Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Implanty  (Przeczytany 52050 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Implanty
« dnia: Luty 29, 2004, 10:45:23 am »
Pierwsza operacja wszczepienia implantu ślimakowego na Śląsku

W Klinice Laryngologii Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach przeprowadzono pierwszą na Śląsku operację wszczepienia implantu ślimakowego. Pacjent będzie słyszał już za kilka tygodni

- Bardzo się cieszymy. Nasi pacjenci nie będą musieli czekać już w długich kolejkach na operacje w Warszawie czy Poznaniu - mówi prof. Tatiana Gierek, kierowniczka Kliniki Laryngologii.

Pacjent, 50-letni pan Zygmunt z Jaworzna, w jednym uchu nosi aparat słuchowy, na drugie wcale nie słyszy. - To przez pracę na lotnisku dla odrzutowców. Od 10 lat stopniowo traciłem słuch - mówi. Nauczył się czytać z ust, ale stronił od lekarzy. - W szpitalu nigdy nie leżałem, po lekarzach nie chodziłem. Nawet jak złamałem obojczyk, sam go sobie nastawiłem - opowiada. Jednak niedawno w katowickiej klinice operowana była córka pana Zygmunta i to ona namówiła ojca na pierwszą wizytę. - Lekarki tak dobrze się mną zajmowały, że się już nie wahałem.

- To była dla nas pierwsza taka operacja. Uprzedziliśmy o tym pacjenta i pozostawiliśmy mu wybór, w którym uchu chce mieć implant - mówi prof. Gierek. Pan Zygmunt wybrał to, na które wcale nie słyszał. - W tym uchu nie miałem nic do stracenia - tłumaczy.

Operację przeprowadzono we wtorek, ale dopiero w piątek szpital o niej poinformował. Najpierw laryngolodzy wykonali cięcie w odległości kilku centymetrów od ucha. W tym miejscu w kości czaszki wydrążyli kieszonkę, w której umieścili akumulator i "mały komputer", stanowiące część implantu. Do nich podłączona jest elektroda, której koniec przez niewielki otwór wprowadza się do ślimaka. Lekarze wykonują to niezwykle ostrożnie, bowiem elektroda ma średnicę 1,8 mm, a średnica kanału ślimaka zaledwie 2,1-2,4 mm.

U osoby z wszczepionym implantem aparat słuchowy wzmacnia docierające do niej dźwięki. Sygnał ten jest następnie przetwarzany przez procesor mowy i stamtąd wysyłany w postaci impulsu elektrycznego do ślimaka. Stąd przez nerw słuchowy dociera do mózgu.

W czasie operacji trzykrotnie sprawdza się, czy akumulator wysyła do ślimaka prawidłowe impulsy elektryczne, a także, na jakie częstotliwości dźwięku będzie w przyszłości reagował pacjent. - Pierwsza operacja trwała nieco dłużej. Kolejne zajmą nam około trzech godzin - wyjaśnia prof. Gierek.

Pan Zygmunt opuści szpital najprawdopodobniej w poniedziałek. Słuch zostanie mu przywrócony już za kilka tygodni. Wtedy to po zewnętrznej stronie czaszki, pod włosami, lekarze umieszczą mu procesor mowy.

Pierwszą operację wszczepiania implantu sfinansował Szpital Kliniczny im. Mielęckiego, w którym mieści się Klinika Laryngologii. Teraz klinika stara się o kontrakt z Ministerstwem Zdrowia. Na podobne operacje czekają już kolejni pacjenci. Następny ma być operowany ok. 20 marca.

Implanty ślimakowe mogą przywrócić słuch osobom niesłyszącym lub z głębokim niedosłuchem, jeśli przyczyną tych chorób są zmiany w uchu wewnętrznym. Urządzenie kosztuje ok. 18 tys. euro.
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,1937928.html
Gazeta.pl > Kraj > Informacje z regionów  Niedziela, 29 lutego 2004 Judyta Watoła 27-02-2004

Prof. Tatiana Gierek (27-02-04)

Prof. Tatiana Gierek przeprowadziła pierwszą na Śląsku operację wszczepienia implantu ślimakowego niesłyszącemu mężczyźnie. Urodziła się w czasie wojny w Wilnie. Potem z rodziną trafiła na Śląsk, tutaj ukończyła medycynę. Pięć lat po dyplomie miała już doktorat, a cztery lata później habilitację. Mówi, że laryngologię wybrała przez przypadek. - Każdy kto kończy studia marzy o tym, żeby zostać chirurgiem. Wybrałam laryngologię jako jedną z dyscyplin zabiegowych, bo akurat na niej było miejsce - mówi.

Wzorem naukowca i człowieka jest dla niej wybitny nefrolog prof. Franciszek Kokot. - To wyjątkowa osoba. Wzór stałości - mówi prof. Gierek. Kiedy sama była chora na nerki, usłyszała od profesora, że rzadko kto umie tak dzielnie i z pokorą chorować jak ona. Ten komplement na zawsze zapamiętała.

Prof. Gierek była żoną Jerzego Gierka, młodszego syna Edwarda. Sama ma syna Aleksandra (weterynarza) i wnuczkę Zuzannę. Od kilku lat mieszka w Mikołowie. Jej hobby to kynologia. Ma dwa psy: suczkę rasy boston terrier Beki i doga de Bordeaux, który wabi się Egon." - judy, http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,1937929.html
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Implanty
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 22, 2004, 01:32:09 pm »
Szansa słyszenia dla osób głuchych i niedosłyszących

Cytuj
Istnieją różnorakie przyczyny głuchoty. W niektórych przypadkach przyczyna tkwi w niedomaganiach ucha zewnętrznego lub środkowego poprawę słyszenia zapewnić może wtedy aparat słuchowy lub operacja, i w takich sytuacjach nie ma potrzeby stosowania wszczepu ślimakowego

Cytuj
Dużą grupę tworzą dzieci niesłyszące od urodzenia. To poważny problem dla ich prawidłowego rozwoju, dla rodziny, otoczenia.


Wszelkich informacji udzielą specjaliści z Kliniki Foniatrii i Audiologii oraz Kliniki Otolaryngologii Akademii Medycznej w Poznaniu
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Implanty
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 22, 2004, 07:55:06 pm »
Na stronie obszerne wiadomości  na ten temat wszczepień implantów
Pierwsza w Polsce operacja wszczepienia implantu ślimakowego pacjentowi z częściową głuchotą
Cytuj
Zastosowanie stymulacji elektrycznej za pośrednictwem implantu ślimakowego przywracającej słyszenie średnich i wysokich częstotliwości przy jednoczesnym zachowaniu czułości słuchu pacjenta dla niskich częstotliwości jest obecnie jedyną szansą na przywrócenie pełnej zdolności komunikowania się licznej grupie osób z uszkodzeniem słuchu.

Nie wystarcza na implanty
Cytuj
Od lat przeznaczane są na implanty rażąco niskie fundusze, wystarczające jedynie na ok. 100 operacji w skali roku. Tymczasem rocznie u ponad 300 noworodków stwierdza się wrodzoną wadę słuchu, ponadto ok. 100 osób traci słuch w wyniku wypadków

Własne  doswiadczenia w diagnostyce i kwalifikowaniu kandydatów do wszczepów ślimakowych
Głuchota mniej straszna
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Lublin: Pierwsze implanty ślimakowe
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 18, 2005, 09:42:41 am »
Lublin: Pierwsze implanty ślimakowe
17.02.2005 17:01
Leczenie głuchoty poprzez wszczepienie implantu ślimakowego rozpoczęła Klinika Otolaryngologii Akademii Medycznej w Lublinie. Dzisiaj wykonano tam dwie pierwsze takie operacje: u 30-letniego mężczyzny i 16-letniej dziewczyny. W ten sposób Lublin stał się piątym ośrodkiem w kraju, w którym stosuje się tę metodę.

- Jest to sprawdzona, bezpieczna i powszechna na Zachodzie metoda leczenia głuchoty. W Polsce jednak na wszczepienie implantu ślimakowego czeka się około ośmiu lat. To najdłuższa kolejka do tego zabiegu na świecie - podkreślił prof. Wiesław Gołąbek z Kliniki Otolaryngologii Akademii Medycznej w Lublinie podczas czwartkowej konferencji prasowej.

W krajach Unii Europejskiej wykonuje się średnio 8-12 takich zabiegów w przeliczeniu na milion mieszkańców. W Polsce ten wskaźnik wynosi zaledwie 2,6. Na wszczepienie implantów czeka u nas obecnie ponad 700 pacjentów, w tym ok. 500 dzieci. Rocznie wykonuje się około 100 takich operacji.

Powodem tej sytuacji są m.in. wysokie koszty. Implant ślimakowy kosztuje ok. 70 tys. zł. - To, ile będziemy wykonywać takich zabiegów, zależy od środków uzyskanych na ten cel z NFZ. Mam nadzieję, że w tym roku wykonamy jeszcze jedno wszczepienie implantu - powiedział prof. Gołąbek.

Implant ślimakowy to elektroniczna proteza narządu słuchu, złożona z dwóch części. Część wewnętrzna (wszczepiana w ucho wewnętrzne) składa się z implantu i elektrod przewodzących sygnały elektryczne do ślimaka. Część zewnętrzna, mocowana na ciele, złożona jest z mikrofonu, mikroprocesora mowy i transmitera.

Implant ślimakowy zastępuje uszkodzone lub nieobecne włókna nerwowe, wchodzące w skład nerwu słuchowego. Leczenie tą metodą stosuje się u osób, którym nie pomagają aparaty słuchowe oraz u dzieci z głuchotą wrodzoną. Najlepsze efekty można uzyskać, gdy operacja u tych dzieci wykonana zostanie między pierwszym a drugim rokiem życia. Wszczepienie implantu umożliwia wówczas dzieciom głuchym normalny rozwój i edukację szkolną.

Leczenie za pomocą implantów ślimakowych stosowane jest na świecie od ponad 25 lat. W Polsce pierwszy taki zabieg wykonano w 1992 r. w Instytucie Fizjologii i Patologii w Warszawie. Ponadto wszczepienia wykonują Kliniki Otolaryngologii Akademii Medycznych w Warszawie, Poznaniu i Katowicach.

(PAP)

http://fakty.interia.pl/zdrowie/news?inf=593875
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Implanty
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 07, 2005, 01:07:31 pm »
Co nowego słychać  

Implanty wszczepiane do ucha przywracają słuch. Niestety, słono kosztują
W coraz głośniejszym otoczeniu wciąż więcej ludzi ma problemy ze słuchem. Nowa technika pozwala im wrócić do normalnego życia.
Niestety, jest bardzo kosztowna.

Cytuj
Gdyby nie pewne uciążliwości, aparaty słuchowe byłyby równie powszechne jak okulary. Jedni się ich wstydzą, drugim po prostu przeszkadzają. Od niedawna pojawiła się jednak nowa nadzieja w postaci implantu wszczepianego do ucha środkowego – urządzenie niewidoczne, wygodne, lecz ciągle bardzo drogie. Taka proteza kosztuje w Polsce 20 tys. zł i trzeba na nią wyłożyć gotówkę z własnej kieszeni, bo Narodowy Fundusz Zdrowia finansuje tylko koszt samej operacji (około 3,5 tys. zł). Za aparat słuchowy Fundusz zwraca dorosłym 560 zł, a dzieciom 1500 zł i choć ceny tych urządzeń są kilkakrotnie niższe od implantu (najnowocześniejszy i całkowicie schowany w kanale słuchowym aparat cyfrowy to wydatek 5 tys. zł), chętnych w Polsce wciąż nie jest zbyt wielu. Według szacunków producentów 80 proc. osób z niedosłuchem nie nosi aparatów słuchowych. Wielu pacjentów na nie po prostu nie stać, inni czują się z nimi źle.

 PAWEŁ WALEWSKI
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Implanty
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 10, 2005, 01:14:29 am »
Co warto wiedzieć o implantach ślimakowych?

-Trochę historii
-Jak funkcjonuje ludzkie ucho?
-Jak działa implant ślimakowy?
-Ustawianie procesora mowy
-Operacja wszczepienia implantu ślimakowego
-Kwalifikacja do wszczepienia implantu
-O słyszeniu dwuusznym
-Metody obiektywne badania słuchu elektrycznego
-Rehabilitacja pacjentów implantowanych
-Dopasowywanie procesora mowy - badania  obiektywne i subiektywne
-Pierwsze dopasowanie systemu implantu ślimakowego u dzieci
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Implanty
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 16, 2005, 03:23:30 pm »
NAWET GŁUCHY MOŻE SŁYSZEĆ

To, jak słyszysz, zależy dziś tylko od ciebie. Technologia umożliwia przywrócenie dobrego słuchu niemal wszystkim - zapewnia otolaryngolog, profesor HENRYK SKARŻYŃSKI z Międzynarodowego Centrum Leczenia Słuchu i Mowy, w rozmowie z Olgą Woźniak

Jeśli już na coś miałabym zachorować, to wybrałabym ucho - myślałam, idąc korytarzem Międzynarodowego Centrum Leczenia Słuchu i Mowy w Kajetanach pod Warszawą. Mój wybór nie był bynajmniej podyktowany pragnieniem wygodnej w wielu życiowych sytuacjach głuchoty, lecz niezwykłością miejsca, w którym się znalazłam.
Cytuj
A głuche dzieci?- Najlepiej, gdy zostaną zoperowane między 18. a 24. miesiącem życia. Takie dziecko rozwinie się normalnie, będzie mogło pójść do zwykłej szkoły. Kłopot w tym, że implanty są drogie i jest ich za mało, by dać je wszystkim małym dzieciom.
Ile kosztuje implant?- 70 tysięcy złotych. Państwo finansuje około stu implantów na rok na całą Polskę. U nas czeka teraz blisko 350 osób. To jest kolejka na siedem lat. Dla wielu dzieci to czas stracony bezpowrotnie. One pójdą do szkoły specjalnej, zaczną uczyć się języka migowego, już nie będą chciały się przestawić na język mówiony.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Renek

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 518
    • http://www.monika.smyki.pl
Implanty
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 16, 2005, 08:07:01 pm »
Monika ma wszczepiony implant od ponad 4 lat. Jest zupełnie innym dzieckiem niż była wczesniej. Uwielbia swój świat ciszy gdyż czasem ściąga procesor ale ma teraz możliwość kontaktu z otoczeniem, którego cały czas uczy się słuchać i rozumieć...
Oto ośrodek popd który mależymy
http://ichs.pl/1018.dhtml

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
MEDYCYNA Implant wszczepiony dziecku
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 19, 2005, 01:24:24 pm »
MEDYCYNA Implant wszczepiony dziecku

Dziewięciolatka odzyskała słuch


Nową metodę operacyjnego przywracania słuchu dzieciom przedstawiono w poniedziałek w Międzynarodowym Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach koło Warszawy.


Operację, której efekty zaprezentowano, lekarze z Kajetan przeprowadzili 27 września 2004 roku. Potem dziecko poddawane było 10-miesięcznej rehabilitacji słuchowej.

Dziewięcioletnia dziewczynka, którą operowano, dysponowała tylko szczątkowym tzw. słuchem akustycznym - słyszała fragmenty pojedynczych dźwięków o niskich częstotliwościach i rozumiała 20 proc. wypowiadanych do niej słów.

Wrześniowa operacja polegała na założeniu dziecku programowanego komputerowo urządzenia - implantu ślimakowego. Urządzenieskłada się z dwóch części: część zewnętrzna odbiera dźwięki z otoczenia, przetwarza je na formę cyfrową i przesyła do części wewnętrznej, wszczepionej, która poprzez elektrody stymuluje nerw słuchowy. Pacjent musi nosić urządzenie do końca życia.

Dziewczynka, która wcześniej dysponowała jedynie szczątkowym słuchem, teraz słyszy i rozumie prawie wszystkie słowa. Według lekarzy z Kajetan, zoperowana dziewczynka będzie mogła chodzić do normalnej szkoły.

Wykorzystane podczas operacji urządzenie stosowane jest już w Europie i Stanach Zjednoczonych. Wszczepiano je również w Polsce, ale, jak dotąd, tylko dorosłym (pierwszy raz w 2002 roku).

łk, pap

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050719/nauka/nauka_a_6.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Implanty
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 05, 2005, 11:36:29 pm »
http://implancik.org/forum/index.php
Forum dla osób z wadami słuchu, szczególnie z Implantem Ślimakowym i Pniowym
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline AnnaCh

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
Potrzebuje pomocy
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 19, 2005, 11:55:39 am »
Jestem mamą 3 letniego Kubusia, który jest niesłyszący. Syn od dwuch lat nosi aparaty słuchowe, które nie dają znacznej poprawy. Chciałabym się dowiedzieć więcej o implantach, tj. gdzie szukać pomocy, ile to kosztuje, gdzie robią operacje. Chciałabym uzyskać informacje która klinika jest bardziej doświadczona w implantowaniu.
Proszę o wszelkie informacje.
Mama Kubusia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Implanty
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 30, 2005, 01:26:09 am »
Witaj AnnaCh
W tym temacie znajdziesz sporo informacji
Cytuj
Co warto wiedzieć o implantach ślimakowych?

-Trochę historii
-Jak funkcjonuje ludzkie ucho?
-Jak działa implant ślimakowy?
-Ustawianie procesora mowy
-Operacja wszczepienia implantu ślimakowego
-Kwalifikacja do wszczepienia implantu
-O słyszeniu dwuusznym
-Metody obiektywne badania słuchu elektrycznego
-Rehabilitacja pacjentów implantowanych
-Dopasowywanie procesora mowy - badania  obiektywne i subiektywne
-Pierwsze dopasowanie systemu implantu ślimakowego u dzieci

Zapoznaj się proszę z całym wątkiem zanim odezwie sie ktos z rodziców , których dzieci miały wszczepiony implant.
Napewno więcej konkretnych informacji uzyskasz na  podanym wczesniej linku  do Forum dla osób z wadami słuchu, szczególnie z Implantem Ślimakowym i Pniowym
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Dorunia

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1751
Implanty
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 31, 2005, 11:01:31 pm »
AnnaCh, uważam że jak na razie najlepszym miejscem wszczepiania implantów jest Centrum Mowy i Słuchu w Kajetanach. Mój syn w roku 2000 miał wszczepiony implant - szczęście że wtedy wpełni pokrył nam FZ, ma bratanicę po wszczepie implantu. Jak chcesz o coś zapytać to jeśli mogę chętnie odpowiem.
Dorunia mama Daniela 19 lat (głuchota, upośledzenie umysłowe, autyzm itd) Adasia 14 lat, oraz Lenki 12 lat.

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Implanty
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 21, 2005, 11:08:36 am »
Danielek po wszczepieniu implantu bardzo się zmienił,zmienia ? :lol:
Zapraszam do wątku Doruni
Cytuj
Ecch, życie zmienia się jak w kalejdoskopie, Daniel reaguje na imię, słyszy domofon, telefon, ząda bajek z dzwiękiem. Jeździ nareszcie na rowerze!! Chodzi chętnie do szkoły, pani chwali że to zupełnie inne dziecko, logopeda mówi że chce pracować.
To co się dzieje przypomina sen, ale jaki piękny sen, nie koszmar, ale spełnianie marzeń, tak marzeniowych że nie śmiałam myśleć iz się spełnią.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Implanty
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 23, 2005, 01:29:48 pm »
Dziewięciolatka odzyskała słuch

Nową metodę operacyjnego przywracania słuchu dzieciom przedstawiono w Międzynarodowym Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach koło Warszawy

Operację, której efekty zaprezentowano, lekarze z Kajetan przeprowadzili we wrześniu 2004 roku. Potem dziecko poddawane było 10-miesięcznej rehabilitacji słuchowej, a następnie dziewięcioletnia dziewczynka, którą operowano, dysponowała tylko szczątkowym tzw. słuchem akustycznym - słyszała fragmenty pojedynczych dźwięków o niskich częstotliwościach i rozumiała 20 proc. wypowiadanych do niej słów. Operacja polegała na założeniu dziecku programowanego komputerowo urządzenia - implantu ślimakowego. Dziewczynka teraz słyszy i rozumie prawie wszystkie słowa. Pacjent musi nosić urządzenie do końca życia. Wykorzystane podczas operacji urządzenie stosowane jest już w Europie i Stanach Zjednoczonych. Wszczepiano je również w Polsce, ale, jak dotąd, tylko dorosłym -pierwszy raz w 2002 roku.

(na podst. Rzeczpospoliteja z 19.07.05 - BP)
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Implanty
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 22, 2005, 12:47:38 am »
Nauka PAP
 
Muzyka przez implant

Opracowano implant, który umożliwi osobom głuchym słuchanie niezniekształconej muzyki - informuje "New Scientist".

Implant ślimakowy to urządzenie elektroniczne, które wielu pacjentom pozwala odzyskać słuch. Dźwięk trafia do mikrofonu i jest przetwarzany przez procesor. Następnie za pomocą elektrody wprowadzonej do ucha wewnętrznego - do struktury zwanej ślimakiem - pobudzany jest nerw słuchowy. Jednak obecnie stosowane implanty pozwalają słyszeć tylko częstotliwości odpowiadające mowie - muzyka brzmi jak przez stary telefon.

Brytyjscy naukowcy z National Physical Laboratory w Teddington wspólnie z Institute of Nanotechnology opracowali implant odtwarzający dźwięki w szerokim zakresie częstotliwości. Najważniejsze są cztery podłużne elementy, które wibrują pod wpływem dźwięków. Każdy jest powleczony warstwą fluorku poliwinylidenu - materiału o właściwościach piezoelektrycznych, który pod wpływem drgań wytwarza napięcie elektryczne. Odpowiednio dobierając wymiary elementów można sprawić, że wibrują tylko w określonym, wąskim zakresie częstotliwości. Piezoelektryczna folia wytwarza pod wpływem drgań zmienne napięcie, przekazywane bezpośrednio do ślimaka. W odróżnieniu od zwykłych implantów, nowe urządzenie nie potrzebuje zasilania.

Prototyp ma średnice 2 centymetrów i wciąż ograniczony zakres częstotliwości, jednak dzięki współpracy nanotechnologów powinno powstać urządzenie nadające się do wszczepiania, które dzięki zastosowaniu 20 przetworników pozwalałoby słuchać niezniekształconej muzyki.
 Niestety, rynkowa wersja ma szansę pojawić się dopiero za około 10 lat.

Za 10 lat  :shock:  :roll:
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Implanty
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 09, 2005, 02:31:34 pm »
Implanty dla najmłodszych

Implanty ślimakowe wszczepione w dzieciństwie potrafią zastąpić włókna nerwowe i odwrócić niekorzystne zmiany w partiach mózgu odpowiadających za słyszenie. Wszczepienie implantu dorosłemu nie przyniesie takiego skutku.
 Naukowcy z Uniwersytetu Johns Hopkins wszczepili głuchym kociętom implanty i prześledzili u nich proces regeneracji słuchu.
 Wyniki badań opublikowali w czasopiśmie "Science".

łk
zródło
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Implanty
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 20, 2006, 01:00:55 am »
Otworzyć drzwi do świata dźwięków
17 lipca 2006

Polska może się pochwalić sukcesami w leczeniu niedosłuchu i głuchoty. 16 lipca minęło 14 lat od wszczepienia w naszym kraju pierwszego implantu ślimakowego osobie całkowicie niesłyszącej

Operację przeprowadził prof. Henryk Skarżyński szef Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu. Dla środowiska medycznego, zajmującego się problemami słuchu i słyszenia, była to nowa metoda dająca szansę wejścia do świata dźwięków tym, którzy nigdy nie słyszeli oraz powrotu do tego świata tym, którzy kiedyś słyszeli i słuch stracili bezpowrotnie.

Osoby te po operacji odzyskują słuchowy kontakt ze światem, mogą funkcjonować w społeczeństwie na równych zasadach – uczęszczają do szkół ogólnodostępnych, pracują.

W lipcu 2002 r. również prof. Skarżyński przeprowadził pierwszą na świecie operację wszczepienia implantu u pacjenta z częściową głuchotą. Taka osoba słyszy tylko dźwięki o niskiej częstotliwości, natomiast z powodu uszkodzenia ślimaka nie odbiera sygnałów o częstotliwości wysokiej.

Zabieg polega na wykorzystaniu zdrowych, resztkowych elementów ucha wewnętrznego i dodatkowo wszczepieniu implantu stymulującego część nerwu słuchowego. Wcześniej wśród lekarzy przeważała opinia, że wszczepienie implantu ślimakowego osobie częściowo niesłyszącej musi oznaczać uszkodzenie pozostałej sprawnej, choć do tej pory niewykorzystywanej, części ślimaka.

W zeszłym roku w Polsce przeprowadzono najwięcej na świecie operacji wszczepienia implantów ślimakowych. A dzięki wsparciu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy u wszystkich noworodków przeprowadza się przesiewowe badania słuchu w pierwszych godzinach życia.

(IAR)
mzaw
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Implanty
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 09, 2007, 10:57:24 pm »
Walka o słuch

Małgorzata Lampa
 
Pierwszy raz w Polsce lekarze wszczepili implant do pnia mózgu pacjentowi, który stracił słuch po złamaniu podstawy czaszki. Operował słynny prof. Vittorio Coletti

Pacjentem był 47-letni mężczyzna, który znalazł się na stole operacyjnym w szpitalu przy ul. Przybyszewskiego w Poznaniu. - Mężczyzna spadł z drabiny na plecy, na betonową podłogę. Złamał sobie podstawę czaszki, został przerwany nerw słuchowy i nagle przestał słyszeć - opowiada prof. Witold Szyfter z poznańskiej Akademii Medycznej, który asystował przy operacji. - Ten biedak nie miał szansy, tak jak osoby pomału tracące słuch, nauczenia się czytania z ust. Został zupełnie odcięty od świata - dodaje. Pomóc mógł mu tylko implant pniowy. Tego typu operację przeprowadzają wyspecjalizowani chirurdzy. W Europie mamy ich kilku. Jednym z bardziej znanych jest prof. Vittorio Coletti z Werony. Zgodził się przyjechać do Polski i zoperować dwóch pacjentów czekających na implant pniowy - 23-letniego mężczyznę z Pleszewa z guzem na nerwie słuchowym i właśnie 47-latka po złamaniu podstawy czaszki.

- Lubię tu przyjeżdżać. Jestem dumny, że swój wkład w Stary Rynek mieli włoscy budowniczowie. Poza tym nigdzie na świecie nie ma tylu pięknych kobiet, co w Polsce - mówi prof. Coletti, dla którego była to czwarta wizyta w Poznaniu. Chirurg wszedł na salę operacyjną o godz. 8 rano i wyszedł po ponad 12 godzinach. Pierwszy operowany był 23-latek. Potem na sali pojawił się trudniejszy przypadek. Po otwarciu czaszki przecięto oponę mózgowo-rdzeniową i delikatnie odsunięto móżdżek. Następnie profesor odnalazł niewielki otwór, który prowadzi do komory bocznej. To tam umieszczono implant z 21 elektrodami. - Trudność polega na tym, że u takiego chorego, jak ten 47-latek, niezwykle trudno dostać się do tego otworu. U chorych z guzem to miejsce jest rozepchnięte - tłumaczy prof. Szyfter. - Uczestniczyłem kiedyś w podobnej operacji w Paryżu. Tam po kilku godzinach prób wejścia do wąskiego otworu zaniechano wszczepienia implantu - dodaje.

W Poznaniu wszystko poszło dobrze. Teraz chorego czeka rehabilitacja. Pierwsze dźwięki usłyszy dopiero za miesiąc, a w pełni korzystać z możliwości implantu nauczy się zapewne za kilkanaście miesięcy.

Metro 8.01.2007r

link do artykułu:
http://wiadomosci.onsi.pl/info,1145.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Implanty
« Odpowiedź #19 dnia: Czerwiec 15, 2007, 08:13:31 am »
14 czerwca 2007
 
Nowy implant dla niesłyszących
 
 Nowy rodzaj implantu, podłączany wprost do nerwu słuchowego ma pomóc osobom z głębokim niedosłuchem – informuje „Journal of the Association for Research in Otolaryngology”.
 


Od około 20 lat wszczepia się osobom głuchym lub z głębokim niedosłuchem implanty ślimakowe, które za pomocą specjalnych elektrod pobudzają znajdujący się w uchu środkowym ślimak – rodzaj naturalnego mikrofonu. Sygnały nerwowe ze ślimaka poprzez nerw słuchowy trafiają do mózgu, który zajmuje się ich interpretacją. Gdy uszkodzony jest ślimak lub nerw słuchowy, wszczepia się implanty pobudzające bezpośrednio pień mózgu.

Nowy rodzaj implantu, opracowany przez zespół prof. Johna Middlebrooksa z University of Michigan zamiast pobudzać ślimaka, ma wysyłać impulsy wprost do nerwu słuchowego.

Zdaniem twórców urządzenia, pozwoli to osiągnąć lepsze słyszenie i rozumienie mowy, zwłaszcza gdy chodzi o tony niskie. Niższe jest zużycie energii i mniejsze zakłócenia.

Na razie implanty wszczepiano doświadczalnym zwierzętom – kotom. Jak wykazały obserwacje reakcji ich mózgów, implant połączony z nerwem działa lepiej, niż implant ślimakowy. Przez następne dwa lata naukowcy będą obserwować zachowanie implantów w ciałach kotów. Rozpoczęcie prób na ludziach przewiduje są w ciągu pięciu lat.


zr
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Implanty
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 20, 2007, 11:44:03 am »
Nowy implant dla niesłyszących



Jak komentuje profesor Henryk Skarżyński, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu: - Bezpośrednia stymulacja nerwu słuchowego nie jest nowym podejściem w leczeniu głuchoty. Naukowcy przerabiali to już w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Efekty były niezadowalające, dlatego wybrano bardziej efektywną stymulację nie samego nerwu słuchowego, ale jego kolejnych zakończeń, co odpowiada pobudzeniom i powstaniu wrażeń słuchowych w różnych częstotliwościach. Ma to zasadnicze znaczenie w rozumieniu mowy ludzkiej.

- Dziś bardziej prawdopodobne jest regenerowanie uszkodzonych komórek zmysłowych w ślimaku niż stymulacja całego nerwu słuchowego. Na świecie pracuje nad dobrym, jeszcze bardziej efektywnym sposobem leczenia głuchoty, wiele zespołów. Co chwilę któryś z nich ujawnia część swoich eksperymentów, by pobudzić zainteresowanie opinii publicznej. Cóż, w leczeniu różnych typów głuchoty osiągnęliśmy bardzo dużo, ale na pewno nie wszystko. Zatem nie można lekceważyć niczego, co może być lepsze nawet wtedy, gdy tego już próbowano i wyniki były nikłe lub żadne - dodaje.

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Implanty
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 12, 2007, 11:26:31 pm »
Implanty ślimakowe mogą reorganizować korowy ośrodek słuchu w mózgu


Elektroniczne implanty ślimakowe zakładane u osób niesłyszących mogą odtwarzać uszkodzone drogi słuchowe w mózgu nawet po wielu latach głuchoty. Wyniki badania prowadzonego na osobach w wieku od 16 do 74 lat zostały opublikowane w lipcowym numerze czasopisma Journal of Neuroscience.

Mózg może reorganizować korowe ośrodki przetwarzające dźwięk lub przywracać do użytku niewykorzystywane, w zależności od stymulacji dźwiękiem.  Naukowcy z Uniwersytetu w Lyon przebadali 13 osób całkowicie głuchych, którym założono implanty ślimakowe średnio 8 miesięcy przed rozpoczęciem badania. Elektryczna stymulacja pozwoliła badaczom zlokalizować mapę poszczególnych częstotliwości dźwięku w obrębie kory słuchowej. Wyniki badania wykazały, że u osób z wszczepionymi implantami ślimakowymi przez co najmniej trzy miesiące organizacja częstotliwości była w pewnym zakresie przywracana, przypominając lokalizację zbliżoną do obecnej u osób zdrowych. W przyszłości badacze mają nadzieję na dokładne określenie sposobu zmian map dźwięków po założeniu stymulatorów, poprzez badanie pacjentów bezpośrednio po wszczepieniu implantu.



forum neurologiczne
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Implanty
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 22, 2007, 10:40:09 pm »
Każdy głos czuję, jak walenie gąbką po głowie[/b]
Agnieszka Pochrzęst
 
Dwanaście lat zastanawiała się, czy dać się pokroić. W końcu zwycieżył rozsądek

Bartek Marganiec słyszy od półtora roku
 więcej zdjęć Nadchodzi godzina spotkania z inżynierem W., który ma mi podłączyć procesor mowy, dzięki któremu wreszcie będę mogła słyszeć. Włączamy sygnał testowy.

- Kręci mi się w głowie - mówię.

- W tej chwili czy w ogóle teraz? - dopytuje inżynier W.

- W tej chwili.

- A teraz?

- Teraz nie.

- A teraz?

- Teraz znowu.

Zdałam sobie sprawę, że to są właśnie moje nowe wrażenia słuchowe. Mam mówić, czy czuję to mocno, średnio, czy słabo. To nie ma nic wspólnego z dźwiękiem. Każdy głos czuję tak, jakby mnie ktoś walił taką wielką gąbką po głowie. To nawet nie jest nieprzyjemne - po prostu bardzo dziwne uczucie.

Czytanie z ust

Agata Jurkiewicz, uśmiechnięta, energiczna trzydziestolatka, prowadzi pod ksywką "Cyborg" blogu ci.hell.pl. Nie słyszała od urodzenia, a dzięki implantowi ślimakowemu właśnie zaczyna słyszeć. Lekarze wszczepili jej elektroniczną protezę ucha wewnętrznego - przekształca dźwięki w prąd elektryczny, który trafia do włókien nerwowych, a stąd do kory mózgowej. Agata żyje z implantem od pół roku.

12 lat zastanawiała się, czy dać się pokroić. W końcu to coś na całe życie, a w życiu jakoś sobie radziła. Umiała czytać z ust - nauczyła się tego jako dziecko, ukończyła chemię w Krakowie. Nad implantem poważnie zaczęła się zastanawiać na studiach doktoranckich już w Warszawie - myślała o karierze za granicą.

20-letni Bartosz Marganiec też nie słyszał od urodzenia, ale nauczył się mówić. Studiuje na drugim roku matematykę na Uniwersytecie Warszawskim. Implant wszczepiono mu półtora roku temu. Też prowadzi blog: "Na studiach zrozumiałem, że z moim słuchem niczego więcej już nie osiągnę. Potrzebuję czegoś, co wykroczy poza moje możliwości. Nie chciałem się ograniczać do środowiska, które już znałem. A każda próba podjęcia kontaktu z kimś nowym wymagała wysiłku. Każdej nowej osobie musiałem mówić, że jeśli się coś do mnie powie za moimi plecami, to tego nie usłyszę. Traciłem więc kolejne okazje do poznawania nowych ludzi, a nie chciałem się ograniczać do osób, które już znam".

Szew za uchem

Sobota, 17 lutego, Agata tuż po wszczepieniu implantu w Międzynarodowym Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach:

"Budzę się koło 11.40 z jakiegoś snu w nieznanej mi niebieskiej sali, pod niebieską pościelą w chmurki i tęcze. Bandaże na głowie, kabelek przypięty do ręki, chyba już po wszystkim. Boli. Natychmiast zastrzyk. I tak mnie trzymają przez dobę na zastrzykach przeciwbólowych - całkiem miły odlocik.

Mam szew za uchem, tak jakby ktoś chciał mi je odkroić. I ogolony kawałek głowy. Dość dużo, chociaż pozostałe włosy nieźle to zasłaniają.

Pierwsza noc w domu spokojnie przespana bez żadnych prochów. Ucho i szew pobolewają trochę, ale do wytrzymania. Dziesiątego dnia po operacji zdjęli mi szwy. Trochę bolało, ale przyniosło ulgę, już zaczynały mi przeszkadzać. No i UMYŁAM WŁOSY po raz pierwszy od operacji. Czuję się jak człowiek".

Narodziny szumów

19 marca (dzień zero): "Przyjeżdżam na 9 rano. Mam spotkanie z logopedką, z lekarzem (mogę już chodzić na basen, ha!) i dowiaduję się jednej bardzo ważnej rzeczy: nic nie straciłam. Badanie słuchu nie wykazuje większych zmian w lewym, operowanym uchu. Chwała profesorowi Skarżyńskiemu i jego rękom. Dostaję programy do zmiany co godzinę, każdy daje trochę mocniejszy sygnał. Dość szybko przyzwyczajam się do każdego ustawienia i pozorne zawroty głowy są słabsze. Mam chodzić w aparacie słuchowym na drugie ucho, ale od czasu do czasu go wyłączam, żeby skupić się na nowych doznaniach. Reaguję na różne dźwięki z otoczenia. Stukam ołówkiem o biurko i kręci mi się w głowie. Czuję się mocno oszołomiona.

Godzina 18.42: pocieram palcem o mikrofon za lewym uchem i słyszę to jako dźwięk! Jeszcze dość cichy, ale zdecydowanie jest to dźwięk. Pierwszy, jaki słyszę za pośrednictwem implantu, nie licząc testów. Przez cały wieczór macam się po mikrofonie i sprawdzam, czy to nie złudzenie".

Dźwięk dmuchanego nosa

Dzień pierwszy: Rano mam programowanie procesora. Dostaję cztery programy, tym razem do zmiany co dwa dni. Inżynier W. mówi, żebym się generalnie za wiele nie spodziewała. Ja to wszystko wiem: że nie mam trzech lat, że różnie bywa z efektami. No ale postaram się z tego wyciągnąć, co się da.

Wieczorem, już po wyjściu ze szpitala, wyraźnie słyszę szelest folii za uchem. Słyszę też, bardzo cicho, ale jednak, jak mama mówi głoski "szszszszszsz", "żżżżżżżżżż", "źźźźźźźźźź".

Dzień drugi: Kręci mi się w głowie od stukania w klawiaturę. Jadąc samochodem, wyłączam aparat słuchowy, który noszę na drugim uchu, i nasłuchuję dźwięków z implantu. Trochę słyszę szumy, troszeczkę bardzo głośny własny głos (w samochodzie mogę się swobodnie wydrzeć), od czasu do czasu dochodzi do mnie dźwięk mijającego mnie pojazdu. W sklepie chyba usłyszałam dźwięk monet spadających na tackę.

Dzień piąty: Dzisiaj rano włożyłam nowe baterie.

Dzień 15.: Słyszę oddech. Czuję się dziwnie, kiedy nagle padną mi baterie.

Pojawiają się nowe dźwięki: otwieranie rzepa, hamowanie (takie z wyciem), otwieranie/zamykanie drzwi w starym ikarusie, stuk własnych obcasów - tu nie jestem pewna, czy słyszę, czy czuję. Może to tak właśnie ma wyglądać? Bo zaczynam, jakby zyskiwać świadomość rytmu mowy, chociaż samogłosek dalej nie słyszę, tylko je czuję. Słyszę, jak idę po linoleum w miękkich butach. Słyszę tarcie palcami o szorstki papier. Dźwięk dmuchanego nosa wręcz przestraszył.

Pokusa wyłączenia

Bartosz wyłącza procesor na noc, bo niewygodnie się z nim śpi: "Cisza. Nie słyszę telewizora ani kota, ani tym bardziej komputera. Nie słychać nawet, jak stukam w klawiaturę. Gdy mama się do mnie odzywa, ledwo ją słyszę i z trudem rozumiem".

Agata zdejmuje procesor na noc i do kąpieli. Chociaż czasami nie może wytrzymać od hałasu: "Na piętrze remont łazienek, wiercenie doprowadza mnie do szału. Bycie niedosłyszącym ma swoje zalety: można odciąć się od dźwięków. Mam na to inny sposób niż wyłączenie procesora. Noszę ze sobą odtwarzacz oraz kabelek do podłączania go bezpośrednio do procesora, i zamiast wiercenia albo hałasowania krzesłem (tak, to potrafi być niemal równie uciążliwe) słucham sobie muzyki (złamałam się dopiero w ten weekend w samolocie)"

Ugniatanie mózgu

Agaty tydzień siódmy i 11. z procesorem: Zaczynam rozróżniać samogłoski na słuch. Trochę mi się myli u z y i czasami a z o, ale generalnie jest wyraźny postęp w porównaniu z tym, jak zaczynałam te ćwiczenia.

Ciche miejsca występują znacznie rzadziej, niż mi się zdawało. O ile w ogóle są.

Byłam u logopedki. Po godzinie ćwiczeń czułam się tak, jakby mi ktoś wziął mózg i pougniatał. Pomysł jest prosty: słuchanie i zgadywanie, co to za dźwięk (otrzepujący się z wody pies czy dziecko bawiące się wężem ogrodowym?) albo co to za głoska (Kasia czy kasza?). I to potrafi mnie porządnie zmęczyć.

Głośne sikanie

30-letnia Małgosia Jeruzalska żyje z implantem od czterech lat. Nie zwraca już uwagi na procesor mowy, który wśród kręconych włosów delikatnie wystaje zza jej ucha. Dźwięki ciągle ją zaskakują.

- Matko, nawet nie wiedziałam, że tak głośno sikam - śmieje się. - Kurcze fiołek, a jak wszyscy głośno oddychają. A jak szurają!

Małgosia zaczęła tracić słuch w podstawówce. W siódmej klasie okazało się, że słyszy jak stara babcia: żadnych wysokich dźwięków. Nawet nie wie, kiedy sama nauczyła się czytać z ust. Czasami czegoś nie dosłyszała. Innym razem przekręciła, dla jej ucha nie istniały spółgłoski "s", "sz" czy "t". Uważano ją za roztargnione dziecko. Z każdym rokiem było gorzej.

Małgosi tydzień ósmy z procesorem: "Zawsze lubiłam słuchać muzyki. Mój słuch, choć ograniczony, pozwalał mi na przeżywanie różnych wrażeń, jakie niesie muzyka. Odbierałam rytm, melodię oraz harmonię. Od czasu, kiedy mogę korzystać z procesora mowy, badam także, jak teraz odbieram muzykę. Ciągle niespodzianki. Włączyłam "Cztery pory roku" Antoniego Vivaldiego. Słuchałam w skupieniu. Nagle pojawiła się półminutowa cisza, a po niej gwałtowne wejście instrumentów. Pomyślałam, że to zabieg kompozytora, aby wywołać poruszenie u słuchacza. Założyłam procesor i odsłuchałam ten sam fragment jeszcze raz. Niesamowite! Owe pół minuty nie było puste. W tym fragmencie skrzypek gra solo!".

Naturalny gwizdek

Tydzień 12. Małgosia znajduje ogłoszenie na tablicy w szkole baletowej przy Moliera: "Udzielam lekcji emisji głosu i śpiewu". Spisuje numer telefonu. Raz, na studiach, towarzysko, była z koleżanką na próbie chóru. Chórmistrz przesłuchał także ją, z rozpędu.

- Nie przerywaj - krzyknął. Małgosia speszyła się i jednak przerwała. Co przerwała? Nie wie, bo nie słyszała. Chórmistrz wyjaśnił: - Masz piękny, naturalny gwizdek.

Czyli co? - myślała.

Justynie Reczeniedi, solistce Warszawskiej Opery Kameralnej, która ogłaszała się w szkole baletowej, nie mówi, że dopiero uczy się słuchać dźwięków. Na trzeciej lekcji słyszy swój naturalny gwizdek. Prawie płacze. Gwizdek to nadzwyczaj wysoki sopran koloraturowy. Głos Małgosi dochodzi do najwyższych rejonów skali.

Głos zza pleców

Bartek, 16. tydzień: "Coraz częściej słyszę i rozumiem, co ktoś nagle powie za moimi plecami. Na razie do głosu każdej osoby muszę się przyzwyczajać i na początku mogę kiepsko rozumieć, ale myślę, że z czasem to się zmieni".

Ptaki

Agaty tydzień 16., 1 maja: "Wyrwałam się z miasta na kilka dni. Tutaj można się dopiero skupić na dźwiękach, jak nie ma ludzi ani samochodów. Słyszę ptaki. Ale one pitolą! Nie sądziłam, że to tak głośno, i w ogóle inaczej sobie ten dźwięk wyobrażałam. Sama bym się nie domyśliła, trzeba mi mówić, co słychać. Mam też zaliczone żaby, szum wiatru, ogień, kroki na piasku i żwirze i co tam jeszcze na wsi słychać. Oczywiście psy".

Telefon

Bartek rok od założenia procesora mowy przez 15 minut rozmawia przez komórkę z tatą i ani razu nie prosi o powtórzenie! Teraz spokojnie rozmawia przez telefon z rodziną - bo zna ich głosy i intonację. Marzy, żeby móc zrozumieć wszystkich. Do tej pory miał telefon, ale stresowało go, gdy zaczynał dzwonić, i zazwyczaj go nie odbierał. Porozumiewał się SMS-ami.

Ucho się nie zatyka

21. tydzień z implantem, blog Agaty: "Czy ja już pisałam, że jedną z zalet implantu jest to, że ucho się nie zatyka? A raczej może się zatykać i nie przeszkadza to w komunikacji. Słuch elektryczny w niewielkim tylko stopniu zależy od kondycji ogólnej organizmu, i to jest miłe. Nowy procesor, nowe możliwości. Mój słuch z wiekiem może się tylko poprawiać".
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Implanty
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 03, 2007, 11:14:14 am »
Rewolucyjny implant dla niesłyszących

 Harmony HiResolution Bionic Ear System to implant opracowany przez naukowców z Bostonu, który pomoże wielu niesłyszącym pacjentom doświadczyć pełnej skali dźwięków o zróżnicowanym natężeniu. Zdaniem pomysłodawców projektu, urządzenie pomoże wyeliminować problemy, jakie napotykają właściciele tradycyjnych aparatów słuchowych.

Harmony Bionic Ear System pozwala zapomnieć o konieczności ciągłej kontroli natężenia fal dźwiękowych, a w rezultacie umożliwia funkcjonowanie bez świadomości braku zdolności normalnego słyszenia. Dzięki temu poprawia się standard życia zarówno niesłyszących, jak i osób z najbliższego otoczenia.

Jak wyjaśnia szef zespołu naukowców, nowy implant jest rewolucyjnym urządzeniem, łączącym zaawansowaną technikę oraz wysoką funkcjonalność użytkową. Niewątpliwą zaletą produktu jest również niewielki rozmiar i estetyczny wygląd.

Harmony Bionic Ear System będzie dostępny od przyszłego roku w sklepach medycznych na całym świecie. Cena innowacyjnego implantu nie została podana.

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Implanty
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 14, 2007, 12:07:16 am »
O swych doświadczeniach z implantem opowiada Agata Jurkiewicz

O zaletach i wadach słyszenia przez implant ślimakowy rozmawiamy z Agatą Jurkiewicz (30 l.).

Przemysław Osuch: Witaj Agata. Chciałbym byś powiedziała coś czytelnikom Portalu ONSI na swój temat. Powiedz jaki masz ubytek słuchu, jak radzisz sobie z nim w życiu, czy ma on duży wpływ na Twoje życie.


Agata Jurkiewicz:  Mam ubytek słuchu słuchu rzędu 100 dB, obustronny, od urodzenia. Trudno powiedzieć, żeby to nie miało wpływu na moje życie, ale nie było powodem do zatrzymywania się. Radziłam sobie nieźle dzięki temu, że rodzice włożyli dużo pracy w moją rehabilitację . Nauczyłam się mówić i czytać mowę z ust. Obracałam się i obracam wśród słyszących, zarówno w szkole, jak i poza nią.

Jak wyglądała Twoja edukacja ? Czy korzystałaś np. z zajęć indywidualnych ?

Jak byłam mała, chodziłam do logopedy. W szkole uczyłam się ze wszystkimi, normalnie. Dopiero przed samą maturą miałam parę indywidualnych lekcji, żeby nadrobić zaległości.
 
Z tego co wiem udało Ci się skończyć nawet chemię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Czy było to trudne ?

Tak, to nie są łatwe studia. ...

Zwłaszcza gdy nie słyszysz co się dzieje wokół Ciebie. Czy na tych studiach byłaś zdana tylko na siebie ? Czy profesorowie ułatwiali Ci naukę ?

Myślę jednak, że nie było mi dużo trudniej niż innym. Po prostu trzeba było się dużo uczyć, wszyscy musieli. Większość ludzi była wobec mnie bardzo życzliwa, jeśli chodziło o pożyczanie notatek (to studenci) albo udostępnianie materiałów (wykładowcy).

Po kilkunastu latach przemyśleń zdecydowałaś się na wszczepienie implantu. Czy nie żałujesz tej decyzji ?

Zastanawiałam się nad tym jakieś 12 lat. Implant mam od pół roku i chociaż to dopiero początek drogi, to już teraz mogę powiedzieć, że na pewno nie żałuję.

Czy dzięki implantowi lepiej słyszysz niż nosząc aparaty słuchowe ?

Tak, już teraz słyszę więcej przez implant niż przez aparat (który noszę cały czas na drugim uchu). Słyszę mnóstwo dźwięków, które przedtem do mnie nie docierały, przede wszystkim dźwięki wysokie oraz takie głoski, jak s, sz, ż, ć, ś. To nie znaczy, że już rozumiem mowę bez czytania z ust, ale na pewno jest łatwiej. I podobno mówię wyraźniej. A to dopiero pół roku -- a mówi się, że "o efektach pogadamy po roku".

Czy dźwięki odbierane przez implant są znacząco różne od tych z aparatu słuchowego ?

Na początku były zupełnie inne.

W ogóle na początku prawie nie słyszałam dźwięków, tylko miałam takie dziwne wrażenie w głowie. Stopniowo to się przekształcało w prawdziwe dźwięki i po mniej więcej dwóch miesiącach zaczęłam porządnie słyszeć w implancie. Po pewnym czasie przyzwyczajania się i po kilku ustawieniach procesora dźwięki z obu stron się "zsynchronizowały". Teraz aparat i implant się uzupełniają.

Nie zauważyłem, że osoby implantowane noszą  aparat słuchowy. Myślałem, że to się wzajemnie wyklucza.

Jeśli mają resztki słuchowe w drugim uchu, to zaleca się je wykorzystywać.  Niektórzy po pewnym czasie rezygnują z aparatu, niektórzy nie. Jest jeszcze coś takiego jak Duet, implant+aparat na to samo ucho.

Jak wygląda noszenie implantu od strony praktycznej ? Czy musisz jakoś szczególnie dbać o niego ? Czy teraz pewne czynności są dla Ciebie niebezpieczne ?

Po pierwsze, ubezpieczyłam procesor od zgubienia lub wypadku typu utopienie. Bo takie rzeczy zawsze mogą się zdarzyć, mimo że nigdy dotąd nie zgubiłam ani nie utopiłam aparatu. Poza tym na procesor należy uważać mniej więcej tak, jak na aparat zauszny, uważać podczas deszczu, przy czesaniu włosów itd. Dobrze jest używać osuszacza. Na rowerze lepiej jeździć w kasku, i ogólnie uważać na głowę. Natomiast kiedy zdejmę procesor, mogę robić praktycznie wszystko. Tylko z rezonansem magnetycznym mogą być kłopoty (można robić do pewnej mocy lub należy usunąć magnes w razie konieczności), należy też przestrzegać specjalnej procedury na lotniskach, tam, gdzie są bramki.

Czy osoba zaimplantowana odczuwać może przez niego jakiś dyskomfort, np. zawroty głowy ?

Ja miałam takie jakby zawroty głowy przez pierwsze kilka tygodni, to było związane z nowymi wrażeniami słuchowymi. Teraz już nie odczuwam niczego takiego. Wspomnę tylko, że po operacji nie czułam smaku jedną połową języka. To się powoli cofa. Poza tym innych fizycznych konsekwencji nie zauważyłam. Opisywałam to wszystko na blogu, jeśli ktoś jest zainteresowany szczegółami, to zapraszam na http://ci.hell.pl

Czy implant jest kosztowny w utrzymaniu ?

Normalne utrzymanie implantu nie jest bardzo drogie, baterie kosztują 50-100 zł na miesiąc -- ile, to zależy od ustawienia, ja zmieniam baterie co 4 dni, a niektórzy muszą co 2 dni. Poza tym warto, ale nie jest to obowiązkowe, wykupić ubezpieczenie za kilkaset złotych rocznie.

Co będzie gdy procesor mowy się za jakiś czas po prostu zużyje. Kto w takim przypadku pokryje koszt zakupu nowego ? Ile on kosztuje obecnie ?

Procesor kosztuje 20-30 tys. zł. Producent daje gwarancję na 5 lat. NFZ nie refunduje wymiany procesorów na nowe. Implantowani i lekarze walczą o taką możliwość. Zdaje się, że ostatnio coś się ruszyło w kwestii refundacji napraw.  Natomiast gwarancja na 5 lat oczywiście nie oznacza, że urządzenie nie będzie działać o wiele dłużej. Pierwsze wszczepione w Polsce implanty działają. Część wewnętrzna ma dłuższą gwarancję, chyba 10 lat.

Czyli teoretycznie część wewnętrzna również może się zepsuć ? Czy wtedy konieczna jest kolejna operacja

O to powinieneś zapytać lekarzy. Ale tak, znam osoby, które musiały przejść kolejną operację z powodu awarii części wewnętrznej. Zazwyczaj dobrze na tym wychodziły, bo dostawały nowocześniejsze urządzenie. Elektronika ma to do siebie, ze zawsze może się coś popsuć.

Czy baterie ktoś refunduje ?

Nie, nic mi nie wiadomo o refundacji baterii w Polsce, ale nie są to duże koszty.

Jak wygląda sprawa rehabilitacji słuchowej ? Czy ćwiczysz samodzielnie, czy też pomaga Ci ktoś ?

Chodzę raz w tygodniu na ćwiczenia słuchowe, poza tym na początku trochę ćwiczyłam z mamą, obecnie staram się ćwiczyć samodzielnie.

Czy znasz inne osoby z implantem ? Czy są oni zadowoleni z wszczepu ?

Znam sporo osób z implantem. Wszyscy, z którymi rozmawiałam, są zadowoleni. Ostatnio poznałam grupę osób, które mają implant po 2 lata, mają dobre wyniki w rehabilitacji. Również osoby z głuchotą prelingwalną, czyli takie, które straciły słuch przed nauczeniem się mowy.  Po prostu jak się patrzy na wyniki po implancie, to jest olbrzymia różnica między prelingwalnymi i postlingwalnymi, to jest w ogóle najważniejszy podział. Osoby z głuchotą postlingwalną, czyli takie, które kiedyś słyszały i zdążyły nauczyć się mówić i rozumieć mowę, mają szansę nauczyć się rozmawiać z implantem przez telefon w ciągu kilku miesięcy, jeśli nie szybciej. Prelingwalnym może to zająć lata, jeśli w ogóle będzie możliwe.

Czy dzięki implantowi zmieniło się już coś w Twoim życiu ? Słyszysz teraz więcej? Czy dzięki temu nawiązałaś więcej kontaktów z ludźmi? Lepiej wykonujesz swoje obowiązki zawodowe ?

Powiem tak, na moją pracę zawodową to na razie nie ma wpływu, bo w ciągu ostatniego półrocza nie prowadziłam zajęć ze studentami ani nigdzie nie wyjeżdżałam. Jeśli chodzi o kontakty z ludźmi, to ja się nigdy tego nie obawiałam, ale już teraz chyba łatwiej mi się rozmawia.  Jakichś większych zmian można się spodziewać za dalsze pół roku-rok.

Zatem bądźmy dobrej myśli. Czas leci szybko. Mam nadzieję, że już wkrótce opowiesz nam o dalszych postępach w nauce słuchania implantem.

Też mam taką nadzieję :-)

źródło: www.onsi.pl

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Implanty
« Odpowiedź #25 dnia: Listopad 06, 2007, 02:49:19 pm »
Ukarani przez urzędników za walkę z głuchotą

Agnieszka Czajkowska, komentarz Joanna Banaś

Implant ślimakowy, który pozwala głuchym dzieciom i nastolatkom funkcjonować wśród zdrowych rówieśników, dla urzędników jest powodem cofnięcia świadczeń socjalnych. - To dyskryminacja - oburzają się rodzice

16-letnia Małgosia Duziak z Wrocławia jest głucha od urodzenia. Ma wszczepiony implant ślimakowy, elektroniczne urządzenie, dzięki któremu może odbierać sygnały dźwiękowe. Operację sfinansowało państwo.

Dopiero po kilku latach intensywnej rehabilitacji w prywatnej poradni, za którą płacili rodzice, Małgosia zaczęła trochę słyszeć. Umie też czytać z ruchu warg. Chodzi dziś do normalnego gimnazjum. Dobrze się uczy. Chciałaby pójść do dobrego liceum, potem na studia. Do tej pory z ośrodka pomocy społecznej dostawała miesięcznie 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego. Wystarczało akurat na przejazdy do ośrodka rehabilitacyjnego i wymianę baterii w procesorze implantu, bez którego urządzenie nie działa.

Niestety, w marcu Małgosia straciła wszystkie świadczenia, jakie należą się osobie niepełnosprawnej.

Mama Małgosi: - Komisja w MOPS-ie oceniła, że córka mimo całkowitej głuchoty ma zaledwie lekki stopień niepełnosprawności. Trochę mówi, trochę słyszy, więc jest prawie zdrowa. Oprócz zasiłku straciła też możliwość ubiegania się o dofinansowanie sprzętu rehabilitacyjnego.

Implant ślimakowy ma też Małgorzata Strobel, studentka policealnego studium kosmetycznego we Wrocławiu. Po maturze ubiegała się w ZUS-ie o rentę socjalną. ZUS uznał ją jednak za zdolną do pracy i renty odmówił.

Henryk Strobel, ojciec Małgosi: - Nie chcemy, żeby córka dożywotnio korzystała z pomocy państwa. Nie po to ponosimy koszty jej edukacji i leczenia. Ze wszystkich sił staramy się przygotować ją do samodzielnego życia. Ale czy całkowita głuchota nie powinna być podstawą do renty socjalnej, choćby do czasu ukończenia studiów?

Lidia Lempart, wiceprezes wrocławskiego Stowarzyszenia Rodziców i Przyjaciół Dzieci z Wadą Słuchu "Orator", alarmuje, że od roku komisje w MOPS-ie masowo odmawiają świadczeń dzieciom z implantem.

Ostatnio odrzuciły podanie rodziców głuchego od urodzenia siedmioletniego Kacpra. Chłopiec dzięki implantowi nauczył się słyszeć i mówić, dlatego został uznany za zdrowego. Rodzice chłopca podali MOPS do sądu i wygrali. Dziś pobierają zasiłek na dziecko.

- Lekarze powinni oceniać stan zdrowia, a nie stopień przystosowania dziecka do życia w społeczeństwie - przekonuje Lempart. - Niezłe funkcjonowanie naszych podopiecznych w świecie nie wynika z pomocy państwa, tylko z niebywałej determinacji i poświęcenia rodziców.


Dlaczego MOPS i ZUS odmawiają świadczeń głuchym dzieciom i nastolatkom?

Bożena Zimoch, przewodnicząca zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności w MOPS-ie: - Oceniamy przede wszystkim sposób funkcjonowania osoby niepełnosprawnej. Przecież implant kompensuje upośledzenie słuchu. Zresztą każdy przypadek oceniamy indywidualnie.

Iwona Kowalska, rzeczniczka wrocławskiego ZUS-u: - Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musiałabym zbadać konkretne przypadki odmowy renty socjalnej. ZUS ocenia tylko, czy mimo głuchoty człowiek jest zdolny do pracy.

Lempart: - Nie chcemy dla naszych dzieci rent do końca życia. Chodzi zaledwie o 500 zł do końca nauki, i to nie dłużej niż do 26. roku życia.

Henryk Strobel: - Głuchy musi poświęcić nauce dwa razy tyle wysiłku, ile osoba słysząca. Płaciliśmy za korepetycje córki, przed maturą całymi dniami i nocami siedziała nad książkami. I teraz lekarz z komisji mówi nam, że dla takich jak ona są przecież szkoły specjalne.


Komentarz - Dajcie im wybór

Wiem, ile trudu muszą włożyć rodzice w to, by ich głuche dzieci mogły uczyć się w szkołach masowych, a w przyszłości robić, co chcą.

Ciężka praca trwa latami, dzień po dniu, wymaga wielu poświęceń, bo bezpłatna służba zdrowia oferuje niewiele. Nawet wszczepienie implantu ślimakowego nie kończy terapii, ale zaczyna jej nowy etap: trzeba przecież nauczyć dziecko rozumieć dźwięki. I rzecz banalna - utrzymanie implantu kosztuje, i to niemało. Wszystko po to, żeby w przyszłości syn czy córka miała prawdziwy wybór: czy chce być architektem, czy kucharką.

Dla urzędników sprawa jest jasna - jeśli rodziców stać było na doprowadzenie głuchego dziecka do zwykłego liceum, to nie potrzebują żadnej pomocy. Ta jest przeznaczona dla tych, którzy pogodzili się z niepełnosprawnością. I dla nich są publiczne szkoły zawodowe, w których głusi mogą zostać stolarzami, ślusarzami, kaletnikami, a nawet krawcowymi i kucharzami.

To i tak postęp. Jeszcze parę lat temu głuchych uczono robić szczotki.


Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Implanty
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 17, 2008, 11:28:44 pm »
Alicja wejdzie do świata dźwięku

Alicja Kukawska ma trzy lata. Urodziła się z wadą słuchu, przez co nie nauczyła się mówić. Teraz będzie miała szansę dogonić rówieśników. Na razie w kolorowej sali z zabawkami czeka na chwilę, w której usłyszy pierwszy dźwięk
W szpitalu klinicznym przy Banacha zespół prof. Kazimierza Niemczyka wszczepił w środę dziewczynce dwa implanty ślimakowe. - Według moich informacji to pierwszy tego typu zabieg w Polsce. Podczas jednej operacji wszczepiliśmy dwa urządzenia - powiedział nam prof. Niemczyk. Dzięki takim zabiegom Polska zaczyna powoli doganiać kraje, które mają rozwinięte programy implantów ślimakowych, gdzie rutynowo przeprowadza się już takie zabiegi.

Alicja będzie słyszała na poziomie 80 proc. zdrowej osoby. - Implant ślimakowy pozwala dziecku rozwijać się normalnie. W sensie rozumienia, nauki w szkole ma takie warunki jak słyszące - wyjaśnia Niemczyk.

Bez implantów Ala musiałaby nosić aparat. Jeśli nauczyłaby się mówić, to w sposób zniekształcony, charakterystyczny dla osoby głuchej. - Mowa dzieci, które mają wszczepiony implant, nie różni się od naszej - dodaje Niemczyk.

To już druga operacja dziewczynki. Pierwszą miała w październiku ubiegłego roku. Niestety, nie udała się, implant nie zaczął działać. Zespół z Banacha zdecydował się wszczepić nowy implant, a stary przenieść do drugiego ucha. W ten sposób zwiększyły się szanse na powodzenie zabiegu. Teraz wiadomo, że Alicja będzie słyszała na oboje uszu. - Z testów wykonywanych w czasie operacji uzyskaliśmy wzorcowe zapisy - wyjaśnia profesor. To oznacza, że dziewczynka na 99 proc. odzyska słuch. Potem czeka ją rehabilitacja. Pod okiem logopedów będzie uczyła się trudnej sztuki mówienia, naturalnej dla osób słyszących. Co dwa miesiące trzeba będzie również dostrajać implant, tak żeby słyszalność była komfortowa. - Później ten okres wydłuża się, co trzy miesiące, co pół roku. Kiedy dziecko dorośnie, kontrole mają miejsce nie częściej niż raz w roku - wyjaśnia Niemczyk. Dorośli już sami zauważają rozstrojenie urządzenia i zgłaszają się do kliniki.

Zabieg wszczepienia implantu ślimakowego nie jest skomplikowany dla pacjenta. Powinien być przeprowadzony jak najszybciej po wykryciu upośledzenia słuchu, co skraca rehabilitację. Najmłodsze dziecko, któremu na Banacha wszczepiono implant miało osiem miesięcy. Profesor Niemczyk przeprowadził w ubiegłym roku 66 operacji. - To dużo, nawet jak na warunki europejskie - podkreśla. Na szczęście NFZ nie uchyla się od finansowania zabiegu. Według informacji Niemczyka pieniądze na wszczepianie jednego urządzenia są zabezpieczone. Obustronna implantacja wciąż jeszcze jest w Polsce rarytasem.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Mulesia

  • Gość
Implanty
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 25, 2008, 10:04:58 pm »
Na moim ulubionym Discovery science obejrzałam właśnie film o wszczepianiu implantu ślimakowego.
Rzecz się działa w Anglii, a konkretnie w klinice w Nothingam.
Wszczepiony implant kosztował 15 tys. funtów. Jego trwałość wynosi 60 lat.
Profesor operujący młodą, niesłyszącą kobietę, zastosował, z powodzeniem, opracowaną przez siebie metodę " małych cięć.
Cięcie, wykonane , żeby wprowadzić implant miało zaledwie 3 cm.
Pacjentka przebywała w szpitalu jedną dobę.
Ciekawa jestem jak to jest u nas.

kasiape

  • Gość
Implanty
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 26, 2008, 09:44:50 pm »
poczytaj posty Dorunia to zobaczysz jak wygląda szara rzeczywistość  :puppydogeyes: i ile dziecko czeka na aparaty  :puppydogeyes:

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Implanty
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 26, 2008, 11:22:52 pm »
Aparatowanie dziecka wygląda trochę inaczej niż procedura wszczepiania implantu ślimakowego. Napiszę o tym więcej, bo miałam staż w Katedrze Otolaryngologii w szpitalu Akademii Medycznej na Banacha w Warszawie, właśnie przy kwalifikacji do wszczepiania implantów ślimakowych. Teraz nie mam przy sobie informacji na ten temat, bo akurat wyjechałam na weekend z Warszawy, a  nie chcę pisać tak na szybko z pamięci, żeby czegoś przypadkiem nie pomylić.



Przy okazji podaję stronę, gdzie jest dużo informacji o implantach ślimakowych i procedurze wszczepiania (ta strona była już podawana przez Gage, ale adres się zmienił - ten jest aktualny):

Ślimaczek - Klub Osób Implantowanych:
http://slimaczek.ifps.org.pl/index.php

Co warto wiedzieć o implantach ślimakowych

Cytuj
*    Trochę historii
*   Jak funkcjonuje ludzkie ucho?
*   Jak działa implant ślimakowy?
*   Ustawianie procesora mowy
*   Operacja wszczepienia implantu ślimakowego
*   Kwalifikacja do wszczepienia implantu
*   O słyszeniu dwuusznym
*   Metody obiektywne badania słuchu elektrycznego
*   Rehabilitacja pacjentów implantowanych
*   Dopasowywanie procesora mowy - badania obiektywne i subiektywne
*   Pierwsze dopasowanie systemu implantu ślimakowego u dzieci

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Implanty
« Odpowiedź #30 dnia: Luty 08, 2008, 02:55:48 pm »
Implant daje lepsze efekty w przyswajaniu mowy, niż aparat.

Autor: Tłumaczył Michał Kiryłowicz

Najmłodsi odbiorcy implantów słuchowych osiągają lepsze wyniki w przyswajaniu sobie języka niż niezaimplantowani użytkownicy aparatów słuchowych.

Według ostatnich badań, dzieci z głębokim ubytkiem słuchu, które otrzymały implant ślimakowy już przed upływem 6 roku życia, wykazują znaczące osiągnięcia w przyswajaniu sobie języka i wypadają na tym tle korzystnie nawet w porównaniu z dziećmi słyszącymi.

Badania te, po raz pierwszy przedstawione na dorocznym zjeździe Amerykańskiej Akademii Otolaryngologii - chirurgia narządów głowy i szyi oraz towarzyszących im targów OTO EXPO, w Waszyngtonie, DC,  wskazują że dzieci, którym wszczepiono implant ślimakowy osiągnęły lepsze wyniki w testach umiejętności językowych w porównaniu do dzieci używających zamiast imlantu aparatów słuchowych. Według tych badań, podczas których przebadano 36 dzieci,  zaimplantowanych średnio w wieku 3 lat, dzieci z głębokim ubytkiem słuchu odnoszą  korzyści z implantu ślimakowego jeszcze zanim nastąpi u nich rozwój mowy i języka. Ponad 50 procent z tych badanych dzieci w ciągu 2 lat od operacji wszczepienia implantu opanowało mowę i osiągnęło umiejętności  językowe na poziomie zbliżonym do ich słyszących rówieśników.

Technologia implantów ślimakowych, pozwalająca na bezpośrednie pobudzanie nerwu słuchowego, umożliwia dzieciom z głębokim ubytkiem słuchu doświadczania świata dźwięków. W ciągu okresu ponad 2 ostatnich dekad już ponad 20 tys. dzieci na całym świecie otrzymało implant ślimakowy.

Rhobar1

  • Gość
Implanty
« Odpowiedź #31 dnia: Luty 12, 2008, 03:42:16 pm »
Cytat: "Emilianka"
Implant daje lepsze efekty w przyswajaniu mowy, niż aparat.

Autor: Tłumaczył Michał Kiryłowicz

Najmłodsi odbiorcy implantów słuchowych osiągają lepsze wyniki w przyswajaniu sobie języka niż niezaimplantowani użytkownicy aparatów słuchowych.

Według ostatnich badań, dzieci z głębokim ubytkiem słuchu, które otrzymały implant ślimakowy już przed upływem 6 roku życia, wykazują znaczące osiągnięcia w przyswajaniu sobie języka i wypadają na tym tle korzystnie nawet w porównaniu z dziećmi słyszącymi.

Badania te, po raz pierwszy przedstawione na dorocznym zjeździe Amerykańskiej Akademii Otolaryngologii - chirurgia narządów głowy i szyi oraz towarzyszących im targów OTO EXPO, w Waszyngtonie, DC,  wskazują że dzieci, którym wszczepiono implant ślimakowy osiągnęły lepsze wyniki w testach umiejętności językowych w porównaniu do dzieci używających zamiast imlantu aparatów słuchowych. Według tych badań, podczas których przebadano 36 dzieci,  zaimplantowanych średnio w wieku 3 lat, dzieci z głębokim ubytkiem słuchu odnoszą  korzyści z implantu ślimakowego jeszcze zanim nastąpi u nich rozwój mowy i języka. Ponad 50 procent z tych badanych dzieci w ciągu 2 lat od operacji wszczepienia implantu opanowało mowę i osiągnęło umiejętności  językowe na poziomie zbliżonym do ich słyszących rówieśników.

Technologia implantów ślimakowych, pozwalająca na bezpośrednie pobudzanie nerwu słuchowego, umożliwia dzieciom z głębokim ubytkiem słuchu doświadczania świata dźwięków. W ciągu okresu ponad 2 ostatnich dekad już ponad 20 tys. dzieci na całym świecie otrzymało implant ślimakowy.


czyżby? Dlaczego prof Świdzński nie mówi o zagrożeniach jakie niesie ze sobą implant! "Gdybyśmy mówili im całą prawdę to by nie chcieli dzieci implantować"- pozostawię to bez komentarza

Implantować ale osoby które chcą implantu które podejmują świadomie tą decyzję i jestem za tym aby rodziców informowano o zagrożeniach a nie tylko o zaletach(bo to takie różowe wcale nie jest)

KAJETANY łapy precz od dzieci!!!!!!!!!!!!!!!!

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Implanty
« Odpowiedź #32 dnia: Luty 12, 2008, 04:31:13 pm »
Rhobar, nie bądź taki kategoryczny. Na czym opierasz się, wydając takie sądy? Czy rzeczywiście znasz wady i zalety stosowania implantów u dzieci i tego efekty? Skupiasz się tylko na zagrożeniach, a wiesz cokolwiek o drugiej, pozytywnej stronie?
Czy miałeś do czynienia z rzetelnymi publikacjami, badaniami na ten temat, z zaimplantowanymi dziećmi?

Czy chodzi Ci o prof. Skarżyńskiego, który pracuje w Kajetanach przy zakładaniu implantów?
Prof. Świdziński to kto inny :)
Jednak nie wiem, czy wiesz, ale implanty zakłada się obecnie nie tylko w Kajetanach, chociaż Kajetany implantują na największą skalę i często te dzieci, których inne ośrodki by nie zakwalifikowały (bo mają ostrzejsze warunki do kwalifikacji).

Nie jestem za tym, żeby coś bezkrytycznie przyjmować, ale nie jestem też za jednoznacznym odrzucaniem.

Implantowanie dzieci to sprawa kontrowersyjna, są tego plusy i minusy, wady i zalety. Ale nie jest tak, że są one jednoznacznie złe i mają tylko negatywny wpływ. Nie mają też jednoznacznie dobrego wpływu na wszystkie dzieci.
Wszystko trzeba rozpatrywać indywidualnie i wlaśnie po to jest cała procedura kwalifikacyjna dzieci. Tak się składa, że wiem trochę na ten temat i umiem dostrzec pozytywne aspekty impantowania - na wielu przykładach. Dla wielu dzieci jest to naprawdę szansa i to nie tylko w kwestii opanowania mowy. Oczywiście implanty nie są dla wszystkich dzieci głuchych!

Masz rację, że większość "reklam" implantów przedstawiają wszystko zbyt różowo przede wszystkim to nie jest tak, że "leczą głuchotę", czy pozwalają "odzyskać słuch". I często wprowadza to w błąd rodziców.. nie zawsze mówi się o wszystkim.
Jednak miałam staż w szpitalu, gdzie wszczepiają implanty dzieciom (na Banacha w Warszawie, nie w Kajetanach) i tam rodzic dostawał naprawdę rzetelną informację na temat dzialania implantu, wszczepiania, ingerencji w organizm, a także o możliwych zagrożeniach i o tym, że implant to nie wszystko, bo potem przed dzieckiem jeszcze wiele pracy, rehabilitacji.

Fakt, implantowanie nie przedstawia się różowo, nie jest to złoty środek czy coś w tym stylu, ale może mieć pozytywny wpływ na rozwój dziecka, naprawdę.

Rhobar1

  • Gość
Implanty
« Odpowiedź #33 dnia: Luty 12, 2008, 06:41:18 pm »
Cytat: "Emilianka"
Rhobar, nie bądź taki kategoryczny. Na czym opierasz się, wydając takie sądy? Czy rzeczywiście znasz wady i zalety stosowania implantów u dzieci i tego efekty? Skupiasz się tylko na zagrożeniach, a wiesz cokolwiek o drugiej, pozytywnej stronie?
Czy miałeś do czynienia z rzetelnymi publikacjami, badaniami na ten temat, z zaimplantowanymi dziećmi?

Czy chodzi Ci o prof. Skarżyńskiego, który pracuje w Kajetanach przy zakładaniu implantów?
Prof. Świdziński to kto inny :)
Jednak nie wiem, czy wiesz, ale implanty zakłada się obecnie nie tylko w Kajetanach, chociaż Kajetany implantują na największą skalę i często te dzieci, których inne ośrodki by nie zakwalifikowały (bo mają ostrzejsze warunki do kwalifikacji).

Nie jestem za tym, żeby coś bezkrytycznie przyjmować, ale nie jestem też za jednoznacznym odrzucaniem.

Implantowanie dzieci to sprawa kontrowersyjna, są tego plusy i minusy, wady i zalety. Ale nie jest tak, że są one jednoznacznie złe i mają tylko negatywny wpływ. Nie mają też jednoznacznie dobrego wpływu na wszystkie dzieci.
Wszystko trzeba rozpatrywać indywidualnie i wlaśnie po to jest cała procedura kwalifikacyjna dzieci. Tak się składa, że wiem trochę na ten temat i umiem dostrzec pozytywne aspekty impantowania - na wielu przykładach. Dla wielu dzieci jest to naprawdę szansa i to nie tylko w kwestii opanowania mowy. Oczywiście implanty nie są dla wszystkich dzieci głuchych!

Masz rację, że większość "reklam" implantów przedstawiają wszystko zbyt różowo przede wszystkim to nie jest tak, że "leczą głuchotę", czy pozwalają "odzyskać słuch". I często wprowadza to w błąd rodziców.. nie zawsze mówi się o wszystkim.
Jednak miałam staż w szpitalu, gdzie wszczepiają implanty dzieciom (na Banacha w Warszawie, nie w Kajetanach) i tam rodzic dostawał naprawdę rzetelną informację na temat dzialania implantu, wszczepiania, ingerencji w organizm, a także o możliwych zagrożeniach i o tym, że implant to nie wszystko, bo potem przed dzieckiem jeszcze wiele pracy, rehabilitacji.

Fakt, implantowanie nie przedstawia się różowo, nie jest to złoty środek czy coś w tym stylu, ale może mieć pozytywny wpływ na rozwój dziecka, naprawdę.


tak chodziło mi o prof Skarżyńskiego pomyliłem nazwiska prof Świdzińskiego chociaż go nie znam osobiście to mam szacunek do Niego
ja nie twierdzę że to były słowa Skarżyńskiego ale innej osoby z Kajetan
a co do tych informacji przeciw implantacji malutkich dzieci (tu chodzi dokładniej o okres w którym jeszcze nie chodzą)
1. zaburzony schemat ciała (brak szukania lini środkowej które jest niezbędne do późniejszej pionizacji)
2. implant szybko zarasta skórą
3. duże ryzyko uszkodzenia nerwu który odpowiada za pracę mięśni twarzowych (dzieci u których uszkodzono ten nerw są takie jak by miały maskę)
4. nie rośnie wraz z ciałem a w tym okresie czaszka i mózg rosną gwałtownie (może dojść do takiej sytuacji gdzie mózg będzie uciskany przez część wewnętrzną implantu)

oto jedne z niektórych zagrożeń implantowania maluchów(a nawet o tyhc drobiazgach nie informują).
Jeszcze implantowanie ma wymiar sentymentalny w szczególności dla niesłyszących o tym może się rozpiszę wi innym temacie albo kiedyś indziej!!!

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Implanty
« Odpowiedź #34 dnia: Luty 12, 2008, 09:50:48 pm »
Dziękuję za te argumenty, brakowało mi ich przedstawionych tak konkretnie, chociaż byłam świadoma zagrożeń wynikających z implantowania maluchów. Jednocześnie znam tego pozytywne strony i efekty.

Też nie popieram "bezkrytycznego" implantowania jak największej ilości głuchych dzieci w jak najwcześniejszym okresie życia. Kwalifikacja powinna być przemyślana i opierać się na różnych kryteriach, brać pod uwagę przeciwskazania. Nie u wszystkich osób głuchych wszczepianie implantu jest konieczne, czasami nie daje on więcej niż aparaty.
Również uważam, że problemem jest podawanie niepełnych, nie do końca rzetelnych, wręcz błędnych informacji o implantach.

Implantowanie dzieci jest kontrowersyjne, ale może dawać efekty, zwłaszcza w rozwoju mowy. Pamiętajmy, że implantowane są zazwyczaj głuche dzieci słyszących rodziców, które nie mają szansy opanować języka migowego we wczesnym okresie życia, więc implant daje im większe możliwości na opanowanie języka w ogóle (wówczas mówionego). Przekłada się to potem na inne sfery rozwoju.
I te wyniki badań, które zamieściłam, są faktem, mimo negatywnych aspektów wszczepiania implantów.


Właściwie to najbardziej z Twojej wypowiedzi nie podobał mi się atakujący ton, bez podania argumentów, dlaczego tak sądzisz. Te forum ma na celu skupienie jak największej ilości informacji, wymianę poglądów i doświadczeń. Można mieć własne opinie, ale warto przedstawić, dlaczego uważa się tak, a nie inaczej - dopiero to coś wnosi :) Nie chodzi o atakowanie, tylko o zebranie informacji o dostępnych możliwościach oraz i ich zarówno o pozytywnych, jak i negatywnych stronach.

Wymiar sentymentalny znam, ale to rzeczywiscie temat na inną dyskusję.

Chociaż znam osoby Głuche zaimplantowane, które cieszą się z implantu, mimo że uważają się za członków społęczności i kultury Głuchych.

Offline aga.rk

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 171
Implanty
« Odpowiedź #35 dnia: Luty 12, 2008, 10:44:54 pm »
Cytat: "Emilianka"

Chociaż znam osoby Głuche zaimplantowane, które cieszą się z implantu, mimo że uważają się za członków społęczności i kultury Głuchych.


One może tak, ale generalnie społeczność Głuchych raczej nie akceptuje implantowców - albo przynajmniej traktuje ich inaczej, jako głuchych chcących za wszelką cenę stać sie Słyszącymi. Ale to tak na marginesie dyskusji... :)
"To, co możesz uczynić, jest tylko maleńką kroplą w ogromie oceanu, ale jest właśnie tym, co nadaje sens Twojemu życiu..." (A. Schweitzer).

Rhobar1

  • Gość
Implanty
« Odpowiedź #36 dnia: Luty 13, 2008, 09:42:05 am »
Cytat: "Emilianka"
Dziękuję za te argumenty, brakowało mi ich przedstawionych tak konkretnie, chociaż byłam świadoma zagrożeń wynikających z implantowania maluchów. Jednocześnie znam tego pozytywne strony i efekty.

Też nie popieram "bezkrytycznego" implantowania jak największej ilości głuchych dzieci w jak najwcześniejszym okresie życia. Kwalifikacja powinna być przemyślana i opierać się na różnych kryteriach, brać pod uwagę przeciwskazania. Nie u wszystkich osób głuchych wszczepianie implantu jest konieczne, czasami nie daje on więcej niż aparaty.
Również uważam, że problemem jest podawanie niepełnych, nie do końca rzetelnych, wręcz błędnych informacji o implantach.

Implantowanie dzieci jest kontrowersyjne, ale może dawać efekty, zwłaszcza w rozwoju mowy. Pamiętajmy, że implantowane są zazwyczaj głuche dzieci słyszących rodziców, które nie mają szansy opanować języka migowego we wczesnym okresie życia, więc implant daje im większe możliwości na opanowanie języka w ogóle (wówczas mówionego). Przekłada się to potem na inne sfery rozwoju.
I te wyniki badań, które zamieściłam, są faktem, mimo negatywnych aspektów wszczepiania implantów.


Właściwie to najbardziej z Twojej wypowiedzi nie podobał mi się atakujący ton, bez podania argumentów, dlaczego tak sądzisz. Te forum ma na celu skupienie jak największej ilości informacji, wymianę poglądów i doświadczeń. Można mieć własne opinie, ale warto przedstawić, dlaczego uważa się tak, a nie inaczej - dopiero to coś wnosi :) Nie chodzi o atakowanie, tylko o zebranie informacji o dostępnych możliwościach oraz i ich zarówno o pozytywnych, jak i negatywnych stronach.

Wymiar sentymentalny znam, ale to rzeczywiscie temat na inną dyskusję.

Chociaż znam osoby Głuche zaimplantowane, które cieszą się z implantu, mimo że uważają się za członków społęczności i kultury Głuchych.


wiem że to był atakujący ton ale tacy ludzie jak Skarżyński upokarzają osoby niesłyszące
cytuję jego słowa: "Ja was wszystkich wyleczę z tej głuchoty", czy inne teksty słyszących np. w teleekspresie gdy Orłoś przedstawiał Skarżyńskiego jako zbawcę głuchych który ich wyrwie ze "szponów ciszy" - się pytam jakie szpony ciszy?? Implantowanie to niszczenie kultury Głuchych niszczenie ich świata, a Skarżyński wszedł do niego z bardzo brudnymi buciorami. Bo to zawsze niesłyszący muszą się do nas dostosowywać. Oni muszą robić sobie operacje tylko dlatego żeby się z nami kontaktować? To my się nauczmy migać bo to nie boli. My widzimy w niesłyszących tylko i wyłącznie przypadki medyczne. gdy niesłysząca młodzież oglądała film "Aimstaf"(o niewolnictwie w Ameryce) - Spilberga. Druga osoba również niesłysząca powiedziała: Wiecie dlaczego oglądamy ten film?
Oni odpowiedzieli że tak powiedzieli: "Bo my jesteśmy jak ci murzyni słyszący nie widzą w nas człowieka nie widzą tego że mamy swój język  swoją kulturę..." - dalej nie pamiętam

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Implanty
« Odpowiedź #37 dnia: Luty 13, 2008, 10:11:48 am »
Aga - masz rację, wiem o tym, że implanty ogólnie nie są akceptowane przez środowisko Głuchych. Chociaż zdarzają się wyjątki.

Rhobar, zgadzam się, że prof. Skarżyński ma podejście medyczne, a nie kulturowe i z tego względu często jego słowa są niesprawiedliwe i krzywdzące dla Głuchych. Zgadzam się, że zbyt często cała sprawa implantów jest nieprawdziwie przedstawiana, jako urządzenie "leczące głuchotę". Za to sami Głusi nie uważają siebie za niepełnosprawnych, tylko za mniejszość kultorową i językową.

Mi również bliżej do podejścia kulturowego i szacunku do Głuchych, języka migowego, jestem zafascynowana ich kulturą - poezją, specyficznym humorem.

Jednakże, pomimo tego, nie chcę całkowicie skreślać implantów jako jednoznacznie złej metody!!! Nie traktuję implantu jako "wyleczenie głuchoty", bo zdaję sobie sprawę, że tak nie jest. Że po pierwsze, implant nie pozwala na stanie się słyszącym, a i sama Głuchota nie jest czymś, co się "leczy". A już tym bardziej nie podoba mi się określenie "wyrwać ze świata ciszy". JA traktuję implant jako narzędzie wspomagające, które nie musi przekreślać podejścia kulturowego. To, że ktoś będzie miał implant, nie znaczy, że stanie się słyszący, nie znaczy, że nie będzie chciał nauczyć się z czasem migowego, itd.

Czyli w skrócie - nie podoba mi się podejście i słowa prof. Skarżyńskiego, traktuję Głuchych kulturowo, a nie medycznie, jestem za wprowadzaniem PJM i szanowaniem społeczności Głuchych, ale jednocześnie nie skreślam całkowicie implantów.
Nie popadam w skrajności

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Implanty
« Odpowiedź #38 dnia: Luty 13, 2008, 10:18:38 am »
Znalazłam jakiś czas temu interesujący artykuł, napisany przez osobę Głuchą.
Artykuł jest o nieprawdziwych i krzywdzących słowach prof. Skarżyńskiego i też byłam zbulwersowana, czytając niektóre teksty...

Ale nie dotyczy bezpośrednio implantów, więc zamieszczam go w wątku:
Ciekawe artykuły

a dokładnie tutaj:
http://forum.darzycia.pl/vp129572.htm#129572

Rhobar1

  • Gość
Implanty
« Odpowiedź #39 dnia: Luty 13, 2008, 10:26:23 am »
dzięki a ten artykuł implantów też nie skreślam ale te metody jakimi są one wprowadzane to przechodzi ludzkie pojęcie

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Implanty
« Odpowiedź #40 dnia: Czerwiec 16, 2008, 10:00:55 am »
Duńczyk wszczepia dzieciom implant. Dla słuchu

Zródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz

Jest dyskretny, zapewnia wyraźny dźwięk, daje duży komfort pacjentowi. Chodzi o implant Baha, który jest najnowocześniejszym urządzeniem przywracającym słuch. W poniedziałek wszczepiono go, pod okiem prof. Ulrika Pedersena, dwóm pacjentom Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego.

- Gdy aparaty słuchowe okazują się nieskuteczne lub nie mogą być zastosowane, rozwiązaniem jest system Baha. Polega on na przekazywaniu dźwięku drogą kostną, za pośrednictwem kości czaszki. Dzięki temu sygnał nie jest tłumiony przez tkanki miękkie i skórę, więc użytkownik słyszy dźwięki mocniej - relacjonuje Józef Mierzwiński z oddziału otolaryngologii szpitala dziecięcego.

System Baha zbudowany jest z dwóch elementów: tytanowego implantu (wszczepiany jest w kość skroniową czaszki) i procesora dźwięku (odbiera sygnały, przetwarza je na wibracje mechaniczne i przekazuje bezpośrednio do wszczepionego w kość implantu).

We wtorek prof. Ulrik Pedersen z kliniki otolaryngologii szpitala uniwersyteckiego w Aarhus w Danii, będzie pokazywał tę metodę w 10. Wojskowym Szpitalu Klinicznym. Od lipca, kiedy implanty Baha będą w pełni finansowane przez NFZ, ich wszczepianie wejdzie na stałe do katalogu usług medycznych obu szpitali. Bydgoszcz będzie czwartym ośrodkiem w Polsce, wykonującym tego typu wszczepienia.

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Implanty
« Odpowiedź #41 dnia: Listopad 05, 2008, 03:45:48 pm »
Pierwszy w Polsce niewidoczny implant ucha środkowego

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/28726
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Odp: Implanty
« Odpowiedź #42 dnia: Maj 19, 2009, 09:28:04 am »
Po raz pierwszy wszczepiono innowacyjny polski implant słuchowy dziecku
Autor: PAP, Fot.: Pawvel Jedlicka/www.sxc.hu

Pierwszą operację wszczepienia innowacyjnego polskiego implantu słuchowego pięcioletniemu dziecku z tzw. częściową głuchotą przeprowadzili specjaliści z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/43694
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26259
Odp: Implanty
« Odpowiedź #43 dnia: Lipiec 10, 2009, 11:09:08 pm »
07.07.2009

Ogromny sukces polskiej medycyny

Pierwszą na świecie operację obustronnego wszczepienia implantów ucha środkowego pacjentowi z poważnym uszkodzeniem słuchu przeprowadził w Warszawie prof. Kazimierz Niemczyk, kierownik Katedry i Kliniki Otolaryngologii Akademii Medycznej w Warszawie.


Operację wykonano u 20-letniego mężczyzny, który w dzieciństwie doznał poważnego uszkodzenia słuchu z powodu zażywania leków ototoksycznych.

- W Polsce ok. 100 tys. osób rocznie kwalifikuje się do założenia aparatu słuchowego; ok. 8-10 tys. z nich jest kandydatami do tego typu implantów, które my dziś założyliśmy - powiedział prof. Niemczyk.

Implanty ucha środkowego są alternatywą do aparatów słuchowych dla tych pacjentów, którzy z różnych przyczyn nie mogą, lub nie chcą, ich nosić. Jest to system bardzo przydatny m.in. dla sportowców, takich jak pływacy.

- Z tego, co mi wiadomo, była to pierwsza w Polsce, a prawdopodobnie i na świecie, operacja jednoczesnego wszczepienia implantów ucha środkowego obustronnie. W każdym razie, dotychczas nie było na ten temat żadnej publikacji - dodał.

Podczas operacji zastosowano implanty amerykańskie - nieposiadające części zewnętrznej i w całości wszczepiane do ucha środkowego.

Według prof. Niemczyka, jednoczesne operowanie obojga uszu było możliwe dzięki systemowi obiektywnego monitorowania słuchu podczas operacji, który opracowali specjaliści na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, w Samodzielnym Publicznym Centralnym Szpitalu Klinicznym na ul. Banacha w Warszawie.

Jak ocenił specjalista, operacja ta jest bardzo precyzyjna, a monitorowanie słuchu przy wykorzystaniu nowoczesnych technik elektrofizjologicznych daje możliwość jej optymalizacji. "Mechanizm działania implantów ucha środkowego polega na wzmocnieniu drgań łańcucha kosteczek słuchowych. Jeżeli zastosuje się zbyt duży nacisk to kosteczki wzmacniają dźwięk, ale nie tak, jak byśmy chcieli" - wyjaśnił.

Zdaniem prof. Niemczyka, monitorowanie słuchu podczas operacji pozwala na takie ustawienie implantu już na wstępie, żeby był maksymalnie wykorzystany i jak najbardziej precyzyjnie dopasowany. System ten pozwala też natychmiast ocenić, że operacja się powiodła i że pacjent słyszy.

Nauka.Onet.pl
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odp: Implanty
« Odpowiedź #44 dnia: Lipiec 30, 2009, 12:16:17 am »
Pionierski sukces polskiej medycyny

PAP, mkw/29.07.2009

Jedną z trzech pionierskich w Europie operacji wszczepienia implantów słuchowych nowej generacji u dzieci przed pierwszym rokiem życia przeprowadzono w środę w Polsce, w Międzynarodowym Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach pod Warszawą, pod kierunkiem prof. Henryka Skarżyńskiego.

Podobne operacje miały tego samego dnia miejsce we Freiburgu w Niemczech pod kierunkiem prof. Rolanda Lasziga oraz w Pampelunie w Hiszpanii pod kierunkiem prof. Manueli Merique.

Jak powiedział prof. Henryk Skarżyński, który dotychczas przeprowadził najwięcej na świecie operacji poprawiających słuch, wszczepione w środę trójce dzieci implanty ślimakowe nowej generacji są bardzo zminiaturyzowane. - Dzięki temu można jeszcze bardziej obniżyć wiek wszczepiania implantu, przede wszystkim u dzieci z głuchotą wrodzoną - głęboką lub całkowitą, gdzie aparaty słuchowe praktycznie nie dadzą żadnego efektu i czekanie kilku miesięcy, gdy dziecko będzie mieć większą głowę i grubsze kości czaszki będzie w rzeczywistości czasem straconym - powiedział prof. Skarżyński.

Wyjaśnił, że do tej pory, ze względu na rozmiary implantów ślimakowych, wszczepianie ich u dzieci poniżej 1. roku życia było praktycznie niemożliwe. - W naszym ośrodku - bo w innych polskich ośrodkach takich operacji się u tak małych dzieci nie robiło - dzieci były operowane najwcześniej po skończeniu roku życia. Natomiast teraz możemy to robić już w wieku 6 miesięcy - podkreślił prof. Skarżyński.

Jak ocenił, jest to ważne, gdyż w tym wczesnym okresie spontaniczny rozwój dziecka przebiega najszybciej. Maluchy w tym wieku mają ogromną chęć do nawiązywania kontaktu, do naśladowania docierających do nich dźwięków, mowy - co objawia się gaworzeniem u dzieci prawidłowo słyszących.

- Dotychczas wyzwaniem dla nas było, aby dziecko mogło się nauczyć słuchać i mówić przed pójściem do szkoły podstawowej. Dzisiaj ta szansa otwiera się o kilka lat wcześniej. Wszczepiając implant w drugiej połowie pierwszego roku życia możemy zapewnić tym dzieciom niemal naturalny rozwój słuchowy, a następnie rozwój mowy i opanowanie języka. W praktyce, umożliwi to przygotowanie tych dzieci do pełnej komunikacji z otoczeniem w wieku 2-3 lat, tj. jeszcze przed pójściem do przedszkola - wyjaśnił prof. Skarżyński.

Dodał też, że tak wczesne wszczepienie implantu słuchowego powinno skrócić całkowity okres rehabilitacji i zarazem zmniejszyć jej koszty.

Nowa generacja implantów to urządzenia australijskie. Mają one znacznie zminiaturyzowane wewnętrzne części elektroniczne oraz procesor mowy, co w jeszcze większym stopniu poprawia ich niezawodność. Obecnie są to najmniejsze implanty ślimakowe, a przy tym bardziej trwałe i odporne na urazy, a ich kształt można dopasować do różnych zniekształceń na powierzchni głowy. - W tych implantach - zarówno w części wszczepialnej, jak i w części zewnętrznej - wszystko jest jeszcze mniejsze, bardziej przyjazne, bardziej naturalne zwłaszcza dla dziecka, dla którego nawet niewielki ciężar wiszący za uchem może być problemem - powiedział prof. Skarżyński.

W środę operacja wszczepienia implantów nowej generacji została wykonana u trójki dzieci w wieku 10, 11 i 18 miesięcy - powiedział prof. Skarżyński. Była transmitowana przez internet i komentowana w języku polskim, angielskim, rosyjskim i ukraińskim.

Wyniki środowych operacji zostaną przedstawione przez prof. Skarżyńskiego oraz otochirurgów z Niemiec i z Hiszpanii 3 września na międzynarodowej konferencji w Londynie. Rozpocznie to proces upowszechniania tej generacji implantów w Europie.

W Polsce będą one w pełni refundowane przez NFZ.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach