Zamiast kwiatów i wieńcy -pieniążki na Hospicujm.
Wyjątkowy musiał być to Człowiek Kinga.
I odeszła kolejna wyjątkowa osoba Irena Sendlerowa

Niech odpoczywają w pokoju
Odszedł najlepszy człowiek świata
Irena Sendlerowa (98 l.) uratowała z niemieckiej zagłady 2,5 tys. żydowskich dzieci
Irena Sendlerowa 1910-2008
Zmarła Irena Sendlerowa (98 l.), bohaterka wojny, kandydatka do Pokojowej Nagrody Nobla, która z narażeniem życia uratowała w czasie wojny 2,5 tys. żydowskich dzieci. Przez ostatni rok była już bardzo chora, przestała udzielać się w życiu publicznym, nie rozmawiała z dziennikarzami. Nam jednak udało się do niej dotrzeć.Malutka, jakby skulona, mieszkała w domu ojców bonifratrów w Warszawie. Pokój pełen książek, pod ręką dzwoniący co chwila telefon i ona. Trudno było uwierzyć, że kiedyś było w niej tyle siły i odwagi. Niewielu było tak odważnych, żeby narażać swoje życie, by ratować nie swoje dzieci przed zagładą.
Gdzie bym je pomieściła? Choć uratowała 2,5 tys. Żydów (ponaddwukrotnie więcej niż niemiecki przemysłowiec Oskar Schindler - bohater filmu Stevena Spielberga "Lista Schindlera"), w ostatnich latach swego życia niechętnie wracała do tamtych przeżyć.
- Wszystko jest w mojej książce - odsyłała z kwitkiem media z całego świata. Czasami nie kryła zniecierpliwienia, jak wtedy z rozmowie z nami: - Wczoraj w telewizji powiedzieli, że uratowałam 2,5 tys. dzieci i trzymałam je u siebie w domu. Bzdura. Gdzie ja bym je wszystkie pomieściła? - chichotała dobrotliwie.
Pani Irenie zawdzięczam życie Za wysokim murem getto. W nim żydowskie rodziny i ich dzieci. Słaniają się na nogach z głodu, wiele już umarło. Irena Sendlerowa, przedwojenna pracowniczka opieki społecznej, buntuje się, że nie ma odważnego, który by im pomógł. - One są niewinne. Muszę coś wymyślić! - postanawia, choć dobrze wie, że pomagając Żydom, ryzykuje życie.
W 1943 roku Irena Sendlerowa ratowała dzieci z warszawskiego getta Ma wtedy niewiele ponad 30 lat. Od 1942 r. współpracuje z Żegotą (organizacją zajmującą się ratowaniem Żydów). Do getta nosi jedzenie, leki i pieniądze. Wchodzi za mur, bo udaje pielęgniarkę, a Niemcy panicznie boją się epidemii tyfusu. Kiedy hitlerowcy zaczynają likwidować getto, podejmuje akcję ratowania żydowskich dzieci. Najczęściej podaje im środki nasenne, a z getta wyjeżdżają zapakowane w worki i kubły na śmieci. Sendlerowej pomaga dziesięć łączniczek. - Powiemy, że wywozimy martwe ofiary tyfusu - szkoli je na wypadek zatrzymania przez Niemców.
Michał Głowiński (73 l.), dziś ceniony językoznawca, pisarz i profesor literatury, jest jednym z "dzieci Sendlerowej":
- Heroiczna, pełna poświęcenia, genialna organizatorka. To pani Irenie zawdzięczam życie - powiedział "Super Expressowi".
Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata Wywożenie dzieci z getta i umieszczanie ich potem w polskich rodzinach, sierocińcach i klasztorach, odbywało się w konspiracji. Większość uratowanych nigdy nie odnalazła swoich rodziców, niektórzy do dziś nie znają swego pochodzenia. Wielu nawet nie wie, że żyje właśnie dzięki niej.
Pod koniec 1943 r. Irenę Sendlerową aresztowało gestapo. Skazano ją na śmierć, ale dzięki okupowi wpłaconemu przez Żegotę została rozstrzelana tylko na papierze.
Po wojnie tworzyła w stolicy domy dziecka. W 1965 r. izraelski Instytut Yad Vashem uhonorował ją medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, a w 2003 r. otrzymała Order Orła Białego. Rok temu z inspiracji prezydenta Lecha Kaczyńskiego podjęto starania o zgłoszenie kandydatury Ireny Sendlerowej do Pokojowej Nagrody Nobla. Niestety, za późno...
To nasza bohaterka Irena Sendlerowa zmarła wczoraj przed godz. 9 rano. Dwie godziny później w Gimnazjum nr 23 na warszawskiej Pradze trwały przygotowania do uroczystego nadania szkole jej imienia.
- Kiedy dowiedzieliśmy się o śmierci naszego patrona, cała szkoła płakała - pani dyrektor, uczniowie, nawet chłopcy - mówiła nam Paulina Waryszak (14 l.), uczennica klasy I. - Bardzo chciałam poznać panią Irenę i móc z nią porozmawiać, bo ocaliła mnóstwo dzieci podczas wojny. Na podium pod portretem uśmiechniętej bohaterki stał pusty fotel, w którym miała zasiąść Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata. Tłum gości, nauczycieli i gimnazjalistów oddał jej hołd minutą ciszy. - To nasza bohaterka. Zawsze uśmiechnięta uczyła wszystkich tolerancji, radości i odwagi - powiedziała "Super Expressowi" Anna Drabik (71 l.), przewodnicząca Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu. - Dzieci, które uratowała pani Irena, nie były anonimowe. Ich nazwiska, spisane na kartkach, schowała do słoika i zakopała w ogródku willi przy ul. Lekarskiej 9 w Warszawie - przez ten dom przewinęło się w czasie wojny trzydzieścioro żydowskich dzieci.
Izrael Gutman, prof. Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie: - Irena Sendlerowa to postać niezwykła. Jej działanie, ratowanie cudzego życia, na tle tego, co się działo w czasie wojny, było jak światło w strasznej nocy. Wokół niej było wiele kobiet, które też bezinteresownie pomagały innym. Uratowały przed śmiercią wiele dzieci, których wojna pozbawiła rodziców.
Bronisław Geremek, prof. historii, eurodeputowany PD: - To jedna z najpiękniejszych postaci w polskiej panoramie działań w obronie ludzi. W najwspanialszy z możliwych sposobów służyła pokojowi i godności ludzi. Zasłużyła na Nagrodę Nobla. Polska powinna uczynić wszystko, żeby świat wiedział o działaniu tej najsprawiedliwszej ze sprawiedliwych świata.
Bogdan Borusewicz, marszałek Senatu RP: - To, co zrobiła, było niezwykłe i nadzwyczajne. Jest symbolem autentycznej walki ludzi, którzy znaleźli się w skrajnej sytuacji. Jej postawa i bohaterstwo uratowały życie wielu dzieci żydowskich, a było to działanie naznaczone groźbą śmierci. Była też symbolem całego grona Polaków, którzy postępowali podobnie.
Marek Edelman, dowódca powstania w getcie warszawskim: - Irena Sendlerowa była wielkim człowiekiem, z jednej strony świetnym organizacyjnie, z drugiej najlepszym moralnie. To, co robiła, jest jej wielką zasługą. Pamiętajmy również, że mogła pomagać, gdyż nie działała sama. Była otoczona gronem wspaniałych współpracowników.
autor: Tomasz Barański, AJ