_Basia_, najprostszą metodą jest płukanie uszu wykonane przez laryngologa, jednak nie mam pojęcia, czy można je stosować u takich maluchów jak Twoja córcia.
Być może zainteresuje Cię ten artykuł.
Czy twoje dziecko dobrze słyszy?Agata Domańska, konsultacja: dr Marzanna Radziszewska-Konopka, kierownik Zakładu Audiologii, Foniatrii i Laryngologii CZD , 2008-03-03
Dzięki Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy wszystkie noworodki przechodzą badanie słuchu. Niektóre wady mogą się jednak ujawnić dopiero po paru latach. Nie tylko wady wrodzone są przyczyną kłopotów ze słuchem. Kłopoty ze słuchem są powszechne - w tym czy innym okresie ma je ponad połowa dzieci. Ale dzięki właściwemu leczeniu mijają najczęściej bez śladu.
Uwaga, zapalenie Najczęściej winne są tu nawracające lub przewlekłe wysiękowe zapalenie ucha środkowego. Rodzice często nawet nie podejrzewają, że maluch na nie cierpi, bo choroba przebiega bez gorączki i bez bólu. Można ją podejrzewać, jeśli dziecko ma problemy ze słuchem, częste katary i infekcje (nawet kilkanaście razy w roku), jeżeli mówi przez nos.
Przyczyną jest zwykle przerośnięty migdałek gardłowy, zwany też trzecim. Znajduje się on na wysokości ujść trąbek słuchowych, łączących ucho z gardłem. Trąbki doprowadzają do ucha powietrze, co zapewnia optymalne warunki do przewodzenia dźwięku. Przerośnięty migdałek zatyka je, w uchu wytwarza się podciśnienie i dochodzi do zasysania płynu z naczyń krwionośnych. Gromadzi się on w uchu środkowym i upośledza słyszenie. Jeśli wysiękowe zapalenie ucha często nawraca, dziecko powinno pozostawać pod opieką audiologa, który będzie kontrolował jego słuch. Trzeba też sprawdzić, czy pierwotną przyczyną przerostu migdałka nie jest alergia.
Kłopoty ze słuchem mogą też być skutkiem przebytego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych lub poważniejszych urazów głowy. Ich przyczyną bywa również zażywanie leków uszkadzających nerw słuchowy. Należą do nich wszystkie antybiotyki z grupy aminoglikozydów (np. gentamycyna i amikacyna), a także furosemid, stosowany jako lek odwadniający. Po każdej, trwającej dłużej niż siedem dni, kuracji tymi specyfikami trzeba na wszelki wypadek zbadać dziecku słuch.
Katar pod kontrolą Warto poprosić pediatrę o zbadanie uszu dziecka po każdej infekcji górnych dróg oddechowych. Nie tylko dlatego, że nawet zwykły katar przejściowo upośledza słuch (z powodu obrzęku błon śluzowych trąbek słuchowych). Także i z tego powodu, że każda infekcja nosogardła u dzieci grozi rozprzestrzenieniem się na ucho (nie powinno się więc bagatelizować "zwykłych" katarów). Ponad połowa maluchów przynajmniej raz w życiu przechodzi ostre zapalenie ucha środkowego. Pediatra może wykryć początki tej infekcji, zanim jeszcze pojawi się ból. Wtedy od razu zaleci inne leczenie i skieruje dziecko do specjalisty, który zbada sprawność słuchu.
Pielęgnacja bez patyczków Upośledzenie słuchu może być spowodowane także przez zatkanie ucha woskowiną - niedosłuch jest z początku niewielki, ale szybko się pogłębia. Przyczyną bywa nieodpowiednia pielęgnacja, zwłaszcza jeśli posługujemy się przy tym patyczkami kosmetycznymi.
Ucho wydziela woskowinę, by nawilżyć naskórek przewodu słuchowego i błonę bębenkową i chronić je przed zanieczyszczeniami. Wyschnięta woskowina sama wypada na zewnątrz. Tymczasem używając patyczka, wpychamy ją do środka, co może prowadzić do zaczopowania ucha.
Wystarczy więc myć samą małżowinę, najlepiej palcem. Warto też raz w roku pójść z dzieckiem do laryngologa. Jeśli maluch ma skłonność do nadmiernej produkcji woskowiny, lekarz może zalecić specjalny preparat, który ją rozpuści i ułatwi usunięcie.
Uwaga: nie wszystkie dostępne w aptekach preparaty do rozpuszczania woskowiny naprawdę działają. Wiele z nich ją tylko rozmiękcza. Sprawdzone to A-cerumen czy Cerumex.Przygody z wodą W czasie kąpieli, przy myciu głowy, na basenie nie musimy specjalnie chronić uszu malca. Woda z pewnością im nie zaszkodzi. Potem jednak powinniśmy je dokładnie osuszyć, przechylając głowę dziecka na bok i rytmicznie uciskając skrawek ucha przy wejściu do przewodu słuchowego (zwłaszcza, jeśli jest chłodno). Jeżeli dziecko ma nawracające infekcje ucha, lepiej zrezygnować z chodzenia na basen zimą, ze względu na wilgoć i różnicę temperatur. Częsty kontakt z wodą z basenu prowadzi nieraz do zapalenia zewnętrznego przewodu słuchowego (woda może zawierać bakterie czy grzyby). Dlatego warto wybierać obiekty dobrze sprawdzone.
Niegroźny wiatr Czasem mamy wkładają maluchowi czapeczkę, żeby "nie zawiało" mu uszu. To nie ma sensu. Zapalenie ucha nie bierze się z wiatru, lecz jest skutkiem rozszerzającej się infekcji nosogardła. Powodować je mogą np. niedoleczone katary. Czapkę dziecko powinno nosić w chłodne dni dla ochrony przed zimnem.
Wizyta u audiologa Podstawowe badanie słuchu w uproszczonej wersji może wykonać pediatra. Jeśli jednak coś nas naprawdę niepokoi, lepiej poprosić go o skierowanie do poradni audiologicznej (są we wszystkich większych miastach). Metoda badania zależy od wieku dziecka - jeśli skończyło już 3 lata, można wybrać taką, która wymaga jego zrozumienia i współpracy.
Celem badania jest określenie progu słyszenia dla każdego ucha z osobna. Lekarz nie może poprzestać na pojedynczym badaniu - żeby wiarygodnie ocenić ubytek słuchu, trzeba wykonać zestaw kilku badań i najlepiej je powtórzyć.
Jeśli podejrzewa się, że przyczyną problemów może być przerośnięty migdałek, lekarz obejrzy dokładnie gardło dziecka. Może je też skierować na testy alergologiczne. W przypadku trwałego uszkodzenia słuchu zwykle konieczne są dodatkowe badania.
Skuteczna terapia
Prawidłowa diagnoza wskazuje kierunek leczenia. Jeśli przyczyną niedosłuchu jest, dajmy na to, wysiękowe zapalenie ucha na tle alergicznym, terapia będzie zmierzała do wykrycia alergenów i usunięcia ich z otoczenia malca. Równolegle podejmuje się działania łagodzące objawy: dziecko dostanie leki zmniejszające obrzęk błony śluzowej nosa i trąbek słuchowych, leki, które rozrzedzą wydzielinę i ułatwią jej odpłynięcie oraz leki przeciwzapalne o działaniu ogólnym. Z reguły nie podaje się antybiotyków, ponieważ wysięk w uchu w większości przypadków jest jałowy (nie zawiera mikroorganizmów).
Czasem audiolog wspomaga terapię przedmuchiwaniem trąbek słuchowych. W przypadku starszych dzieci można to zrobić w domu. W aptece kupuje się specjalne baloniki Otovent, które dziecko nadmuchuje noskiem. To powoduje mechaniczne otwarcie trąbki słuchowej. Niekiedy stosuje się jonoferezę (zabieg z użyciem elektrycznego prądu stałego, który pomaga wprowadzić do ucha środkowego przez błonę bębenkową leki o działaniu osuszającym i przeciwzapalnym) lub laseroterapię. Oba te zabiegi są zupełnie bezbolesne.
Jeśli wysiękowe zapalenie ucha wciąż się powtarza, a dziecko ma przerośnięty migdałek gardłowy, należy rozważyć jego usunięcie.
Jeżeli terapia nie przynosi efektów, konieczne może być leczenie operacyjne. Czasem wystarczy nacięcie błony bębenkowej (zwykle w krótkotrwałym znieczuleniu ogólnym) i usunięcie zawartości płynnej, która zalega w uchu. Jeśli płyn jest bardzo gęsty lub długo zalegał, wszczepia się w błonę mikroskopijne rureczki. Nie jest to groźna operacja, ale trzeba ją zrobić w narkozie. Jeśli w uchu doszło do powstania zrostów, zabieg jest bardziej skomplikowany. Na szczęście po operacji dziecko zwykle szybko odrabia straty i dogania rówieśników.
Czy dobrze słyszy? Im wcześniej wykryje się kłopoty ze słuchem, tym lepiej. Koniecznie trzeba się skontaktować z laryngologiem lub audiologiem, jeśli dziecko:• nie reaguje na wołanie, nie odwraca się, kiedy wypowiadamy jego imię;
• nastawia głośno radio i telewizor;
• prosi o powtórzenie polecenia, przekręca je;
• dziwnie obraca główkę podczas rozmowy; lewą ręką podnosi telefon do prawego ucha lub odwrotnie (jedno i drugie może sugerować niedosłuch jednostronny).
Na wszelki wypadek warto przebadać dziecko, gdy:• w wieku dwóch lat wypowiada tylko pojedyncze słowa lub prawie w ogóle nie mówi;
• w wieku pięciu lat wciąż mówi bardzo niewyraźnie;
• ma problemy w szkole (źle pisze albo ma opinię niegrzecznego lub roztargnionego);
• dobrze słyszy, co się do niego mówi, pod warunkiem że nie przeszkadzają mu dźwięki telewizora czy inne hałasy.
Kiedy konieczny jest aparat słuchowy? Jeśli kłopoty ze słuchem są przejściowe, dziecko nie musi nosić aparatów. Przypadki niedosłuchu jednostronnego rozpatrywane są zawsze indywidualnie. Wskazaniem do dopasowania aparatu są np. zaburzenia w rozwoju mowy.
W razie trwałego uszkodzenia słuchu malec powinien jak najszybciej dostać specjalne aparaty zauszne, które pomogą mu słyszeć. Niestety, są one bardzo drogie, ale z Centrum Pomocy Rodzinie oraz z Narodowego Funduszu Zdrowia można otrzymać nawet do 7,5 tys. zł dopłaty na ich kupno. To wystarczy na dwa przyzwoite aparaty słuchowe (do każdego ucha z osobna). Do aparatów bardziej zaawansowanych technologicznie trzeba dopłacić od 3000 do 10 000 złotych, czasem nawet więcej.
http://www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79375,4984188.html