Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Matura  (Przeczytany 57579 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Matura
« Odpowiedź #100 dnia: Styczeń 17, 2008, 10:03:26 am »
Stawki za sprawdzanie matur wzrosną o ponad 60 proc.

Za ocenienie jednego arkusza z języka polskiego lub obcego w tym roku egzaminator otrzyma 22,83 zł. W ubiegłym roku stawka ta wynosiła 14 zł.

NOWOŚĆ

Resort edukacji przygotował nowe stawki wynagrodzeń dla egzaminatorów sprawdzających prace szóstoklasistów, uczniów III klas gimnazjów i maturzystów. W 2008 roku wzrosną one od 60 do 65 proc. Największą podwyżkę przewidziano dla osób sprawdzających część matematyczno-przyrodniczą egzaminu gimnazjalnego. W 2007 roku otrzymywali oni 6 zł za arkusz, a w tym dostaną 9,88 zł.

Z kolei egzaminatorzy sprawdzający prace maturalne z języka polskiego na obu poziomach i z języka obcego na poziomie rozszerzonym zamiast 14 zł za arkusz zarobią 22,83 zł.

Podwyżki wynikają m.in. z braku chętnych do sprawdzania prac, zwłaszcza z języka polskiego i angielskiego. W ubiegłym roku najbardziej protestowali egzaminatorzy weryfikatorzy, którzy sprawdzają, czy egzaminator dobrze sprawdził pracę. Otrzymywali oni jedynie 4,2 zł za zweryfikowanie jednego arkusza.

Resort planuje, że ich stawki zostaną podwyższone o 30 proc. Ponadto ministerstwo przygotowało projekt rozporządzenia regulującego zasady wynagradzania nauczycieli pracujących przy maturach ustnych. Mają być one identyczne jak w ubiegłym roku. Za pracę przy maturze, przekraczającą ich obowiązkowy wymiar zajęć, otrzymają wynagrodzenie jak za godziny ponadwymiarowe. Katarzyna Hall, minister edukacji, wyjaśnia jednak, że nadal będzie się liczyć tylko czas przepytywania uczniów.

- Praca komisji nie polega tylko na wysłuchaniu zdającego - wyjaśnia Katarzyna Miezian, polonistka z VIII Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie. Jej członkowie muszą przygotować się do egzaminu - poloniści zapoznać z bibliografią wykorzystaną do prezentacji, ocenić wypowiedź i wypełnić dokumentację.

Jolanta Góra


OPINIA

Leszek Jawor, polonista z Liceum Ogólnokształcącego nr 5 w Białymstoku

Jako egzaminator cieszę się z podwyższenia stawek za sprawdzanie arkuszy. Myślę jednak, że mimo to nie zwiększy się liczba egzaminatorów, którzy chcą sprawdzać prace. Większość ze 144 tys. egzaminatorów wpisanych do rejestru OKE odbyła odpowiednie szkolenia po to, aby zostać nauczycielem dyplomowanym i nie zamierza pracować dodatkowo po kilka godzin w weekendy. Dlatego uważam, że powinien istnieć oddzielny zawód egzaminatora. Nie można bowiem łączyć dydaktyki z rzekomo zewnętrznym egzaminowaniem.
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26484
Matura
« Odpowiedź #101 dnia: Luty 04, 2008, 08:24:09 am »
Ostateczny wybór przedmiotów do 7 lutego

Każdy, kto chce przystąpić w tym roku do matury, musi do 7 lutego zdecydować, z jakich przedmiotów będzie zdawał egzaminy.

Tegoroczny maturzysta musi na specjalnym formularzu zadeklarować, jakie przedmioty będzie zdawał. Egzamin z przedmiotów obowiązkowych może być zdawany na poziomie podstawowym albo na poziomie rozszerzonym. Egzamin maturalny z przedmiotów dodatkowych jest zdawany na poziomie rozszerzonym.

- Maturzyści, wypełniając deklarację o zdawanych przedmiotach, mogą także wyrazić zgodę na przetwarzanie swoich danych dla celów związanych z egzaminem i rekrutacją na studia - przypomina Marek Legutko, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.

Uprawnia ona do wprowadzenia wyników matury do Krajowego Rejestru Matur, z którego mogą korzystać uczelnie posiadające elektroniczny system rejestracji. System ten pozwala szkołom wyższym sprawdzić wyniki uzyskane na maturze przez kandydatów na studia. Dzięki temu absolwenci dostarczają świadectwo tylko na kierunek, na który zostali przyjęci, a nie na każdy, na który składają dokumenty.

- Wyniki matury tych, którzy nie wyrażą na to zgody, nie są udostępniane. Dlatego ważne jest, aby przy wypełnianiu deklaracji zgodzić się na przetwarzanie swoich danych osobowych - podkreśla Marek Legutko.

Ostateczną deklarację wyboru zdawanych przedmiotów uczeń musi wypełnić i złożyć do dyrektora szkoły najpóźniej do 7 lutego. Jeśli nie złoży jej do tego terminu, 8 lutego okręgowa komisja egzaminacyjna uzna, że maturzysta zdaje egzaminy wskazane w deklaracji wstępnej. Uczniowie składali je do 30 września ubiegłego roku.

Osoby powtórnie przystępujące do matury deklaracje składają w swojej szkole macierzystej, gdzie również zdają egzamin. W uzasadnionych przypadkach dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej może wyznaczyć im inną placówkę.

Jedynie w przypadku rozwiązania szkoły lub ukończenia nauki za granicą, uczniowie, którzy chcą zdawać maturę w Polsce, dostarczają deklarację do OKE. Ci, którzy mają zaświadczenie z poradni psychologiczno-pedagogicznej, np. o tym, że są dyslektykami, muszą dołączyć je do deklaracji.

Warto pamiętać, że w tym roku warunkiem zdania egzaminu maturalnego jest osiągnięcie co najmniej 30 proc. punktów na zadeklarowanym poziomie z przedmiotów obowiązkowych. Nie będzie już obowiązywała tzw. amnestia maturalna. Po raz pierwszy jednak maturzyści, którzy przystąpili do wszystkich egzaminów obowiązkowych i wyłącznie z jednego egzaminu nie uzyskali minimum 30 proc. punktów, mogą w sierpniu 2008 roku przystąpić do egzaminu poprawkowego. Więcej informacji na www.cke.edu.pl.

JOLANTA GÓRA
http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2146.89.0.39.17.1.0.1.htm
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Mulesia

  • Gość
Matura
« Odpowiedź #102 dnia: Marzec 01, 2008, 08:45:04 pm »
Zmiany w maturze za dwa lata

Grzegorz Blachowski2008-03-01

Za dwa lata egzamin maturalny będzie dwuczęściowy: poziom podstawowy dla wszystkich i - nieobowiązkowy - trudny poziom rozszerzony - wiceminister edukacji podczas wizyty w Łodzi zdradza plany resortu odnośnie nowej matury. A obowiązkowa matura z matematyki - która także ma wejść w 2010 - już jest testowana na uczniach drugich klas liceum.

Teraz każdy maturzysta zdaje pisemnie egzamin z języka polskiego, obcego i jednego przedmiotu wybranego. Uczeń ma do wyboru: łatwiejszy egzamin na poziomie podstawowym albo trudniejszy - na rozszerzonym. Poza tym musi zdać jeszcze od jednego do trzech przedmiotów dodatkowych - też na wybranym poziomie. Według ministerstwa to zbyt skomplikowane.

- System trzeba uprościć. Matura powinna mieć za zadanie z jednej strony sprawdzać wiedzę szkolną, z drugiej - być bramką przepuszczającą najlepszych na studia - powiedział podczas wizyty w Łodzi Zbigniew Marciniak, podsekretarz stanu w ministerstwie edukacji.

Matura dwuczęściowa

Dlatego resort zamierza podzielić egzamin dojrzałości na dwie części.

Pierwsza będzie dla wszystkich taka sama. Każdy maturzysta zda na poziomie podstawowym trzy przedmioty obowiązkowe: język polski, język obcy (pisemnie i ustnie) i matematykę (tylko pisemnie).

Dodatkowo będzie mógł wybrać przynajmniej jeden przedmiot rozszerzony. - To będzie już dużo trudniejszy egzamin. Nie będzie miał wpływu na zdawalność matury. Chodzi o to, żeby z jednej strony była duża jej zdawalność, z drugiej - aby władze uczelni spośród wielu chętnych na dany kierunek mogły wybrać tych najlepszych. Jeden arkusz tego nie pogodzi - wyjaśnia Marciniak.

Dwa wyniki matury

Maturzyści za dwa lata dostaną także inny wynik matury. Teraz otrzymują jeden - procentowy z każdego przedmiotu na każdym poziomie. Od 2010 roku mieliby dostać drugi dodatkowy wynik. - To tak zwana skala akademicka, popularna na zachodzie. Powie ona, w jakiej grupie populacji zdającej egzamin znajduje się maturzysta, czyli jak jego wynik wygląda na tle wszystkich. Będzie można wtedy porównywać wyniki matury między poszczególnymi latami - opowiada wiceminister.

Szybsze i dokładniejsze sprawdzanie prac

Ministerstwo pracuje także nad ulepszeniem systemu sprawdzania egzaminów maturalnych. Być może już za dwa lata do każdej szkoły maturalnej trafią specjalne skanery, które posłużą przy przesyłaniu rozwiązanych arkuszy do egzaminatorów. - Skróci to czas sprawdzania matur, bo jeden arkusz będzie sprawdzany w kilku miejscach na raz. Przede wszystkim ułatwi to wykluczenie wszelkich błędów egzaminatorów - zapewnia Marciniak.

Obowiązkowa matematyka już testowana

Potwierdza także termin obowiązkowej matury z matematyki. Zgodnie z planem, w 2010 roku zmierzą się z nią wszyscy maturzyści. - Właściwie już się mierzą. Mamy gotowy zarys arkusza egzaminacyjnego. Uczniowie, choć tego nie świadomi, już teraz rozwiązują te zadania w ramach naszego programu pilotażowego - mówi wiceminister. Określi to poziom trudności matury w 2010 roku . Obowiązkowa matura z matematyki w efekcie nie będzie ani za trudna, ani za łatwa.

Nauka w liceum dzielona na dwie części

Minister zdradził także pozamaturalne plany ministerstwa edukacji. W przyszłości resort chce podzielić naukę w liceach na dwie części: pierwszą klasę - z kształceniem ogólnokształcącym, a drugą i trzecią - z profilowanym, już pod kątem kierunku studiów.


Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4979528.html

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26484
Matura
« Odpowiedź #103 dnia: Marzec 07, 2008, 10:53:52 am »
Na co uważać na maturze
Agnieszka Danowska2008-02-20

"Antygona czuła miłość do brata i dlatego go zakopała mimo zakazu króla", "Dulska była powodem ciąży Hanki", "Car się zlitował i zamienił mu karę śmierci na żywot wieczny" - to tylko niektóre błędy popełniane na egzaminie dojrzałości z polskiego. Większość wynika ze stresu towarzyszącemu maturzystom.

Edukacyjne serwisy internetowe są pełne zabawnych, choć niekiedy dość przerażających pomyłek licealistów. Czytanie ich nie tylko odpręża i dostarcza dużej dawki śmiechu w przerwach od nauki. Mogą się one stać się także pożyteczną wskazówką na co uważać i jakich zwrotów unikać podczas części pisemnej egzaminu.

Klucz kluczem do sukcesu

Najbardziej spektakularne są błędy z języka polskiego. Może dlatego, że ten przedmiot muszą zdawać wszyscy, również tzw. "umysły ścisłe", które nie chcą zaprzątać sobie głów miłością Danusi do Zbyszka z "Krzyżaków" czy konfliktem tragicznym bohaterów antycznych dramatów.

Jednak doświadczenie pokazuje, że nawet skandaliczne błędy merytoryczne na nowej maturze nie muszą być przyczyną oblania egzaminu: - Kilka lat temu, gdy matura była wypracowaniem, za napisanie, że Cezary Baryka kochał się w Izabeli Łęckiej można było oblać egzamin. Teraz punktacja za część pisemną jest tak skonstruowana, że nawet z takim błędem można zdać. Za wartość merytoryczną wypowiedzi dostaje się tylko część punktów. Ważne jest wykonywanie zadań zgodnie z kluczem i precyzyjnie odpowiadanie na pytania - tłumaczy Łukasz Wróbel, który prowadzi kursy przygotowawcze do matury w Centrum Edukacji Kadr.

Jak nauczyć się rekonstrukcji klucza? Każdy, kto zdawał maturę w obecnej formie wie, że nie jest to proste. Specjalista radzi: - Należy znać najważniejsze pojęcia, związane z konkretnymi tematami, np. jeśli na egzaminie pojawi się fragment z Sienkiewicza, to w odpowiedziach nie powinno zabraknąć terminów "ku pokrzepieniu serc" czy "patriotyzm"; jeśli weźmiemy na warsztat "Przedwiośnie" - trzeba pamiętać o zestawieniu "ewolucja-rewolucja" oraz oczywiście o "micie szklanych domów". Dużym problemem i częstym błędem jest cytowanie fragmentów tekstu. Wypowiedź pisemna powinna być napisana własnymi słowami, pełnymi, ale niezbyt skomplikowanymi zdaniami, bez barokowego stylu. - Często maturzyści, chcąc zyskać na retoryce, pogrążają się, używając równoważników zdań. Te są na egzaminie niedopuszczalne - dodaje Wróbel.

Łatwo polec też na drobiazgach - trzeba pilnować ortografii, stylu, interpunkcji, no i kompozycji: praca musi mieć wstęp, rozwinięcie i zakończenie.

Maturzyści, szczególnie ci uzdolnieni humanistycznie, nie są w pełni zadowoleni z formy egzaminu: - Dla mnie matura z polskiego jest odtwórcza. Nie mogę wykazać się znajomością dodatkowych lektur, spoza obowiązkowego kanonu. Sama interesuję się teorią kultury i w tradycyjnym wypracowaniu mogłabym wiedzę z tego zakresu zaprezentować. Teraz muszę tylko dostosować się do dziwacznego klucza. Wyczuwam go tylko intuicyjnie, dlatego mimo bardzo dobrych ocen z polskiego nie jestem spokojna o dobry wynik w maju - martwi się Małgosia, tegoroczna maturzystka z dobrego, humanistycznego liceum.

Łukasz Wróbel uspokaja: - Zdać jest łatwiej niż kiedyś. Ale na pewno trudniej o satysfakcjonujący wynik. Nie zapominajmy, że matura jest też egzaminem na studia, więc wynik nie jest tylko kwestią realizacji ambicji - dodaje.

Bez nerwów

Specjaliści podkreślają, że wiele błędów maturalnych jest wynikiem stresu i nieuwagi spowodowanej zdenerwowaniem, a nie brakami w wiedzy. - Maturzyści mają bardzo duże kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem. To głównie z roztrzepania i stresu, ale część winy powinna wziąć też na siebie szkoła. Na lekcjach polskiego o tekstach mówi się pobieżnie, zbyt ogólnie. Mało jest rzetelnego czytania, a właśnie tego wymaga się później na egzaminie - martwi się Łukasz Wróbel.

Zdający często już od samego przekroczenia progu sali czują pustkę w głowie. Siadają przed arkuszem i mają wrażenie, że nie wiedzą i nie rozumieją zupełnie nic. - To bardzo częsty syndrom. Wtedy trzeba usiąść, zamknąć oczy, wziąć kilka głębokich oddechów i przetrwać niż psychiczny. Po chwili nadejdzie opanowanie, a z nim powróci cała wiedza ze wszystkich lat nauki - uspokaja nauczyciel.

Sukces u źródeł

Jednak za błędy popełniane na maturze nie należy winić samych uczniów. Robert Kłoczko, organizator kursów maturalnych w Centrum Edukacji Kadr, podkreśla, że często pytania w arkuszach są nieprecyzyjne: - Albo zbyt szczegółowe, albo zbyt ogólne. Jakiś czas temu na teście z historii pojawiło się zadanie: "Przyporządkuj wydarzenia do epok", ale epoki podzielono dość szczegółowo, np. na wczesne i późne średniowiecze. Tylko nie podano żadnych cezur, żadnych dat rozdzielających te epoki. Skąd maturzysta ma wiedzieć, według której koncepcji przyjęto te epoki, skoro nawet historiografowie nie są zgodni w tej kwestii - dodaje Kłoczko. Jednak nie oznacza to, że można bronić nieuwagi maturzystów. - Największe trudności w testach z historii sprawiają polecenia dotyczą tekstów źródłowych. Zdecydowanie za mało ćwiczy się ich w szkole. Najlepszym sposobem na naukę do matury z historii jest właśnie czytanie tekstów źródłowych i komentarzy do nich - radzi Kłoczko. I zgadza się z opinią, że stres jest największym wrogiem maturzystów: - Bardzo często jest tak, że uczniowie ze zdenerwowania niedokładnie czytają polecenia. I zamiast podawać przyczyny jakiegoś wydarzenia historycznego - podają jego skutki. To bardzo popularny błąd - informuje Robert Kłoczko.

Dużym problemem dla maturzystów jest klucz odpowiedzi. To według niego przyznawana jest punktacja. Wielu uczniów ma problemy z rozwiązywaniem zadań zgodnie z normami maturalnymi. - Ci ambitni zawsze mają chęć wykazania się swoją nadprogramową wiedzą. Raczej się to nie opłaca, bo traci się czas, który można by przeznaczyć na sprawdzenie czy poprawienie błędów. A za popisy - jeśli nie będzie ich w kluczu - i tak nie dostaniemy punktów - dodaje Kłoczko.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26484
Matura
« Odpowiedź #104 dnia: Kwiecień 03, 2008, 07:19:41 pm »
Poradnik
Jak skutecznie przygotować się do matury i dobrze wybrać studia


Porady nauczycieli
Porad udzielili nauczyciele LXIV LO im. Witkiewicza w Warszawie.

Perspektywy / 02 kwietnia 2008

Zadane pytania

Co zrobić aby dobrze przygotować się do matury?
Jak rozłożyć naukę, aby dobrze przygotować się do matury?
Czy notatki z zajęć wystarczą, czy należy korzystać z innych źródeł, jeśli tak to z jakich?
Co robić jeśli zostało Ci jedynie 2 miesiące do matury, a jeszcze nie zacząłeś się uczyć?
Z jakich pomocy naukowych można korzystać podczas matury?
Matura pisemna a ustna, jak rozplanować powtórki, na co zwracać uwagę?
Odpowiedzi na zadane pytania

Język polski, Małgorzata Brodzyńska

Dużo i z sensem pracować. Inteligentnie odpoczywać. Wszystko planować.
Lepiej uczyć się przez dłuższy czas stale powtarzając materiał niż rzucać się na całość w ostatnich dniach.
Podręczniki wskazane przez nauczyciela + zalecane lektury. Wszystkie bryki, skróty etc. – to pomoc dla idiotów, rojące się od błędów i są bardzo prymitywne.
Może się udać na pielgrzymkę do jakiegoś świętego miejsca.
Na polskim pisemnym z żadnych, na ustnym z tekstów wybranych do interpretacji.
Poza wiedzą ważne jest, aby ćwiczyć pisanie i mówienie. Na pisemny potrzeba lektur fundamentalnych światowych arcydzieł („Makbet”, „Hamlet”, „Zbrodnia i Kara”, „Proces”, „Dżuma”, „Faust” etc.). Na ustnym niestety już trzeba mieć szczęście.

Chemia, Beata Zdanowicz

Uczyć się, najlepiej systematycznie. Trzeba oczywiście umieć się uczyć. Chemię trzeba rozumieć, ale trzeba też zrobić odpowiednio dużo zadań, aby nabrać wprawy w ich rozwiązywaniu.
Dobrze jest podzielić materiał na działy o na każdy z nich przeznaczyć sobie odpowiednią ilość czasu. Dobrze jest też zostawić sobie czas na powtórkę.
To zależy. Jeśli są dobre notatki i na zajęciach fakultatywnych zostało zrobione dużo zadań maturalnych, to notatki mogą wystarczyć. Jeśli nie, to trzeba korzystać z innych źródeł – najlepiej zapytać o nie nauczyciela.
Trzeba było nie wybierać chemii. Jeśli jednak nie da się już tego zmienić to patrz pkt. 2, można poprosić o pomoc nauczyciela, kolegę oraz siły wyższe.
Na maturze z chemii można korzystać z układu okresowego i pary innych tablic np. stałych dysocjacji, tablicy elektroujemności Paulina, szeregu napięciowego metali, tabeli rozpuszczalności oraz kalkulatora.
Do matury ustnej należy przygotować się bardziej szczegółowo, na pisemnej trzeba zwrócić uwagę szczególnie na zapis i opis wszystkiego, co się robi.
Matematyka, Krzysztof Kraszewski

Stosunkowo wcześnie (najlepiej we wrześniu) zacząć powtarzać materiał rozwiązując kilka zadań maturalnych na tydzień zamiast odkładania wszystkiego na kwiecień. Najwięcej daję samodzielne rozwiązywanie i ewentualne konsultowanie błędów i trudności.
To wynika z pkt. 1 lepiej rozwiązać samodzielnie mniejszą liczbę zadań niż duża liczbę korzystając z czyjejś pomocy. Pomoc innych jest wskazana na początku.
Lepiej rozwiązywać zestawy zadań maturalnych z poprzednich lat. Notatki z lekcji pomogą, ale lepiej przyzwyczajać się do konkretnego typu zadań, które występują na maturze.
Rozłożyć powtórzenie na 2 miesiące, dobrze zaplanować terminy i liczbę rozwiązywanych zadań. Jeżeli ktoś ma duże braki to może nie zdążyć.
Tablice matematyczne, kalkulator, ale nie graficzny – zgodnie ze stosownym i przepisami.
Moim zdaniem nie ma dużej różnicy. Zakres materiału jest ten sam. Matura ustna jest chyba łatwiejsza od pisemnej.

Język niemiecki, Grażyna Skrzypek – Bakoto

Zgromadzić wszystkie materiały dotyczące danego zagadnienia; przerobić wszystkie możliwe testy z 2-3 lat (np. testy Omega); zagadnienia leksykalne powinny być napisane a potem głośno zaprezentowane.
Do grudnia powtórzyć zagadnienia gramatyczne; od stycznia do kwietnia powtarzać zagadnienia leksykalno-sytuacyjne; doskonałe efekty daje praca w grupach.
Notatki są bazą niewystarczalną – należy posługiwać się testami i tekstami wydawnictw językowych (np. „Omega”, „Hueber”, Langenscheidt”, WSiP itp.)
Intensywnie popracować nad zasadniczymi zagadnieniami leksykalno-gramatycznymi; opracować dokładnie zagadnienia komunikacyjne, ponieważ są one najważniejsze.
Słownik polsko-niemiecki oraz niemiecko-polski
PISEMNA – zwrócić uwagę na ćwiczenia, w których należy zamienić formy werbalmo-leksykalne; czytać prasę (Spiegel) i ćwiczyć testy lukowe; co miesiąc (przynajmniej) pisać 2-3 duże wypracowania (250-350 słów) na tematy maturalne
USTNA – zwrócić szczególną uwagę na ćwiczenia komunikacyjne, tzw. Reakcje sytuacyjne i sytuacje codzienne – są one najważniejsze! W celu przygotowania się do tego zadania należy opracować słownikowo każde zadanie!;
- powtórzyć zagadnienia gramatyczne (podręczniki: 1) S. Bęza – „Repetytorium z gramatyki j. niemieckiego”; 2) Dreyer – Schmidt „Das neue Glbe”; 3) Tomczyk – „Grammatik kein Problem” cz 2 oraz 3.  
Język polski, Agnieszka Ciesielska

Dobre przygotowanie do matury z j. polskiego to wypadkowa systematycznej (w miarę) pracy na lekcjach oraz dużego zestawu lektur szkolnych .
Według indywidualnych potrzeb do matury ustnej należy przygotowywać się systematycznie, epoka po epoce.
Wszystko oczywiście zależy od „wartości” notatek. Jeśli są rzetelne – inne źródła można pominąć. Ponadto polecam książkę Z. Płażewskiego „Jak napisać maturę z j. polskiego?”.
Jeśli rzeczywiście uczeń w takiej sytuacji nie zaczął się  uczyć – to pozostaje mu jedynie pielgrzymka do miejsca świętego w intencji dobrze zdanego egzaminu.
W zasadzie żadnych.
Patrz pkt. 2 Ponadto matura pisemna pójdzie gładko, jeśli uczeń będzie dużo czytał, jeśli będzie miał w głowie mnóstwo przykładów literackich, zwłaszcza spoza lektur szkolnych. Warto pamiętać, że nie da się przeczytać wielu ciekawych powieści na „5 minut” przed maturą. Matura ustna – na jej wynik wpływa głównie umiejętność mówienia rzeczowego na dany temat.

Artykuł pochodzi z archiwalnego numeru miesięcznika "Perspektywy".

http://matura.onet.pl/1151578,poradnik.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26484
Matura
« Odpowiedź #105 dnia: Kwiecień 08, 2008, 08:36:28 am »
Z wątku:
http://forum.darzycia.pl/vp132408.htm#132408
Cytat: "Mulesia"
Maturalne szanse - pytanie czy równe dla wszystkich. Co trzecia niesłysząca albo słabo słysząca osoba nie zdaje matury. Obawy przed egzaminem mają nawet najlepsi, bo język migowy i ten używany w maturalnych testach - to dwa światy.

http://www.tvn24.pl/28377,1542881,wiadomosc.html


Głuchoniemi nie są w stanie zdać nowej matury

Aneta Nawrot2008-04-06,
 
Przekonali się o tym uczniowie i nauczyciele ośrodka w Lublińcu: rok temu żaden ze zdających nie zaliczył tam egzaminu z języka polskiego. A że w tym roku nie obowiązuje już Giertychowska "amnestia", część niesłyszących rezygnuje z przystąpienia do matury.


- Ci, którzy zdecydowali się zdawać, teraz bardzo się denerwują - mówi Bożena Podleśka, wicedyrektorka ośrodka dla niedosłyszących i głuchoniemych w Lublińcu. - Najbardziej właśnie tym pisemnym polskim. W ubiegłym roku nikt go u nas nie zdał. Ale była Giertychowska "amnestia"... Boję się nawet myśleć, jak będzie tym razem.

Skąd te problemy? Stąd, że opanowanie języka polskiego jest dla młodych niesłyszących ludzi wyjątkowo trudne. Mają wielkie kłopoty ze zrozumieniem nawet prostych wyrazów i zwrotów, nie mówiąc już o pojęciach abstrakcyjnych. - Po prostu trudno im zrozumieć coś, czego nie widzą - tłumaczy wicedyrektorka.

Jednak gdy już się jakiegoś pojęcia, słowa czy wyrażenia nauczą, świetnie je pamiętają. - I nie robią błędów ortograficznych - chwali Ewa Dąbek, nauczycielka języka polskiego w ośrodku. - Gdy raz zrozumieją słowo "kura", gdy będą wiedzieć, co ono oznacza, nigdy nie napiszą "kóra" - bo dla nich to już zupełnie inny wyraz.


Sęk w tym, że w języku polskim te same myśli można wyrazić na różny sposób, z wykorzystaniem różnych słów i form. - Z powodu swojej niepełnosprawności nasi podopieczni myślą schematycznie, wystarczy więc zmienić szyk zdania, a natychmiast się gubią, zdanie traci dla nich sens - tłumaczy polonistka.

Niezaliczenie egzaminu z języka polskiego oznacza, ni mniej ni więcej, oblanie całej matury.

- No i jak to przebrnąć? - zastanawia się Agata Tańska, dyrektorka ośrodka dla niedosłyszących i głuchoniemych w Raciborzu. Jej wychowankowie mają takie same problemy. - Przecież niektóre z tych dzieciaków są bardzo uzdolnione. Prawie wszystkie wykazują zdolności manualne. Wśród moich absolwentów są osoby studiujące teraz malarstwo i tworzenie witraży, ale żeby dostać się na studia, trzeba mieć maturę.

Pedagodzy twierdzą, że kłopot z językiem polskim w nowej maturze polega przede wszystkim na niemożności zrozumienia testów. - Mimo że są one w pewnym sensie dostosowane dla niesłyszących, nasze doświadczenia wykazują, że niesłyszący nie mogą ich pojąć - twierdzi Bożena Podleśka. - A nie można im przemigać wytłumaczenia, bo to przecież podpowiedź.

- I dlatego młodzież niesłysząca lepiej zdaje języki obce niż swój rodzimy - dodaje Agata Tańska. - W testach z języka niemieckiego czy angielskiego najczęściej zachowany jest pewien schemat - taki, jakiego uczeń został nauczony; dzięki temu chwyta sens. Zresztą podobnie jest z matematyką: nasi podopieczni są doskonali w rozwiązywaniu działań, ale wystarczy, że szyk zdania w zadaniu tekstowym zostanie zmieniony, a już trudno im zrozumieć całość.

Ośrodki dla głuchoniemych na razie czekają z interwencjami. - Jeśli w tym roku niesłyszący uczniowie ponownie nie zdadzą matury z języka polskiego, trzeba będzie coś z tym zrobić - mówi Tańska. - Nie można jednym egzaminem zamykać przed głuchoniemymi drzwi do wykształcenia. Nie chodzi o to, żeby od nich nie wymagać, ale by wymagać rozsądnie.

- To nie jest tak, że nie myślimy o ludziach mających kłopoty ze słuchem - odpowiada Barbara Czarnecka-Cicha, dyrektorka Wydziału Matur Centralnej Komisji Egzaminacyjnej MEN-u. Testy maturalne z polskiego są przygotowywane i sprawdzane z pomocą pedagogów, którzy specjalizują się w pracy z niedosłyszącymi i głuchoniemymi. Co ważne, testy obowiązujące obecnie nie są zatwierdzone raz na zawsze. Wciąż będziemy je udoskonalać, dążyć do tego, by były dla niesłyszących jak najlepiej zrozumiałe. Jednak z całą stanowczością muszę podkreślić jedno: matura to poważny egzamin, nie można z niego robić parodii. Dążymy do tego, żeby ludzie z wadami wzroku czy słuchu normalnie funkcjonowali w naszym społeczeństwie, a zatem nie możemy zwalniać ich z tego, co sprawia trudność. To nie byłoby wychowawcze.


Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Mulesia

  • Gość
Matura
« Odpowiedź #106 dnia: Kwiecień 08, 2008, 07:51:06 pm »
19:21, 08.04.2008 /PAP
Nauczyciele zastrajkują w czasie matur

CHCĄ WIĘCEJ ZARABIAĆ

TVN24

27 maja nauczyciele co prawda przyjdą do pracy, ale nie będą prowadzić lekcji ani przeprowadzać egzaminów maturalnych - poinformował szef ZNP Sławomir Broniarz. Na ten dzień Związek Nauczycielstwa Polskiego zaplanował strajk. Tymczasem PO twierdzi, że rząd rozpoczął już dialog z nauczycielskimi związkami zawodowymi.
Podczas wtorkowego głosowania nad uchwałą w sprawie przeprowadzenia protestu, za jednodniowym strajkiem ostrzegawczym opowiedziało się 48 na 68 członków Zarządu Głównego ZNP. Jak poinformował Broniarz, zarząd nie wyklucza, że strajk może się przekształcić w kilkudniowy lub nawet bezterminowy.

Zgodnie z uchwałą, protest przeprowadzony zostanie w tych szkołach i przedszkolach, w których w wyniku referendów decyzje o takiej formie protestu podejmie ponad 50 proc. pracowników.

27 maja będą trwały jeszcze w szkołach ponadgimnazjalnych ustne matury - sesja zakończy się 31 maja. Wcześniej - 21 maja zakończy się sesja maturalnych egzaminów pisemnych.

Broniarz zapowiedział, że zwróci się do innych związków zawodowych działających w oświacie o poparcie protestu ZNP. Zauważył, że podobne postulaty pod adresem rządu wysuwały także inne związki, m.in. NSZZ "Solidarność" i Forum Związków Zawodowych.

O co walczą nauczyciele?

We wtorek ZNP wszedł w spór zbiorowy z rządem. ZNP domaga się zwiększenia płac nauczycieli i pracowników oświaty o 50 proc. do 2010 r. Zdaniem ZNP, tegoroczne podwyżki dla nauczycieli (zwiększenie płac zasadniczych od 185 zł brutto do 200 zł brutto) to za mało.      ZNP domaga się zwiększenia płac nauczycieli i pracowników oświaty o 50 proc. do 2010 r.      

Związkowcy chcą przedstawienia przez rząd planu znacznego wzrostu płac w oświacie w następnych latach. Broniarz deklaruje, że związkowcy gotowi są usiąść do rozmów z rządem, ale nie... z Ministerstwem Edukacji Narodowej. - Bowiem spełnienie postulatów stawianych przez związek wykracza poza kompetencje samego resortu edukacji - tłumaczy ZNP.

Związek domaga się również utrzymania możliwości przechodzenia przez nauczycieli na emerytury na dotychczasowych zasadach. Obecny rok jest ostatnim, kiedy mogą oni przejść na wcześniejsze emerytury bez względu na wiek, jeśli mają 30 lat stażu pracy, w tym 20 lat pracy w oświacie, lub 25 lat stażu pracy, w tym 20 lat w szkolnictwie specjalnym.

      Jesteśmy otwarci na dialog i ten dialog już prowadzimy bez względu na to jakie decyzje będzie podejmował konkretny związek zawodowy. Naszym wspólnym zadaniem jest rozwiązanie problemu, a nie prześciganie się kto szybciej, kto głośniej będzie tupał nogami.      
Krystyna SzumilasRząd szuka porozumienia ze związkowcami

- Rząd rozpoczął już dialog z nauczycielskimi związkami zawodowymi na temat przyszłych podwyżek i rozwiązań emerytalnych - powiedziała wiceminister edukacji Krystyna Szumilas. Dodała, że dialog taki prowadzony jest w Komisji Trójstronnej. - Chcemy prowadzić rozmowy ze związkami zawodowymi i nauczycielami na temat dalszych podwyżek płac związanych jednak ze zmianami systemowymi. Elementem tych systemowych zmian są emerytury. To jest cały pakiet i chcemy rozmawiać o całym pakiecie - zaznaczyła Szumilas.

Według niej, to właśnie Komisja Trójstronna jest miejscem, gdzie powinno się "wspólnie dojść do pewnych rozwiązań". Wiceminister edukacji zaznaczyła, że zarówno ona jak i prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz zasiadają w Komisji.

mac, mon/iga
http://www.tvn24.pl/-1,1545266,wiadomosc.html#sonda1001095

Offline Kartezjusz

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 450
Matura
« Odpowiedź #107 dnia: Kwiecień 09, 2008, 08:46:41 am »
Matury mam na szczęście do 20-stego

kasiape

  • Gość
Matura
« Odpowiedź #108 dnia: Kwiecień 09, 2008, 11:59:35 am »
Kartezjusz, trzymamy kciuki od 5 do 20tego !!  :ok:  :ok:

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Matura
« Odpowiedź #109 dnia: Kwiecień 17, 2008, 10:50:18 am »
Złe skutki braku matury z matematyki

Brak obowiązkowej matury z matematyki spowodował, że nie ma w Polsce kandydatów na techniczne i ścisłe kierunki studiów - uważa minister edukacji narodowej Katarzyna Hall.

Hall spotkała się w Warszawie z dyrektorami szkół na debacie poświęconej zmianom w zasadach i organizacji matur. Jednym z tematów było przywrócenie obowiązkowego egzaminu dojrzałości z matematyki w 2010 r. Hall powiedziała, że pochwala tę decyzję.

"Matematyka jako przedmiot obowiązkowy na maturze wprowadzono już jakiś czas temu. To zacznie obowiązywać w 2010 r. Chcemy utrzymać to co jest już w prawie. Ja akurat uważam to za sensowny kierunek" - powiedziała Hall. Jak dodała, matematyka przydaje się nie tylko osobom, które chcą po maturze zdobyć techniczne lub ścisłe wykształcenie.

"Myślę, że w tym zakresie podstawowym - a taki będzie obowiązywał - matematyka uczy bardzo wielu rzeczy. Kształci precyzję myślenia, precyzję wypowiedzi. Uczy logiki następstwa zdarzeń, umiejętności czytania wykresów i statystyk, umiejętności radzenia sobie w takiej rzeczywistości, jaką jest np. płacenie podatków. Matematyka daje różne, całkiem praktyczne umiejętności. Przecież domy są ponumerowane przy ulicy. To jest wszystko matematyka. Trzeba umieć się odnajdować w świecie liczb. Mierzymy ile tapety potrzebujemy sobie kupić, ile wykładziny dywanowej. Jak zaplanować uszycie firanek. To też jest matematyka" - tłumaczyła minister.

Obowiązkowy egzamin dojrzałości z matematyki budzi zastrzeżenia niektórych nauczycieli. Zdaniem dyrektora Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Tarnobrzegu, Dariusza Bożka, to niepotrzebnie utrudni zdanie matury osobom, które nie mają uzdolnień -matematycznych.

"Matematyka na maturze może sprawiać duże problemy naszym uczniom. (...) Jakoś nie zauważyłem, żeby matematyka była aż tak niezbędna do życia. Przebieg zmienności funkcji nie przydaje mi się. (...) Jestem za tym, żeby zachować rozsądek i pewien złoty środek. Jeżeli ktoś jest świetny z matematyki, jeżeli to czuje, to niech zdaje matematykę. Jeśli ktoś jest świetny w przedmiotach humanistycznych, dajmy mu szansę, nie niszczmy go. Możemy go matematyką zniszczyć w szkole. To niestety się często udaje" - mówił Bożek.

Z kolei wprowadzenie obowiązkowej matematyki na maturze popiera dyrektor LXVII Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Nowaka- Jeziorańskiego w Warszawie Krzysztof Mirowski.

Jak argumentował, to że ktoś jest humanistą nie usprawiedliwia matematycznej ignorancji. Przypomniał, że przyszłym inżynierom, którzy nie lubią czytać np. prozy Żeromskiego, albo wierszy, mówi się, że są Polakami i że ich wykształcenie ogólne obejmuje znajomość literatury polskiej. Działać to powinno, jego zdaniem, również w drugą stronę.

"Humanista, który uważa, że nie musi umieć dodawać ułamków, nie zasługuje na miano osoby posiadającej wykształcenie ogólne na poziomie średnim" - powiedział Mirowski.

Dodał, że gdyby przeciętna wiedza matematyczna była w społeczeństwie na wyższym poziomie, być może byłoby mniej osób oszukanych lub zawiedzionych np. przy braniu kredytów, ponieważ więcej osób potrafiłoby obliczyć prawidłowo oprocentowanie pożyczki.

MEN, oprócz podtrzymania decyzji o wprowadzeniu matematyki na maturze, planuje także własne zmiany w organizacji egzaminów dojrzałości. Hall podtrzymała zapowiadaną wcześniej propozycję, aby każdy uczeń musiał na maturze przystąpić do egzaminu z jednego przedmiotu na poziomie rozszerzonym. Od powodzenia egzaminu nie będzie zależało zdanie matury.

Docelowo, na maturze wszyscy musieliby obowiązkowo zdać egzaminy pisemne z polskiego, matematyki i języka obcego. Każdy musiałby też wybrać inny przedmiot (z całej listy przedmiotów do wyboru ma maturze, a nie tylko z listy przedmiotów obowiązkowych), z którego egzamin pisałby na poziomie rozszerzonym. Ale jeśli uczeń oblałby ten egzamin, i tak otrzymałby świadectwo dojrzałości. Nie wiadomo jeszcze kiedy proponowana zmiana weszłaby w życie.

Jej celem jest ukierunkowanie uczniów na wybraną dziedzinę, w której chcieliby się specjalizować, a później sprawdzić na egzaminie.

"W ten sposób uczeń będzie mógł wykazać się wiedzą z jednego przedmiotu na poziomie rozszerzonym" - tłumaczyła Hall.

Chodzi też o umożliwienie uczelniom ocenę absolwentów liceów.

"Matura jest w głównej mierze przepustką na studia. Uczelnie oczekują solidnego przygotowania w jakiejś dziedzinie akademickiej. Będzie to wskaźnik rekrutacyjny" - powiedziała minister.

Offline Kartezjusz

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 450
Matura
« Odpowiedź #110 dnia: Kwiecień 18, 2008, 07:59:00 am »
Czyż bym miał mieć nauczanie indywidualne?:-).

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Matura
« Odpowiedź #111 dnia: Maj 12, 2008, 10:32:57 pm »
Nie zdają matury, bo szkoła ich oszukała
 
Maturzyści z zaocznego ogólniaka przy ul. Gdańskiej kilka dni przed egzaminami dowiedzieli się, że nie mają prawa ich zdawać. Liceum do końca ukrywało przed nimi brak uprawnień szkoły publicznej.

Kamila Kapela na co dzień pracuje jako kelnerka, więc do matury przygotowywała się zaocznie w LO dla dorosłych. - Powinnam właśnie kończyć egzaminy pisemne - mówi z żalem.

Kamila Kapela zaczęła naukę w Liceum Ogólnokształcącym dla dorosłych przy ul. Gdańskiej 122 we wrześniu. Chciała zaliczyć trzecią klasę i przystąpić do matury. Przez ostatnie miesiące ślęczała nad podręcznikami z polskiego, WOS-u i angielskiego.

Jej koleżanka Ania Stemplowska przygotowała na ustny egzamin z polskiego prezentację pt. "Zło sprawdzianem człowieczeństwa". Chciała ją uzupełnić graficznie, planowała pokaz plakatów. - Wicedyrektorka pomagała mi załatwić stojaki, słowem nie zająknęła się, że matury nie będzie - mówi 21-latka, która - aby zdać egzaminy - na rok zrezygnowała z pracy. Chciała dostać się na resocjalizację.

Sandra Kruczkowska, również z pechowej klasy, do dziś nie może zrozumieć, co się stało. - Przecież nauczyciele rozwiązywali z nami arkusze egzaminacyjne, życzyli nam powodzenia na koniec - wspomina.

Kamila, Ania i Sandra, tak jak i inni uczniowie trzeciej klasy tego ogólniaka, pod koniec kwietnia dostali polecony list od dyrektora szkoły. Informował w nim, że matury są "zawieszone" z powodu niskiej frekwencji. Przy okazji dowiedzieli się także, że nie dostaną świadectw ukończenia liceum. Dlaczego? Bo ich ogólniak nie posiada uprawnień szkoły publicznej.

- W tej szkole matury jeszcze nigdy się nie odbyły - mówi Teresa Kordas z kuratorium oświaty. - Liceum działa od 2005 roku, ale uprawnień nigdy nie miało, a tylko placówka, która je posiada, może wydać uczniom świadectwa i dopuścić do matury.

Szkołę przy ul. Gdańskiej 122 prowadzi Stanisław Baczyński. Jest jej dyrektorem, a zarazem prezesem spółki Centrum Edukacyjne Oświata. Pod jej egidą działają w Bydgoszczy jeszcze trzy inne szkoły.

Baczyński nie chce rozmawiać z "Gazetą", proponuje spotkanie, ale nie wyznacza terminu. Lakonicznie stwierdza, że sprawę zawaliło kuratorium. Utrzymuje, że starał się o uprawnienia dla szkoły, ale przez opieszałość urzędników ich nie zdobył. - Najbardziej pokrzywdzony jestem ja! Tyle nerwów straciłem - mówi. Prosi o pytania przysłane faksem, ale i tak na nie nie odpowiada.

Uprawnienia szkoły publicznej Baczyński mógł zdobyć już w chwili, gdy zakładał liceum. Wydaje je prezydent miasta, pod warunkiem, że placówka ma pozytywną opinię z kuratorium. Liceum Baczyńskiego kilkakrotnie próbowało ją uzyskać, ale nie spełniało warunków. - Za mała liczba godzin, nierealizowanie podstawy programowej, nieprawidłowo prowadzona dokumentacja - to podstawowe uchybienia - wylicza Kordas. - Ale zależało nam, by tegoroczni absolwenci mogli podejść do matury, więc kilka razy próbowaliśmy przeprowadzić kontrolę. Dyrektor jednak odmawiał: w grudniu nie pasował mu termin, w lutym tłumaczył się chorobą. Wpuścił wizytatorów dopiero w kwietniu, a ci znowu dopatrzyli się nieprawidłowości. Gdyby pan Baczyński pozwolił nam sprawdzić szkołę prędzej, dalibyśmy mu 30 dni na likwidację uchybień i jego licealiści zdawaliby właśnie egzaminy - kończy Kordas.

Młodzi ludzie, oszukani przez szkołę, zapowiadają, że jeśli w najbliższych dniach ogólniak nie zrobi nic, żeby mogli zdawać maturę i otrzymać świadectwa, zażądają zwrotu pieniędzy (za każdy miesiąc nauki płacili 80 zł).

Szkoła tymczasem wciąż okłamuje kolejnych kandydatów. Dzwonię do ogólniaka i udaję zainteresowaną. - Można u was zdać maturę? - pytam.

Sekretarka nawet się nie zastanawia: - Oczywiście - odpowiada.


Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Matura
« Odpowiedź #112 dnia: Maj 12, 2008, 10:33:44 pm »
Nie zdają matury, bo szkoła ich oszukała
 
Maturzyści z zaocznego ogólniaka przy ul. Gdańskiej kilka dni przed egzaminami dowiedzieli się, że nie mają prawa ich zdawać. Liceum do końca ukrywało przed nimi brak uprawnień szkoły publicznej.

Kamila Kapela na co dzień pracuje jako kelnerka, więc do matury przygotowywała się zaocznie w LO dla dorosłych. - Powinnam właśnie kończyć egzaminy pisemne - mówi z żalem.

Kamila Kapela zaczęła naukę w Liceum Ogólnokształcącym dla dorosłych przy ul. Gdańskiej 122 we wrześniu. Chciała zaliczyć trzecią klasę i przystąpić do matury. Przez ostatnie miesiące ślęczała nad podręcznikami z polskiego, WOS-u i angielskiego.

Jej koleżanka Ania Stemplowska przygotowała na ustny egzamin z polskiego prezentację pt. "Zło sprawdzianem człowieczeństwa". Chciała ją uzupełnić graficznie, planowała pokaz plakatów. - Wicedyrektorka pomagała mi załatwić stojaki, słowem nie zająknęła się, że matury nie będzie - mówi 21-latka, która - aby zdać egzaminy - na rok zrezygnowała z pracy. Chciała dostać się na resocjalizację.

Sandra Kruczkowska, również z pechowej klasy, do dziś nie może zrozumieć, co się stało. - Przecież nauczyciele rozwiązywali z nami arkusze egzaminacyjne, życzyli nam powodzenia na koniec - wspomina.

Kamila, Ania i Sandra, tak jak i inni uczniowie trzeciej klasy tego ogólniaka, pod koniec kwietnia dostali polecony list od dyrektora szkoły. Informował w nim, że matury są "zawieszone" z powodu niskiej frekwencji. Przy okazji dowiedzieli się także, że nie dostaną świadectw ukończenia liceum. Dlaczego? Bo ich ogólniak nie posiada uprawnień szkoły publicznej.

- W tej szkole matury jeszcze nigdy się nie odbyły - mówi Teresa Kordas z kuratorium oświaty. - Liceum działa od 2005 roku, ale uprawnień nigdy nie miało, a tylko placówka, która je posiada, może wydać uczniom świadectwa i dopuścić do matury.

Szkołę przy ul. Gdańskiej 122 prowadzi Stanisław Baczyński. Jest jej dyrektorem, a zarazem prezesem spółki Centrum Edukacyjne Oświata. Pod jej egidą działają w Bydgoszczy jeszcze trzy inne szkoły.

Baczyński nie chce rozmawiać z "Gazetą", proponuje spotkanie, ale nie wyznacza terminu. Lakonicznie stwierdza, że sprawę zawaliło kuratorium. Utrzymuje, że starał się o uprawnienia dla szkoły, ale przez opieszałość urzędników ich nie zdobył. - Najbardziej pokrzywdzony jestem ja! Tyle nerwów straciłem - mówi. Prosi o pytania przysłane faksem, ale i tak na nie nie odpowiada.

Uprawnienia szkoły publicznej Baczyński mógł zdobyć już w chwili, gdy zakładał liceum. Wydaje je prezydent miasta, pod warunkiem, że placówka ma pozytywną opinię z kuratorium. Liceum Baczyńskiego kilkakrotnie próbowało ją uzyskać, ale nie spełniało warunków. - Za mała liczba godzin, nierealizowanie podstawy programowej, nieprawidłowo prowadzona dokumentacja - to podstawowe uchybienia - wylicza Kordas. - Ale zależało nam, by tegoroczni absolwenci mogli podejść do matury, więc kilka razy próbowaliśmy przeprowadzić kontrolę. Dyrektor jednak odmawiał: w grudniu nie pasował mu termin, w lutym tłumaczył się chorobą. Wpuścił wizytatorów dopiero w kwietniu, a ci znowu dopatrzyli się nieprawidłowości. Gdyby pan Baczyński pozwolił nam sprawdzić szkołę prędzej, dalibyśmy mu 30 dni na likwidację uchybień i jego licealiści zdawaliby właśnie egzaminy - kończy Kordas.

Młodzi ludzie, oszukani przez szkołę, zapowiadają, że jeśli w najbliższych dniach ogólniak nie zrobi nic, żeby mogli zdawać maturę i otrzymać świadectwa, zażądają zwrotu pieniędzy (za każdy miesiąc nauki płacili 80 zł).

Szkoła tymczasem wciąż okłamuje kolejnych kandydatów. Dzwonię do ogólniaka i udaję zainteresowaną. - Można u was zdać maturę? - pytam.

Sekretarka nawet się nie zastanawia: - Oczywiście - odpowiada.


Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Matura
« Odpowiedź #113 dnia: Maj 17, 2008, 11:42:07 am »
Tylu błędów na egzaminie dojrzałości nie było w całej historii nowej matury

"Na języku polskim maturzyści mieli odnieść się do snu bohaterki "Lalki", tymczasem ona nie śniła, ale marzyła. Maturę z historii można było zdać, nie znając ani jednego faktu z historii Polski. Egzamin z WOS to już próba ideologizacji szkoły. Maturzystom jako tekst źródłowy przedstawiono bardzo stronniczy felieton dziennikarza, który porównywał wybory z 2005 r. do stanu wojennego"............... - Zbigniew Dolata
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26484
Matura
« Odpowiedź #114 dnia: Lipiec 01, 2008, 12:36:34 am »
Co piąty maturzysta nie zdał
KOMISJA EGZAMINACYJNA PODAŁA MATURALNĄ STATYSTKĘ


Najlepiej w ogólniakach, najsłabiej w technikach uzupełniających. Najczęściej zdawali uczniowie ze szkół miejskich, ci ze wsi nie mieli już tyle szczęścia. Znamy coraz więcej szczegółów o tegorocznych maturach.
Świadectwem dojrzałości będzie mogło się pochwalić 79 proc. maturzystów - podała w poniedziałek Centralna Komisja Egzaminacyjna.

Najgorzej w uzupełniających


Najlepiej wypadły licea ogólnokształcące – tu nie zdał jedynie co dziewiąty uczeń. Drugie w stawce były technika – zdało 67 proc. maturzystów, a trzecie licea profilowane, w których egzaminu dojrzałości nie zaliczył co szósty maturzysta. Statystykę zamykają uzupełniające licea i technika – w tych pierwszych "oblał" co czwarty uczeń, a w drugich – co trzeci.

Sprawdź, czy zdałbyś maturę

Do egzaminu maturalnego w maju tego roku przystąpiło ponad 415 tys. zdających, w tym 398 tys. stanowili tegoroczni absolwenci. Każdy maturzysta przystępuje obowiązkowo do egzaminu z języka polskiego - ustnego i pisemnego, wybranego języka obcego nowożytnego - ustnego i pisemnego oraz pisemnego egzaminu z jednego przedmiotu do wyboru. Egzaminy można zdawać na poziomie podstawowym lub rozszerzonym. Aby zdać egzamin trzeba uzyskać co najmniej 30 proc. punktów.

Gdyby była amnestia, byłoby 90 proc.

Osoby, które nie zdały w tym roku jednego obowiązkowego egzaminu (11 proc. zdających), mają prawo przystąpić do niego w sierpniu. Gdyby w tym roku, tak jak w roku 2007, obowiązywała "amnestia maturalna" zdawalność wyniosłaby 90 proc.

Najlepiej w miastach, najgorzej na wsi

Podobnie jak w poprzednich latach najlepiej z maturą poradzili sobie zdający w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców (81 proc.), najmniej na wsi - 65 proc. W szkołach publicznych maturę zdało 80 proc. przystępujących, w szkołach niepublicznych 58 proc.

Nie obyło się bez błędów

Tegoroczna matura upłynęła pod znakiem błędów, ale nie tylko maturzystów, lecz egzaminatorów. Problemy z arkuszami, źle sformułowane pytania, nieprawdziwe odpowiedzi znalazły się niestety w wielu egzaminach. Za błędy w maturach zapłacił ostatecznie szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marek Legutko, który złożył rezygnację.

Przeczytaj więcej o błędach w maturzach

Nie ma miejsca na indywidualizm?

Tzw. nowa matura obowiązuje od 2005 r. – i zarówno zdaniem uczniów, jak i nauczycieli - ma swoje zalety i wady. Zdecydowane plusy to wyeliminowanie egzaminów wstępnych na uczelnie dzięki porównywalności prac to. Ale nie brak też minusów. Najczęściej wymieniane to: brak miejsca na indywidualizm, niedostosowanie programu do wymagań maturalnych, wyłączenie pracy całej szkoły na czas  egzaminów oraz otwarcie furtki dla oszustw.
Krytycy „nowej” matury wskazują przede wszystkim na kupowanie prac z języka polskiego. Chodzi o jeden z elementów egzaminu ustnego - prezentację na wybrany przez ucznia temat. Podobnie, jak z pisania prac magisterskich czy licencjackich, niektórzy, m.in. studenci, zrobili sobie z tego dodatkowe źródło dochodu. W zależności od trudności tematu biorą od 100 do 300 zł za prezentację. Eksperci od edukacji domagają się, by zmienić formułę tego egzaminu. W przeciwnym wypadku nie da się ukrócić tego procederu.

tk/ la
http://www.tvn24.pl/-1,1555566,wiadomosc.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Matura
« Odpowiedź #115 dnia: Sierpień 25, 2008, 11:19:47 pm »
Maturzyści dostali drugą szansę
 
W tym roku ci, którzy oblali maturę, nie mogą liczyć na giertychowską amnestię. Dziś napiszą egzaminy poprawkowe

Uczniowie szkół ponadgimnazjalnych, którzy nie zdali egzaminu dojrzałości z jednego przedmiotu, w tym tygodniu przystąpią do poprawki. Dziś o godz. 9 w swoich macierzystych szkołach rozpoczną egzamin pisemny. Ustne zaczęły się w poniedziałek i potrwają do końca tygodnia.

W całym województwie 6522 osób zgłosiło chęć poprawiania matury. - Najwięcej osób, bo aż 1373, będzie zdawać język angielski - mówi Anna Frenkiel, dyrektorka okręgowej komisji egzaminacyjnej.

Z kolei 1247 tegorocznych maturzystów nie poradziło sobie z językiem polskim. Następne w kolejności są: biologia - 618, matematyka - 610 i WOS - 480.

W tym roku nie obowiązuje już amnestia maturalna, którą wprowadził były minister edukacji Roman Giertych. Jeszcze rok temu maturzyści, którzy nie zdali jednego egzaminu, i tak otrzymywali świadectwo dojrzałości, a potem mogli iść na studia. W tym roku egzamin trzeba powtarzać, ale procedury przyśpieszono i maturzyści nie muszą już czekać rok. Jeżeli im się powiedzie, świadectwo dojrzałości dostaną już 15 września, więc będą mieli szansę pójść na studia jeszcze w tym roku. Roczne oczekiwanie nie ominie natomiast tych, którzy oblali więcej niż jeden egzamin.

W tym roku w lipcu świadectwa otrzymało 85.5 proc. zdających.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna 25.08.2008r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26484
Matura
« Odpowiedź #116 dnia: Sierpień 29, 2008, 06:50:02 am »
Zmiany na egzaminie dojrzałości

170 minut będzie trwała matura z matematykiZmiana prawa - Zbyt mała liczba młodych ludzi podejmuje studia na naukach ścisłych i technicznych. Ma to zmienić obowiązkowy egzamin z matematyki na maturze.


W roku szkolnym 2009/2010 wszyscy maturzyści będą musieli zdawać obowiązkowy egzamin z matematyki. Zastąpi on obowiązkowy egzamin z wybieranego przedmiotu.

- Brak zainteresowania studiami technicznych powoduje, że w Europie nadal poszukuje się kilka tysięcy inżynierów - mówi Zbigniew Marciniak, wiceminister edukacji. Dodaje, że z powodu małego zainteresowania uczniów matematyką zamyka im to dostęp do deficytowych zawodów na rynku pracy. Jego zdaniem, obowiązkowy egzamin z matematyki na maturze ma to zmienić.

- Brak na maturze matematyki od 25 lat wyrządziło wielką krzywdę polskiemu społeczeństwu - uważa Tomasz Borecki, wiceprzewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, rektor SGGW w Warszawie. Według niego, przedmiot ten uczy logicznego myślenia. Ma także wpływ na kształcenie w naukach przyrodniczych, a nawet humanistycznych.

Obecnie maturę zdaje się obowiązkowo z języka polskiego (egzamin ustny i pisemny), języka obcego (ustny i pisemny) i przedmiotu wybranego (pisemny). Każdy z tych przedmiotów może być zaliczany na poziomie podstawowym albo rozszerzonym. Według propozycji resortu edukacji wszystkie obowiązkowe egzaminy będą zdawane wyłącznie na poziomie podstawowym. Trzeba będzie je zdać z trzech przedmiotów (język polski, język obcy i matematyka). Natomiast w części dodatkowej uczeń będzie mógł wybrać do trzech przedmiotów na poziomie podstawowym lub rozszerzonym.

- Wszyscy, którzy będą zdawać obowiązkowo matematykę, otrzymają taki sam arkusz egzaminacyjny - mówi Mirosław Sawicki, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.

Egzamin z tego przedmiotu będzie trwał 170 minut, czyli tyle, ile z języka polskiego.

Autor: Artur Radwan

Źródło: GP

Artykuł z dnia: 2008-08-29
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/33084,170_minut_bedzie_trwala_matura_z_matematyki.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Matura
« Odpowiedź #117 dnia: Październik 02, 2008, 01:50:24 pm »
Matura z trzech przedmiotów

NOWE PRAWO - Od przyszłego roku szkolnego maturzyści będą zdawać matematykę, ale zostaną zwolnieni z obowiązku zdawania wybranego przedmiotu.


W 2010 roku uczniowie przystępujący do matur będą musieli zdawać obowiązkowo egzaminy ustne i pisemne z języka polskiego i języka obcego nowożytnego oraz egzamin pisemny z matematyki. Tak wynika z rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych, które podpisała minister edukacji narodowej.

Dzięki noweli w przyszłym roku szkolnym uczniowie przystępujący do matury nie będą musieli zdawać obowiązkowego egzaminu z wybranego przedmiotu. Bez tej zmiany maturzyści musieliby zaliczyć cztery, a nie trzy obowiązkowe egzaminy pisemne. Z poprzedniej wersji projektu rozporządzenia wynikało jednak, że w latach 2015-2018 na maturzystów będzie nakładany obowiązek zdawania czwartego obowiązkowego przedmiotu (z języka polskiego, języka obcego, matematyki i przedmiotu wybranego przez ucznia). Podpisane przez minister rozporządzenie nie przewiduje wprowadzenia takich zmian.

- Po konsultacjach z Rządowym Centrum Legislacji doszliśmy do wniosku, że daty te są na tyle odległe, że nie można ich umieszczać w przepisach, które wchodzą w życie w przyszłym roku - mówi Mirosław Sawicki, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.

Podkreśla jednak, że nie oznacza to rezygnacji z pomysłu przeprowadzenia egzaminu z czwartego obowiązkowego przedmiotu na maturze. Resort edukacji może wprowadzić takie zmiany, tyle że w późniejszym terminie.

Z rozporządzenia wynika, że od roku szkolnego 2009/2010 każdy maturzysta będzie miał prawo do zdawania egzaminu z maksymalnie trzech dodatkowych przedmiotów. To uczniowie zdecydują o tym, czy będą je zdawać na poziomie podstawowym czy rozszerzonym. Jeśli jednak jako dodatkowy wybiorą ten przedmiot, który zdawali już jako obowiązkowy (np. język angielski), będą musieli obowiązkowo wybrać poziom rozszerzony. Wynik egzaminu z dodatkowych przedmiotów nie będzie miał wpływu na zaliczenie matury.


Źródło: GP
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Matura
« Odpowiedź #118 dnia: Październik 15, 2008, 10:42:02 pm »
Matura tylko po polsku
 
Dwujęzyczna matura, która otwiera drogę na zagraniczne uczelnie, w 2010 r. będzie zlikwidowana. Tak zadecydowało MEN.

Karolina Bus uczy się drugi rok w klasie dwujęzycznej w I LO im. Kopernika w Katowicach. W szkole ma sześć godzin francuskiego. Matematyki, biologii, geografii i historii uczy się po polsku i po francusku. Wszystko z myślą o dwujęzycznej maturze, na której przedmiot dodatkowy zdaje się w dwóch językach.

Ale pod koniec września minister edukacji Katarzyna Hall podpisała rozporządzenie zmieniające zasady przeprowadzania matur. Od 2010 r. przedmiot dodatkowy w klasach dwujęzycznych będzie można zdawać tylko po polsku. - Chcemy odstąpić od dotychczasowych zasad, bo obecne rozwiązanie przygotowane przez polski system egzaminacyjny jest kosztowne i wątpliwej jakości - wyjaśnia Barbara Milewska, rzecznik prasowy MEN.

W Polsce szkół z dwujęzycznymi oddziałami jest ponad sto, zmiany dotkną jednak najmocniej uczniów z klas francuskich i hiszpańskich. Po zdaniu dwujęzycznej matury dostawali oni specjalny certyfikat z ambasady francuskiej lub dokument równorzędny z hiszpańską maturą. - Certyfikat otwiera drzwi do uczelni wyższych we Francji. To dowód, że osoba, która go ma, jest dobrze przygotowana do studiów i doskonale zna język - mówi Piotrek Ramlau, który chodzi do poznańskiego I LO w Poznaniu.

Karolina z katowickiego Kopernika wybiera się na pielęgniarstwo do Francji: - Zależy mi na potwierdzeniu, że mam opanowane specjalistyczne słownictwo, m.in. z biologii. Dzięki certyfikatowi ambasady francuskiej nie musiałabym zdawać płatnego testu językowego, żeby móc startować na studia we wszystkich krajach frankofońskich.

Decyzja MEN oburzyła uczniów i dyrektorów szkół. - Uczniowie są rozczarowani. Przecież wielu z nich przyszło do dwujęzycznej klasy właśnie po to, by zdobyć certyfikat - mówi Elżbieta Zaręba, dyrektorka II LO w Gdyni.

Teresa Wierzbicka, dyrektorka katowickiego I LO, już napisała protest do MEN w tej sprawie: - Dzięki tym egzaminom wielu moich absolwentów wyjechało na studia do Francji. Teraz będą mieli mniejsze szanse. Rodzice uczniów są gotowi rozpętać awanturę, jakiej świat nie widział. Nie puścimy tego płazem! - zapowiada.

Zmianami w regulaminie matur zdziwiona jest ambasada francuska. "Nie otrzymaliśmy informacji od ministerstwa o jakichkolwiek zmianach. Jeśli matury dwujęzyczne zostaną zlikwidowane, być może będziemy poproszeni o zahamowanie wydawania certyfikatów" - poinformowało biuro prasowe ambasady.

MEN wczoraj poinformowało, że zaproponuje szkołom prowadzącym oddziały dwujęzyczne, by rozpoczęły przygotowania do wdrożenia zestandaryzowanej matury międzynarodowej dającej zagraniczne świadectwo dojrzałości.


Źródło: Gazeta Wyborcza 10.10.2008r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26484
Odp: Matura
« Odpowiedź #119 dnia: Sierpień 12, 2009, 10:59:11 am »
MEN nie chce słyszeć o dyskalkulii


Cytuj
Niezależnie od efektów analiz MEN nie zamierza łagodniej traktować maturzystów z dyskalkulią. – Żadne zaświadczenia o niej nie będą uwzględniane na maturze z matematyki. Nie przewidujemy też żadnych ulg z tego powodu na tym egzaminie – podkreśla wiceminister Marciniak.

Dyrektor poradni w Słupsku Jolanta Kamińska mówi, że dyskalkulia dotyka ok. 1 proc. populacji. – Matura z matematyki może być dla takich osób trudna. Nie mają np. wykształconego pojęcia liczby. Jednak jeśli zaczęto by przyznawać jakieś ulgi z tego tytułu, to im bliżej by było do egzaminu, tym więcej osób zgłaszałoby się do poradni po zaświadczenia – przyznaje.

Więcej w wątku:

Dysleksja i dyskalkulia

http://forum.darzycia.pl/index.php?topic=112.new#new
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26484
Odp: Matura
« Odpowiedź #120 dnia: Wrzesień 01, 2009, 09:16:04 am »
Prawie pół miliona maturzystów będzie obowiązkowo zdawać egzamin z matematyki

Od tego roku szkolnego maturzyści będą musieli obowiązkowo zaliczać pisemnie matematykę. Zostaną jednak zwolnieni z obowiązku zdawania wybranego przedmiotu.


Od dziś zmieniają się zasady przeprowadzania egzaminów maturalnych. Maturzyści będą musieli zdawać obowiązkowe egzaminy pisemne z języka polskiego, nowożytnego języka obcego, matematyki (oraz języka mniejszości narodowej, jeśli ukończyli szkołę lub klasę z nauczaniem języka danej mniejszości narodowej). Język polski i język obcy trzeba będzie też zaliczyć ustnie. Tak wynika z rozporządzenia z 25 września 2008 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych (Dz.U. nr 178, poz. 1097).

Przewiduje ono, że uczniowie przystępujący do matur nie będą musieli zdawać obowiązkowego egzaminu z wybranego przedmiotu (np. biologii czy historii). Będzie im jednak przysługiwało prawo do zdawania jednego, dwóch lub trzech przedmiotów dodatkowych.

Rząd zapowiedział jednak kolejne zmiany w zasadach egzaminowania uczniów.

– Uczniów, którzy od września rozpoczną naukę w szkole podstawowej i gimnazjum, będzie obowiązywała nowa podstawa programowa i nowe wymagania, w związku z tym ich nauka musi się zakończyć zupełnie nowymi egzaminami – tłumaczy Katarzyna Hall, minister edukacji narodowej.

Podkreśla, że świadectwo dojrzałości otrzymają ci uczniowie, którzy zaliczą na określonym poziomie trzy egzaminy o wymaganiach podstawowych: z języka polskiego, matematyki i wybranego języka obcego. Będą musieli zdawać egzamin pisemny na poziomie rozszerzonym z co najmniej dwóch przedmiotów spośród trzech (język polski, język obcy, matematyka).

Z kolei egzamin po szkole podstawowej będzie się składał ze sprawdzianu poznawczego oraz z języka obcego.

– Będzie on obejmował testy polonistyczne i matematyczne – mówi Katarzyna Hall.

Źródło: GP

Artykuł z dnia: 2009-09-01
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

 

(c) 2003-2019 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach