Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)  (Przeczytany 341953 razy)

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #400 dnia: Lipiec 16, 2009, 08:52:33 am »


We wtorek (15.07) odszedł jeden z najwybitniejszych polskich aktorów teatralnych i filmowych, Zbigniew Zapasiewicz. Miał 74 lata.

Mimo wcielania się w wiele znaczących i charyzmatycznych postaci Zbigniew Zapasiewicz był człowiekiem nieśmiałym. "Pewnie sprawia to moja nieśmiałość albo niedostosowanie do rzeczywistości, bo od lat chętnie chowam się za role w teatrze. Wydaje mi się, że robię to dość skutecznie. Kiedy wychodzę z teatru i przy wejściu stoi tłumek dziewczynek czekających na autografy ulubionych aktorów, to wiem, że do mnie żadna nie podejdzie, bo mnie nie pozna. Uważam to za swój aktorski sukces" - mówił w jednym z wywiadów.

I chyba takim, wielkim na scenie i skromnym poza jej światłami, zapisał się w pamięci nas wszystkich.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80276,6825386,Zapasiewicz_umial_wszystko.html



Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Mulesia

  • Gość
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #401 dnia: Lipiec 16, 2009, 01:43:04 pm »

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #402 dnia: Wrzesień 15, 2009, 10:26:53 pm »
"Czarny dzień Hollywood"
Patrick Swayze nie żyje


AKTOR ZMARŁ PO CHOROBIE, W WIEKU 57 LAT

Zmarl_Patrick_Swayze

W nocy w swoim domu zmarł aktor Patrick Swayze, znany m.in. z "Dirty Dancing" i "Uwierz w ducha". Aktor od blisko dwóch lat walczył z nieuleczalnym rakiem trzustki, jednocześnie kręcąc telewizyjny serial. W latach 80. został jedną z największych gwiazd Hollywood i symbolem seksu, dzięki rolom w dwóch kultowych już filmach.





Art. Ostatni taniec




Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #403 dnia: Październik 22, 2009, 05:44:58 pm »
Zmarł jeden z twórców serialu "Alternatywy 4"

Zmarł Maciej Rybiński. Znany dziennikarz, satyryk, felietonista i scenarzysta. Miał 64 lata.



Maciej Rybiński zmarł w nocy ze środy na czwartek w Warszawie.

Rybiński był dziennikarzem i satyrykiem. Swoje felietony publikował m.in. w "Rzeczpospolitej" i tygodniku "Wprost". Ostatnio związany także z dziennikiem "Fakt". Był również scenarzystą serialu "Alternatywy 4" oraz współautorem kryminałów.

Rybiński urodził się 5 marca 1945 roku w Warszawie. W zawodzie debiutował jako dziennikarz sportowy. Później został felietonistą tygodnika studenckiego "ITD". Po wprowadzeniu stanu wojennego został aresztowany, a władze PRL obłożyły go zakazem wykonywania zawodu, bo nie przeszedł "pozytywnej weryfikacji".

Od września 1982 roku przebywał na emigracji: w Niemczech i w Wielkiej Brytanii. Publikował swoje teksty w wielu pismach emigracyjnych, m.in. w "Kulturze", "Dzienniku Polskim", "Dzienniku Żołnierza", "Orle Białym" i "Poglądzie".

W 1989 roku wrócił do kraju. W 2002 roku został laureatem Nagrody Kisiela (nagrodę przyznano mu za to, że "pisze, bo myśli").

Maciej Rybiński w serwisie ksiazki.wp.pl.
źródło
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #404 dnia: Listopad 01, 2009, 09:38:45 am »
Zmarł Jan Wejchert
ZAŁOŻYCIEL TVN I TVN24 NIE ŻYJE




Grupa ITI z wielkim smutkiem zawiadamia o śmierci Jana Wejcherta - Twórcy i Lidera Grupy ITI. Dziś w nocy Jan Wejchert niespodziewanie zmarł w wyniku niewydolności serca spowodowanej infekcją bakteryjną i sepsą, która doprowadziła do załamania układu odpornościowego. Jan Wejchert przez lata toczył walkę z białaczką zdiagnozowaną u niego w 1993 roku. W latach 1996 i 2006 przeszedł kolejne autotransplantacje i chemioterapie.

Jan Wejchert rozpoczynał prywatną działalność gospodarczą w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. W 1984 założył Grupę ITI, którą prowadził wspólnie ze swoimi bliskimi przyjaciółmi i partnerami biznesowymi - Mariuszem Walterem i Bruno Valsangiacomo. W ciągu tych lat uczynił z niej wiodącą grupę medialną Centralnej i Wschodniej Europy. Wizja Jana Wejcherta, że każdy z podmiotów wchodzących w skład Grupy ITI powinien być liderem w swojej kategorii i biznesowym sukcesem, ziściła się, a marki takie jak TVN, Onet, ‘n’ i Multikino są rozpoznawane przez każdego Polaka.

Polska straciła dziś jednego ze swoich najwybitniejszych przedsiębiorców. Grupa ITI - swojego lidera, a my wszyscy – oddanego przyjaciela, partnera biznesowego, członka rodziny. Jednak spuścizna Jana Wejcherta, jego wizja i duch będą dalej żywe we wszystkich spółkach Grupy ITI. Strata tak wybitnej osoby pogrążyła dziś w żałobie Grupę ITI.

Pragniemy również złożyć najszczersze kondolencje i połączyć się w smutku z żoną Jana Wejcherta – Aldoną, dziećmi - Łukaszem, Agatą, Victorią, Brunem, Charlottą oraz ich rodzinami.

Mariusz Walter – Bruno Valsangiacomo – Wojciech Kostrzewa w imieniu Rady Dyrektorów i Pracowników Grupy ITI.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #405 dnia: Listopad 01, 2009, 09:39:33 am »
Edelman, Kołakowski, Religa, Zapasiewicz...
ODESZLI W OSTATNIM ROKU


Video

Marek Edelman, Leszek Kołakowski, Zbigniew Religa, Zbigniew Zapasiewicz... To nazwiska tylko niektórych słynnych Polaków, którzy odeszli w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Ginęli też polscy żołnierze w Afganistanie, pod ziemią życie stracili górnicy.
8 listopada 2008 r. w wieku 81 lat zmarł Mieczysław F. Rakowski. W latach 1988-89 kierował ostatnim rządem PRL, w latach 1989-90 sprawował funkcję (jako ostatni) I sekretarza KC PZPR.

17 listopada w wieku 74 lat zmarł rysownik Janusz Christa, autor komiksu "Kajko i Kokosz", czyli przygód słowiańskich wojów, którzy pojawiali się na łamach "Wieczoru Wybrzeża" i "Świata Młodych", a następnie - w wydaniach książkowych.

20 listopada zmarł Jan Machulski - aktor, reżyser i pedagog. Miał 80 lat.
8 marca zmarł Zbigniew Religa (TVN24)Jego najsłynniejsza filmowa rola to kasiarz Henryk Kwinto w "Vabank" (1981) i "Vabank II, czyli Riposta" reżyserowanych przez syna - Juliusza.

W 1970 roku był współzałożycielem warszawskiego Teatru Ochoty, gdzie reżyserował i grał w wielu sztukach.

9 grudnia 2008 r. w wieku 81 lat zmarł reżyser, scenarzysta Władysław Ślesicki. Najbardziej znanym jego filmem była ekranizacja powieści Henryka Sienkiewicza "W pustyni i w puszczy" (1973).

25 grudnia zmarł Maciej Kuroń, dziennikarz zajmujący się tematyką kulinarną, syn Jacka i Grażyny Kuroniów. Miał 48 lat.

22 stycznia odeszła w wieku 69 lat Anna Radziwiłł - historyk, inicjatorka reformy szkolnictwa. W rządzie Tadeusza Mazowieckiego została wiceministrem edukacji. W latach 1997-2001 pełniła funkcję doradcy ministra edukacji. Ponownie wiceministrem została w rządzie Marka Belki. W marcu 2008 r. weszła w skład Rady Edukacji Narodowej.

23 lutego w wieku 79 lat zmarł Franciszek Starowieyski - malarz, grafik, scenograf, autor plakatów, ilustracji, opracowań graficznych książek oraz obrazów. Zyskał popularność w latach 60. jako autor plakatów teatralnych
Zbigniew Zapasiewicz odszedł w lipcu (TVN24)i filmowych. Twórca tzw. Teatru Rysowania - pokazów wirtuozerii rysowania, które zrealizował około 30 razy.


8 marca zmarł kardiochirurg, były minister zdrowia prof. Zbigniew Religa. W 1985 r. stworzył oddział kardiochirurgii w Zabrzu. W listopadzie 1985 r. dokonał pierwszego udanego przeszczepu serca, które było kamieniem milowym w rozwoju polskiej transplantologii. Był ministrem zdrowia w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, dwukrotnie senatorem, posłem PiS.

6 kwietnia zmarł 84-letni prawnik i polityk prof. Andrzej Stelmachowski. W okresie II wojny światowej był żołnierzem Armii Krajowej. W wolnej Polsce był marszałkiem Senatu I kadencji w latach 1989-91, a w latach 1991-1992 ministrem edukacji narodowej w rządzie Jana Olszewskiego. Uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu. Od 1990 do 2008 r. prof. Stelmachowski był prezesem Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" w Warszawie.

16 maja w wieku 84 lat zmarł Mieczysław Jahoda, operator filmowy, autor zdjęć do m.in. "Krzyżaków" i "Rękopisu znalezionego w Saragossie" oraz seriali telewizyjnych "Wojna domowa" i "Czterdziestolatek".

20 maja w wieku 59 lat zmarł prawnik,
Leszek Kołakowski miał 82 lata (EPA)znawca problematyki praw człowieka, prof. Zbigniew Hołda. Działał na rzecz dostosowania polskiego systemu prawnego i penitencjarnego do standardów europejskich. Jako adwokat prowadził tzw. sprawy precedensowe, w których wyrok może spowodować nową interpretację prawa. W 1980 i 1981 r. doradzał Solidarności. W stanie wojennym był internowany.

26 maja w wieku 72 lat zmarł aktor Marek Walczewski. Jako aktor filmowy Walczewski debiutował w 1963 roku rolą w filmie "Pasażerka" Andrzeja Munka. Popularność Walczewski zyskał też dzięki filmowym kreacjom w m.in. "Ziemi obiecanej" Andrzeja Wajdy, "Dolinie Issy" Tadeusza Konwickiego.

12 lipca w wieku 82 lat zmarł tancerz i choreograf Witold Gruca, solista Opery Warszawskiej i Teatru Wielkiego w Warszawie.

14 lipca w wieku 75 lat zmarł aktor Zbigniew Zapasiewicz. Karierę filmową rozpoczął w 1963 r. W 1976 r. stworzył jedną z najważniejszych swych ról filmowych - docenta Szelestowskiego w "Barwach ochronnych" Krzysztofa Zanussiego. Grał również w filmach Andrzeja Wajdy, Jana Łomnickiego, Stanisława Brejdyganta, Stanisława Różewicza.

17 lipca zmarł wybitny filozof Leszek Kołakowski. Miał 82 lata. Jego nazwisko znajduje się we wszystkich ważniejszych w świecie leksykonach i encyklopediach. W czasie okupacji hitlerowskiej ukończył tajne liceum,
Marek Edelman zmarł 2 października (TVN24)po wojnie uzyskał świadectwo dojrzałości jako ekstern. W latach 1945-1951 studiował filozofię na Uniwersytecie Łódzkim i Warszawskim. Wykładał na wielu zagranicznych uniwersytetach m.in. na Yale University, Berkeley University, University of Chicago. Na stałe związany był z Oxfordem.

27 lipca zmarł aktor Igor Przegrodzki. Wcielił się w ponad 200 ról teatralnych. Zagrał w kilkudziesięciu filmach i serialach, m.in. w "Pętli", "Lalce" oraz "Marcowych migdałach".

8 sierpnia zmarł Jan Tarasin - polski malarz, grafik, rysownik, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

18 września w wieku 90 lat zmarła prof. Barbara Skarga - humanistka, filozof, etyk, historyk filozofii. W czasie II wojny światowej była łączniczką AK. W 1944 r. aresztowana przez bolszewików, trafiła do więzienia, następnie do łagrów i na zsyłkę. Do kraju powróciła w 1955 r. Jest autorką książek, takich jak m.in.: "Czas i trwanie. Studia nad Bergsonem", "Ślad i obecność", "Człowiek to nie jest piękne zwierzę". Lata więzienia, łagrów i zsyłki opisała w książce "Po wyzwoleniu 1944-1956".

2 października zmarł Marek Edelman - ostatni przywódca powstania w Getcie Warszawskim, kardiolog, opozycjonista. Podczas okupacji zaangażował się w działalność Żydowskiej Organizacji Bojowej.
W kopalni "Wujek" zginęło 20 górników (TVN24)Po samobójstwie Mordechaja Anielewicza, został ostatnim przywódcą bojowników ŻOB podczas walk. Brał udział w Powstaniu Warszawskim. W 1946 na stałe zamieszkał w Łodzi, został kardiologiem. Do 1989 roku Edelman uczestniczył w podziemnym ruchu solidarnościowym. W latach 1989-93 był posłem na Sejm.

22 października w wieku 64 lat zmarł Maciej Rybiński - dziennikarz i komentator polityczny. W zawodzie debiutował jako dziennikarz sportowy. Był scenarzystą serialu "Alternatywy 4", współautorem kryminałów. Po wprowadzeniu stanu wojennego został aresztowany. Od września 1982 roku przebywał na emigracji. Pisał dla wielu pism emigracyjnych, m.in. paryskiej "Kultury", "Kontaktu", "Dziennika Polskiego". Do Polski wrócił w listopadzie 1998.

31 października zmarł Jan Wejchert. W 1984 założył Grupę ITI, którą prowadził wspólnie ze swoimi bliskimi przyjaciółmi i partnerami biznesowymi - Mariuszem Walterem i Bruno Valsangiacomo. W ciągu tych lat uczynił z niej wiodącą grupę medialną Centralnej i Wschodniej Europy.

Zamordowany przez terrorystów

7 lutego ogłoszono, że zabito polskiego inżyniera, geologa Piotra Stańczaka, porwanego i zamordowanego w Pakistanie przez terrorystów. Stańczak pracował tam jako pracownik firmy Geofizyka Kraków. Został uprowadzony 28 września 2008 roku między Islamabadem i Peszawarem, kiedy jechał skontrolować sprzęt geologiczny. Porywacze żądali zwolnienia czterech swoich towarzyszy
Tragedia w Kamieniu Pomorskim (TVN24)z pakistańskich więzień. 2 października talibowie przyznali się do porwania Polaka.

Śmierć w Afganistanie

10 lutego w prowincji Ghazni w Afganistanie w wypadku drogowym zginął polski żołnierz chorąży Andrzej Rozmiarek. Miał 35 lat. 10 sierpnia w wyniku ran postrzałowych, odniesionych podczas wymiany ognia zginął kpt. Daniel Ambroziński. Miał 32 lata.

4 września zginął plutonowy Marcin Poręba z 5. pułku inżynieryjnego ze Szczecina. Miał 32 lata. 8 września zmarł st. szer. Artur Pyc. Żołnierz został ranny, gdy 22 maja na drodze z bazy Ghazni do bazy Warrior eksplodował ładunek wybuchowy domowej roboty.

10 września w wyniku wymiany ognia, do której doszło w dystrykcie Andar, zginął 30-letni st. szeregowy Piotr Marciniak z 6. Brygady Desantowo-Szturmowej.

Katastrofa Bryzy

31 marca czteroosobowa załoga zginęła w katastrofie samolotu wojskowego Bryza na lotnisku Gdynia-Babie Doły. Samolot ćwiczył awaryjne lądowanie na jednym silniku. W katastrofie zginęli kapitan marynarki Marek Sztabiński, komandor podporucznik Roman Berski, chorąży sztabowy marynarki Ireneusz Rajewski, porucznik marynarki Przemysław Dudzik. Mieli od 27 do 48 lat.

Śmierć górników

18 września w wyniku katastrofy górniczej w kopalni "Wujek" - doszło do zapalenia się metanu - śmierć poniosło 20 górników. W dniu katastrofy zginęło 12 górników, 8 osób zmarło w szpitalach.

Wielki pożar

Po północy, w drugi dzień świąt wielkanocnych, w domu socjalnym w Kamieniu Pomorskim w gigantycznym pożarze zginęły 23 osoby.

mtom


Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #406 dnia: Luty 14, 2010, 11:03:53 pm »
Zmarł aktor Jerzy Turek, niezapomniany Jarząbek z "Misia"
 
W niedzielę w Warszawie zmarł Jerzy Turek jeden z najbardziej lubianych polskich aktorów, odtwórca wielu niezapomnianych teatralnych i filmowych ról, m.in. trenera Wacława Jarząbka z "Misia" Stanisława Barei. Informację o śmierci aktora potwierdził jego syn Piotr. Aktor od lat był związany z warszawskim Teatrem Kwadrat.




Jerzy Turek urodził się 17 stycznia 1934 r. w miejscowości Tchórzowa. W 1958 r. ukończył studia w warszawskiej PWST. W tym samym roku zadebiutował jako aktor teatralny rolą Teodora Rousseau w sztuce "Lato w Nohant" - wg Jarosława Iwaszkiewicza, w reżyserii Mariana Godlewskiego - wystawionej w Teatrze Ziemi Opolskiej w Opolu.

Pierwszą rolą filmową Jerzego Turka był powstaniec w "Eroice" Andrzeja Munka (1957). Rok później Turek wystąpił w jednej z głównych ról w "Krzyżu Walecznych" Kazimierza Kutza, zrealizowanym według scenariusza Józefa Hena. W 1961 r. zagrał w wojennym "Kwietniu" Witolda Lesiewicza, a w 1963 r. w komedii Tadeusza Chmielewskiego "Gdzie jest generał...", partnerując Elżbiecie Czyżewskiej.

W latach 60. wystąpił m.in. w serialach "Barbara i Jan" (reż. Jerzy Ziarnik i Hieronim Przybył), "Kapitan Sowa na tropie" (reż. Stanisław Bareja) oraz "Czterej pancerni i pies" (reż. Konrad Nałęcki). W latach 70. zagrał m.in. kilka znakomitych ról komediowych, np. zaopatrzeniowca Zygmunta Bączyka w "Nie lubię poniedziałku" Tadeusza Chmielewskiego (1971) i milicjanta Frania w "Nie ma mocnych" Sylwestra Chęcińskiego (1974).

Słynną rolę Wacława Jarząbka, trenera II klasy w klubie sportowym Tęcza, wykreował w "Misiu" Barei w 1980 r. Wygłosił tam pamiętne przemówienie do szafy: "Czasem, aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego klubu prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu Tęcza. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie - to wilki! To mówiłem ja - Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat! (...) To jeszcze ja - Jarząbek Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu! Niech żyje nam! To śpiewałem ja - Jarząbek".

Pytany o trenera Jarząbka, przyznał w jednym z wywiadów: - Kiedy dostałem tę rolę, pomyślałem: "głupi Stasiek, wymyślił jakiegoś idiotę śpiewającego do szafy". Ale prawdą jest, że w życiu takich ludzi spotyka się mnóstwo.

Do postaci Jarząbka powrócił po latach w "Rozmowach kontrolowanych" Chęcińskiego (1991) i "Rysiu" Stanisława Tyma (2007).

Do najsłynniejszych filmowych ról Turka należą także: Tadeusz Kubiak - trzymany "pod pantoflem" mąż śpiewaczki Kolińskiej w serialu Barei "Alternatywy 4" (1983), porywczy Zenon Solski w komediach Romana Załuskiego "Kogel-mogel" (1988) i "Galimatias czyli Kogel-mogel II" (1989) oraz listonosz Józef Garliński w serialu "Złotopolscy" (od 1997 r.).

Jerzy Turek wyżej ceni teatr niż film. - Film to lipa, tam nawet amator może zagrać, jak jest dobry reżyser. Zagrać 200 przedstawień na scenie tak samo - to jest profesjonalizm - ocenił w jednym z wywiadów.

Kariera teatralna Turka obejmuje m.in. występy na scenach Teatru Ziemi Opolskiej (1958-1959) i teatrów warszawskich - Syreny (1959-1961), Polskiego (1961-1969), Narodowego (1969-1974, 1982-1985), Rozmaitości (1974-1982), Kwadrat (od 1986 r.). Turek był też związany z warszawskim Kabaretem Owca, założonym w połowie lat 60. przez satyryka i aktora Jerzego Dobrowolskiego.

Pierwsze lata w teatrach Turek wspominał po latach tak: - Dawniej młodzi byli traktowani z dużym dystansem. To było coś bardziej przykrego niż relacja uczeń-mistrz. Raczej: "przynieś, podaj, pozamiataj". Jak przyszedłem do Syreny, to naprawdę miałem strach w oczach, choć pracowało tam wielu moich profesorów ze szkoły. A z Dymszą, który mnie lubił, to nawet na ryby jeździłem. Do dziś mam piękną wędkę, którą mi podarował. Ale największą szkołę dostałem w Polskim od tuzów polskiego aktorstwa. Po 15 razy każdemu się przedstawiałem, przemykałem cichutko po korytarzach. Aż powolutku mnie zaakceptowali - mówił.

We wczesnym okresie swojej kariery bał się publiczności, na scenie odczuwał silną tremę. - Pierwsze przedstawienia Owcy były dla mnie koszmarem. Widzowie byli tak blisko, że zdawało mi się, że widzą jak drżą mi ręce i nogi - opowiadał.

Jerzy Turek wykreował również wiele cenionych ról w Teatrze Telewizji, w spektaklach reżyserowanych m.in. przez Adama Hanuszkiewicza, Gustawa Holoubka, Zygmunta Huebnera i Jerzego Antczaka.

W wywiadach podkreślał, że nie znosi nierzetelności i niepunktualności - u aktorów takie zachowania uważał za przejaw "niezawodowego podejścia do pracy". (tbe)

TAGI: film, jerzy turek, śmierć, miś, aktor, teatr
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #407 dnia: Luty 14, 2010, 11:08:13 pm »








Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #408 dnia: Kwiecień 02, 2010, 11:07:54 pm »


Zmarł John Forsythe, Blake z serialu "Dynastia"

Amerykański aktor John Forsythe  nie żyje. Miał 92 lata. " Umarł tak jak żył, z godnością i w łasce Bożej. Przez rok walczył z rakiem" - napisała w pożegnaniu rodzina. Cały świat pamięta jego rolę w serialu "Dynastia". Grał tam postać Blake'a Carringtona.
John Forsythe był aktorem teatralnym i telewizyjnym. Zajmował się też produkcją filmów. Po raz pierwszy zasłynął rolą playboya Bentley'a Gregg'a w sitcomie NBC "Ojciec kawaler" w 1957 roku. Po raz drugi zdobył serce masowej publiczności jako tajemniczy milioner Charles Townsend w serialu kryminalnym ABC "Aniołki Charliego" w 1976 roku.

Jednak na całym świecie najbardziej pamiętają jego występy jako Blake'a Carringtona w tasiemcu ABC "Dynastia" (1981-89). Za tę rolę dwa razy dostał Złotego Globa. Grał też w filmach kinowych. Najważniejsze to "Ucieczka z Fortu Bravo", "Z zimną krwią", "...I sprawiedliwość dla wszystkich", "Wigilijny show".

Forsythe był trzykrotnie żonaty. Z Parker MacCormick, z która przez trzy lata byli małżeństwem. Drugie małżeństwa zawarł z aktorką Julie Warren. W 2002 roku ożenił się po raz trzeci, z Nicole Carter.

Aktor zmarł wczoraj w domu. Bezpośrednią przyczyną zgonu były powikłania po zapaleniu płuc. Zostawił żonę, syna, dwie córki, wnuki i prawnuki.

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Rozbił się samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie - wszyscy pasażerowie zgi
« Odpowiedź #409 dnia: Kwiecień 10, 2010, 10:16:12 am »
Rozbił się samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie - wszyscy pasażerowie zginęli

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Rozbil-sie-samolot-z-Lechem-Kaczynskim-na-pokladzie---zginelo-87-osob,wid,12158322,wiadomosc.html?ticaid=19f6a

W Smoleńsku rozbił się samolot prezydenta Lecha Kaczyńskiego Tupolew 154-M. - Przy podchodzeniu do lądowania samolot najprawdopodobniej zahaczył o drzewo. Pożar jest już ugaszony - powiedział Paszkowski. Gubernator okręgu smoleńskiego podał, że wszyscy pasażerowi zginęli

Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski powiedział w TVN24, że na pokładzie był prezydent Kaczyński z małżonką, szef IPN, NBP, wicemarszałek sejmu Jerzy Szmajdziński.

Lech Kaczyński leciał na obchody rocznicy zbrodni katyńskiej.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Dorunia

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1731
Odp: Rozbił się samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie - wszyscy pasażerowie zgi
« Odpowiedź #410 dnia: Kwiecień 10, 2010, 10:40:32 am »
Zginęły 132 osoby które miały rodziny, przyjaciół, marzenia i mnóstwo niezałatwionych spraw, rozmów do przeprowadzenia, ważnych, błahych i niesamowitych.....już tego nie zrobią.  :'(
Dorunia mama Daniela 19 lat (głuchota, upośledzenie umysłowe, autyzm itd) Adasia 14 lat, oraz Lenki 12 lat.

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Rozbił się samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie - wszyscy pasażerowie zgi
« Odpowiedź #411 dnia: Kwiecień 10, 2010, 10:43:59 am »
Informacje wciąż się zmieniają,potwierdzono że 130 osoby zgineły :(

Doruniu,ja nie mogę uwierzyć :(
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Monika_kg

  • Gość
Odp: Rozbił się samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie - wszyscy pasażerowie zgi
« Odpowiedź #412 dnia: Kwiecień 10, 2010, 10:58:48 am »
132 osoby. wśród nich był wieloletni przyjaciel mojej rodziny Sebastian Karpiniuk.
straszna tragedia.
telefony się urywają, wszyscy mają nadzieję że jednak z jakiegoś powodu nie poleciał... ale tak nie było. rozpacz rodziny i przyjaciół jest ogromna.

Offline BasiaB

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 2721
    • http://www.michalek_b.republika.pl/index.html
Odp: Rozbił się samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie - wszyscy pasażerowie zgi
« Odpowiedź #413 dnia: Kwiecień 10, 2010, 11:20:36 am »
Ogromny szok, aż nie chce się wierzyć, że to prawda. Popłakałam się gdy usłyszałam o tej tragedii. (*) Kondolencje dla rodzin i przyjaciół.
Basia - mama Michałka z ZD lat 15

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Odp: Rozbił się samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie - wszyscy pasażerowie zgi
« Odpowiedź #414 dnia: Kwiecień 10, 2010, 02:09:19 pm »
Smoleńsk -jedno  miejsce, a dwie niewyobrażalne tragedie narodu polskiego...

Offline Mawe

  • User z prawami do pisania
  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 917
Odp: Rozbił się samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie - wszyscy pasażerowie zgi
« Odpowiedź #415 dnia: Kwiecień 10, 2010, 02:13:48 pm »
Pozdrawiam Ewa i 4 muszkieterów

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #416 dnia: Kwiecień 10, 2010, 07:30:00 pm »
2010-04-10



Samolot z polskim prezydentem na pokładzie rozbił się o godz. 8.56 w rejonie Pieczerska w czasie podejścia do lądowania na lotnisku wojskowym Siewiernyj. Samolot runął ok. 2 km od pasa startowego. Na pokładzie było w sumie 88 pasażerów i ośmioosobowa załoga. Wszyscy zginęli. Zginął prezydent Lech Kaczyński, jego żona Maria, towarzyszący im ministrowie, parlamentarzyści, osobistości i przedstawiciele Rodzin  Katyńskich. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski ogłosił tygodniową żałobę narodową.



Zginęli najważniejsi polscy politycy

Na pokładzie byli prezydent Lech Kaczyński i jego żona, Aleksander Szczygło - szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ostatni prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu Jerzy Szmajdziński i Senatu Krzysztof Putra, posłanki: Izabela Jaruga Nowacka, Jolanta Szymanek-Deresz, ministrowie w kancelarii prezydenta Paweł Wypych i Władysław Stasiak, prezydencki minister Mariusz Handzlik, Sekretarz Rady Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik, wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak, posłowie PiS Przemysław Gosiewski i Zbigniew Wassermann, szef NBP Sławomir Skrzypek i szef IPN Janusz Kurtyka.

Pełna lista pasażerów prezydenckiego samolotu

Nikt nie przeżył katastrofy w Smoleńsku


Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

basia106

  • Gość
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #419 dnia: Kwiecień 12, 2010, 07:19:41 am »

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #420 dnia: Kwiecień 12, 2010, 11:47:50 pm »
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #421 dnia: Kwiecień 24, 2010, 10:06:56 pm »
Znany aktor Wojciech Siemion nie żyje

Jeden z najwybitniejszych polskich aktorów teatralnych i filmowych Wojciech Siemion zmarł tragicznie w sobotę. Miał 82 lata.




W piątek wieczorem aktor miał uczestniczyć w koncercie "Jazz i poezja" w ramach IV Festiwalu Muzyki Filmowej Krzysztofa Komedy w warszawskim Muzeum Literatury.

W czwartek Wojciech Siemion uległ wypadkowi samochodowemu, po którym trafił do szpitala w Sochaczewie. Jego samochód czołowo zderzył się z ciężarówką, odbił się i uderzył w jadącego za nim Opla Omegę. Wojciech Siemion i jego żona zostali przetransportowani do szpitala, życiu kobiety nic nie zagraża.

Wojciech Siemion to jeden z najpopularniejszych polskich aktorów filmowych i teatralnych.

Urodził się 30 lipca 1928 r. w miejscowości Krzczonów koło Lublina. Jego ojciec był nauczycielem wiejskim. - We wsi był teatr, który dzisiaj nazwano by ludowym, poza tym na co dzień śpiewano pieśni. Moja babcia też śpiewała - opowiadał Siemion w jednym z wywiadów ("Przegląd", 2003).

"Jeżeli myślę o Krzczonowie - wspominał w innym - to natychmiast wyświetla mi się z fotograficzną dokładnością nasz stary dom rodzinny, i stawy przy tym domu, i dziadkowa łódź, którą wypływaliśmy na połów, i bardzo piękne stare drzewa, o których wiem, że ich już tam nie ma, ale są w mojej wyobraźni. Pamiętam doskonale sąsiadów. I Józka, co grał na trąbce, i Józka Krzysiaka, który prowadził pięknie melodię na skrzypcach, i Mietka Robaka, znakomitego bębnistę" ("Kurier Lubelski", 2008).

- Moje chłopskie pochodzenie nigdy nie było dla mnie powodem do wstydu. Co prawda w rodzinie krążyły opowieści, że jesteśmy potomkami książąt porwanych z Pskowa, ale fakty jednoznacznie wskazują na chłopstwo - podkreślał Siemion ("Wprost", 2005).

Zanim został aktorem, pracował m.in. jako lustrator w Izbie Skarbowej. Jako aktor teatralny zadebiutował w 1946 r. w "Krakowiakach i góralach" Wojciecha Bogusławskiego na scenie Teatru Miejskiego w Kaliszu. W 1951 r. ukończył studia w warszawskiej PWST.

W filmie wystąpił po raz pierwszy w 1951 r., w roli ucznia szkoły morskiej w "Załodze" Jana Fethke. Dwa lata później zagrał w "Przygodzie na Mariensztacie" Leonarda Buczkowskiego - gdzie wcielił się w Bronka, członka zespołu pieśni i tańca, a w drugiej połowie lat 50. m.in. w dwóch filmach Andrzeja Munka - "Błękitnym krzyżu" (1955) i "Eroice" (1957).

Do jego znanych kreacji należą też role w filmach: "Zezowate szczęście" Munka (1960) - w którym zagrał antypatycznego urzędnika, personalnego Kacperskiego, "Jutro premiera" Janusza Morgensterna (1962) - gdzie wcielił się w inspicjenta Józia, a także "Skąpani w ogniu" Jerzego Passendorfera (1963), "Barwy walki" Passendorfera (1964), "Salto" Tadeusza Konwickiego (1965), "Kierunek Berlin" Passendorfera (1968), "Poszukiwany poszukiwana" Stanisława Barei (1972), "Ziemia obiecana" Andrzeja Wajdy (1974), "Nie ma róży bez ognia" Barei (1974), "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz" Barei (1978), "Przedwiośnie" Filipa Bajona (2001) - w którym zagrał służącego Maciejunia, oraz "Ubu król" Piotra Szulkina (2003).

Siemion wystąpił też w serialach telewizyjnych "Wojna domowa" - jako wychowawca Pawła (1965, reż. Jerzy Gruza), "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa" - jako kapitan MO (1966, reż. Mieczysław Waśkowski) i "Alternatywy 4" (1983, reż. Stanisław Bareja).

W ostatnich latach zagrał m.in. w filmach: "Taxi A" Marcina Korneluka (2007) i "Niezawodny system" Izabeli Szylko (2008).

Do najbardziej znanych teatralnych ról Siemiona należą kreacje na scenie Teatru Narodowego: w "Żywocie Józefa" Mikołaja Reja w reż. Kazimierza Dejmka (1965, jako Józef), "Kartotece" Tadeusza Różewicza w reż. Tadeusza Minca (1973, jako Bohater) oraz w wyreżyserowanych przez Adama Hanuszkiewicza "Rewizorze" Mikołaja Gogola (1973, jako Osip) i "Śnie srebrnym Salomei" Juliusza Słowackiego (1977, jako Wernyhora).

Siemion wykreował również wiele ról w spektaklach Teatru Telewizji. Zagrał m.in. Chłopa w "Mazurze kajdaniarskim" Ernesta Brylla (1966, we własnej reżyserii), Księdza w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego (1981, reż. Jan Kulczyński) i Gruszkę w "Bigda idzie!" Juliusza Kadena-Bandrowskiego (1999, reż. Andrzej Wajda). Dla Teatru Telewizji wyreżyserował ponadto spektakl "A chruśniak malinowy trwa..." według Bolesława Leśmiana (1977).

W latach 1958-1965 był związany ze Studenckim Teatrem Satyryków (STS) w Warszawie. Zagrał tam m.in. w monodramie "Wieża malowana" z 1959 r., w reżyserii Jerzego Markuszewskiego. Nie tylko w nim wystąpił, napisał także - we współpracy z Ernestem Bryllem - jego scenariusz. Złożyły się na niego teksty zaczerpnięte z polskiej poezji ludowej.

Na początku lat 70. Siemion zrealizował swoje marzenie o stworzeniu własnego teatru poezji. Założył teatr Stara Prochownia w Warszawie. W ciągu trzydziestu lat działalności Starej Prochowni, od 1972 do 2002 r., wystąpiło na jej scenie ponad 800 aktorów, wśród nich takie sławy, jak Irena Eichlerówna, Nina Andrycz, Hanna Skarżanka, Tadeusz Łomnicki, Gustaw Holoubek, a także Krystyna Janda i Krzysztof Kolberger.

Siemion towarzyszył narodzinom tej sceny, był pomysłodawcą i animatorem wieczorów poetyckich, aktorem i reżyserem spektakli. "Warszawski underground", "kolorowy stragan ze sztuką", "niezwykłe zjawisko" - tak określano Starą Prochownię już na początku lat 70. Od 2002 r. teatr należy do Stołecznego Centrum Edukacji Kulturalnej, działa pod nazwą Stara ProchOFFnia i prezentuje twórczość młodych teatrów offowych.

Podkreślający swoje chłopskie pochodzenie Siemion był miłośnikiem polskiego folkloru. W swoim staropolskim dworku w Petrykozach (woj. mazowieckie) utworzył Wiejską Galerię Sztuki.

Zawsze wielką wagę przykładał do kultury słowa i do poprawności językowej. Od lat popularyzował polską poezję, jest autorem cyklu książek pt. "Lekcja czytania", poświęconych Adamowi Mickiewiczowi, Cyprianowi Norwidowi, Konstantemu Ildefonsowi Gałczyńskiemu, Tadeuszowi Różewiczowi i Mironowi Białoszewskiemu.

- Tylko poezja pozwala nam tworzyć to coś, co nazywa się odrębnością narodową. Jeżeli chcemy czuć wspólność narodową, która określa się słowami "Jestem Polakiem", nie wolno zapominać o tym, że głównym wyznacznikiem naszej odrębności jest język, a ten kształtują nam przede wszystkim poeci - podkreślał Siemion ("Gazeta Wyborcza", 2002). (meg)

Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #422 dnia: Kwiecień 28, 2010, 12:31:14 pm »

Zmarła niezapomniana Stefania Grodzieńska

Aktorka estradowa, tancerka, pisarka Stefania Grodzieńska zmarła rano w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. Artystka miała 96 lat.




Grodzieńska urodziła się 2 września 1914 roku w Łodzi. Jako dziecko mieszkała w Moskwie, potem wyjechała wraz z rodziną do Berlina. Uczęszczała tam do szkoły baletowej; tańca uczyła się także w Łodzi.

Do Warszawy - miasta, z którym jak deklarowała czuła się najbardziej związana - Grodzieńska przyjechała w 1933 roku. Znalazła pracę w teatrzyku Cyganeria, tańczyła też w Teatrze Kameralnym, w końcu Fryderyk Jarosy zaangażował ją do zespołu Cyrulika Warszawskiego. Podczas pracy nad programem "Słońce" w Cyruliku w roku 1937 Grodzieńska poznała satyryka i komediopisarza Jerzego Jurandota - swojego przyszłego męża. Byli razem przez 42 lata, aż do jego śmierci.

Okupację Jurandotowie przeżyli w Warszawie, wyzwolenie zastało ich w Lublinie, gdzie Stefania Grodzieńska została pierwszą po wojnie spikerką polskiego radia. Pierwsze powojenne lata spędzili w Łodzi, gdzie rozpoczął pracę Teatr Syrena, który potem przeniósł się do Warszawy.

W roku 1945 Stefania Grodzieńska zaczęła pisywać felietony, m.in. do "Szpilek". Grodzieńska jest autorką wielu monologów i skeczy, które pisała samodzielnie, bądź z mężem, Jerzym Jurandotem. Ich teksty wykonywali znakomici ludzie estrady, jak Hanka Bielicka, Adolf Dymsza, Alina Janowska, Kalina Jędrusik, Bogumił Kobiela czy Irena Kwiatkowska.

Jednymi z najbardziej znanych tekstów autorki są m.in. skecze z cyklu "Mąż i żona" (w radiowej interpretacji Magdaleny Zawadzkiej i Wiktora Zborowskiego).

Przez kilkanaście lat Stefania Grodzieńska pracowała też w redakcji rozrywki TVP. Artystka jest również współautorką scenariuszy filmowych m.in. "Deszczowego lipca" (1957, reż. Leonard Buczkowski) i "Sprawy do załatwienia" (1953, reż. Jan Rybkowski, Jan Fethke).

Jej hobby były wycieczki górskie - szczególnie lubiła wysokie, skaliste Tatry. Przez lata należała nawet do ekipy wspinaczkowej.

Po śmierci męża w 1979 roku zarzuciła na dłuższy czas twórczość kabaretową, skupiając się na pisaniu wspomnień. Do pisania felietonów powróciła - z dużym powodzeniem - w latach dziewięćdziesiątych. Napisała kilkanaście zbiorów felietonów takich jak "Dzionek satyryka", "Jestem niepoważna", "Brzydki ogród", "Felietony i humoreski", "Plagi i plażki", "Rozmówki" oraz książki "Urodził go 'Niebieski Ptak'", "Wyznania chałturzystki", "Już nic nie muszę".

W 2008 roku ukazała się książka Grodzieńskiej "Kłania się PRL" - dokonany przez Marcina Szczygielskiego wybór satyrycznych tekstów Stefanii Grodzieńskiej. W krótkich historyjkach i wspomnieniach, językiem przedwojennej inteligentki, wtłoczonej w świat rządzony przez proletariat, sportretowała z wielkim humorem obraz polskiej siermiężnej codzienności sprzed kilkudziesięciu lat.

"Naprawdę myślisz, że kogoś to jeszcze dziś może zainteresować?" - pytała Grodzieńska Szczygielskiego, kiedy powstał pomysł wydania jej felietonów w zbiorze "Kłania się PRL". "Oczywiście, że tak! Ale czy 'zainteresowanie' jest właściwym słowem, określającym uczucia towarzyszące lekturze felietonów, humoresek i skeczy Stefanii z lat 40., 50. i 60.? Tak, ale nie tylko. Dla mnie ta lektura to dobry humor i wzruszenie, nostalgia, a czasem i serdeczny śmiech. To słodko-korzenny zapach pożółkłych kartek książek, które podbierałem z półek rodziców i pochłaniałem w dzieciństwie bez umiaru. To świadectwo istnienia, zapis krótkiej, dziwacznej epoki, która trwała w naszym kraju przez kilka dziesięcioleci, a teraz nieuchronnie, coraz szybciej odchodzi w niepamięć" - napisał Szczygielski we wstępie do książki. (tbe)
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #423 dnia: Maj 12, 2010, 12:36:32 pm »
Maciej Kozłowski nie żyje



Maciej Kozłowski zmarł w wieku 52 lat. Aktor przegrał walkę z ciężką chorobą - zapaleniem wątroby typu C. Wiadomość o śmierci potwierdziła dyrekcja Teatru Narodowego. Kozłowski grał zarówno w filmie i telewizji, jak i teatrze. W 1984 roku został absolwentem Wydziału Aktorskiego PWSFTviT w Łodzi.

Fotonewsy - Maciej Kozłowski nie żyje - galeria wspomnienie

http://film.onet.pl/zwiastuny/0,68947,1,,322,fotonews.html


"To był człowiek, który niesłychanie chciał"
12 maj 2010  www.zw.com.pl, KN


Maciej Kozłowski zmarł w nocy z poniedziałku na wtorek. Miał 52 lata. W rozmowie z "Życiem Warszawy", aktora wspomina Jerzy Hoffman.

http://film.onet.pl/seriale/0,2168426,wiadomosc.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #424 dnia: Lipiec 29, 2010, 10:53:43 pm »
Zmarła piosenkarka Katarzyna Sobczyk





Piosenkarka zmarła po długiej i ciężkiej chorobie nowotworowej w warszawskim Hospicjum Onkologicznym św. Krzysztofa.

Od 1979 r. przebywała w Chicago, gdzie nagrała dwie płyty solowe. W 2008 roku wróciła do Polski na stałe, ciężko chora na raka piersi.....

Katarzyna Sobczyk - polska piosenkarka, popularna w okresie big bitu, znana m.in. z piosenek "O mnie się nie martw", "Trzynastego", "Nie bądź taki szybki Bill" - zmarła w środę wieczorem w Warszawie - poinformowali jej przyjaciele. Miała 65 lat.

Piosenkarka zmarła po długiej i ciężkiej chorobie nowotworowej w
warszawskim Hospicjum Onkologicznym św. Krzysztofa.

W jednym z ostatnich wywiadów (maj 2010), piosenkarka dedykowała tym, którzy się o nią martwią, swoją piosenkę pt. "O mnie się nie martw". - Mimo chemioterapii, bólu, nudności, zmęczenia i puchnącej ręki, jestem wciąż pełna optymizmu - mówiła.

Katarzyna Sobczyk, właściwie Kazimiera Sawicka (po mężu), urodziła się 1 lutego 1945 r. w Tyczynie (podkarpackie). Zadebiutowała w 1961 r. w

Koszalinie jako wokalistka amatorskiej grupy Biało-Zieloni, która
działała przy Wojewódzkim Domu Kultury. W 1963 roku odniosła sukces na II Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie i znalazła się w Złotej

Dziesiątce.

W latach 1964-1972 występowała z zespołem Czerwono-Czarni, następnie

śpiewała z mężem Henrykiem Fabianem i zespołem Wiatraki.

Wylansowała wiele przebojów, m.in. "Mały książę", "Nie bądź taki

szybki Bill", "O mnie się nie martw", "Biedroneczki są w kropeczki",

"Nie wiem, czy to warto", "Trzynastego", "Był taki ktoś", "To nie

grzech". W latach 60. odnosiła sukcesy na Festiwalu Polskiej Piosenki

w Opolu. W 1964 za piosenkę "O mnie się nie martw" zdobyła I nagrodę w

kategorii piosenki rozrywkowej i tanecznej; w 1965 - za "Nie wiem, czy

warto" - I nagrodę w kategorii piosenki rozrywkowej; w 1966 za "Nie

bądź taki szybki Bill" - Nagrodę Przewodniczącego Komitetu ds. Radia i

Telewizji.

Od 1979 r. przebywała w Chicago, gdzie nagrała dwie płyty solowe. W

2008 roku wróciła do Polski na stałe, ciężko chora na raka piersi.

http://www.youtube.com/watch?v=ux9pEggNOPQ&feature=player_embedded
wyst
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #425 dnia: Lipiec 30, 2010, 12:14:24 pm »
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #426 dnia: Październik 30, 2010, 11:48:18 am »
Zmarł wybitny polski pisarz i satyryk

Zmarł Ludwik Jerzy Kern - polski pisarz, poeta, satyryk, tłumacz, autor kilkudziesięciu książek dla dzieci m.in. "Ferdynanda Wspaniałego". Przez wiele lat był dziennikarzem i redaktorem krakowskiego "Przekroju". Miał 90 lat.



Ludwik Jerzy Kern zmarł w Krakowie w szpitalu po długiej i ciężkiej chorobie - poinformowała PAP żona pisarza Marta Stebnicka.

Ludwik Jerzy Kern - urodził się 29 grudnia 1920 r. w Łodzi na ul. Piotrkowskiej. - Dwieście metrów ode mnie urodził się Tuwim, a kolejne dwieście metrów w drugą stronę - Artur Rubinstein - wspomina w niedawnym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".

Maturę zdał w Liceum Humanistycznym im. A. Zimowskiego w Łodzi. Debiutował w 1938 r. jako poeta w "Ilustrowanym Kurierze Codziennym" wierszem "Szukanie chwili".

Po wybuchu II wojny światowej został przydzielony do Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. Kern wspominał, że nie miał pojęcia jak obchodzić się z końmi. - Bałem się strasznie, bo koło takiego konia trzeba chodzić, a on kopie i gryzie. Na szczęście, okropna rzecz, wybuchła wojna - mówił.

Studiował w PWST w Łodzi. Chciał być reżyserem, ale zarazem rozwijał swoje zainteresowania dziennikarskie. I tak się stało, że całe swoje życia zawodowe - od roku 1948 po 2002 r. związał z krakowskim tygodnikiem "Przekrój", do którego wprowadził go Konstanty Ildefons Gałczyński.

- Zostałem wyrwany do "Przekroju" właściwie przez przypadek - wspomina Kern w wywiadzie opublikowanym w "Nowych Książkach" (6/ 2008 r.) - Początki w "Przekroju" były trudne. Po dwóch latach dostałem jakiś etacik. Przez pewien czas byłem takim chłopakiem do wszystkiego, pisałem teksty za wierszówkę, za jakieś grosze". Po opuszczeniu redakcji przez Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, który był "królem poezji" w "Przekroju", Kern zaczął redagować ostatnią stronę tygodnika, na której też publikowane były jego wiersze. I czynił to niemal do 2002 r.

Jako pisarz debiutował w 1953 r. tomem "Tu są bajki". "To zresztą ciekawe, a chyba mało kto zwrócił na to uwagę - wspomina Kern na łamach "Nowych Książek" czas swojego debiutu - że wtedy właśnie w latach pięćdziesiątych bardzo wielu satyryków pisało bajki. W ten sposób, dzięki posługiwaniu się konwencją bajki, unikali kłopotów z cenzurą. A jeśli bajka była nieco ostrzejsza, posługiwali się fortelem i dopisywali pod tytułem: +według Sołowiejki+ czy kogoś innego, o brzmiącym z rosyjska nazwisku. Oczywiście taki bajkopisarz nie istniał, ale cenzor zwykle obawiał odrzucić tekst".

Ludwik Jerzy Kern był mistrzem krótkich form literackich - autorem niezliczonych wierszy, fraszek, skeczy, anegdot, powiedzonek, książek dla dzieci, tekstów kabaretowych, tekstów piosenek, w tym wielu przebojów: "W kalendarzu jest taki dzień", "Nie bądź taki szybki Bill", "Cicha woda", "Lato, lato".

Był także tłumaczem, przekładał m.in. Isaaca Bashevisa Singera.

Jest autorem kilkudziesięciu poetyckich książek dla dzieci w tym jego najsławniejszej i wielokrotnie tłumaczonej poza granicami Polski książki "Ferdynand Wspaniały", opowieści o psu, któremu śni się, że jest człowiekiem. Jego utwory dla dzieci odznaczają się szczególnym wdziękiem, humorem, liryzmem i bliskie są poezji K.I. Gałczyńskiego. Stworzył niezapomniane postacie literackie, obok psa Ferdynanda Wspaniałego, Słonia Dominika i kapitana Ali. Był także stałym i bardzo lubianym przez młodych czytelników współpracownikiem "Płomyka" i "Płomyczka".

Kern otrzymał wiele nagród i wyróżnień m.in. Order Uśmiechu, Złoty Krzyż Zasługi, Nagrodę Literacką miasta Krakowa, Nagrodę Prezesa Rady Ministrów za twórczość dla dzieci, Medal Instytutu Wydawniczego "Nasza Księgarnia" za twórczość dla dzieci, Nagrodę im. Andrzeja Waligórskiego, Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. W 2007 r. otrzymał Medal Polskiej Sekcji IBBY za całokształt twórczości, a rok później Nagrodę ministra kultury i dziedzictwa narodowego w dziedzinie literatury.

W Polsce książki Kerna publikowało Wydawnictwo Literackie oraz Nasza Księgarnia. Wśród innych znanych książek Kerna są: "Imiona nadwiślańskie", "Jaśnie Pan Rym", "Karampuk", "Moje abecadłowo", "O Wacusiu, czyli Saga rodu Falczaków (The Falczaks): powieść współczesna, wybitnie krótkoodcinkowa/ wymyślił, podsłuchał, podpatrzył, powyonacał Ludwik Jerzy Kern".

W 2008 r. ukazały się "Litery cztery (wiersze prawie wszystkie)". (bk, tbe)
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #427 dnia: Grudzień 01, 2010, 07:55:06 am »
Zmarła Gabriela Kownacka



Polska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna. Najbardziej znane kreacje stworzyła w towarzystwie Piotra Fronczewskiego: jako Anka w serialu „Rodzina zastępcza” oraz Anita w komedii muzycznej „Hallo Szpicbródka czyli ostatni występ króla kasiarzy”. Urodziła się 25 maja 1952 roku we Wrocławiu, jako Gabriela Kwasz. W 1971 roku, ukończywszy jedno z wrocławskich liceów, z powodzeniem zdała na wydział aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, której rektorem i pedagogiem był w tamtym czasie Tadeusz Łomnicki. Dyplom ukończenia studiów Gabriela Kownacka zdobyła w 1975 roku. Już na pierwszym roku studiów zadebiutowała u samego Andrzeja Wajdy w filmowej adaptacji „Wesela” Wyspiańskiego (1972), gdzie zagrała rolę Zosi. Debiut teatralny nastąpił trzy lata później, za sprawą tytułowej kreacji „Pepsie” (1975) w sztuce w reżyserii Edwarda Dziewońskiego". Galerie



Zmarła Gabriela Kownacka

Gabriela Kownacka znana z takich filmów jak "Matki, żony i kochanki", "Kronika wypadków miłosnych", "Wesele" od 2004 roku walczyła z rakiem piersi. Niestety, przerzuty nowotworu nie pozwoliły na pokonanie choroby, która zaczęła się sześć lat temu.

Oto role, na których Gabriela Kownacka budowała swoją karierę. Dzięki nim zawsze będzie z nami

http://film.wp.pl/idGallery,7651,idPhoto,255206,galeria.html?ticaid=1b570
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #428 dnia: Grudzień 01, 2010, 11:40:22 am »

Bardzo lubiłam tę aktorkę.
Niech odpoczywa w pokoju.

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #429 dnia: Styczeń 07, 2011, 09:57:59 am »
Zmarł Krzysztof Kolberger

Zmarł Krzysztof Kolberger, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów współczesnego kina i teatru. Na deskach Teatru Narodowego w Warszawie zagrał szereg ról romantycznych, między innymi w "Dziadach", "Wacława dziejach" i "Weselu". Miał 61 lat.




W teatralnym dorobku Krzysztofa Kolbergera na uwagę zasługują również role w sztukach "Niech no tylko zakwitną jabłonie" i "Apetyt na czereśnie" Agnieszki Osieckiej oraz "Dzieci mniejszego Boga" i Cierń proroczy" według Czesława Miłosza. Aktor znany był także z wielu filmowych ról. Zagrał między innymi w "Kontrakcie" Krzysztofa Zanussiego, "Na straży swej stać będę" Kazimierza Kutza i "Ostatnim promie" Waldemara Krzystka.

Reżyser i Szef Stowarzyszenia Filmowców Jacek Bromski podkreśla, że Krzysztof Kolberger był wzorem dla osób zmagających się z chorobą nowotworową:

Telewidzowie pamiętają go także z ról w spektaklach Teatru Telewizji, między innymi "Romeo i Julia" czy "Popiół i diament", a także z seriali "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy", "Rzeka kłamstwa", "Ekstradycja", czy "Sfora". Pracował też jako reżyser teatralny. Wystawił między innymi "Krakowiaków i górali", "Nędzę uszczęśliwioną", "Żołnierza królowej Madagaskaru" oraz "Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków".

Stworzył wspaniałą kreację podczas koncertu poświęconego pamięci Jana Pawła II pod tytułem "Wielka Pani", recytując młodzieńcze wiersze Karola Wojtyły. Odczytał też testament Jana Pawła II w czasie żałoby po śmierci papieża w kwietniu 2005 roku. Uznał to za jedno z najważniejszych zadań aktorskich w swojej karierze. Brał też udział w polskim dubbingu do filmu „Jan Paweł II”, użyczając swojego głosu postaci tytułowej, granej przez Johna Voighta. Krzysztof Kolberger był znanym interpretatorem poezji. Oprócz utworów Karola Wojtyły recytował wiersze Miłosza, Goethego, Iwaszkiewicza, Eliota, Norwida, Słowackiego i Mickiewicza. Jego charakterystyczny głos mogliśmy usłyszeć między innymi w audycji Lata z Radiem "Strofy dla Ciebie".

Urodził się 13 sierpnia 1950 roku w Gdańsku. Ukończył warszawską PWST. Zaraz po studiach w 1972 roku otrzymał angaż w Teatrze Śląskim w Katowicach. Bardzo często grywał w repertuarze romantycznym. W filmie zadebiutował w 1974 roku rolą w serialu Zbigniewa Kuźmińskiego „Ile jest życia”. W 1999 roku pojawił się w roli Adama Mickiewicza w filmie Andrzeja Wajdy „Pan Tadeusz”. Krzysztof Kolberger jest jednym z bohaterów książki "Odnaleźć dobro" Marzanny Graff-Oszczepalińskiej, w której opowiada w formie pamiętnika o swoim osobistym spotkaniu z prawdziwym dobrem tkwiącym w człowieku.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #430 dnia: Styczeń 07, 2011, 06:32:44 pm »

(*)

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #431 dnia: Styczeń 08, 2011, 08:37:14 am »
07.01.2011 /TVN24
"Wiedziałam, że Krzysiu umiera, ale dziś poczułam się oszukana"
WSPOMNIENIA O KRZYSZTOFIE KOLBERGERZE


Znajomi Krzysztofa Kolbergera wspominają go, jako mocnego człowieka i wielkiego aktora. - Był tak profesjonalny, że choroba w ogóle nie rzutowała na jego zachowanie - mówi pisarka Krystyna Kofta. - Miał poczucie humoru jak Alfred Hitchcock - dodał psycholog Andrzej Komorowski. - Cały czas wiedziałam, że Krzysiu umiera, ale poczułam się dziś oszukana - mówi aktorka Małgorzata Zajączkowska, a reżyser Kazimierz Kutz dodaje: - Z teatru czerpał wielka siłę, która trzymała go przy życiu.
Krystyna Kofta w "Faktach po Faktach" w TVN24 mówiła, że fakt, iż choroba nie spowodowała zmiany zachowania u Krzysztofa Kolbergera było dla niej "absolutnie niesamowite". Pisarka sama również zmierzyła się z chorobą nowotworową".


- Wydaje mi się, że jego postawa też mi bardzo pomogła. Co prawda on na początku nie mówił o chorobie publicznie. Później kiedy zaczął o tym mówić, wielu ludzi chorych powoływało się na niego. Myślę, że otrzymując takie poparcie od nas przeżył tych 20 lat w tym bardzo ciężkim stanie - powiedziała Kofta.

Z chorobą trzeba umieć żyć

Oboje goście "Faktów po Faktach" przyznali, że bardzo ważna jest umiejętność organizacji życia w chorobie. - Organizowanie sobie życia w chorobie jest podstawą tego, żeby zdrowieć. Ja to znam, bo po chemioterapii mogłam jedynie leżeć. Jak się tego nie zorganizuje, to po pierwsze zadręcza się ludzi wokół, rodzinę, a po drugie gorzej się tę chorobę znosi - mówiła pisarka dodając, że zmarły Krzysztof Kolberger należał do ludzi "niezwykle dzielnych".

- Ludzie różnie są dzielni. Poznałem go jakieś 17 lat temu. Łatwo przechodził na "ty". Spotykaliśmy się przy różnych okazjach. Najpierw pijąc wino, później tylko wodę - wspominał psycholog Andrzej Komorowski, który także usłyszał od lekarza, że ma nowotworowy guz. - Miał poczucie humoru jak Alfred Hitchcock, który mówił, że na absurdalność jedynym lekarstwem jest poczucie humoru. Mnie nie było do śmiechu kiedy usłyszałem od lekarza, że mam guza, łagodnego ale trzeba będzie go obserwować. Udawałem, że się nie boję - wyznał Komorowski dodając, że do tego, że jest się chorym trzeba się "przyzwyczaić".

"Mówił, że praca go skleja"

- Ja właściwie wiedziałam, że jest chory, ale dopiero ostatnio było to widać. Zawsze był promienny, uśmiechnięty. On chciał od tej choroby uciec. Mówił, że praca, go skleja - mówiła Krystyna Kofta wspominając artystyczną aktywność Krzysztofa Kolbergera przez 20 lat choroby.

Pisarka porównała też sposób chorowania aktora do cierpienia papieża Jana Pawła II, którego mimo swojej choroby było stać na uśmiech i żart. - Papież zrobił bardzo dobrą robotę dla chorych. A Kolberger wszedł w taką malutką wytyczoną ścieżkę - mówiła Kofta.

- Przed programem zgodziliśmy się wspólnie, że my mówimy o chorobie, która nas dotknęła, a Krzysia zabrała - podsumował Andrzej Komorowski.

"Poczułam się dziś oszukana"

Później w "Rozmowie bardzo politycznej" Krzysztofa Kolbergera wspominali także Małgorzata Zajączkowska i Kazimierz Kutz.

- Cały czas wiedziałam, że Krzysiu umiera, ale poczułam się dziś oszukana. Tak długo walczył z chorobą, a on zawsze zwyciężał, że myślałam że to się nie stanie. Walczył heroicznie, nadludzkimi siłami - wspominała Zajączkowska.

- Krzysztof tak dzielnie walczył z choroba, bo miał "dodatkowy zapłon" - aktorstwo. Z teatru czerpał wielka siłę, która trzymała go przy życiu - mówił Kutz.


"Toczył bój o życie, a śmierć miał za partnera"

- Gdy Krzysztof się dowiedział, że ma raka to się na to nie zgodził, jednocześnie godząc się. Toczył bój o życie, a śmierć miał za partnera - powiedział Kazimierz Kutz.

Dodał także, że Krzysztof Kolberger swój zawód traktował jako misję. - Dostał wspaniały dar - głos. Głos stworzony do poezji. Poezja go kochała. Mówił pięknie, ale też rozumiał to, co mówi. Odkąd cierpienie stało się jego chlebem powszechnym, to służyło jego talentowi - przyznał reżyser.

"Nie dawał sobie taryfy ulgowej"

- To aktorstwo tak długo trzymało go przy życiu. Pokazał nam twarz dzielności, pokazał jakie są możliwości, odważnego heroicznego współżycia ze śmiercią - powiedział o chorobie Kolbergera Kutz. - Nie dawał sobie taryfy ulgowej ze względu na chorobę. Był też niesłychanie eleganckim i wytwornym mężczyzną. O chorobie opowiadał w sposób bardzo dyskretny - dodała Zajączkowska.

"Szedł na rekord świata"

- Krzysiu był silny i zdyscyplinowany - on od zawsze mówił, że będzie żył 61 lat. Krzysiu miałby 61 w sierpniu, ale przekroczył nowy rok, wszedł w 2011 - śmiała się Zajączkowska.

O chorobie Kolbergera Kutz mówił, że "szedł on na rekord świata". - Dla mnie było niepojęte, że wciąż chorował na raka. Pokazywał możliwości człowieka - dodał.

- Jak stał za kulisami był zgarbiony, chudy, mówił szeptem, a jak wychodził na scenę, to był zupełnie ktoś inny. Potrzebował ludzi, od nich brał siłę - dając im siłę - mówiła z kolei aktorka.

"Wiadomo było, że to przychodzi"

- Ostatnie moje spotkanie z Krzysiem było na Sylwestra, wtedy wiedziałam, że to przychodzi. Zawsze miał uśmiech na twarzy i nadzieję, ale wtedy miał coś takiego miał w oczach, że wiadomo było, że to przychodzi - przyznała Zajączkowska.

- Odczuwam pewną ulgę teraz, bo on się męczył. Ale wierzę, że Krzysiek jest dalej z nami - dodał Kutz.

ktom,ant//kdj

video
http://www.tvn24.pl/-1,1688756,0,1,wiedzialam--ze-krzysiu-umiera--ale-dzis-poczulam-sie-oszukana,wiadomosc.html


1950-20011


7.01 | Nigdy ukrywał swojej choroby, wręcz przeciwnie. Mówił o niej z uśmiechem na ustach, nie skarżył się, nie obnosił się z cierpieniem. Starał się żyć normalnie i wszystkich nas tego uczył. Zmarł Krzysztof Kolberger - jeden z najbardziej znanych i cenionych polskich aktorów. Miał 60 lat. Z chorobą nowotworową zmagał się od blisko 20. (Fakty TVN)»

http://www.tvn24.pl/2404144,28377,0,0,1,wideo.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #432 dnia: Luty 17, 2011, 11:20:21 pm »
Karin Stanek nie żyje


Karin Stanek na początku lat 60. Fot. YouTube

Nie żyje Karin Stanek. Piosenkarka zmarła we wtorek rano w niemieckim szpitalu, gdzie od trzech tygodni leczyła się na zapalenie płuc. Informację o śmierci artystki podało Polskie Radio.
Menedżerka i przyjaciółka piosenkarki Anna Kryszkiewicz powiedziała Informacyjnej Agencji Radiowej, że pogrzeb artystki odbędzie się w sobotę w Niemczech. Rodzina piosenkarki nie życzy sobie jednak, żeby ujawniać dokładne miejsce pochówku.


Karin Stanek debiutowała w 1962 roku jako 17-latka. Zaśpiewała piosenkę "Jimmy Joe". Nazywano ją "Dziewczyną z Bytomia". Jej kucyki, dżinsy i śląskie zaciąganie budziły skrajne emocje, z przewagą entuzjazmu. W latach 1962-69 była wokalistka zespołu Czerwono-Czarni. Po odejściu z zespołu występowała solo oraz z zespołami The Samuels, Aryston, Inni oraz Schemat. Od 1976 roku mieszkała w Niemczech. Do jej największych przebojów należały takie utwory jak "Chłopiec z gitarą", "Jedziemy autostopem", "Malowana lala" czy "Wala twist".


W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" w połowie poprzedniej dekady mówiła, że śpiewaczka operowa, a prywatnie żona Jana Kiepury, Mártha Eggerth przepowiadała jej światową karierę. Jednak na drodze stanęły ograniczenia w wyjazdach zagranicznych, jakie mieli w latach 60. polscy obywatele.

- Karin Stanek była dynamitem polskiej estrady lat 60, miała ogromny wpływ na to jak brzmiała muzyka bigbitowa i co wówczas śpiewano - wspomina dziennikarz muzyczny Polskiego Radia Paweł Sztompke. Piosenkarka debiutowała na scenie w roku 1962, a więc okresie bardzo ważnym dla polskiej muzyki młodzieżowej, kiedy rodziło się nowe brzmienie - polski bigbit. - Jeśli można powiedzieć, że Katarzyna Sobczyk była gwiazdą to Karin, była autentyczną dziewczyną z gitarą - mówi Sztompke. Jak wspomina Maria Szabłowska, Karin Stanek była artystką szalenie spontaniczną, o niesamowitej choreografii estradowej. Była fontanną radości, piosenkarką tak pełną energii, że dosłownie ją rozsadzało. Stała się jednym z symboli bigbitu, właśnie dzięki temu, że była taka wyrazista. Karin nie wchodziła na estradę, ona na nią wskakiwał, muzyka ją niosła - mówi Szabłowska.


Źródło: Tokfm.pl
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #433 dnia: Marzec 03, 2011, 04:57:01 pm »

Nie żyje Irena Kwiatkowska - kobieta-fenomen


Nie żyje Irena Kwiatkowska.

Aktorka zmarła w wieku 98 lat. Ostatnie chwile życia spędziła w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. - To wielki honor i zaszczyt, dar od losu, że mogłem z nią współpracować. Byliśmy w zażyłości, pisałem jej teksty i sztuki. Taka osoba zdarza się raz na kilkaset lat - powiedział o zmarłej Irenie Kwiatkowskiej aktor Stanisław Tym.



Irena Kwiatkowska zmarła nad ranem. Miała 98 lat. fot. archiwalna z 1976r.
(fot. PAP / Henryk Rosiak)
 

Cezary Pazura, aktor młodszego pokolenia marzył o zagraniu u boku pani Ireny. – Była niedoścignionym wzorem aktorskim, artystką wielkiej klasy, legendą. Takich aktorek już nie ma i nie będzie – przekonuje Pazura. – Imponowała mi swoją wszechstronnością. Grała zarówno role komediowe ale i dramatyczne, śpiewała, tańczyła. Niech mi pani pokaże inną aktorkę, która, tak jak ona, zrobi szpagat w wieku 60 lat? - mówi Wirtualnej Polsce Pazura.

- Przychodziła na plan perfekcyjnie przygotowana i również od nas wiele wymagała. Nie było mowy o żadnych pomyłkach, dlatego gdy grałem swoje kwestie, starałem się nie zająknąć. Byliśmy spięci, stawaliśmy przed nią na baczność, ale wyszło to nam na dobre, bo dawaliśmy z siebie wszystko. Mieliśmy do czynienia z perfekcjonistką – wspomina w rozmowie z Wirtualną Polską Andrzej Kopiczyński, niezastąpiony odtwórca głównej roli w "Czterdziestolatku".

"Zawsze doskonale przygotowana, precyzyjna"

- Wspominam Irenę Kwiatkowską zupełnie niesłychanie i serdecznie, zarówno zawodowo, jak i prywatnie - powiedział o Irenie Kwiatkowskiej reżyser Jerzy Gruza. Przypomniał, że pracował z aktorką przy "Wojnie domowej", jak i "Czterdziestolatku". - Zawsze wydawała mi się kimś zupełnie zjawiskowym, połączeniem profesjonalizmu i zdolności charakteryzacyjnych, jednak nie w sensie przebierania się, ale umiejętności uwypuklania często w sposób całkowicie skrótowy charakterystycznych cech danej postaci. Genialnie to realizowała - wspomina Gruza współpracę z Kwiatkowską. - Znała życie, znała świat, znała wszystkie bolączki kobiety współczesnej i wszystko to potrafiła oddać w sposób niezwykły, w takim rzucie swojego talentu. I to było zupełnie fenomenalne - podkreślił.

To wielka strata dla polskiej sceny, nie ma już takich indywidualności.
reżyser, Jerzy GruzaZaznaczył także, że Kwiatkowska zawsze była doskonale przygotowana, miała świetnie opracowane teksty, które twórczo je przerabiała na jasny i wyrazisty przekaz dla publiczności. - Poza tym była niezwykle odpowiedzialna, precyzyjna, przy niej nie można się było spóźniać, bo inaczej dawała nam popalić. Cała ekipa się jej pod tym względem obawiała. Była niezwykle profesjonalna, sprawna, przygotowana i żądała tego samego od innych - wyliczał Gruza.

- To wielka strata dla polskiej sceny, nie ma już takich indywidualności. Potrafiła wyjść na estradę i trzymać publiczność w napięciu przez cały czas. Do końca życia jak brała mikrofon do ręki, wszyscy zamieniali się w słuch. Potrafiła utrzymać pauzę, opowiedzieć coś dowcipnego, coś spuentować, zabawnie określić, miała niesłychane poczucie humoru i wyczucie sytuacji - wspomniał reżyser. Taki profil tego zawodu był jej przeznaczony i ona genialnie się w nim znajdowała. Była perfekcyjna w pracy.
aktorka, Ewa Leśniak

"Jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję"

Gruza przypomniał także, ze to u niego Kwiatkowska stworzyła postać "kobiety pracującej", która przeszła do historii. - Kiedyś nawet Lecha Wałęsa na pytanie czy jak będzie prezydentem, to nie będzie miał za dużo pracy, odpowiedział "jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję". I to jej powiedzonko weszło na stałe do języka potocznego. Specjalnie dla niej teksty pisał Jeremi Przybora w Kabarecie Dudek - powiedział.

- Ja w swojej książce wspominam także jej występy w Syrenie, gdzie z Adolfem Dymszą występowała w skeczu "Potęga muzyki". Siedziała przy fortepianie i coś brzdąkała, jako taka prowincjonalna gęś, a obok stał Dymsza, jako taki pewny siebie amant z Warszawy. I ten skecz się rozgrywał fantastycznie zupełnie, wszystko znikało wobec jej talentu, odrywającej genialnie taką prowincjonalną dziewczynę. Wszyscy patrzyli na nią, a Dymsza wpatrzony mówił "jednak muzyka to potęga". Bardzo żałuję, że dziś już rzadko mogę obserwować takie indywidualności na scenie - powiedział Gruza.

"Sercem i całą sobą miała coś do powiedzenia"

- Z tymi wielkimi ludźmi odchodzi epoka, zamyka się pewien okres, wchodzi bardzo inne życie aktorów teatru. To strasznie smutne, że odeszła pani, którą oglądało się zawsze z zainteresowaniem, bo ona sercem i całą sobą miała coś do powiedzenia. Miała coś do przekazania widzom, ona widzów kochała. Przecież znane było to, że kiedy już była złożona niemocą w Skolimowie, kiedy przychodziła telewizja z takiej czy innej okazji, ona zaczynała żyć w tych światłach. To było jej, najważniejsze - tak o zmarłej Irenie Kwiatkowskiej mówiła aktorka i wiceprezes Związku Artystów Scen Polskich Ewa Leśniak.

Podkreśliła także, że Kwiatkowska była samorodnym talentem komediowym. - Taki profil tego zawodu był jej przeznaczony i ona genialnie się w nim znajdowała. Była perfekcyjna w pracy. Mam nadzieję, że pewne wartości z okresu świetności pani Ireny Kwiatkowskiej przeniosą się w ogóle w życie kulturalne i teatralne Polski"- powiedziała Ewa Leśniak.


 Odchodzi od nas genialna aktorka - zarówno komediowa i kabaretowa, jak i dramatyczna. O niezmiernym kunszcie, która stworzyła coś zupełnie niepowtarzalnego w naszym dorobku teatralnym. Mistrzyni poetyckiej groteski - powiedział artysta kabaretowy i autor tekstów piosenek Wojciech Młynarski

"Pełna urzekającego wdzięku i uroku"

- Była to osoba od strony zawodowej wzorcowa, zawsze niesłychanie przygotowana. To, co się potem wydawało lekką improwizacją, czymś takim ulotnym i efemerycznym, było konsekwentnie wypracowane i przygotowane. Świeciła ona wzorem dla pokolenia młodszych aktorów, jak do tego rzemiosła podchodzić - mówił Młynarski o pracy Ireny Kwiatkowskiej.

- Prywatnie była ona osobą pełną urzekającego wdzięku i uroku. Zawsze obracała trudne sprawy w żart. Nigdy nie byłem świadkiem, żeby wokół Ireny zawiązywał się jakiś konflikt, czyli coś, o co często w tym świecie łatwo - wspominał artystkę.

"Pieniądze przesyłała po cichu do domów dziecka"

Z kolei aktor Wiesław Gołas podkreślił, że Irena Kwiatkowska była osobą raczej zamkniętą towarzysko, ale bardzo serdeczną. - Była bardzo oszczędna, skrupulatna. Mówiono, że była skąpa. To nieprawda. Ona nie manifestowała swoich gestów. Pieniądze, które miała, przesyłała po cichu do domów dziecka, na biedne dzieci. Zawsze robiła to po cichu, prosząc, żeby tego nie nagłaśniać - powiedział.

- Zawodowo była bardzo miła i serdeczna, mało wylewna. Miałem to szczęście, że darzyła mnie sympatią. Zawsze o niej pamiętałem, z okazji imienin czy świąt do niej dzwoniłem. Była tym bardzo wzruszona, powtarzała: "jak ty o mnie pamiętasz". Jak mógłbym o niej nie pamiętać? - wspominał Gołas.

"Będzie mi brakowało zawodowego profesora"

Aktor przypomniał także, że w Skolimowie można zasiąść na ławeczce z humorem Ireny Kwiatkowskiej. - Tych ławeczek jest kilka. Gucio Holoubek też ma swoje ławeczki. To jest miejsce upamiętniające osoby, które zostawiły coś po sobie. Nie, nie coś, zostawiły po sobie bardzo dużo. To jest miejsce, gdzie można usiąść i przypomnieć sobie o jej rolach, tym jaką cudowną osobą była - tłumaczył.

Prywatnie była osobą pełną urzekającego wdzięku i uroku. Zawsze obracała trudne sprawy w żart
artysta kabaretowy, Wojciech MłynarskiGołas podkreślił także, ze będzie mu bardzo brakowało Ireny Kwiatkowskiej. - Będzie mi brakowała człowieka, do którego zawsze mogłem się zwrócić w sprawach zawodowych, który wyjaśni mi jak coś mam zrobić. Będzie mi brakowało zawodowego profesora - powiedział.

"Życzyłem jej 130 lat"

- Podczas jej 98. urodzin życzyłem jej 130 lat. Miałem nadzieję, że Irena Kwiatkowska, która światu pokazała bardzo dużo, pokaże również, że może być najdłużej żyjącą osobą na świecie. Uważam, że ten wiek, którego pani Irena dożyła jest dla nas wielkim szczęściem. To, że niebiosa jej pozwoliły tyle lat żyć i tyle zagrać to wielkie szczęście dla nas widzów. Wykorzystała każdy ułamek swojego życia. Pamiętam jak jeszcze parę lat temu grała na scenie. To nie były występy w stylu: "popatrzcie ja mam 90 lat, a jeszcze potrafię wyjść na scenę". To był profesjonalny występ aktorski. Do końca była profesjonalna, zawsze świetnie przygotowana do roli - wspominał Artur Andrus dziennikarz i artysta kabaretowy

Zaznaczył także, że kilka razy miałem okazję występować w przedsięwzięciach, w których ona była gwiazdą. - Czuło się, że to jest wielka gwiazda polskiego teatru, kabaretu, ale nie wynikało to z dystansu, jaki ona stwarzała. Widok jej stojącej za kulisami, skoncentrowanej, przygotowanej do wyjścia na scenę, był niesamowity
dziennikarz i artysta kabaretowy, Artur AndrusWidok jej stojącej za kulisami, skoncentrowanej, przygotowanej do wyjścia na scenę, był niesamowity. I ten jeden krok, kiedy stawała w światłach reflektorów i zaczynała błyszczeć. To było wielkie szczęście móc postać obok niej, popatrzeć na nią przez chwilkę - podkreślił.

Andrus wspomniał także uroczystości odsłonięcia ławeczki Ireny Kwiatkowskiej w Skolimowe. Jak powiedział, ma nadzieję, że teraz od czasu miłośnicy jej talentu, będą odwiedzać park w Skolimowie i będą sobie przypominać Irenę Kwiatkowską.

- Podczas uroczystości odsłonięcia tej ławeczki mówiła niewiele. Była bardzo wzruszona, że tylu przyjaciół przyszło. To był również dowód na to, że była to niezwykła osoba. Nie miała dzieci, jej mąż zmarł już wiele lat temu, ale wydaje mi się, że ani przez chwilę nie była samotna. Miała wokół siebie przyjaciół, ktoś jej zawsze towarzyszył - uważa Andrus. - Czasem używa się takiego frazesu, że ktoś zostanie z nami na zawsze. Irena Kwiatkowska zrobiła tak wiele, że w jej przypadku to prawda - stwierdził


Irena Kwiatkowska była absolwentką IX LO im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie. W 1935 ukończyła studia na Wydziale Aktorskim Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej. Zadebiutowała w teatrze Cyrulik Warszawski. Do wybuchu wojny grała w teatrach Powszechnym w Warszawie, Nowym w Poznaniu i Polskim w Katowicach.

Podczas okupacji niemieckiej była żołnierzem AK, uczestniczyła w Powstaniu Warszawskim.

Role teatralne

Od roku 1948 była związana z teatrami stolicy: Klasycznym (1948-1949), Współczesnym (1949-1951), Teatrem Satyryków (1952-1958), Komedią (1958-1960), Syreną (1960-1972), Ludowym (1972-1974), Nowym (1974-1994). Stworzyła ponad 100 ról teatralnych. Do najciekawszych kreacji należą: Dulska w "Jeszcze Dulska" w reż. Aleksandra Bardiniego, (1972); Aurelia w "Wariatce z Chaillot" w reż. Lecha Wojciechowskiego (1974); Chudogęba w "Wieczorze Trzech Króli" w reż. Jan Kulczyńskiego (1976); Dorota w "Grubych rybach" w reż. Wojciechowskiego, 1977); Julia Czerwińska w "Domu kobiet" w reż. Mariusza Dmochowskiego (1978); Eugenia w "Tangu" w reż. Bohdana Cybulskiego (1982). Kwiatkowska była gwiazdą kabaretów: Szpak (1954-1961), Dudek (1964-1974) i telewizyjnego Kabaretu Starszych Panów stworzonego przez Jeremiego Przyborę i Jerzego Wasowskiego.

Brawurowo odtwarzała postaci z jego Teatrzyku Zielona Gęś: Hermenegildy Kociubińskiej, Sierotki czy Żony Wacia.

Role filmowe

W filmie debiutowała w 1945 r. rolą w "2x2=4" Antoniego Bohdziewicza. Wcieliła się też w matkę nieszczęśliwie zakochanej Sabiny w wodewilowym "Żołnierzu królowej Madagaskaru" (1958) w reż. Jerzego Zarzyckiego oraz ciotkę głównej bohaterki komedii "Tysiąc talarów" (1959) w reż. Stanisława Wohla. W 1961 r. wystąpiła w roli sąsiadki konserwatorki starych dzieł sztuki w filmie opartym na fragmentach programu "Piwnicy pod Baranami" pt. "Drugi człowiek" w reż. Konrada Nałęckiego. Była redaktorką pisma "Kobieta Anioł" w komedii dla młodzieży "I ty zostaniesz Indianinem" (1962) Nałęckiego. Dzięki jej energii i pomysłowości aż sześć par stanęło na ślubnym kobiercu w filmie "Klub Kawalerów" (1962) Zarzyckiego. Była też Firlejową, bogatą chlebodawczynią XVII-wiecznych zakonów w komedii "Zacne grzechy" (1963) w reż. Mieczysława Waśkowskiego.

Widzowie zapamiętali ją m.in. jako Kobietę Pracującą w "Czterdziestolatku" oraz matkę Pawła w serialu telewizyjnym "Wojna domowa"(1965) w reż. Jerzego Gruzy. Pojawiła się w kolejnych filmach i serialach tego reżysera, "Dzięcioł" (1970), "Czterdziestolatek" (1974), "Motylem jestem, czyli romans czterdziestolatka" (1976), "40-latek, 20 lat później" (1993). Miłośnicy seriali mogli ją oglądać także w "Zmiennikach" (1986) w reż. Stanisława Barei. Wystąpiła w komediach muzycznych w reż. Janusza Rzeszewskiego "Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy" (1978) i "Lata dwudzieste... lata trzydzieste..." (1983).

Jej mężem był lektor i spiker Polskiego Radia - Bolesław Kielski. Byli małżeństwem od 1947 roku do 1994. Wtedy Kielski zmarł.


Zobacz galerię zdjęć: Odeszła słynna Kobieta Pracująca
http://wiadomosci.wp.pl/gid,13188092,title,Zmarla-Irena-Kwiatkowska,galeria.html

Czytaj także: "Która inna zrobi szpagat jak ona?"
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ktora-inna-zrobi-szpagat-jak-ona-Stawalismy-przed-nia-na-bacznosc,wid,13189310,komentarz.html


Irena Kwiatkowska w serwisie film.wp.pl.
http://film.wp.pl/id,48183,name,Irena-Kwiatkowska,osoba.html

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Nie-zyje-Irena-Kwiatkowska-kobieta-fenomen,wid,13188124,pozegnanie.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #434 dnia: Marzec 14, 2011, 10:00:01 am »
Dziś pogrzeb Ireny Kwiatkowskiej

prot, PAP2011-03-14,

.Dziś na warszawskich Powązkach odbędzie się pogrzeb Ireny Kwiatkowskiej, wybitnej aktorki teatralnej, filmowej i kabaretowej. Zmarła 3 marca. Miała 98 lat.


http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9248115,Dzis_pogrzeb_Ireny_Kwiatkowskiej.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #435 dnia: Marzec 15, 2011, 12:09:41 am »
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9250610,Irena_Kwiatkowska_pochowana_na_Starych_Powazkach.html
Irena Kwiatkowska pochowana na Starych Powązkach

Irena Kwiatkowska została pochowana obok swego męża Bolesława Kielskiego na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. W ostatniej drodze wybitnej aktorce towarzyszyli przyjaciele, artyści i przedstawiciele władz.
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #436 dnia: Marzec 23, 2011, 11:45:19 pm »
Elizabeth Taylor nie żyje


Znana aktorka Elizabeth Taylor zmarła w wieku 79 lat - informuje TV ABC. Niezapomniana "Kleopatra" i młoda bohaterka filmu "Lassie wróć" odeszła w środę rano - informują amerykańskie media. Taylor była laureatką dwóch Oscarów za rolę Glorii Wondrous w "BUtterfield 8" w 1961 r. i za rolę Marthy w "Kto się boi Virginii Woolf?" w 1967 r.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1345,title,Elizabeth-Taylor-nie-zyje,wid,13252685,pozegnanie.html


Dla moich dzieci była przede wszystkim przyjaciółką Michaela Jacksona.
Wspominają, jak bardzo nieszczęśliwa była po jego śmierci.
Teraz znów są razem....

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #437 dnia: Grudzień 08, 2011, 09:50:22 pm »
Nie żyje jedna z największych polskich piosenkarek Violetta Villas

Miała 73 lata. Artystka zmarła w poniedziałek 6 XII 2011r oj.godz.21 w Lewinie Kłodzkim.



Villas wykonywała zarówno muzykę rozrywkową, kolędy i pieśni religijne, jak i kompozycje klasyczne, arie operowe i operetkowe. Nagrała również covery popularnych piosenek amerykańskich i francuskich. Do jej największych przebojów należą m.in. "Do ciebie, mamo", "Nie ma miłości bez zazdrości", "Przyjdzie na to czas", "Szczęście" czy "Oczi cziornyje". Jej głos charakteryzowany był jako sopran koloraturowy o rozszerzonej skali, obejmującej cztery oktawy.

Największe przeboje Violetty Villas fani mogli usłyszeć w lutym tego roku w Kielcach podczas koncertu jubileuszowego, z okazji 50-lecia działalności artystycznej piosenkarki. Artystka została odznaczona wówczas medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis", przyznawanym przez ministra kultury.

W tym roku ukazała się książka "Villas. Nic przecież nie mam do ukrycia" Izy Michalewicz i Jerzego Danilewicza. - Napisaliśmy o Violetcie dramat w dwudziestu aktach, rozbierając na części pierwsze całe jej życie. Okazała się postacią niezwykle plastyczną, barwną i pełną sprzeczności.

Człowiekiem, który obdarzony wielkim, niepospolitym talentem, nie był w stanie dźwignąć własnej kariery - mówiła Iza Michalewicz, współautorka książki.
Villas, a właściwie Czesława Cieślak, urodziła się 10 czerwca 1938 roku w Liege w Belgii. Tam też spędziła swoje dzieciństwo. W 1948 roku przyjechała z rodzicami do Polski i zamieszkała w Lewinie Kłodzkim, gdzie rozpoczęła naukę muzyki, którą kontynuowała we Wrocławiu i Szczecinie. W 1959 roku podjęła naukę śpiewu u Eugenii Falkowskiej w Warszawie.

Skala głosu Villas i uzdolnienia wokalne zapowiadały Villas karierę operową, z której ostatecznie zrezygnowała, przyjmując propozycje występów estradowych i pierwszych nagrań radiowych z zespołami Bogusława Klimczuka i Edwarda Czernego.

Pytana o to, kto odkrył jej talent i zaproponował zmianę nazwiska, Villas opowiadała w telewizyjnym programie "Uwaga" w TVN, że był to Władysław Szpilman. - Poprosił mnie do siebie do biura i powiedział: "dziecko, nie przyzwyczajaj ludzi do Cieślak, bo nikt za granicą nie wypowie twojego nazwiska. Będą kaleczyć. Wybierz sobie pseudonim". Wybrałam "Violetta", bo tak naprawdę mam na imię, bo się urodziłam w Belgii. Dodałam "las", ponieważ kochałam las i mieszkałam koło lasu - mówiła Villas.

Wygrana piosenki "Dla ciebie, miły" w plebiscycie "Expressu Wieczornego" zapewniła Villas udział w festiwalu w Sopocie w 1961 r. Na festiwalu tym wystąpiła także w roku następnym. Villas śpiewała też na międzynarodowych koncertach radiowych w Szwajcarii i RFN. W 1965 roku na III Festivalu International des Varietes et Music-Halls w Rennes (Francja) zdobyła Grand Prix.

Występowała z koncertami w ZSRR, Czechosłowacji, Bułgarii i Rumunii. W 1966 roku na osobistą prośbę szefa paryskiej Olympii, Brunona Coquatrixa, znalazła się w gronie artystów polskiego programu rewiowego Grand Music-Hall de Varsovie. Tam usłyszał ją producent, twórca spektakli rewiowych Frederick Apcar, na zaproszenie którego wyjechała do Las Vegas. Od grudnia 1966 roku, przez trzy sezony, Villas była gwiazdą Casino de Paris, gdzie swym czterooktawowym głosem śpiewała piosenki, arie operetkowe i operowe w dziewięciu językach.

- Pierwsze cztery miesiące to niemalże ustawiczna wytężona praca po kilkanaście godzin na dobę. Nauka języków obcych, próby z baletem, śpiew i znów od początku. O życiu prywatnym nie było nawet co marzyć. Zresztą i same występy w teatrze rewiowym Casino de Paris w Las Vegas to, poza satysfakcją z sukcesów, także ciężka praca - wspominała artystka.

Piosenka i estrada ułatwiły jej kontakt z filmem. W USA partnerowała m.in. Glennowi Fordowi, Lee Marvinowi i Bobowi Hope'owi. Występowała w recitalach tv, na scenie Teatru Syrena w Warszawie oraz na wielu estradach w kraju i za granicą, także w ośrodkach polonijnych Australii i kilkakrotnie w USA. Villas można było zobaczyć również w epizodycznych rolach w polskich produkcjach, np. "Klubie profesora Tutki" Andrzeja Kondratiuka i "Dzięciole" Jerzego Gruzy.

Artystka słynęła ze swego charakterystycznego wizerunku; wykreowała styl hollywoodzkiej gwiazdy lat 60., któremu pozostała wierna. Na scenie nosiła efektowane, balowe suknie; jej znakiem rozpoznawczym były długie, kręcone blond włosy, o które - jak podkreślała w wywiadach - intensywnie dbała. W 1996 roku w programie Mariusza Szczygła piosenkarka dementowała plotki jakoby nosiła perukę i podawała przepis na maseczkę z nafty i żółtek, dzięki której miała utrzymywać świetną kondycję swoich włosów.

W ostatnich latach Villas budziła wiele kontrowersji. Znana ze swojej dobroczynności dla zwierząt piosenkarka założyła w Lewinie Kłodzkim, obok swego domu, schronisko, w którym zgromadziła ponad 300 kotów, 150 psów i kilkanaście kóz. Villas zarzucano jednak, że przyjęła za dużo zwierząt i przestała sobie z nimi radzić nie zapewniając im warunków sanitarnych.

W styczniu 2007 roku artystka trzy tygodnie spędziła w Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych. Lokalne władze samorządowe w Lewinie zdecydowały się zamknąć schronisko.





Pogrzeb Villas 19 grudnia ZOSTANIE POCHOWANA NA POWĄZKACH

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #438 dnia: Grudzień 25, 2011, 11:18:44 pm »
Nie żyje popularny dziennikarz telewizyjny.



W wieku 97 lat zmarł w Warszawie znany dziennikarz Michał Sumiński - autor telewizyjnego programu programu "Zwierzyniec", podróżnik, autor książek o tematyce żeglarskiej. O śmieci dziennikarza poinformowało Polskie Radio.

Michał Sumiński urodził się 13 grudnia 1915 roku w Warszawie. Z wykształcenia był zoologiem. W czasie okupacji niemieckiej działał w ruchu oporu. Aresztowany w 1943 r. przez Niemców, więziony był na Pawiaku, a potem w obozach koncentracyjnych Auschwitz i Mauthausen-Gusen. Po wojnie wrócił do Polski.


Od sierpnia 1946 do 1949 roku w Zarządzie Głównym Ligi Morskiej w Warszawie pełnił funkcję Głównego Inspektora Wychowania Morskiego. Posiadając stopień jachtowego kapitana morskiego, od 1947 roku przez kilka lat był kapitanem jachtu Ligi Morskiej "Generał Zaruski".

W latach 50. zajął się pracą literacką. Od 1958 r. pracował w Polskim Radio, a następnie w Telewizji Polskiej, gdzie był m.in. kierownikiem redakcji reportaży Redakcji Naczelnej Audycji dla Polaków za Granicą. Był autorem popularnego w latach 70. i 80. programu telewizyjnego dla młodzieży "Zwierzyniec", w którym ze swadą opowiadał o przyrodzie.

Był autorem książek: "Rejsy bałtyckie" (1950), "Wiedza żeglarska" (1951), "Żeglarskie zwycięstwo" (współautor Grażyna Wojsznis, 1951), "Znad jezior" (1954), "Przez siedem jezior" (współautor S. Wysocki, 1954), "Gawędy o zwierzętach" (2001).

Michał Sumiński był odznaczony Orderem Uśmiechu, miał także tytuł Honorowego Obywatela Warszawy.

(tw)
Źródło WP



http://teleshow.pl/gid,14113880,img,14113896,kat,1024837,title,Nie-zyje-Michal-Suminski-Autor-popularnych-programow-dla-dzieci,galeria.html?ticaid=5d9f8

Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Wisława Szymborska nie żyje!
« Odpowiedź #439 dnia: Luty 01, 2012, 10:27:33 pm »



Wisława Szymborska nie żyje!

W środę wieczorem zmarła jedna z najbardziej cenionych poetek, laureatka literackiej Nagrody Nobla z 1996 roku Wisława Szymborska - poinformował asystent noblistki Michał Rusinek.

"Umarła spokojnie, we śnie" - powiedział PAP Rusinek.


Na kolejnych stronach przeczytacie więcej na temat życia i twórczości wybitnej polskiej poetki.
http://ksiazki.wp.pl/gid,799,tytul,Wislawa-Szymborska-na-fotografiach,galeria.html?ticaid=1dd87




Wisława Szymborska nie żyje!


Wisława Szymborska urodziła się 2 lipca 1923 roku, nie jest jednak pewne gdzie. W metryce poetki wymieniono Bnin, przekazy rodzinne głoszą jednak, że urodziła się w Kórniku.

Z Wielkopolski rodzina Szymborskich przeniosła się do Krakowa, gdzie Wisława chodziła do szkoły powszechnej, a także do Gimnazjum Sióstr Urszulanek. W czasie okupacji, w 1941 roku zdała maturę na tajnych kompletach.

Po wojnie rozpoczęła studia polonistyczne, a rok później socjologiczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale rzuciła je dla pracy zarobkowej w redakcjach czasopism kulturalnych.

Od 1953 r. do 1968 r. Szymborska była kierownikiem działu poezji w krakowskim "Życiu Literackim".

Prowadziła też na zmianę z Włodzimierzem Maciągiem rubrykę "Poczta Literacka", z której wybór dokonany przez Teresę Walas ukazał się w roku 2000 (WL, Kraków). Także w "Życiu Literackim" Szymborska zaczęła publikować cykl felietonów "Lektury nadobowiązkowe", który ogłaszała tam od roku 1967 do 1981, potem ukazywały się one w "Piśmie", "Odrze" a od 1993 w "Gazecie Wyborczej".

Jako poetka Szymborska zadebiutowała w marcu roku 1945 wierszem "Szukam słowa", opublikowanym w dodatku pt. "Walka" (nr 3) do "Dziennika Polskiego". Pierwszy opublikowany tomik to "Dlatego żyjemy" (1952).

W pewnym sensie dopiero popaździernikowy, wydany w roku 1957 roku tom "Wołanie do Yeti" stał się właściwym debiutem poetki, w którym widoczne są już charakterystyczne cechy jej poetyki - aforystyczność i stosowanie paradoksu jako podstawowej figury retorycznej.

Kolejne tomy jej wierszy to: "Sól" (1962), "Sto pociech" (1967), "Wszelki wypadek" (1972), "Wielka liczba" (1976), "Ludzie na moście" (1986), "Koniec i początek" (1993), "Chwila" (2002), "Dwukropek" (2005) i "Tutaj" (2008).

W uzasadnieniu werdyktu przyznającego Szymborskiej literacką Nagrodę Nobla w 1996 roku członkowie Szwedzkiej Akademii napisali, że nagrodę przyznano "za poezję, która z ironiczną precyzją odsłania prawa biologii i działania historii we fragmentach ludzkiej rzeczywistości".

Poetka, osoba słynąca ze skromności i niechęci do udzielania wywiadów, zaskoczona i oszołomiona wiadomością o przyznaniu jej Nobla, powiedziała dziennikarzom, że najbardziej obawia się tego, że teraz będzie musiała być osobą publiczną. "Jestem kameralna i... mam nadzieję, że mi się w głowie nie przewróci" - dodała.

Wisława Szymborska jest poetką filozoficzną, tak jak poetami filozoficznymi byli np. Leśmian i Valery" - pisał Michał Głowiński.

"To właśnie Paul Valery powiedział, że w poezji wielkie idee i wielkie problemy powinny istnieć tak, jak witaminy w jabłkach. Spożywa się je dla smaku czy przyjemności, a witaminy organizm przyswaja przy okazji. I tak właśnie dzieje się w liryce Wisławy Szymborskiej, jest ona wręcz wyjątkowo zasobna w te intelektualne witaminy" - ocenia Głowiński.

Prywatnie Szymborska lubiła przebywać z ludźmi, którzy tak jak ona potrafią oddać się literackiej zabawie. Podczas podróży pisała swoje słynne limeryki, robiła wyklejanki, robione z fragmentów starych ilustracji, naklejanych na kartki, które potem wysyła do przyjaciół i znajomych.

W roku 2003 część tej prywatnej twórczości ukazała się w książce "Rymowanki dla dużych dzieci" (a5).

Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #440 dnia: Luty 02, 2012, 09:53:18 am »
Uwielbiam jej poezję.
Do wierszy Szymborskiej sięgam stale.
Zachwycam się jej celnym lapidarnym przekazem.
Nie ma też takiej wizyty w księgarni, kiedy nie podeszłabym do półki z jej tomikami
 i nie otworzyła na chybił trafił. Zawsze obcując z jej słowem czuję się, jak na uczcie literackiej.

A teraz odeszła... dobrze, ze poezja została.

(*)

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #441 dnia: Luty 09, 2012, 10:12:29 am »
Pożegnanie Noblistki przy dźwiękach Elli Fitzgerald.

Na pogrzeb Wisławy Szymborskiej do Krakowa wybierają się tłumy, a wierszem żegna ją nawet znany bokser Andrzej Gołota - czytamy w "Rzeczpospolitej". Uroczystość na cmentarzu poprowadzi aktor Andrzej Seweryn, a udział w niej zapowiadają prezydent Bronisław Komorowski i premier, jeśli w ostatniej chwili nie zatrzymają go w Warszawie obowiązki. Będzie też obecny minister kultury





Organizator pogrzebu, Krakowskie Biuro Festiwalowe, spodziewa się nawet 10 tysięcy uczestników ceremonii. - Jest tak, jakby prezydent ogłosił żałobę narodową. To wyjątkowe spotkanie tylu znanych ludzi i wyjątkowy dzień dla Krakowa.

Kiedy w czwartek w południe urna z prochami noblistki będzie przenoszona do rodzinnego grobowca na Cmentarzu Rakowickim, z wieży Bazyliki Mariackiej zamiast hejnału trębacz odegra melodię do słów wiersza poetki "Nic dwa razy". Zmarła spocznie przy dźwiękach utworów Elli Fitzgerald.

- Dziś urna z prochami Wisławy Szymborskiej spocznie w skromnym grobie rodziców na cmentarzu Rakowickim. Szymborska życzyła sobie, by na jej pogrzeb nie przynosić kwiatów a pieniądze przekazać na wybrane hospicjum. To będzie świecka uroczystość, księża będą obecni tylko jako osoby w tłumie - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Wciąż nie znamy treści testamentu noblistki. Szymborska życzyła sobie, by jej testamentu nie otwierano przed dniem pogrzebu. - Testament, zawiera różne rzeczy dotyczące powołania fundacji, rozdysponowania pewnych rzeczy i całego dorobku. Ale to będzie już po pogrzebie. Pan Michał Rusinek, który jest wykonawcą testamentu, już o tym będzie decydował, on już o tym będzie - dodał.

Pierwsze poetyckie pożegnanie noblistki już się w Krakowie odbyło. Poświęcony był jej niedzielny Salon Poezji w Teatrze im. Słowackiego. - W tej pustce nie jesteśmy zupełnie samotni, bo są wiersze Wisławy Szymborskiej - mówiła Anna Dymna, pomysłodawczyni imprezy.

"Nie ma takiego życia/ które by choć przez chwilę/ nie było nieśmiertelne/ Śmierć/ zawsze o tę chwilę przybywa spóźniona/ Na próżno szarpie klamką/ niewidzialnych drzwi/ Kto ile zdążył/ tego mu cofnąć nie może" - napisała Szymborska w wierszu "O śmierci bez przesady" z tomu "Widok z ziarnkiem piasku".

Wisława Szymborska - wybitna poetka, eseistka, tłumaczka zmarła 1 lutego wieczorem. Przez kilkadziesiąt lat zarażała Polaków optymizmem oraz wiarą w siłę piękna i moc słowa - napisała para prezydencka w pożegnaniu opublikowanym w środę wieczorem na stronie głowy państwa.

- Była mistrzynią słowa prostego i głębokiego - powiedział językoznawca prof. Jerzy Bralczyk. Dawała nadzieję, że język jednak nadaje się do jakiegoś opisu rzeczywistości. Widzimy często słabość języka nauki, języka potocznego, ale poezja czasem potrafi dotknąć takich istotnych spraw, które nie dają się opisać po prostu, ale dają możliwość pomyślenia, że świat jest skomplikowany. I to jest piękne.


Raport specjalny -Wisława Szymborska nie żyje

http://wiadomosci.wp.pl/kat,131994,title,Wislawa-Szymborska-nie-zyje,raport.html
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #442 dnia: Marzec 11, 2012, 11:17:24 am »
Bogusław Mec nie żyje
2012-03-11

Bogusław Mec, piosenkarz, kompozytor i malarz, zmarł po długiej chorobie w szpitalu w Zgierzu. Miał 65 lat



Bogusław Mec zadebiutował w 1970 roku na Łódzkiej Giełdzie Piosenki, gdzie wykonał skomponowany przez siebie utwór do wiersza M.Piechala "Obłąkany kataryniarz". Otrzymał wtedy nagrodę główną, nagrodę publiczności, oraz wyróżnienie specjalne jury. W 1971 roku został laureatem koncertu Debiuty podczas Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, a jeszcze tego samego lata triumfował na festiwalu Fama. Rok później ponownie wygrał w Opolu, tym razem w konkursie głównym. Zaprezentował wtedy piosenkę W.Nachornego i J.Kofty "Jej portret", która do dziś pozostaje jego największym przebojem.

Krótko potem Bogusław Mec wyruszył w trasę z Czesławem Niemenem oraz rozpoczął współpracę z Polskim Stowarzyszeniem Jazzowym, dzięki której miał możliwość grać z najlepszymi muzykami w kraju. W następnych latach wylansował kilka kolejnych przebojów, między innymi "Na pozór", "Zagubiłem się" oraz "Może znajdę". W 1977 roku szlagierem okazał się utwór "Mały biały pies", duet z Ewą Dębicką z zespołu Alibabki, a w 1980 roku popularność zyskała kompozycja "W białej ciszy powiek", która zdobyła drugie miejsce w Opolu oraz zwyciężyła na Festiwalu OIRT w Pradze.

W trudnych dla polskiej kultury latach 80. Bogusław Mec zdołał wyjechać do USA, ale nie dawał publiczności o sobie zapomnieć. Dużo podróżował, między innymi do Afryki, którą po latach wspominał jako najpiękniejszą wyprawę artystyczną.

Choć niektórych może to zdziwić, mimo wyjątkowego głosu, śpiewanie nie było wielką pasją Bogusława Meca. Na początku lat 90. przypomniał światu, że z wykształcenia jest malarzem. Zorganizowana w Sztokholmie wystawa jego obrazów cieszyła się sporym zainteresowaniem (wszystkie dzieła zostały wtedy sprzedane). Połączenie jego dwóch talentów zaowocowało z czasem nową formą koncertową "Śpiewający wernisaż". Występy Bogusława Meca były podzielone na dwie części, a w przerwie odbywały się rozmowy o malarstwie.

Po raz ostatni artysta pojawił się na scenie 8 marca 2012 roku podczas koncertu zorganizowanego z okazji Dnia Kobiet w Kolbudach.

Wirtualna Polska
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #443 dnia: Październik 07, 2013, 06:39:53 pm »
Joanna Chmielewska nie żyje.



Nie żyje Joanna Chmielewska, autorka powieści sensacyjnych, kryminalnych, komedii obyczajowych, a także książek dla dzieci i młodzieży. Pisarka zmarła w wieku 81 lat - poinformowało Wydawnictwo Klin, w którym ukazały się jej ostatnie książki.

Joanna Chmielewska to pseudonim literacki Ireny Kuhn. Autorka "Lesia" urodziła się 2 kwietnia 1932 roku w Warszawie. W 1954 roku ukończyła Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej, pracowała jako architekt m.in. w Biurze Projektów Energetycznych, przy budowie warszawskiego Domu Chłopa, Biurze Projektów Stolica.

Rosjanie, którzy bardzo sobie cenią twórczość Chmielewskiej, określają jej książki mianem "kryminały ironiczne". - To trafne określenie - przyznała kiedyś Chmielewska podczas spotkania z czytelnikami w Warszawie. W powieściach Chmielewskiej intryga kryminalna, choć ważna, jest zaledwie pretekstem do prezentowania tak cenionego przez czytelników poczucia humoru autorki.


- Określiłabym swoje powieści jako sensacje humorystyczne. Bardziej czy mniej kryminalne, ale humorystyczne. Nie tylko w samej warstwie językowej. Humorystyczność otaczającego świata przenika do mojej prozy. To nie jest satyra, tylko prezentacja kretyństwa dziejącego się wokół nas - mówiła autorka w jednym z wywiadów.

Do jej najpopularniejszych książek należą między innymi "Lesio", "Szajka bez końca", czy "Klin". Na podstawie tej ostatniej powieści powstał film pod tytułem "Lekarstwo na Miłość" z udziałem Kaliny Jędrusik i Andrzeja Łapickiego.

Jak mówiła, już jako dziecko wiele czytała i w bardzo młodym wieku marzyła o napisaniu powieści. Rodzina Chmielewskiej pragnęła, żeby przyszła pisarka została lekarzem, jednak jeszcze w liceum młodą Chmielewską zaczęła interesować architektura i ją właśnie wybrała później jako kierunek studiów.

W czasach szkoły średniej poznała swojego przyszłego męża, Stanisława. Wcześnie wzięła ślub i zaszła w ciążę. Studia zaczęła już jako mężatka, a wkrótce (w 1951 roku) urodziła pierwszego syna.

Debiutowała w 1958 na łamach czasopisma "Kultura i Życie" jako prozaik. Przez pewien czas pisała w "Kulturze i Sztuce" na tematy związane z architekturą wnętrz. W 1964 miał miejsce debiut książkowy - wydała sensacyjną powieść Klin. Od 1970 r. zajmuje się wyłącznie twórczością literacką.

Łączny nakład jej powieści w Polsce przekroczył 6 mln egzemplarzy, a w Rosji - gdzie uważana jest za najpoczytniejszą pisarkę zagraniczną - 8 mln. Jej książki tłumaczono na języki obce 107 razy.

Chmielewska często podróżowała po świecie, choć z zasady nie latała samolotami, ze względu na obowiązujący w nich zakaz palenia papierosów, nie czytała prasy, stroniła od internetu, prawie nie oglądała telewizji. Przez całe życie dbała o linię, a swoje przejścia opisała m.in. w "Książce poniekąd kucharskiej". Pisarka kochała konie, namiętnie grywała na wyścigach, nie stroniła od hazardu w kasynach całej Europy.

Chmielewska pisywała także książki dla dzieci i młodzieży jak "Zwyczajne życie", "Większy kawałek świata", "Wielkie zasługi" czy "Nawiedzony dom", a także humorystyczne poradniki m.in. "Jak wytrzymać z mężczyzną", "Jak wytrzymać ze współczesną kobietą", "Jak wytrzymać ze sobą nawzajem". Najnowsze powieści Chmielewskiej to "Porwanie" (2009), "Byczki w pomidorach" (2010), "Gwałt" (2011), "Krwawa zemsta" (2012) i "Zbrodnia w efekcie" (2013).

4 października nakładem wydawnictwa Klin ukazała się książka "Życie (nie) całkiem spokojne", skrócona wersja siedmiotomowej biografii Joanny Chmielewskiej, która ukazywała się w latach 1994-2008.

Jak podaje wydawnictwo Klin, Chmielewska zmarła w poniedziałek nad ranem w Warszawie.

źródło


ps.
Uwielbiałam czytać książki Joanny Chmielewskiej,szczególnie te "stare" mi utkwily w pamięci,do których nie raz wracałam.
Nie tak dawno,wróciłam do Jej książek od nowa, "Nawiedzony dom","Byczki w pomidorach",a w tej chwili czytam "Gwałt" .
Już nic nie napisze,duża,bardzo duża strata. :(
Niech spoczywa w pokoju.

Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #444 dnia: Listopad 27, 2014, 11:49:34 am »
Nie żyje Stanisław Mikulski. Aktor miał 85 lat




Jak podało radio RMF FM, nie żyje aktor Stanisław Mikulski. Słynny odtwórca roli Hansa Klossa. Miał 85 lat.

Legendarny aktor zmarł 27 listopada o godzinie 5:15.


- Staszek Mikulski był w bardzo dobrej formie. Co prawda, od tygodnia był w szpitalu... no i po prostu po lekkiej chorobie zmarł - powiedział w rozmowie z RMF FM Krzysztof Genczelewski, wydawca biografii aktora.



W 1953 roku zdał aktorski egzamin eksternistyczny w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. Po egzaminie rozpoczął występy w Teatrze im. Osterwy w Lublinie. W 1964 roku przeniósł się do Warszawy i grał w stołecznych teatrach - Powszechnym, Ludowym, a następnie w Teatrze Polskim. W latach 1983-88 był aktorem Teatru Narodowego. Równolegle z karierą teatralną rozwijała się jego kariera filmowa.

W 1955 roku Mikulski zagrał w filmie sensacyjnym "Godziny nadziei" Jana Rybkowskiego. Aktor po raz pierwszy wcielił się wówczas w rolę żołnierza SS. Następnie pojawił się jako Blondyn w "Cieniu" (1956) Jerzego Kawalerowicza.

Trzy lata później, w 1968 roku, premierę miał serial "Stawka większa niż życie" Andrzeja Konica i Janusza Morgensterna. Mikulski zagrał w nim główną rolę - Hansa Klossa, a właściwie Polaka Stanisława Kolickiego, który od 1941 roku do końca wojny podszywał się pod oficera niemieckiego Hansa Klossa i zdobywał cenne dla wywiadu radzieckiego informacje.

Wszystko zaczęło się pod koniec 1964 roku, kiedy dostał propozycję zagrania w sześciu odcinkach widowiska telewizyjnego pt. "Stawka większa niż życie”. Przyjął rolę, bo gwarantowało to zagranie w sześciu spektaklach Teatru Telewizji - na początku było to w ramach Teatru Sensacji. Te pierwsze sześć odcinków było emitowanych na żywo. Nikt nie spodziewał się, że zainteresowanie nimi będzie tak ogromne, widzowie niejako wymusili jego kontynuację. Spektakli teatralnych było w sumie 14 i dopiero po nich zaczęto realizację tej wersji "Stawki większa niż życie”, którą emitowano jako serial telewizyjny.

Dzięki roli Klossa Mikulski zdobył wielką popularność - przez kilka lat z rzędu był najpopularniejszym aktorem, nie tylko w Polsce. W 1972 roku po wyemitowaniu "Stawki..." we wszystkich demoludach Mikulski został okrzyknięty najpopularniejszym aktorem krajów socjalistycznych.

- Ten wybitny aktor urodził się w najpiękniejszym dniu roku: 1 maja - pisały radzieckie gazety. Popularność serialu i roli Klossa trwa do dziś. Serial jest często powtarzany przez telewizyjne stacje, a w Katowicach na początku marca 2009 roku otwarto prywatne Muzeum Hansa Klossa.

Aktor - po stworzeniu roli Klossa - wystąpił jeszcze w wielu filmach, m.in. w serialowej adaptacji książki Zbigniewa Nienackiego "Samochodzik i Templariusze" (1971) Huberta Drapella; w "Opętaniu" (1972) Stanisława Lenartowicza zagrał Karola, a w serialu "Polskie drogi" (1976) Krzysztofa Prymka i Janusza Morgensterna pojawił się jako kapitan Rogalski.

W okresie stanu wojennego nie przyłączył się do bojkotu telewizji przez środowisko aktorskie. Aktorzy, którzy nie przyłączyli się do bojkotu po 13 grudnia 1981 r., byli "wyklaskiwani" lub "wykasływani" ze sceny. W latach 1988-90 pełnił funkcję dyrektora Ośrodka Informacji i Kultury Polskiej w Moskwie.

W 1990 roku aktor przeszedł na emeryturę. Nie zniknął jednak z telewizyjnego ekranu. W połowie lat 90. prowadził teleturniej "Koło fortuny" (więcej tutaj). Pojawiał się również w popularnych polskich telenowelach i serialach, m.in. "Na dobre i na złe" (2005) oraz "Kryminalni" (2004-2007).

Prywatnie Stanisław Mikulski był szczęśliwym mężem Ewy Mikulskiej. Para doczekała się syna Piotra.


Żródło WP
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #445 dnia: Listopad 27, 2014, 10:41:04 pm »
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #446 dnia: Kwiecień 24, 2015, 10:58:22 pm »

Dziś w wieku 93 lat odszedł Bronisław Bartoszewski.






Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #447 dnia: Maj 13, 2016, 06:35:46 am »
 12  maja 2016 
Maria Czubaszek nie żyje

Maria Czubaszek, znana komentatorka, satyryk i autorka tekstów nie żyje. Zmarła w wieku 76 lat.



Zmarła Maria Czubaszek, polska pisarka i satyryk, autorka tekstów piosenek, scenarzystka, felietonistka, dziennikarka. "Z wielkim żalem informujemy, iż zmarła Maria Czubaszek. Marysiu będzie nam Ciebie brakowało" - pojawiło się na facebookowym profilu zmarłej Czubaszek.

Maria Czubaszek urodziła się w Warszawie 9 sierpnia 1939 r. Studiowała dziennikarstwo i filologię angielską na Uniwersytecie Warszawskim, ale nie ukończyła żadnego z tych kierunków. W 1960 r. rozpoczęła pracę w Programie I Polskiego Radia. W 1966 r. związała się z Programem III Polskiego Radia.

Najbardziej znana była z tekstów satyrycznych prezentowanych w radiowej Trójce. Była także autorką licznych tekstów piosenek. Pisała do muzyki m.in. Andrzeja Dąbrowskiego, Janusza Komana, Henryka Majewskiego, Jacka Malinowskiego, Jerzego Miliana, Zbigniewa Namysłowskiego, Ryszarda Poznakowskiego, Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Była komentatorką w programach takich jak "Szkło kontaktowe" czy "Drugie śniadanie mistrzów".

W Wirtualnej Polsce prowadziła program internetowy "Magia magla" - przegląd prasy kolorowej. Dla Wirtualnej Polski pisała również "Blog niecodzienny", w którym komentowała wydarzenia w formie dialogów z "córką swojej sąsiadki"


Napisała dialogi do takich filmów jak "Filip z konopi" i "Murmurando". Współtworzyła również scenariusze do seriali: "Psie serce", "Na Wspólnej" oraz "Brzydula". Występowała także w improwizowanym serialu "Spadkobiercy" jako babcia Maggie Mekintosz Owens.

źródło



Pani Mario… Jak Pani mogła?[/url]



Marcin Lobaczewski / newspix.pl

Wyciąć nam wszystkim TAKI numer?


Najpierw wiadomość na Facebooku. Że jej już nie ma. Że nagle. I że to prawda. Potem gorączkowe szukanie dementi. I to uderzenie jak młotem. Tak, Marii Czubaszek już nie ma. Miałam cztery lata, kiedy dobijałam domowników, mówiąc w kółko: „Serwus, jestem nerwus”, to było zdanie, które słyszałam w radiu. Nie wiedziałam, że to zdanie i słuchowisko pod takim właśnie tytułem wymyśliła Maria Czubaszek.

Pani Maria była ze mną od dziecka. Wyrastałam z nałogową palaczką w domu, która jak na dziecko radiowca przystało, nałogowo słuchała radia w oparach papierosowego dymu i przy czarnej kawie. Słuchowisko Marii Czubaszek pod tytułem „Dym z papierosa”, emitowane w Programie Trzecim Polskiego Radia, również w widoczny sposób wpłynęło na mój rozwój. Nauczyłam się mówić „kląskacz” (sprawdziłam, że to wysokopienna odmiana nizinnego rechaka, ale na moim podwórku było to mega wyzwisko), „cipór” (trzymany w klatce) i „grzędzior ostrowłosy” (jadowity ktoś), a sam Kazio grany przez Wojciecha Pokorę bardzo wpłynął na moje rozumienie mężczyzn.


To ona napisała piosenki „Wyszłam za mąż, zaraz wracam”, „Miłość jest jak niedziela” czy „Rycz, mała, rycz”. Nie muszę chyba mówić, że były to moje dziecięce hity. Do „Rycz, mała, rycz” nawet wykonałam kiedyś układ choreograficzny. Dobrze, że wtedy nie było jeszcze wszechobecnych komórek z funkcją „nagraj i ośmiesz delikwenta”. Tak, pani Maria była ze mną zawsze…


Od jakiegoś czasu Maria Czubaszek przeżywała swoją drugą medialną młodość, która wybuchła z siłą wodospadu rodem z reklam zębowych protez. Rzeczywiście, w kraju, gdzie największe gwiazdy to kretynki, które nie złożą dwóch zdań bez agenta i autoryzacji, gwiazdą została starsza pani, która mówiła swoim tekstem, zabawnym i ironicznym, o języku jak chirurgiczny skalpel. Ostrym i dokładnym. Jej fenomenalne nogi, które umie eksponować, jej ostre jak brzytwa i odważne poglądy zjednywały jej zarówno wielu fanów, jak i wrogów. Otwarte przyznanie się do zrobienia kilku aborcji i brak wyrażenia w katolickim kraju obowiązkowej skruchy za grzech wielu uznawało za świętokradztwo i powód do tego, by Czubaszek wywalić w mediów. Oryginalna osobowość, niewiarygodna inteligencja i fenomenalne poczucie humoru. Zaraźliwe. Genialne. Żywe. W czasach dominującego kretynizmu sprzedawanego w mediach ,jako super wartość to jedna z ostatnich ostoi żywej inteligencji i dowcipu.


Kiedy zrobiła sobie operację plastyczną powiek, pokazała, że nie tylko plastikowe idiotki z napompowanymi biustami i rozumem wielkości rodzynka mają prawo chcieć wyglądać ładniej. Pokazała, że inteligencja absolutnie nie wyklucza, czy to wypełniaczy, czy podciągniętej powieki. Pokazała, co to naprawdę znaczy dystans do swego wyglądu. Do upływu czasu. Do wieku i że są tacy, którzy rodzą się starzy, ale Marii Czubaszek to nigdy nie dotyczyło.


Paliła jak smok. Kochała zwierzęta. Jadła niemal wyłącznie mrożonki albo niezdrowe parówki.


Pani Mario, jakiś czas temu napisałam, że jest Pani jak moja druga matka, choć nigdy nie chciała Pani mieć dzieci, ale tak jest. Pani mnie wychowała. Dała pazur, dała poczucie wolności, dała mi Pani wielką siłę i odwagę. Dzięki Pani zawsze będę mówić, że obrażają się tylko ludzie głupi i służba. Pani Mario, siedzę i płaczę, jest mi strasznie smutno. Taki numer nam wszystkim wyciąć? Teraz, kiedy taka wiosna niegrzecznie zielona za oknem? Kiedy wszystko się odradza i teraz Pani nie będzie? Nie skomentuje Pani tego absurdu, jaki toczy nasz świat?


Pani Mario…


[Karolina Korwin Piotrowska specjalnie dla o2.pl



Lubiłam Panią Marię Czubaszek  :'(
Niech spoczywa w Pokoju



Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #448 dnia: Październik 10, 2016, 12:19:27 am »
 10.10.2016, 00:12
 
Andrzej Wajda nie żyje
   
• Nie żyje Andrzej Wajda, wybitny polski reżyser, laureat m.in. Oscara i Złotego Lwa z Wenecji za całokształt twórczości
• Wajda był honorowym obywatelem Łodzi i doktor honoris causa Łódzkiej Szkoły Filmowej i Uniwersytetu Łódzkiego
• Zmarł w niedzielę wieczorem w wieku 90. lat





W wieku 90 lat zmarł reżyser Andrzej Wajda - jeden z najwybitniejszych twórców w historii światowego kina. Autor tak słynnych obrazów, jak "Człowiek z żelaza", "Panny z wilka", "Ziemia Obiecana" i "Katyń". Współtwórca polskiej szkoły filmowej. 15 lat temu, 26 marca 2000 roku, Andrzej Wajda otrzymał honorowego Oscara za całokształt twórczości.

Andrzej Wajda jest także twórcą takich filmów, jak: "Kanał", "Popiół i diament", "Wesele", "Pan Tadeusz" i "Tatarak". W 2013 roku premierę miał jego obraz "Wałęsa. Człowiek z nadziei".

 Wiele jego dzieł na stałe weszło do historii polskiego kina, kilka było nominowanych do Oscara. Reżyser od 1997 roku jest członkiem Grona Nieśmiertelnych francuskiej Akademii Sztuk Pięknych. Wylansował gwiazdy naszego kina, między innymi Zbigniewa Cybulskiego, Daniela Olbrychskiego i Krystynę Jandę.

Andrzej Wajda angażował się też w działalność polityczną, był członkiem komitetu doradczego "Solidarności", a w 1989 roku - Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie. W latach 1989-1991 pełnił funkcję senatora I kadencji. W 2010 roku w przedterminowych wyborach prezydenckich poparł kandydaturę Bronisława Komorowskiego, a rok później - Platformę Obywatelską w wyborach parlamentarnych.

 W 2011 roku został kawalerem Orderu Orła Białego, najwyższego polskiego odznaczenia.
 
Wirtualna Polska    



Ostania rozmowa z Andrzejem Wajdą -26.09.2016

http://wp.tv/i,26092016-wp-rozmowa,mid,1989786,cid,2303663,klip.html?ticaid=617e07

Gościem Jacka Żakowskiego był reżyser Andrzej Wajda.WP rozmowa – program publicystyczny Wirtualnej Polski. Czołowi publicyści, najważniejsi politycy, dynamiczna formuła - codziennie 9:00 na żywo na stronie głównej WP.pl. Dziennikarze kojarzeni z różnymi stronami politycznego spektrum - Jacek Żakowski w poniedziałek, Kamila
Baranowska we wtorek, Sławomir Sierakowski w środę, Paweł Lisicki w czwartek i Jacek Gądek w piątek skomentują wraz z zaproszonymi gośćmi najważniejsze bieżące wydarzenia polityczne.
 
26.09.2016
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26226
Odp: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #449 dnia: Luty 12, 2017, 12:07:17 pm »
Nie żyje Krystyna Sienkiewicz. Aktorka miała 81 lat
 
jsx, PAP
 
12.02.2017 09:08
 


W niedzielę w nocy zmarła Krystyna Sienkiewicz, aktorka estradowa, teatralna, filmowa i telewizyjna. We wtorek skończyłaby 82 lata.


 
W niedzielę w nocy zmarła Krystyna Sienkiewicz - aktorka estradowa, teatralna, filmowa i telewizyjna, artystka kabaretowa. We wtorek skończyłaby 82 lata. O śmierci aktorki poinformowała TVP Info, powołując się na jej bratanka, muzyka Jakuba Sienkiewicza.

"Dziś, 12.02.2017 w nocy, o godzinie 1:00 zmarła moja ciocia Krystyna Sienkiewicz" - napisał Kuba Sienkiewicz na swojej stronie na Facebooku.

W latach 1958-66 Krystyna Sienkiewicz pojawiała się w Kabarecie Starszych Panów. W 1971 roku otrzymała Nagrodę Specjalną Jury na IX Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. W latach 70. przez pewien czas towarzyszyła Andrzejowi Zaorskiemu w prowadzeniu programu Studio Gama. W cyklu rozrywkowym Olgi Lipińskiej "Właśnie leci kabarecik", w duecie z Barbarą Wrzesińską, występowała jako siostry Sisters. Była gwiazdą Kabaretu Olgi Lipińskiej.

Krystyna Sienkiewicz nie żyje


Sienkiewicz pierwszy raz w filmie pełnometrażowym wystąpiła w 1958 roku: zagrała epizod w filmie "Pożegnania" Wojciecha Jerzego Hasa. Wystąpiła również m.in. w filmach "Smarkula" Leonarda Buczkowskiego, "Lekarstwo na miłość" Jana Batorego, "Rzeczpospolita babska" Hieronima Przybyła, "Rodzina Leśniewskich" (serial i film, reż. Janusz Łęski). Grała również w serialach telewizyjnych m.in. "Graczykowie", "Na dobre i na złe", "Daleko od noszy", "Hela w opałach".

Występowała w teatrach warszawskich: Ateneum im. Stefana Jaracza (1964-70), Rozmaitości (1973), Syrena (1975-84, 2000, 2004), Komedia (1988, 1994), "Scena Prezentacje" (1994-95), Na Woli (1995), Rampa na Targówku (2006-2008) oraz Teatrze Polskim w Poznaniu (1985).




- Aktorstwo to taki zawód, że na scenę można nie wyjść tylko, gdy się padnie trupem - mówiła w wywiadzie pod koniec 2015 r.
http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,19404065,koteczku-wciaz-mam-wlasne-zeby-krystyna-sienkiewicz-od.html

źródło
Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach