palących. Badacze wyodrębnili z analizowanej grupy zdrowych palaczy, dzięki którym wykazali związek między paleniem a pogorszeniem słyszenia.

– Ubytek słuchu u 60-latka wypalającego od dziesięciu lat paczkę dziennie jest o pięć decybeli większy niż u osób niepalących w jego wieku – mówi dr Fransen. – Jedna trzecia spośród nich doświadcza średniej utraty słuchu w granicach 25 decybeli.

Znikające rzęski

Dlaczego tak się dzieje? Skutki problemów sercowonaczyniowych są dla ludzkich uszu podobne do tych wywoływanych przez palenie i objadanie się. Pogarsza się krążenie krwi, co prowadzi do słabszego zaopatrzenia organizmu w tlen. Na taki proceder jest wyjątkowo wrażliwe właśnie ucho wewnętrzne.

– Komórki słuchowe umierają, jeśli nie dostarczy się im wystarczająco dużo tlenu – wyjaśnia dr Fransen. – Podobnie się dzieje, gdy zalegają w nich toksyczne wolne rodniki. Palenie zwiększa ich produkcję, co jeszcze pogarsza sytuację.

Komórki słuchowe, zwane rzęsatymi, znajdują się głęboko w uchu wewnętrznym. Aby dźwięk do nich dotarł, musi przedostać się przez przewód słuchowy zewnętrzny, błonę bębenkową i kosteczki słuchowe, aby w końcu znaleźć się w ślimaku, odpowiedzialnej za słyszenie części ucha wewnętrznego. To właśnie tam, w narządzie Cortiego, znajdują się komórki rzęsate wyposażone w struktury zwane rzęskami, które na skutek nacisku płynu w uchu wewnętrznym uginają się w reakcji na słyszany dźwięk. Proces ten wyzwala reakcję biochemiczną, której efektem jest przesłanie sygnału do mózgu.

Człowiek rodzi się ze średnio 50 tys. takich komórek, których liczba w ciągu życia zmniejsza się pod wpływem chorób, wieku czy urazów spowodowanych hałasem. Problem w tym, że komórki rzęsate nie regenerują się – ubytki słuchu są nieodwracalne. Aż 90 proc. przypadków utraty słyszenia to wina niesprawnych rzęsek lub ich braku.

Wino na zdrowie

Czy można zahamować ten proces? Na pomysł ratowania zagrożonego narządu słuchu wpadł dr Jochen Schacht z University of Michigan Medical School, który postanowił wykorzystać do tego... czerwone wino. Zawiera ono przeciwutleniacz o nazwie resweratrol, który chroni komórki rzęsate przed atakiem szkodliwych wolnych rodników. Podobne dobroczynne efekty wywołują również salicylany zawarte m.in. w aspirynie. Ich działanie naukowcy pod kierownictwem dr Schachta przetestowali na grupie osób zażywających gentamycynę, antybiotyk znany z zabójczego wpływu na komórki słuchowe i paradoksalnie używany do zwalczania infekcji ucha.

Okazało się, że dodanie aspiryny do kuracji tym lekiem aż o 75 proc. zmniejsza zakres ubytku słuchu. Naukowiec zapewnia, że kieliszek czerwonego wina wypijany co najmniej raz w tygodniu zapewni uszom równie skuteczną ochronę.


Pokolenie iPoda jest wyjątkowo narażone na urazy uszu

    Lawinowo rośnie liczba niedosłyszących. Częstość występowania zaburzeń słuchu u młodzieży zaczęła rosnąć od początku lat 80., kiedy rozpowszechniły się urządzenia przenośne typu walkman. Wówczas mówiło się o "pokoleniu walkmana", niedawno pojawiło się określenie "pokolenie iPoda". Słuchanie bardzo głośnej muzyki przez słuchawki uszkadza słuch w podobnym stopniu jak uczestnictwo w koncercie rockowym. Najczęstszymi objawami są: niemożność usłyszenia wyższych częstotliwości (wysokich tonów), kłopoty ze zrozumieniem mowy w hałaśliwym środowisku oraz dzwonienie i szum w uszach. To ostatnie może być objawem trwałego uszkodzenia słuchu. Badania wykonane na zlecenie rządu australijskiego pokazują, że szumów usznych doświadcza aż 70 proc. ludzi od 18 do 34 lat. Dwie trzecie Australijczyków cierpi z powodu uszkodzeń słuchu różnego stopnia. Prawie 80 proc. młodych ludzi w tym kraju słucha przez słuchawki muzyki z odtwarzaczy MP3, a 60 proc. podkręca głośność do poziomu zdolnego uszkodzić struktury ucha wewnętrznego. Młodzi Polacy mają te same problemy.

Źródło : Rzeczpospolita


Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 10, 2008, 11:31:48 am »
Słyszysz mnie, czyli jak nie ogłuszać dzieci

Aneta Augustyn

Polskie dzieci i nastolatki tracą słuch z powodu nadmiernego i zbyt długotrwałego hałasu. Jednym z głównym winowajców są popularne odtwarzacze do słuchania muzyki

W tym roku naukowcy i lekarze z warszawskiego Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu przebadali słuch u prawie 93 tys. dzieci w wieku 7-12 lat. Okazało się, że jedno na pięcioro z nich ma problemy ze słyszeniem.

- W porównaniu z poprzednimi badaniami zwiększa się jednak procent "hałasowych" uszkodzeń słuchu - ostrzega Andrzej Senderski, audiolog foniatra z IFiPS. Jedno na 80 badanych dzieci i nastolatków niedosłyszy z powodu hałasu, na jaki są narażone. To i tak lepiej niż w USA, gdzie takich przypadków jest prawie dziesięć razy więcej. - Młodzi Amerykanie żyją w kulturze hałasu, to styl życia, który niestety przyjął się już i u nas - dodaje lekarz.

Problem jest tym bardziej niebezpieczny, że w dużym stopniu nieuświadomiony. Zbyt często bagatelizujemy przekraczający normy hałas, jaki panuje w miejscach publicznych, z których korzystają nastolatki: na siłowniach i w klubach fitness, w sklepach, pubach i dyskotekach.

- To nagminne, bo głośna muzyka działa pobudzająco, jak alkohol czy inne używki. Kiedy wybieram się do kina, zawsze przeczekuję reklamy na zewnątrz - opowiada Lidia Lempart, dyrektor Ośrodka Rehabilitacji i Terapii Rodzin Dzieci z Wadą Słuchu we Wrocławiu. - Uważam, że sanepid powinien kontrolować takie miejsca.

Nie zdajemy sobie sprawy również ze szkodliwości zabawek, które kupujemy dzieciom. - Niestety, zabawki nie przechodzą atestu akustycznego, dopiero zaczyna się mówić o takiej konieczności. Tymczasem wyjące autka, piszczące pluszaki czy trąbki o przenikliwym dźwięku mogą powodować poważne uszkodzenie słuchu - ostrzega prof. Edward Hojan, fizyk akustyk z Instytutu Akustyki UAM w Poznaniu, założyciel Polskiego Stowarzyszenia Protetyków Słuchu.

Muzyka na cenzurowanym

Głównymi oskarżonymi są jednak urządzenia do odtwarzania muzyki. - Nieszczęsne MP3 ze słuchawkami wewnętrznymi, które szczelnie zamykając przewód słuchowy, sprawiają, że w uchu panuje nawet 120 decybeli - mówi dr Senderski.

Próg bólu wynosi 140 dB, więc amator muzyki może nie mieć świadomości, że już niszczy sobie słuch. Zwłaszcza na szkolnych przerwach czy na ulicy, gdzie jeszcze podkręca głośność, próbując przebić hałas zewnętrzny. Pogłaśnia muzykę także po kilku godzinach jej słuchania, bo po tym okresie następuje okresowa utrata czułości słuchu. Ucho jest zmęczone i nastolatkowi wydaje się, że gorzej słyszy. "Okresowa głuchota" u młodego człowieka zwykle ustępuje po kilku minutach lub dniach. Jeżeli jednak zdarza się zbyt często, zaczyna przechodzić w permanentne upośledzenie słuchu. Na liście winowajców są m.in. koncerty rockowe. - Z dużym prawdopodobieństwem już jeden koncert może poważnie osłabić słuch nastolatka - ostrzega audiolog.

Ciszej w domu

Natychmiastowe i nieodwracalne uszkodzenie słuchu powodują zwłaszcza nagłe dźwięki o wysokim natężeniu: wystrzał petardy czy trąbka w głupim żarcie przytknięta do ucha. Negatywny skutek może wywołać także hałas o średnim natężeniu, ale trwający długo. Dzieje się tak choćby w szkolnych pracowniach komputerowych, gdzie jednostajnie szumi kilkanaście urządzeń.

W wielu domach normą jest bezustannie włączony telewizor. - Niemal wszystkie stacje telewizyjne nagminnie stosują "akustyczną sztuczkę": reklamy są głośniejsze od audycji. W moim instytucie właśnie powstała praca magisterska na ten temat, z której wynika, że najgłośniejsze reklamy są w Polsacie, aż o 15 dB w stosunku do filmów czy dzienników - mówi prof. Edward Hojan.

Coraz gorzej w szkole

Problem ze słuchem u dzieci i nastolatków to nie tylko dyskomfort w komunikacji. Rodzice nie zdają sobie sprawy, że kłopoty w szkole mogą wynikać z właśnie z niedosłuchu. Zwłaszcza że badania IFiPS pokazały, że u prawie 60 proc. dzieci z wykrytymi zaburzeniami słuchu, rodzice nie zauważyli wcześniej tego problemu, a prawie połowa dzieci ze znaczącymi ubytkami słuchu nie była pod opieką poradni audiologicznej.

Tymczasem dziecko, które źle słyszy, jest zdenerwowane, bo nie rozumie, co się do niego mówi. Ma zaburzoną koncentrację, uczy się z trudnością. Dr Senderski: - Dzieci i nastolatki ze słuchawkami na uszach godzinami izolują się od świata zewnętrznego. Tymczasem dla prawidłowego rozwoju psychicznego potrzebują różnych dźwięków, spójnych z tym, co odbierają innymi zmysłami. Muzyka "przecieka" przez nich, a potem "przeciekają" polecenia nauczycieli: nie pamiętają, co było zadane, mają problemy z dyktandem ze słuchu. U części z nich rozpoznajemy później tzw. centralne zaburzenia słuchu, których głównym objawem jest to, że dziecko "nie potrafi słuchać" i w efekcie gorzej rozumie to, co się do niego mówi.

Ze szkolnymi kłopotami często idą w parze kłopoty wychowawcze, zwłaszcza że dzieci narażone na zbyt duży i stały hałas często są napięte i rozdrażnione. Wpływa on niekorzystnie na ośrodkowy układ nerwowy: młodzi ludzie irytują się, nie mogą się skupić, łatwiej się męczą, bo mózg zużywa dodatkową energię na wytłumianie głośnego tła. Hałas wpływa negatywnie nie tylko na narząd słuchu, ale na cały układ organizm: powoduje zaburzenia snu, nadaktywność, dolegliwości żołądkowe, bóle głowy.

Raz uszkodzonego słuchu nie da się przywrócić. - Aparaty słuchowe czy wszczepione implanty nie dają takiej samej jakości odbioru - mówi prof. Hojan. - Starajmy się więc dbać o profilaktykę słuchu. Zwłaszcza u najmłodszych dzieci, które są szczególnie wrażliwe i które nie zdają sobie jeszcze sprawy ze szkodliwości urazów akustycznych.

Uwaga na decybele!

Kiedy jesteśmy w lesie i wydaje nam się, że wokół panuje cisza - w rzeczywistości jest to ok. 40 decybeli. Szept to 20-30 dB, rozmowa - 60, telewizor - 70, przejeżdżający samochód - 80, odkurzacz - 90, motocykl bez tłumika - 100. Niebezpieczny bywa hałas od 85 decybeli. 140 dB to już próg bólu, który może przejawiać się także gwałtownymi zawrotami głowy i odruchami wymiotnymi.


Jak dbać o słuch


1. Nie narażać się na hałas, który wytwarzamy „na własne życzenie”. Skoro nie możemy wyeliminować go w szkole i na ulicy, starajmy się zmniejszyć jego natężenie w domu. Wyłączmy lub przyciszmy stale grający telewizor czy radio. Zadbajmy o to, aby domowy komputer nie był zbyt głośny. Jeśli mieszkamy w hałaśliwej okolicy, warto zainwestować w dźwiękoszczelne okna, szczególnie w pokoju dziecka. Nie kupujmy zbyt głośnych zabawek, zwłaszcza że dzieciaki potrafią trzymać je przy samym uchu. Jeśli nasze dziecko często używa MP3, kupmy mu dobrej jakości słuchawki nauszne, które nie są tak blisko błony bębenkowej jak te wewnętrzne. Pilnujmy, żeby nie używało odtwarzaczy dłużej niż przez godzinę-dwie dziennie. Jeżeli nastolatek wybiera się na koncert, niech nie stoi w pobliżu głośników i założy stopery, które wytłumią najbardziej szkodliwe, czyli wysokie dźwięki.

2. Należy starannie wyleczyć infekcje górnych dróg oddechowych. Jeżeli trzeci migdał nie zaniknął samoistnie do 10. roku życia, warto rozważyć jego usunięcie. Przy ostrym nieżycie nosa dbajmy o jego drożność, używając kropli - zatkany nos może powodować stany zapalne w trąbce słuchowej. Po wyleczeniu infekcji zwróćmy uwagę, czy dziecko słyszy bez zmian, np. czy nie podkręca telewizora albo czy nie zaczęło mówić głośniej.

3. Specjaliści radzą zachować czujność podczas wizyt u pediatry. Bywa że lekarz bezzasadnie, przy błahym przeziębieniu przepisuje antybiotyk - gentamycynę, która może uszkadzać słuch. Na takich liście leków są także niektóre diuretyki (leki moczopędne), leki przeciwnowotworowe oraz aspiryna w zbyt dużych dawkach.

4. Zasięgnijmy rady audiologa, jeśli dziecko nie zaczęło mówić między pierwszym a drugim rokiem życia. Opóźniony rozwój mowy może się wiązać ze złym słuchem.

5. Obserwujmy uważnie, czy dzieci nie mylą podobne brzmiących słów, końcówek wyrazów. Zapytajmy maluchy, czy nie słyszą szumów lub pisków. Same mogą nam o tym nie powiedzieć, przekonane, że to coś normalnego.


Słowniczek

Jeżeli podejrzewamy, że dziecko ma problem ze słyszeniem, wybierzmy się najpierw do laryngologa, który sprawdzi stan uszu, nosa, gardła i ewentualnie skieruje nas do audiologa. To specjalista od zaburzeń i leczeniu słuchu, który sprawdzi, czy dziecko ma większą wrażliwość na hałas albo ustali, czy nastąpiło już uszkodzenie słuchu. Istnieją dwa rodzaje zaburzeń słuchu. Typu przewodzeniowego - kiedy w jamie bębenkowej panuje niewłaściwe ciśnienie, np. z powodu alergicznego obrzęku nosa lub przerostu trzeciego migdała. Wrażenie niedosłyszenia, odbijania dźwięków występuje u osób przeziębionych, spowodowane stanem zapalnym w uchu środkowym. Ten typ zaburzenia jest odwracalny: wystarczy dziecko wyleczyć. Znacznie niebezpieczniejsze jest zaburzenie typu odbiorczego, bo prowadzi do nieodwracalnego naruszenia słuchu.

Zdarza się, że młodzi usiłują symulować problemy ze słuchem. - Co gorsza, zwykle dzieje się tak za wiedzą i radą rodziców. Istnieje przepis, który zwalnia głuchych i mocno niedosłyszących gimnazjalistów z części egzaminu, który polega na odsłuchaniu testu z języka obcego - wyjaśnia Lidia Lempart, dyrektor Ośrodka Rehabilitacji i Terapii Rodzin Dzieci z Wadą Słuchu we Wrocławiu. - Nastolatki mogą dostać takie zaświadczanie w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, ale dopiero na podstawie badań u audiologa, który raczej wyłapuje oszustwo.


Noworodki pod kontrolą

Wrodzone problemy ze słuchem stwierdza się w Polsce u dwóch na 1000 nowo narodzonych dzieci. - Od czterech lat wykonujemy badania słuchu u każdego noworodka. Trzeba podziękować Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, bo to jej inicjatywa i dzięki niej szpitale są zaopatrzone w odpowiedni sprzęt do pomiaru - mówi krajowy konsultant w dziedzinie audiologii i foniatrii, prof. Andrzej Obrębowski, kierownik Katedry i Kliniki Foniatrii i Audiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Przyczyną uszkodzenia słuchu mogą być wady genetyczne, niska masa urodzeniowa czy słaba kondycja noworodka (1-3 punktów w skali Apgar). - Dzięki powszechnym badaniom jesteśmy w stanie wcześnie wyłowić problem i w razie konieczności założyć maluchowi aparat słuchowy - dodaje profesor. - Jeżeli zrobi się to przed ukończeniem szóstego miesiąca życia, dziecko należycie odbiera bodźce zewnętrzne i rozwija się prawidłowo. Rzadko zdarza się, żeby potem samo zaczęło normalnie słyszeć. Czasem potrzebna jest interwencja chirurgiczna, czyli wszczepienie implantu ślimaka.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 31, 2008, 11:48:53 pm »
Co 10 użytkownik odtwarzaczy mp3 naraża swój słuch

Nawet 10 proc. użytkowników przenośnych odtwarzaczy muzyki ryzykuje trwałe uszkodzenie słuchu - wynika z badań Komitetu Naukowego UE ds. Pojawiających się i Nowo Rozpoznanych Zagrożeń dla Zdrowia (SCENIHR).

Jak poinformowała Marta Angrocka-Krawczyk z wydziału prasowego Przedstawicielstwa w Polsce Komisji Europejskiej, badania przeprowadzone przez komisję wykazały, że 5-10 proc. słuchających muzyki z odtwarzaczy mp3, telefonów komórkowych itp. robi to zbyt długo (dłużej niż przez pięć godzin tygodniowo) i zbyt głośno (powyżej 89 dB). Taki poziom natężenia dźwięku przekracza normę dopuszczalnego hałasu w miejscu pracy.

Ta grupa liczy w Unii Europejskiej od 2,5 do 10 mln osób. Mogą oni już po pięciu latach słuchania zbyt głośnej muzyki trwale uszkodzić sobie słuch.

Naukowcy zarekomendowali unijnym urzędnikom przede wszystkim edukowanie użytkowników odtwarzaczy muzycznych. Ich zdaniem, wielu ryzykuje swoje zdrowie nieświadomie. Warto też, ich zdaniem, zastanowić się nad innymi sposobami ograniczenia ryzyka utraty słuchu z powodu słuchania muzyki.

"W chwili obecnej istnieje europejska norma bezpieczeństwa ograniczająca poziom hałasu wytwarzanego przez przenośne odtwarzacze muzyczne do 100 dB. (...) Komisja zamierza zorganizować na początku 2009 r. w Brukseli konferencję z udziałem państw członkowskich, przedstawicieli przemysłu, konsumentów oraz innych zaangażowanych podmiotów, aby poddać ocenie wyniki badań komitetu naukowego oraz aby omówić możliwe środki rozwiązania problemu.

W trakcie seminarium omówione będą także środki ostrożności, jakie mogą przedsięwziąć konsumenci, jak również rozwiązania techniczne pozwalające zminimalizować uszkodzenia słuchu oraz potrzeba wprowadzania dalszych przepisów lub zmian w istniejących normach bezpieczeństwa chroniących konsumentów" - napisała Angrocka- Krawczyk w przesłanym PAP komunikacie.

Jak dodała, w ostatnich latach sprzedaż przenośnych odtwarzaczy muzycznych gwałtownie wzrosła, szczególnie dotyczy to odtwarzaczy MP3. Szacuje się, że ogółem w UE od 50 do 100 mln osób może korzystać z takich odtwarzaczy każdego dnia. W ostatnich czterech latach sprzedaż tego typu urządzeń wyniosła między 184 a 246 mln sztuk, w przypadku odtwarzaczy MP3 liczby kształtują się na poziomie 124-165 mln sztuk. Wynika z tego, że w całej Unii wiele milionów ludzi używa codziennie przenośnych odtwarzaczy muzycznych. W przypadku niewłaściwego stosowania narażają się oni na ryzyko uszkodzenia słuchu.

PAP - Nauka w Polsce

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Słuch- hałas
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 31, 2008, 11:51:51 pm »
Głuchniemy!

Chodzimy wzdłuż ulic pełnych ryczących samochodów, hałas mamy w pracy, a czasem jeszcze wsadzamy słuchawki do uszu i podkręcamy głośność muzyki
I to ma nie mieć wpływu na nasz słuch?


We wrześniu trwa I Ogólnopolski Miesiąc Walki z Niedosłuchem. Organizuje go Polskie Stowarzyszenie Protetyków Słuchu. – W Warszawie dwa lata temu niedosłyszało już 200 tys. osób – mówi Ewa Wróbel, organizatorka akcji. – Dlatego osoby, które przekroczyły 35. rok życia, powinny badać słuch. Takie badania są dostępne i nie wymagają skierowań – dodaje.

Na świecie w tej chwili niedosłyszy już ponad 500 mln ludzi. Według szacunków przytaczanych przez Polskie Stowarzyszenie Protetyków Słuchu, do roku 2025 ubytek słuchu będzie miało już ponad 900 mln ludzi.

– To dlatego, że na świecie jest coraz więcej ludzi starszych. Ale też wydaje się, że problemy ze słuchem ma coraz więcej dzieci i młodzieży – ocenia Jacek Bartnik, laryngolog z kliniki krakowskiej, który bierze udział w akcji.

Dyskoteka jak samolot

Dlaczego tak się dzieje? Między innymi z powodu zbyt długiego słuchania głośnej muzyki. – Czy pan wie, że hałas w dyskotece osiąga 140 decybeli? – pyta doktor Bartnik. – Dla porównania, hałas emitowany przez startujący samolot odrzutowy, mierzony 10 metrów od silnika, to 120 decybeli. Na dyskotekach można uszkodzić sobie słuch – ostrzega.

Laryngolodzy nie twierdzą jednak, że rodzice powinni ze względu na słuch całkowicie zabronić dziecku udziału w dyskotekach. Radzą tylko, żeby zachować w tym pewien umiar. Podkreślają, że słuch uszkadza długotrwałe przebywanie w hałasie. – Szczególnie zagrożony jest więc nałogowy bywalec dyskotek, z naciskiem na słowo "nałogowy". Bo są tacy młodzi ludzie, którzy chodzą na dyskoteki niemal co drugi dzień – mówi Jacek Bartnik.

A jeśli już jesteśmy na długiej imprezie z bardzo głośną muzyką? Czy można tam jakoś chronić swój słuch? – Tak, po prostu trzeba robić sobie przerwy. I przynajmniej przez 15 minut na godzinę przebywać w ciszy. Dobrze jest wyjść na kwadrans na zewnątrz – radzi doktor Bartnik.

Na ulicy spotykamy nieraz sportowe samochody, z których dobiega głośne "umcy-umcy-umcy". Za kierownicą widać ogolonych na łyso chłopców w dresach. Ich słuch prawie na pewno stępi się znacznie szybciej niż rówieśników. Ubytki słuchu, wywołane przez długotrwały ryk potężnych głośników samochodowych, nałożą się u nich na zwyczajny, fizjologiczny ubytek słuchu. Bo po przekroczeniu trzydziestki z każdym rokiem słyszymy coraz gorzej, zwłaszcza niektóre dźwięki.

Dolegliwości związane ze słuchem dotykają często znanych muzyków, którzy przez lata grali głośną muzykę. Phil Collins ma tak poważne problemy ze słuchem w lewym uchu, że nie chce już dawać koncertów. Na dzwonienie w uszach skarżą się Sting, Cher, Eric Clapton. Ponieważ słuch stępia się stopniowo, wielu muzyków przez długi czas nie wie, że dzieje się coś niedobrego. Maciej Miecznikowski z zespołu "Leszcze" zauważył to, gdy kupował słuchawki. "Wydawało mi się, że jedna z nich nie działa, poprosiłem o drugą parę, a tam to samo. Dalsze obserwacje nieuchronnie potwierdzały, że niedosłyszę na lewe ucho" – powiedział dziennikarce pisma "Dobrze słyszeć". Pomogła mu dopiero operacja ucha.

Ostrożnie ze słuchawkami

Na stronie internetowej www.slyszymy.pl można znaleźć apel, żeby nie kupować dzieciom w prezencie komunijnym odtwarzaczy mp3. To dziś bardzo popularny prezent. "Odtwarzacze mp3 podarowane dziewięciolatkom mogą stanowić zagrożenie dla ich zdrowia. Zazwyczaj rodzice nie mają kontroli nad ilością decybeli, jaką dziecko emituje do własnego ucha" – czytamy.

Badania na podobny temat prowadzili naukowcy w Australii. Zatrzymali na ulicach Melbourne i Sydney 55 przypadkowych przechodniów, którzy słuchali muzyki przez odtwarzacze mp3. Zmierzyli poziom głośności. I okazało się, że co czwarty z przechodniów słuchał muzyki tak głośno, że mogło mu grozić uszkodzenie słuchu. Średni poziom zmierzonej głośności wynosił prawie 80 decybeli. To tak, jakby ktoś krzyczał nam do ucha.

– Im szczelniejsza słuchawka, tym gorzej, bo ukierunkowuje dźwięk wprost do ucha. Hałas dobiegający z wolnego pola mniej szkodzi niż ze słuchawki – mówi Jacek Bartnik. – W sprawie ograniczania słuchania mp3 ze słuchawek też trzeba jednak zachować zdrowy rozsądek. Nie chodzi o to, żeby nie zakładać słuchawek w ogóle, tylko żeby nie słuchać przez nie zbyt długo i zbyt głośno. Tymczasem niektórzy ludzie chodzą ze słuchawkami całymi dniami. Nieraz w tramwaju widać młodych ludzi ze słuchawkami w uszach, i, o zgrozo, słychać, czego słuchają! – dodaje.

Miesiąc Walki z Niedosłuchem jest organizowany w ramach szerszej kampanii "Usłyszeć świat – usłysz wszystkie odcienie dźwięków". Organizatorzy chcą przekonać Polaków, że korzystanie z aparatów słuchowych to nie wstyd. W niczym nie przypominają one męczących w użyciu aparatów sprzed kilkunastu lat. Najmniejsze z nich mają 22 milimetry długości i ważą 1,5 grama. Kobiety mogą wymieniać w nich obudowy pod kolor sukienki, a nawet zamówić ozdobienie aparatu słuchowego... cyrkoniami. Przede wszystkim jednak organizatorzy zachęcają ludzi do przebadania się. – Na hałas narażeni są nie tylko górnicy i hutnicy, ale też nauczyciele, a nawet informatycy pracujący w wielkich serwerowniach – mówi doktor Bartnik. – Może się też okazać, że ze słuchem jest wszystko w porządku. Czasem, zwłaszcza u starszych ludzi, zdarza się, że ucho zatyka woskowina, jeśli wydziela się obficiej. Po dokładnym przemyciu ucha płukanką wszystko wraca do normy, a pacjent woła: "Cud! A ja od kilku miesięcy myślałem, że niedosłyszę!".

***

Jak chronić słuch?

• Na imprezie z bardzo głośną muzyką rób sobie przerwy: wychodź na zewnątrz lub do pomieszczenia, gdzie jest cicho.

• Nie słuchaj głośnej muzyki ze słuchawek.

• Każdą godzinę narażenia na hałas przerywaj kwadransem przebywania w ciszy.

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
Odp: Słuch- hałas
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 05, 2011, 08:19:31 am »
Dziewczynki mają coraz gorszy słuch
PAP / 03.01.2011tagi: słuch,

Dziewczynki coraz częściej mają problemy ze słuchem, które mogą im utrudniać m.in. rozumienie mowy innych - wynika z badań, które publikuje pismo "Pediatrics". Zaczynają nawet doganiać pod tym względem chłopców. Zdaniem autorów najnowszej pracy, może się do tego przyczyniać coraz większa popularność przenośnych odtwarzaczy i słuchanie głośnej muzyki na słuchawkach


Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda w Bostonie (stan Massachusetts) przeanalizowali wyniki testów audiometrycznych, które przeprowadzono wśród 4310 nastolatków w wieku 12-19 lat, przy czym 2,519 młodych ludzi przebadano w latach 1988-94, a 1,791 w latach 2005-2006.

Pod uwagę brano trzy rodzaje problemów ze słuchem - trudności ze słyszeniem dźwięków o niskiej częstotliwości, których dużo zawierają np. męskie głosy, problemy ze słyszeniem dźwięków o wysokich częstotliwościach, obecnych np. w brzmieniu skrzypiec, śpiewie ptaka czy mowie dziecka oraz zmiany progu słyszenia wywołane określoną w czasie ekspozycją na hałas (tzw. przesunięcie progu słyszenia - NITS). NITS zaburzają słyszenie dźwięków w zakresie typowym dla ludzkiej mowy i niektórych wysokich tonów, np. wydawanych przez instrumenty.

Okazało się, że wszystkie trzy rodzaje ubytków słuchu występowały z podobną częstością wśród młodzieży badanej w późniejszym i wcześniejszym przedziale czasowym. Ale gdy naukowcy dokonali analizy ze względu na płeć okazało się, że przesunięcie progu słyszenia (NITS) stwierdzono u większego odsetka nastoletnich dziewcząt badanych w latach 2005-2006. Wzrósł on z 12 proc. we wcześniejszym przedziale czasowym do 17 proc.

Dziewczęta dogoniły pod tym względem chłopców" - komentuje prowadząca badania Elisabeth Henderson. I choć autorzy najnowszej pracy nie sprawdzali przyczyn utraty słuchu u dziewczynek, to - zdaniem badaczki - może to wynikać z faktu, że coraz częściej są one narażone na hałas związany z rekreacyjnym słuchaniem głośnej muzyki, np. z przenośnych odtwarzaczy przez słuchawki.
W najnowszych badaniach faktycznie zaobserwowano, że odsetek nastolatków obu płci, którzy przyznali się do głośnego słuchania muzyki przez słuchawki w ciągu ostatnich 24 godzin wzrósł z 20 proc. w późnych latach 80. i wczesnych 90. do 35 proc. w latach 2005-2006. Co więcej, w tym późniejszym przedziale czasowym podobny odsetek nastoletnich dziewcząt i chłopców - odpowiednio 24 i 27 proc. przyznał się do ekspozycji na hałas związany z rozrywką, ale dziewczęta rzadziej - o ok. 7 proc. - stosowały ochronę przed hałasem niż chłopcy.


Według Henderson, niektóre przesunięcia progu słyszenia mogą być trwałe, a niektóre - okresowe. Trudno to jednak ocenić. W dodatku, wiele ubytków słuchu pojawia się po dłuższym czasie, więc badane nastolatki mogą mieć jeszcze większe problemy ze słuchem już jako młodzi dorośli.

Badaczka zaleca, by młodzież chroniła swój zmysł słuchu na kilka sposobów. Po pierwsze, powinna zawsze stosować korki do uszu na głośnych koncertach, po drugie - stosować słuchawki tłumiące hałas środowiskowy oraz słuchać muzyki ciszej - przynajmniej tak cicho, by usłyszeć, że ktoś mówi coś do nas.

Komentując badania opublikowane na łamach "Pediatrics" dla agencji Reuters, dr Peter Rabinowitz z Uniwersytetu Yale w New Haven zgodził się, że wzrost częstości ubytków słuchu wśród dziewcząt jest prawdopodobnie efektem ich ekspozycji na głośne dźwięki. Nie wiadomo jednak ciągle, czy można winić za to przenośne odtwarzacze muzyki, zaznaczył.

Choć badacze zaobserwowali, że coraz więcej nastolatków słucha głośnej muzyki, to jednak nie stwierdzili, by większość rodzajów ubytków słuchu zaczęła występować częściej, a poza tym chłopcy nie mieli częstszych przesunięć progu słyszenia niż w poprzednich latach. "To badanie nie dowodzi absolutnie, że głośna muzyka powoduje uszkodzenie słuchu u dzieci" - podkreśla badacz. Ale ponieważ każde problemy ze słyszeniem u nastolatków budzą obawy, powinniśmy zrobić coś, by im zapobiegać. (PAP)
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odp: Słuch- hałas
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 21, 2012, 06:25:02 pm »
http://fakty.interia.pl/polska/news/rpo-ambulansy-i-wozy-strazy-pozarnej-trabia-za-glosno,1812608

RPO: Ambulansy i wozy straży pożarnej trąbią za głośno


Prawo powinno określać maksymalny poziom hałasu sygnałów pojazdów uprzywilejowanych, w szczególności ambulansów i wozów straży pożarnej - uważa rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz. Wystąpiła w tej sprawie do ministra transportu Sławomira Nowaka.


"Pojazdy uprzywilejowane, a w szczególności ambulansy i pojazdy straży pożarnej, wysyłają ostrzegawcze sygnały dźwiękowe przez stosunkowo długi okres, zwłaszcza w większych aglomeracjach miejskich, gdzie występuje duże natężenie ruchu drogowego i zatory drogowe" - przypomina PRO w swym liście. Zwraca uwagę, że z tego powodu uczestnicy ruchu drogowego, a zwłaszcza piesi, narażeni są na hałas o nadmiernym natężeniu, szkodliwy dla zdrowia człowieka.


"Dlatego też uważam za niezbędne wprowadzenie regulacji, które będą określać maksymalny poziom hałasu emitowanego przez pojazdy uprzywilejowane" - podkreśliła Lipowicz. Dodała, że kwestia braku przepisów określających dopuszczalny poziom takiego hałasu został zasygnalizowany ministrowi infrastruktury już ponad dwa i pół roku temu. Dotychczas RPO nie otrzymała jednak informacji o opracowaniu "chociażby założeń do regulacji mających unormować tę materię".
"Pragnę zwrócić uwagę pana ministra na to zagadnienie w celu przyspieszenia prac nad projektem wspomnianych przepisów. W mojej ocenie wymaga tego ochrona zdrowia i bezpieczeństwa obywateli, które to wartości stanowią nadrzędny cel władz publicznych" - dodała RPO.


Ministerstwo ma 30 dni na udzielenie RPO odpowiedzi.
PAP

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26239
Odp: Słuch- hałas
« Odpowiedź #21 dnia: Maj 29, 2013, 10:17:01 am »
Bezrobotni mogą słyszeć tylko na jedno ucho?
Źródło: inf. prasowa

W Polsce obuusznie protezuje się ok. 4-15 proc. osób z obustronnym niedosłuchem. Dla porównania w Niemczech, Belgii czy Holandii wsparciem obejmuje się 60-80 proc. potrzebujących. W Polsce dodatkowe ograniczenia dotyczą rencistów i bezrobotnym, którym w ogóle nie przysługuje dofinansowanie na drugi aparat.
Szacuje się, że w Polsce ok. 100 tys. osób ma problemy ze słuchem. Przyczyn ich występowania jest wiele, czasem mogą być całkiem prozaiczne: zapalenie ucha środkowego, ekspozycja na hałas, starzenie się komórek słuchowych, a nawet zatrucie


http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/167552
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach