Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)  (Przeczytany 347955 razy)

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #200 dnia: Marzec 15, 2007, 09:23:40 am »
Żegnaj, panie Zygmuncie

Dla jednych był panem Pankracego, dla drugich Władkiem Lubiczem z "Klanu"


Program "Pora na telesfora"
FOTO: PAT


Pokolenie dzisiejszych 20-, 30- i 40-latków pamięta go jako przyjaciela smoka Telesfora z "Pory na Telesfora", a później psa Pankracego z "Piątku z Pankracym". Jednak dla milionów widzów był przede wszystkim Władysławem, nestorem rodu Lubiczów w "Klanie".

Trudno uwierzyć, że Zygmunt Kęstowicz nie pojawi się więcej w willi Lubiczów na Sadybie, a jesienią nie weźmie udziału w corocznej kweście na warszawskich Powązkach. Aktor zmarł wczoraj w warszawskim szpitalu. Miał 86 lat.

Amant o ślicznym uśmiechu
- Zawsze był uśmiechnięty. Pamiętam go jeszcze z dawnych, dawnych czasów, gdy zaczynał pracę w Teatrze Komedia. Lubił śpiewać, dlatego szybko odnalazł się w teatrze muzycznym. I to w jakim stylu! W tamtym czasie był prawdziwym amantem. I najprzystojniejszym aktorem w swoim pokoleniu: blondyn o dużych, niebieskich oczach i ślicznym uśmiechu. Ja byłam wtedy dzieckiem, ale często przychodziłam na jego spektakle - wspomina aktorka Ewa Złotowska (59 l.), popularna Pszczółka Maja. - Poznałam go wiele lat później: robiliśmy razem wiele różnych imprez dla dzieci i młodzieży. Zawsze przypominałam mu przy tych okazjach, jak bardzo byłam kiedyś urzeczona jego męską urodą. A on się tylko uśmiechał... - dodaje ze smutkiem aktorka.

Przedwojenny dżentelmen
- To był niezwykle sympatyczny i uroczy człowiek. Najkrócej można go określić jako przedwojennego dżentelmena - wspomina Katarzyna Romanis, drugi reżyser "Klanu". Kęstowicz urodził się w 1921 roku na Litwie, koło Kowna. Miał 24 lata, gdy jako repatriant przyjechał po wojnie do Białegostoku.

Razem z nim trafili tam m.in.: Igor Śmiałowski, Hanka Bielicka, Czesław Wołłejko. Choć mieszkał tam tylko rok, zawsze bardzo ciepło wspominał swój pobyt w tym mieście. Po latach wrócił do Białegostoku i założył w nim fundację "Dać szansę", dzięki której przy Dziecięcym Szpitalu Klinicznym działa rehabilitacyjny ośrodek dla upośledzonych dzieci. Miał też działkę na Suwalszczyźnie, na której spędzał bardzo dużo czasu: - Mieliśmy z tym nawet mały problem, bo wyjeżdżał tam od maja do października i nie pojawiał się na planie - mówi Romanis.

Od "Jezioran" do "Klanu"
W słuchowisku "W Jezioranach" grał od samego początku, od maja 1960 roku. Wcielił się w Stefana Jabłońskiego, głowę rodziny mieszkającej we wsi Jeziorany pod Puławami.

Jego ostatnią, niewątpliwie najbardziej znaną rolą był Władysław Lubicz, nestor rodu, emerytowany kurator sądowy, który wraz z córką Elżbietą, jej mężem oraz z panią Stanisławą, repatriantką z Kazachstanu, mieszka w domu na Sadybie. - Zygmunt pojawiał się na planie mniej więcej raz w miesiącu. Prywatnie był energicznym, pełnym życia człowiekiem, zaprzeczeniem swojego serialowego bohatera - opowiada Katarzyna Romanis. - Cała ekipa jest wstrząśnięta jego śmiercią - dodaje.

Lubiany przez dzieci i dorosłych
Pan Zygmunt urodził się 24 stycznia 1921 r. w Szakach koło Kowna. Zadebiutował w 1940 roku w Wilnie. Występował na scenach teatrów m.in. Komedii Lutnia w Wilnie, Miejskiego w Białymstoku i Dramatycznego w Warszawie,

Zagrał w m.in.: "Bazie ludzi umarłych", "Czterech pancernych i psie", "Stawce większej niż życie" oraz "Podróży za jeden uśmiech".

Od 1960 występował w radiowym słuchowisku "W Jezioranach" jako Stefan Jabłoński.

W 1976 roku otrzymał Order Uśmiechu, popularność wśród dzieci przyniosły mu programy "Pora na Telesfora" i "Piątek z Pankracym".

Od 1997 roku grał Władysława Lubicza w serialu "Klan" .

Był niezwykle ciepłym i życzliwym człowiekiem...
Ewa Serwa (51 l.),

Znali się z "Jezioran" i "Klanu":

Był osobą niebywałą. Wywodził się ze starego pokolenia aktorskiego, co było widać w jego zachowaniu. To był prawdziwy fachowiec. Ogromnie ciepły i życzliwy, nie było w nim zawiści. Był wzorem człowieka kultury: interesował się innymi ludźmi, ich radościami i smutkami. Traktował nas jak swoje dzieci i pamiętał imiona naszych pociech.

Roman KŁosowski (78 l.),
Zagrali w "Bazie ludzi umarłych":

Wspominam Zygmunta bardzo miło. Na zawsze pozostanie w mojej pamięci jako osoba sympatyczna, pogodna i wielkoduszna. Graliśmy razem w "Cieniu", "Bazie ludzi umarłych" i jest mi ogromnie żal, że już nie ma go wśród nas. Był bardzo niezwykłym człowiekiem i wspaniałym kolegą.


Artur BarciŚ (50 l.),
Zastąpił aktora w "Pankracym":

Wspominam go cudownie, ponieważ nie da się inaczej. Był to wspaniały kolega, aktor i człowiek. Niezwykle ciepły i życzliwy. Poznałem go jako młody aktor i to było wspaniałe spotkanie, którego nigdy nie zapomnę. Bardzo go lubiłem. Jest to wielka strata dla nas wszystkich.

Tomasz Bednarek (37 l.),
W "Klanie" mąż jego wnuczki :

Jest mi bardzo przykro. Dowiedziałem się o śmierci Zygmunta Kęstowicza 3 minuty temu i załamałem się. Wspominam go bardzo sympatycznie. Był to bardzo serdeczny, ciepły człowiek dla którego byłem pełen podziwu za jego chęci i upór w dążeniu do celu. Uważam, że był to człowiek legenda i ikona polskiego kina.

StanisŁaw Mikulski (78 l.), Grali w "Stawce większej niż życie:
Kęstowicza wspominam niezwykle ciepło. Był to nie tylko fantastyczny aktor, ale także przyjaciel. Graliśmy razem m.in. w "Stawce większej niż życie". Zygmunt był człowiekiem ogromnie ciepłym i pogodnym. Zawsze będę darzył go niesłychanie wielkim sentymentem.

autor: Marta Kawczyńska, Małgorzata Kamińska, EB Marzi max



Przykre i smutne, że tak dużo wspaniałych ludzi odchodzi ....
ale tak musi być   :(
Zostaje tylko ogromna tęsknota za tymi co odeszli.....  :lzy:

Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline malgorzata

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 241
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #201 dnia: Marzec 15, 2007, 06:48:41 pm »
:cry: (*)(*)(*)

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #202 dnia: Marzec 15, 2007, 10:35:54 pm »
Kęstowicz był aktywnym działaczem Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. W 1987 r. założył fundację Dać Szansę działającą na rzecz dzieci upośledzonych.

http://www.gazetawyborcza.pl/1,75475,3987678.html

(*)
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Kartezjusz

  • User z prawami do pisania
  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 450
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #203 dnia: Marzec 16, 2007, 08:46:33 am »
Bardzo lubiłem tego człowieka.Na żadnym zdjęciu,które widziałem nie był smutny

Offline dziadek Janusz

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 3704
Jacek Lech nie żyje.
« Odpowiedź #204 dnia: Marzec 25, 2007, 06:13:39 pm »
Cytuj
Zmarł wokalista Czerwono-Czarnych

W wieku 59 lat zmarł po ciężkiej chorobie wokalista Jacek Lech. Był przedstawicielem pokolenia, które tworzyło muzykę lat 60.


W latach 1966 - 1972 był solistą zespołu Czerwono - Czarni. W 1973 roku założył własny zespół o nazwie Nowa Grupa. "Bądź dziewczyną z moich marzeń", "20 lat a może mniej", "Czereśnie-wiśnie", "Warszawa jest smutna bez ciebie" - to jedne z największych przebojów artysty.

więcej na stronach wp

Na krańcach zwątpienia zawsze pali się światło.
Janusz - dziadek Michałka, 4 latka z zD i Natalki, 1 rok

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #205 dnia: Kwiecień 10, 2007, 10:07:52 pm »
Trzecia rocznica śmierci Jacka Kaczmarskiego



Dziś przypada trzecia rocznica śmierci poety, pieśniarza i barda "Solidarności", Jacka Kaczmarskiego. Przyjaciele zmarłego w wieku 47 lat artysty określali go mianem "polskiego Boba Dylana".
"Zawsze głośno protestował przeciwko złu, przemocy i głupocie. Lata komunizmu i lata stanu wojennego, kiedy śpiewał dla nas z radia Wolna Europa, a także lata jego śpiewania już w wolnej Polsce - to wszystko zawsze będziemy pamiętać" - wspominał po śmierci muzyka jeden z jego przyjaciół, Mirosław Chojecki.

Jacek Kaczmarski urodził się 22 marca 1957 r. w Warszawie. Jeden z pierwszych tekstów do piosenki, "Wydarzenie w knajpie", napisał, mając 15 lat. Ukończył studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Karierę artystyczną rozpoczął w połowie lat 70. Był m.in. laureatem festiwali Piosenki Studenckiej w Krakowie i Piosenki Prawdziwej w Gdańsku. Występował m.in. z Przemysławem Gintrowskim, współpracował z kabaretem "Pod Egidą".

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #206 dnia: Kwiecień 15, 2007, 08:56:59 pm »
Zmarł pisarz, dramaturg, scenarzysta Jerzy Janicki - poinformowała córka pisarza. Janicki zmarł dzisiaj w Warszawie. Miał 79 lat.

Jerzy Janicki był współautorem obyczajowych seriali radiowych: "Matysiakowie" oraz "W Jezioranach" i telewizyjnych - m.in. "Dom".

wiecej:

http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,4061312.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline siersciuch

  • User z prawami do pisania
  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 791
    • http://www.Kuba.2q.pl
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #207 dnia: Kwiecień 20, 2007, 09:05:32 pm »
Zmarł znany aktor Jan Kociniak



Wybitny aktor filmowy i teatralny Jan Kociniak zmarł w Warszawie w wieku 69 lat, po długiej i ciężkiej chorobie - poinformował stołeczny Teatr Ateneum. Jego śmierć nadeszła w chwili, gdy osiągnął ogromny sukces artystyczny - powiedział o nim reżyser i aktor Gustaw Holoubek
Jan Kociniak urodził się 8 listopada 1937 roku w Stryju koło Lwowa. Aktorstwo studiował w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, w której dyplom uzyskał w 1961 roku. Po studiach nawiązał współpracę z Teatrem Ateneum. Współpracował także z Teatrem Kwadrat i Syrena w Warszawie.

Na dużym ekranie zadebiutował jeszcze podczas studiów w 1959 r. w "Miejscu na ziemi" w reż. Stanisława Różewicza. Grał również w "Rękopisie znalezionym w Saragossie" Wojciecha Jerzego Hassa, "Lalce", "Misiu" Stanisława Barei, "Komediantce" Jerzego Sztwiertnii oraz w "Ubu Królu" Piotra Szulkina. Jego ostatnim filmem był "Ryś" Stanisława Tyma.

Zagrał m.in. w sztukach "Dożywocie" (1968), "Kordian i cham" (1972), "Czarodziejski flet" (1993), "Mały książę" (1994), "Żółta szlafmyca" (1994) oraz "Król Edyp" (2005).

Kociniak występował także w serialach, m.in. w "Mistrzu i Małgorzacie" (Bengalski), "Złotopolskich" (bezdomny Wolny) i "Z pianką czy bez" (Kazimierz Suryn). Od 2002 roku wcielał się w postać Lucjana Michalaka w "Samym życiu".

Jego głosem mówił Gucio w "Pszczółce Mai" i Kubuś Puchatek w serii filmów animowanych. Dubbingował także "Bolka i Lolka" oraz "Rudolfa, czerwononosego renifera".

więcej na stronie wp.pl
pozdrawiamy - ewa i kubuś z zesp. Sotosa i niedosłuchem obustronnym - wspomnienia<10 lat> oraz Dawidkiem <2,5 roku>

Offline Anna

  • User z prawami do pisania
  • Weteran
  • ******
  • Wiadomości: 4459
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #208 dnia: Kwiecień 20, 2007, 09:18:18 pm »


Tak mi sputno.  :cry:
Od dziecka pamiętam tego wspaniałego aktora!!! (Słynne "Wielokropki"...)
A moje dzieci  znają i kochają jego głos, którym przemawia Kubuś Puchatek.

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #209 dnia: Kwiecień 20, 2007, 09:47:41 pm »
Odchodzą najlepsi,szkoda

Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #210 dnia: Kwiecień 20, 2007, 10:02:19 pm »
Przykro czytać,że najlepsi aktorzy już nigdy nie staną na deskach teatru,czy nigdy nie staną już przed kamerami :cry:

"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #211 dnia: Kwiecień 20, 2007, 11:48:29 pm »
:(
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #212 dnia: Kwiecień 26, 2007, 08:06:53 pm »
Mariusz Sabiniewicz- odtwórca m.in. roli Norberta Wojciechowskiego - z serialu "M-jak miłość".


W wieku 44 lat zmarł Mariusz Sabiniewicz. Aktor od lat zmagał się z chorobą nowotworową. W pamięci widzów zapisał się przede wszystkim jako Norbert, bohater serialu "M jak miłość".

Zmarł Mariusz Sabiniewicz

W wieku 44 lat zmarł Mariusz Sabiniewicz. Aktor od lat zmagał się z chorobą nowotworową.

Mariusz Sabiniewicz zdobył popularność przede wszystkim jako Norbert Wojciechowski w serialu "M jak miłość". Jego bohater był początkowo ucieleśnieniem zła, potem jednak nastąpiły w nim zmiany, a rola stała się ciekawsza. Nie była to jedyna serialowa kreacja aktora. W nieco mniejszych rolach pojawiał się w takich produkcjach, jak "Kryminalni", czy "Na dobre i na złe". Grał również w "Bożej podszewce" Izabelli Cywińskiej oraz w "Pograniczu w ogniu" Andrzeja Konica. To właśnie w tej produkcji zadebiutował przed kamerą.

Z powodzeniem radził sobie też na scenie. W 1986 roku ukończył Wydział Aktorski w Łodzi i związał się z Teatrem Nowym w Poznaniu, swoim rodzinnym mieście. Regularnie pojawiał się również w spektaklach Teatru Telewizji. Niezapomnianą kreację stworzyl m.in. w sztuce "Pieniądze i przyjaciele" w reżyserii Agnieszki Glińskiej.

Jego mottem życiowym były słowa "Carpe diem - chwytaj dzień". Z chorobą walczył od dawna, ale jednocześnie pracował. Powtarzał: - Praca jest dla mnie pewnego rodzaju terapią.

W teatrze Nowym w Poznaniu grał ostatnio m.in "W kolacji na cztery ręce" i "Namiętności" Petera Nicolsa.

Opłakuje go rodzina, w tym dzieci Daria i Tomasz.


http://gala.onet.pl/1,1361897,1,1,mariusz_sabiniewicz,gwiazdy.html
Przeczytaj jeden z ostatnich wywiadów z Mariuszem Sabiniewiczem

http://film.onet.pl/N,52022,1,1,0,galeriao.html
Galeria zdjęć




Tak mi smutno  :lzy:

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #213 dnia: Kwiecień 26, 2007, 08:19:46 pm »
Aż niedowierzam  :(

Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline dana

  • Raczkujący Gadacz
  • ****
  • Wiadomości: 580
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #214 dnia: Kwiecień 26, 2007, 10:05:57 pm »
Bardzo to smutne :cry:
odrobinka miłości
Dana -mama Sary z ZD.5.lat.

kasiape

  • Gość
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #215 dnia: Kwiecień 26, 2007, 10:24:38 pm »

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #216 dnia: Kwiecień 27, 2007, 10:51:25 am »
:shock:  :shock:  :shock:  :cry:  :cry:  :cry: Ale szok-aż nie chce mi się wierzyć :cry:

"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline siersciuch

  • User z prawami do pisania
  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 791
    • http://www.Kuba.2q.pl
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #217 dnia: Kwiecień 27, 2007, 07:30:03 pm »
pozdrawiamy - ewa i kubuś z zesp. Sotosa i niedosłuchem obustronnym - wspomnienia<10 lat> oraz Dawidkiem <2,5 roku>

Offline malgorzata

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 241
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #218 dnia: Kwiecień 28, 2007, 07:46:39 am »

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #219 dnia: Maj 18, 2007, 01:42:11 am »
Zmarł Wiktor Zin
17 maja 2007


 W czwartek zmarł w Rzeszowie profesor Wiktor Zin, znany architekt i rysownik, znawca i popularyzator historii sztuki i architektury - poinformowała rzeczniczka Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, Edyta Cupryś.

- Profesor zmarł nagle w czwartek kilka minut przed godziną ósmą rano, kiedy przygotowywał się do zajęć ze studentami -powiedział Cupryś. W rzeszowskiej WSIiZ prof. Zin kierował katedrą dziedzictwa kulturowego i humanizacji biznesu. Zasłabł w swoim gabinecie. Pomimo natychmiastowej reanimacji nie udało się go uratować.

Szerokim rzeszom polskich telewidzów znany był z popularnych programów "Piórkiem i węglem". To autor między innymi znanych książek - albumów poświęconych architekturze i urodzie polskiego krajobrazu z cyklu "Piękno nie dostrzegane". Był także twórcą scenografii do spektakli i oper, autorem akwareli oraz licznych publikacji naukowych.

Zin urodził się 14 września 1925 roku w Hrubieszowie.
Po ukończeniu Politechniki Krakowskiej pracował jako asystent, a następnie adiunkt i docent tej uczelni. Tytuł naukowy profesora zwyczajnego otrzymał w 1979 roku. Był zatrudniony kolejno w: Instytucie Historii Architektury i Konserwacji Zabytków na stanowisku dyrektora, w latach 1958-1964 był głównym architektem Krakowa. Był dziekanem Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej, kierownikiem badań Staromiejskiego Zespołu Krakowa, przewodniczącym Krakowskiej Komisji Konserwatorskiej. Ponadto do 1981 roku był Wiceministrem Kultury i Sztuki i Generalnym Konserwatorem Zabytków. Następnie objął przewodnictwo reaktywowanego przez siebie Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. Przewodniczył również Międzyresortowej Komisji ds. Rewaloryzacji Zabytkowych Zespołów Miejskich.

Był autorem wielu projektów architektonicznych i konserwatorskich, między innymi: odtworzenia odkrytych piwnic w wieży ratuszowej w Krakowie i przebudowy architektonicznej organów w cudownej kaplicy na Jasnej Górze.
Wieloletni członek rady SARP, przewodniczący Towarzystwa Opieki nad Zabytkami.



Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #220 dnia: Czerwiec 13, 2007, 03:50:53 pm »
Zmarł Jacek Skubikowski




W środę, 13 czerwca, w Warszawie, w wieku 53 lat, zmarł Jacek Skubikowski, piosenkarz, gitarzysta, kompozytor i autor tekstów piosenek - potwierdził sekretariat Związku Autorów i
Kompozytorów Scenicznych.


Jacek Skubikowski, autor przebojów takich zespołów jak Lombard, Lady Pank, a także piosenek Martyny Jakubowicz, Ewy Bem od kilku miesięcy walczył z chorobą nowotworową.

Urodził się 25 września 1954 r. Dyplom inżyniera dźwięku i producenta nagrań zdobył na Media Music Services w Londynie.

Początkowo Skubikowski współpracował z zespołami jazzowymi, od 1983 r. występował jako solista.

Wtedy też zaczął tworzyć teksty i muzykę dla siebie i innych wykonawców. Największe przeboje stworzył dla zespołów Lombard, Lady Pank, a także dla Martyny Jakubowicz, Krystyny Prońko, Ewy Bem.

Najbardziej znane utwory Skubikowskiego to "Śmierć dyskotece", "Droga pani z telewizji" i "Taniec pingwina na szkle" napisane dla Lombardu, "Tacy sami" i "Zawsze tam gdzie ty" dla Lady Pank, czy "Na dobre i na złe" dla Anny Jurksztowicz.

Autorskie płyty Jacka Skubikowskiego to m.in. "Jacek Skubikowski" (1983), "Jedyny hotel w mieście" (1984), "Wyspa dzikich" (1985), "Złe słowa" (1986), "Omen" (1990) i "Uczciwa bieda" (1993).

Jako członek Stowarzyszenia Artystów Wykonawców SAWP Skubikowski był współautorem projektu ustawy o dobrowolnej opłacie za pobieranie plików przez internet.



interia.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline malgorzata

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 241
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #221 dnia: Czerwiec 13, 2007, 04:48:35 pm »

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #222 dnia: Czerwiec 14, 2007, 11:11:21 am »
Smutne   :(
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #223 dnia: Czerwiec 14, 2007, 07:00:33 pm »

szkoda że odchodzą, smutne
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #224 dnia: Lipiec 25, 2007, 01:46:43 am »
Polski autokar z pielgrzymami, wracającymi z sanktuarium maryjnego, rozbił się 22 lipca 2007 roku koło wioski Vizille niedaleko Grenoble. Autokar stoczył się do koryta rzeki Romanche i stanął w płomieniach.

Sanktuarium Matki Bożej w La Salette, około 65 km na południe od Grenoble we francuskich Alpach.



http://www.tvn24.pl/10463,2062438,0,0,1,0,galeria.html


"Pielgrzymi szlak został w dramatyczny sposób przerwany w drodze powrotnej z La Salette, stając się dla wielu kresem ziemskiej pielgrzymki"...

Tragedia polskich pielgrzymów
W wypadku polskiego autokaru pod Grenoble zginęło 26 osób. 12 osób zostało ciężko rannych, a 12 lżej. Autokarem wracali z Sanktuarium Matki Bożej w La Salette pielgrzymi z okolic Szczecina i Stargardu.

Składam Wyrazy szczerego i głębokiego współczucia.

Wszystkim Poszkodowanym, Rodzinom i Bliskim Ofiar
tragicznego wypadku autokaru pod Grenoble we Francji.

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #225 dnia: Lipiec 25, 2007, 09:54:44 am »
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #226 dnia: Lipiec 30, 2007, 10:26:07 pm »
Zmarł Ingmar Bergman

Barbara Hollender

W Szwecji, na wyspie Faro zmarł w wieku 89 lat Ingmar Bergman jeden z największych artystów kina XX wieku. Człowiek, który na ekranie szukał sensu życia, wadził się z Bogiem, opowiadał o samotności, dotykał tajemnicy śmierci.

http://www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=13177
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #227 dnia: Sierpień 23, 2007, 11:56:50 am »
ZMARŁ JACEK CHMIELNIK

 

Znany aktor Jacek Chmielnik zmarł wczoraj o godzinie 20 w domku letniskowym w Suchawie koło Włodawy. Informację tę potwierdziła dla IAR policja. Popularny aktor znany był między innymi z takich filmów jak "Kingsajz" czy "Vabank" 1 i 2 Juliusza Machulskiego.

Według policji lekarz nie stwierdził jednoznacznie przyczyny śmierci, ale jedną z możliwych wersji jest porażenie prądem. Prokuratura wszczęła śledztwo w celu ustalenia przyczyn zgonu, a ciało zostało przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie, gdzie zostanie przeprowadzona sekcja zwłok.

Według rzecznika policji we Włodawie, Romana Juszczyńskiego, aktor przybywał w domu z żoną i córkami oraz znajomymi, w pewnym momencie wyszedł do innego pomieszczenia, gdzie po pewnym czasie został znaleziony martwy przez córkę. Natychmiastowa reanimacja nie przyniosła rezultatu.

BIOGRAFIA TWÓRCY

W 1975 roku ukończył Wydział Aktorski PWSFTviT w Łodzi. W tym samym roku zadebiutował jako aktor na scenie teatru Ateneum w Warszawie. Występował także w Kaliszu, Łodzi, Poznaniu i Krakowie. Za swe role teatralne został wyróżniony kilkoma prestiżowymi nagrodami.

W latach 1993-1996 był dyrektorem Teatru Nowego w Łodzi. Od 1997 zajmował się również reżyserowaniem spektakli teatralnych.

Zagrał w wielu filmach i serialach - m.in. "Polskich drogach", "Nad Niemnem", "Świecie według Kiepskich", "Na dobre i na złe"

wp.pl
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #228 dnia: Sierpień 24, 2007, 10:27:09 am »
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #229 dnia: Sierpień 29, 2007, 10:09:01 am »
Pożegnaliśmy Jacka Chmielnika

Tłumy łodzian żegnały we wtorek na cmentarzu komunalnym na Zarzewie Jacka Chmielnika - aktora, reżysera, dramaturga. Pochowany został tuż przy zmarłym przed dwoma laty bracie. W kondukcie, obok żony Wandy oraz dzieci Julii i Igora, szły setki osób, m.in. przyjaciele z Krakowa: Bożena Adamek, Marcin Daniec, Jacek Ukleja. Byli aktorzy, z którymi pracował w Łodzi, m.in. Mirosława Marcheluk, Barbara Szcześniak, Barbara Dembińska, Adam Marjański. Był rektor PWSFTviT, prof. Jerzy Woźniak, dziekan Wydziału Aktorskiego Zofia Uzelac, dyrektor Teatru Nowego Janusz Michaluk.

Pożegnanie poprzedziła uroczysta msza święta w wypełnionym po brzegi Kościele Artystów. Celebrował ją duszpasterz środowisk twórczych ksiądz Waldemar Sondka.

W liturgii swój udział mieli aktorzy Ewa i Andrzej Wichrowscy, Dymitr Hołówko, śpiewały Agnieszka Greinert i Monika Kolasa-Hladikova.

Cmentarnemu skupieniu i modlitwom duszpasterza towarzyszył tekst autorstwa Jacka Chmielnika. Ireneusz Czop odczytał fragment jego sztuki "Giewont" wystawionej na scenie Teatru Nowego w czasie, gdy sprawował tu funkcję dyrektora (1994 - 96). Była to kierowana do Stwórcy podzięka za radość istnienia.

Uroczystość zamykały dźwięki skrzypiec. Syn Igor (student Wydziału Aktorskiego PWSFTviT) grał motyw z filmu "Purpurowe skrzypce". Jak powiedział: "melodię, którą Tata bardzo lubił"...

Jacek Chmielnik miał 54 lata. Zmarł porażony prądem. Był łodzianinem z urodzenia, absolwentem III LO. W Łodzi skończył Szkołę Filmową. Tu powstawał "Vabank" Machulskiego z informacją w czołówce: Jacek Chmielnik po raz pierwszy na ekranie. 25 lat mieszkał w Krakowie, pracował w Teatrze im. Słowackiego. Niedawno przeniósł się z rodziną do Warszawy. W czerwcowej rozmowie z "Expressem" mówił, że choć na razie gra głównie w serialach, marzy o powrocie do teatru i robi wszystko, by nakręcić film.

wp.pl
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #230 dnia: Wrzesień 06, 2007, 08:11:26 am »
Zmarł słynny włoski tenor, Luciano Pavarotti

 :lzy:  :lzy:  :lzy:  :lzy:  :lzy:  :lzy:






71-letni Pavarotti miał raka trzustki. Chorobę zdiagnozowano u niego w zeszłym roku, od tej pory pięciokrotnie przechodził chemioterapię. Słynny tenor zmarł w czwartek nad ranem w swoim domu we Włoszech

W zeszłym miesiącu Luciano Pavarotti trafił do szpitala z wysoką gorączką. Prawdopodobnie zachorował na zapalenie płuc. Kilka dni temu wypisano go do domu. Lekarze poinformowali, że tenora ponownie zaatakował rak i nic nie można już zrobić. Wczoraj wieczorem włoska agencja ANSA podała, że stan jednego z najsłynniejszych śpiewaków operowych świata gwałtownie się pogorszył. Pavarotti zmarł dzisiaj, około 5 rano.

- Mistrz prowadził długą i ciężką walkę z rakiem trzustki. Poddał się dopiero w ostatnim stadium choroby, która odebrała mu życie - napisał w oświadczeniu menedżer wielkiego artysty.

Od 2006 r. nie występował publicznie

Od czasu operacji w lipcu roku 2006 Pavarotti nie występował publicznie. W ostatnich dniach został nagrodzony przez rząd włoski za zasługi dla rodzimej kultury, za jej promocję w kraju i za granicą.

Urodzony w 1935 r. w Modenie, Pavarotti karierę rozpoczął ponad 40 lat temu, występując w 1961 r. jako Rudolf w "Cyganerii" Pucciniego. Już w dwa lata później występował w najsłynniejszych teatrach operowych świata, brał udział w koncertach i nagraniach. Specjalizował się w repertuarze bel canto, szczególnie w operach Belliniego, Donizettiego, Rossiniego i Verdiego.



Cisza

Więcej zdjęć
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #231 dnia: Wrzesień 06, 2007, 08:19:10 am »
Właśnie przeczytałam.......  :(







http://www.youtube.com/watch?v=ZaufjDVYivc
Pavarotti śpiewa ''Nessun Dorma'' z opery ''Turandot'' Pucciniego - wideo


Pavarotti nie żyje
KACZYŃSKI: ZOSTAWIŁ PUSTY TRON KRÓLA OPERY NASZYCH CZASÓW


Włoski tenor Luciano Pavarotti zmarł nad ranem wieku 71 lat. Miał raka trzustki. Jego stan ostatnio bardzo się pogorszył.
 To był nie tylko śpiewak, ale symbol doskonałości operowej. Miał wyjątkową barwę głosu i osobowość artystyczną. Potrafił poderwać miliony, miliardy widzów na całym świecie - wspominał artystę w TVN24 krytyk muzyczny Bogusław Kaczyński. - Zostawił pusty tron króla opery naszych czasów - dodał.

Kaczyński, który znał śpiewaka osobiście, mówił też, że w bezpośrednim kontakcie Pavarotti był niezwykle otwarty i czarujący. - Za serce chwytał szczerością wypowiedzi artystycznej - dodał krytyk.

Już wczoraj włoskie agencje informowały, że tenor jest nieprzytomny, a jego nerki przestały pracować. Według włoskiej agencji AGI, w ostatnim czasie Pavarotti przebywał w domu pod stałym nadzorem onkologów.

W zeszłym roku Pavarotti przeszedł operację raka trzustki. Od tego czasu nie występował publicznie. Niedawno wyszedł ze szpitala po trwających ponad dwa tygodnie testach i leczeniu. Prawdopodobnie wtedy przeszedł zapalenie płuc.

Luciano Pavarotti miał 71 lat. Uważany był za największego tenora swojego pokolenia. Zmarł w rodzinnej Modenie.


Śpiewał od ponad 40 lat. Debiutował w 1961 r., jako Rudolf w "Cyganerii" Pucciniego. Śpiewał w najsłynniejszych salach koncertowych i teatrach operowych świata: Convent Garden, La Scali i Metropolitan Opera. Miał mocny głos, o rozległej skali.

W latach dziewięćdziesiątych dawał także koncerty m.in. w londyńskim Hyde Parku i nowojorskich Madison Square Garden i Central Parku oraz pod Wieżą Eiffel’a w Paryżu. Zasłynął jako jeden z „Trzech Tenorów”, w słynnym koncercie zaśpiewał z równie znanymi tenorami - Placido Domingo i Jose Carrerasem.

Wielokrotnie współpracował także z gwiazdami muzki rozrywkowej: Bono z U2, Andrea Bocellim, Jamesem Brownem, Rickym Martinem, Erikiem Claptonem, Celine Dion, a nawet grupą Sepultura. W 1995 wystąpił w Polsce.

Specjalizował się w operach bel canto, między innymi Verdiego i Rossiniego. Dyskografia artysty obejmuje ponad trzydzieści oper zarejestrowanych w całości (czasem kilkakrotnie) – od Rossiniego ("Wilhelm Tell") poprzez arcydzieła bel canta i weryzmu, po "Kawalera Srebrnej Róży" Ryszarda Straussa. Słynny tenor nagrał też mnóstwo albumów z ulubionymi ariami, pieśniami neapolitańskimi, utworami religijnymi i piosenkami.

W 2003 r. Luciano Pavarotti wziął ślub z Nicolettą Mantovani, swoją byłą sekretarką. Uroczystość zaślubin odbyła się w teatrze w Modenie, rodzinnej miejscowości śpiewaka. Pavarotti świętował wtedy 68 urodziny, a panna młoda była od niego młodsza o 35 lat.

Karierę zakończył w 2004 roku. Niespodziewanie zerwał swą pożegnalną trasę dookoła świata.


pol/kdj
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline malgorzata

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 241
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #232 dnia: Wrzesień 06, 2007, 09:28:49 am »
:lzy:  :lzy:  (*)(*)(*)

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #233 dnia: Wrzesień 06, 2007, 11:55:43 am »
:lzy:  :lzy:  :lzy:  :lzy:  :lzy:



Luciano Pavarotti nie żyje




W Modenie w wieku 71 lat zmarł Luciano Pavarotti (fot. AFP), najsłynniejszy tenor świata kilku ostatnich dekad. Luciano Pavarotti już od dłuższego czasu cierpiał na raka trzustki, a po operacji w 2006 roku przestał pokazywać się publicznie. Pogrzeb Pavarottiego odbędzie się w sobotę.


Włoskie media informując o śmierci światowej sławy tenora Luciano Pavarottiego nazywają go mistrzem, legendą liryki operowej i najwybitniejszym śpiewakiem ostatnich dziesięcioleci.

Wiedział, że wkrótce umrze

Włoska telewizja, radio i gazety na swych stronach internetowych przypominają słowa Pavarottiego: mam nadzieję, że zostanę zapamiętany jako śpiewak operowy; innymi słowy jako reprezentant formy sztuki, która w moim kraju znalazła swój najwyższy wyraz. Mam także nadzieję, że moja miłość do opery na zawsze pozostanie w centrum mego życia.

W sumie w ciągu 46 lat swej kariery sprzedał ponad 100 milionów płyt. Media przypominają, że światowa kariera Pavarottiego - jedna z najdłuższych wśród śpiewaków operowych - rozpoczęła się 17 lutego 1972 roku, gdy wystąpił w Metropolitan Opera w Nowym Jorku w operze "Córka pułku" Donizettiego. Wtedy padł rekord: po finale wywoływano go na scenę aż 17 razy. W latach 90. Pavarotti pobił serię rekordów pod względem liczby widzów na swych koncertach. W 1991 roku w Hyde Parku w Londynie Luciano zgromadził 150 tysięcy ludzi. W czerwcu 1993 roku w nowojorskim Central Parku słuchało go pół miliona osób, a we wrześniu pod wieżą Eiffla - 300 tysięcy.

Sprzeczne informacje

Od lipca pojawiały się sprzeczne doniesienia na temat stanu jego zdrowia: podczas gdy córka ogłosiła, że jest umierający, żona zapewniała, że pokonał chorobę i pracuje nad nową płytą, która miała być dla jego wielbicieli wielką niespodzianką.

Stan śpiewaka dramatycznie pogorszył się w środę. W sierpniu spędził on kilkanaście dni w szpitalu, z którego został wypisany dwa tygodnie temu.

Narodziny gwiazdy


Luciano Pavarotti urodził się w Modenie 12 października 1935 roku. Debiutował w 1961 r. rolą Rudolfa w "Cyganerii" Pucciniego. Już dwa lata później śpiewał w Covent Garden, w 1965 r. - w La Scali, a w 1968 roku - w Metropolitan Opera. Specjalizował się w repertuarze bel canto szczególnie w operach Belliniego, Donizettiego, Rossiniego i Verdiego.

Miał niezwykle mocny głos, o rozległej skali, sięgającej do C2.
W kolejnych latach swej dynamicznie rozwijającej się kariery występował w najsłynniejszych teatrach operowych świata, w partiach tenorowych dziesiątek oper. W latach 90. przeniósł zamknięty, elitarny świat opery do parków i na stadiony. Śpiewał między innymi w londyńskim Hyde Parku , w Madison Square Garden , Central Parku w Nowym Jorku i pod Wieżą Eiffela.

Miliony widzów gromadziły się na koncertach "Trzech tenorów", na których Big Luciano śpiewał razem z Plßcido Domingo i Jose Carrerasem.

Pavarotti superstar

Wielokrotnie współpracował z gwiazdami muzyki rozrywkowej. W swej rodzinnej Modenie organizował transmitowane niemal na cały świat koncerty Pavarotti and Friends, w czasie których śpiewał z Bono, Jamesem Brownem, Ricky Martinem, Erikiem Claptonem i Celine Dion oraz wieloma innymi gwiazdami rocka i muzyki pop.

Sprzedał ponad 100 milionów płyt.

Żona młodsza o 35 lat


Wielkim wydarzeniem towarzyskim był jego ślub 13 grudnia 2003 roku z Nicolettą Mantovani, jego byłą sekretarką, młodszą o 35 lat. Uroczystość zaślubin odbyła się w teatrze w Modenie. Ich córka Alice ma 4 i pół roku.

Po raz ostatni Pavarotti wystąpił przed światową widownią 10 lutego 2006 roku, gdy wykonał arię "Nessun Dorma" podczas otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Turynie.

Wkrótce potem z powodu choroby nowotworowej odwołał wszystkie koncerty i wielkie tournee.



wp.pl


Wspominamy mistrza



Galeria zdjęć >>>
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #234 dnia: Wrzesień 06, 2007, 12:20:48 pm »
Król opery spocznie w Modenie

POGRZEB LUCIANO PAVAROTTIEGO W SOBOTĘ

Cytuj
Uroczystości pogrzebowe Luciano Pavarottiego odbędą się w sobotę w katedrze w Modenie - ogłosił burmistrz rodzinnego miasta tenora Giorgio Pighi. Kilka godzin po śmierci tenora zapowiedziano, że jego imię zostanie nadane miejscowemu teatrowi.

Cytuj
Mam nadzieję, że zostanę zapamiętany jako śpiewak operowy; innymi słowy jako reprezentant formy sztuki, która w moim kraju znalazła swój najwyższy wyraz. Mam także nadzieję, że moja miłość do opery na zawsze pozostanie w centrum mego życia" - to najczęściej cytowana przez włoskie media wypowiedź Pavarottiego.

Świat pożegna Wielkiego Śpiewaka w sobotę.
[/u]
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #235 dnia: Wrzesień 06, 2007, 10:18:28 pm »
Wspaniały głos, wspaniała osobowość
wielka strata

Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #236 dnia: Wrzesień 09, 2007, 01:07:55 am »
http://www.tvn24.pl/-1,1520710,wiadomosc.html
Tłumy pożegnały Króla Tenorów
WIELBICIELE PAVAROTTIEGO ODDALI ARTYŚCIE OSTATNI HOŁD


Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #237 dnia: Wrzesień 10, 2007, 12:13:52 am »
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #238 dnia: Październik 05, 2007, 08:40:19 pm »
Władysław Kopaliński nie żyje

W piątek o 5.40 nad ranem zmarł w Warszawie Władysław Kopaliński - poinformowała jego żona Anna Stefczyk. Wybitny polski leksykograf, tłumacz i wydawca 14 listopada skończyłby 100 lat
 
Naprawdę nazywał się Jan Sterling. Po drugiej wojnie światowej zmienił nazwisko na Jan Stefczyk, a następnie przybrał pseudonim Władysław Kopaliński.

Był wybitnym leksykografem, tłumaczem, wydawcą, radiowcem, korespondentem zagranicznym, felietonistą i autorem tekstów satyrycznych.

Debiutował w 1946 r. słuchowiskami w Polskim Radiu. W tym okresie rozpoczął tłumaczenia z języka angielskiego. W latach 1949-54 pracował w Spółdzielni Wydawniczej "Czytelnik".

Przez wiele lat prowadził w "Życiu Warszawy" cykl niedzielnych felietonów. Współpracował także z "Nową Kulturą" i "Przeglądem Kulturalnym". W latach 1958-60 był korespondentem Polskiej Agencji Prasowej w Waszyngtonie.

Niestrudzony autor słowników i leksykonów

Jego pierwsza pozycja leksykograficzna - "Słownik wyrazów obcych" ukazała się w 1967 r. i wydawana była ponad trzydzieści razy. Następnie opublikowano "Księgę cytatów z polskiej literatury pięknej od XIV do XX wieku". W 1985 r. ukazał się kultowy "Słownik mitów i tradycji kultury". Pięć lat później "Słownik symboli", a następnie unikalny w skali europejskiej "Słownik przypomnień" - w 1992 r. W roku 1996 Kopaliński opublikował "Słownik eponimów, czyli wyrazów odimiennych", w 1999 r. - "Słownik wydarzeń, pojęć i legend XX wieku", a w 2007 r. "Przygody słów i przysłów". Niedługo miała ukazać się jego kolejna książka - "Od słowa do słowa", będąca wyrazem jego fascynacji etymologią.

W 2003 r. ukazała się książka Kopalińskiego pt. "Mój przyjaciel Idzi", uważana za bardzo osobistą. Jest to zbiór felietonów pisanych od lat 50. do lat 70., które Kopaliński publikował w niedzielnym wydaniu "Życia Warszawy" i w "Polityce". Autor przedstawił w nich to, co go bawiło, zastanawiało, interesowało - pisał o samochodach, modzie, książkach, kolejkach, sposobach stosowania klaksonów przez kierowców.

Władysław Kopaliński nie przepadał za wywiadami, stronił od radia i telewizji. "Mój przyjaciel Idzi" stworzył więc szczególną okazję zagłębienia się w prywatny świat najwybitniejszego polskiego leksykografa.

Autor należał do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Był uhonorowany nagrodą Ikar (1996), przyznawaną za najważniejsze w danym sezonie wydawniczym dokonania pisarzy, wydawców, księgarzy i hurtowników. Wcześniej, w 1991 r. otrzymał nagrodę Polskiego PEN Clubu w dziedzinie edytorstwa.

Bralczyk: Kopaliński sumował i udostępniał wiedzę

Profesor Jerzy Bralczyk wspomina Władysława Kopalińskiego jako człowieka o ogromnej wiedzy, którą potrafił przekazać w ciekawy i przystępny sposób.

- Władysław Kopaliński należał do tych ludzi, którzy z jednej strony sumują wiedzę, a z drugiej ją udostępniają - powiedział Bralczyk. Przyznał, że takie osoby pojawiają się co kilkadziesiąt lat, a nawet rzadziej. Zdaniem językoznawcy wśród nich należy wymienić Samuela Bogumiła Lindego, z pochodzenia Niemca, który w XIX wieku dał nam wspaniały słownik. Kolejnym wielkim był Aleksander Brueckner, którego wiedza była nieprawdopodobna, i który dla języka i kultury polskiej zrobił bardzo wiele. Trzecim z wielkich jest - w opinii profesora Bralczyka - właśnie Władysław Kopaliński.

Zdaniem językoznawcy, słowniki i leksykony profesora Kopalińskiego są dostępne dla wszystkich, a jednocześnie mogą stanowić źródło informacji dla najpoważniejszych prac. Profesor Bralczyk przyznał, że już teraz odczuwalny jest brak Władysława Kopalińskiego. Dodał jednak, że należy się cieszyć, iż profesor pozostawił po sobie tak bogaty dorobek.

Odrowąż-Pieniążek: Kopaliński odcisnął piętno na polskiej nauce

Dyrektor warszawskiego Muzeum Literatury Janusz Odrowąż-Pieniążek powiedział, że profesor Władysław Kopaliński odcisnął niezwykłe piętno na polskiej nauce.

Jego zdaniem była to osoba o renesansowych zainteresowaniach, a jego wkład w polską kulturę był ogromny. Dodał, że był on zawsze bardzo popularny wśród odbiorców. Janusz Odrowąż-Pieniążek wspomina, że profesor Kopaliński większość swoich badań prowadził bez użycia komputera, a jego kartoteka mieściła się w pudełkach po butach.

Gazeta wyborcza 5.10.2007r
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #239 dnia: Październik 08, 2007, 09:59:16 am »
ZMARŁ KS. ZDZISŁAW PESZKOWSKI, KAPELAN RODZIN KATYŃSKICH


ks. Zdzislaw Peszkowski

"Całe życie poświęcił sprawie katyńskiej"



- Ksiądz prałat Zdzisław Peszkowski całe swoje życie poświęcił sprawie katyńskiej - powiedział metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz o zmarłym dziś kapelanie Rodzin Katyńskich.
- Odszedł ktoś bardzo nam bliski, autorytet, przewodnik, żywy świadek tragedii katyńskiej - powiedział z kolei prezes Federacji Rodzin Katyńskich Andrzej Sariusz-Skąpski.


Podkreślił, że kapelan był dla Rodzin Katyńskich nie tylko duchownym, ale przede wszystkim żywym świadkiem śmierci ich ojców: - Z nim mogliśmy porozmawiać o tym, jak wyglądały obozy w Kozielsku, w Ostaszkowie. Był człowiekiem nam szczególnie bliskim, przewodnikiem, który swym autorytetem wspomagał nasze działania. Czuł tę tragedię, która wydarzyła się w Katyniu, tak jak my - dodał.

Ksiądz Peszkowski chorował. Zmarł w szpitalu w podwarszawskim Aninie. Miał 89 lat. - Ostatnio pojawiały się pewne symptomy poprawy. Moja koleżanka powiedziała mi, że jeszcze wczoraj ksiądz kapelan odprawiał mszę w szpitalu - mówi Sariusz-Skąpski.

Ocalały z Kozielska duszpasterz Rodzin Katyńskich
W 1939 roku Zdzisław Peszkowski, jako żołnierz Wojska Polskiego, był świadkiem wkroczenia wojsk radzieckich do Polski. Trafił do obozu w Kozielsku, uniknął jednak egzekucji i po pobycie w innych obozach wstąpił do Armii Polskiej w Związku Radzieckim. Razem z jej oddziałami przedostał się na Bliski Wschód i do zachodniej Europy. Po wojnie przyjął święcenia kapłańskie.

Ksiądz Peszkowski przez kilkadziesiąt lat działał na rzecz utrwalenia pamięci o ofiarach zbrodni katyńskiej. Otaczał też opieką duszpasterską rodziny pomordowanych. W 1995 roku, przemawiając podczas apelu poległych przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie, wypowiedział słowa przebaczenia wobec tych, którzy wydawali i wykonywali rozkazy stracenia polskich oficerów.

4 czerwca tego roku wziął udział w uroczystościach związanych z wmurowaniem w Katyniu aktu erekcyjnego pod budowę cmentarza polskich oficerów. W wygłoszonym orędziu Rodzin Katyńskich do świata wyraził pragnienie, aby nieszczęście, jakie spadło na Polskę, było ostrzeżeniem dla świata, aby człowiek był wolny od nienawiści. Apelował też o ujawnienie całej prawdy o zbrodni katyńskiej.

Ksiądz Peszkowski do końca życia pełnił funkcję kapelana Rodzin Katyńskich, działał na rzecz pamięci o ofiarach katyńskiej zbrodni i innych pomordowanych na Wschodzie. Był też kapelanem Chorych Polonii i naczelnym kapelanem Związku Harcerstwa Polskiego poza granicami Kraju. Oprócz tego pełnił funkcję prezesa Fundacji Golgota Wschodu.

Jest autorem książek "Wspomnienia jeńca z Kozielska", "Pamięć Golgoty Wschodu", "Ojcze Święty - powiedziałeś nam..." oraz kilkuset broszur, rozpraw i artykułów poświęconych teologii, historii Polski, filozofii, literaturze, sprawom moralnym i narodowym.

W ubiegłym roku Sejm poparł jego kandydaturę do Pokojowej Nagrody Nobla.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #240 dnia: Październik 09, 2007, 01:34:06 pm »
Architekt uczuć - rok temu odszedł Marek Grechuta

Mówili o nim, że gdyby nie urodził się w komunistycznej Polsce, a dalekiej Ameryce, byłby dla świata kimś pokroju Dylana czy Cohena. Ale i bez tego poklasku jego pełne literackiej pasji pieśni skutecznie oparły się czasowi. On sam takiego szczęścia już nie miał.

Powiedzieć o nim, że był fenomenem i basta, to rzeczywiście żaden problem. Zwłaszcza teraz, kiedy każdy stara się jakoś wpisać w jego przebogatą spuściznę i oddać mu hołd, jakby pomijając fakt, że w jesieni swojego życia artysta był nieco zapomniany. Tylko czy w promowaniu wielkiej sztuki jest coś nagannego? Niemal hurtem organizuje się poświęcone Grechucie koncerty, spektakle i przeglądy, nagrywa specjalne płyty i wydaje książki czy choćby wspomina na łamach prasy. Zewsząd słyszymy, że był jednym z nielicznych rodzimych twórców, którzy posiedli swoisty dar hipnotyzowania i wzruszania publiczności, którzy wypracowali swój unikalny, niezależny od wszystkiego styl i którzy wreszcie zawsze chadzali własnymi drogami, nigdy nie patrząc na obowiązujące w muzyce trendy. Wszystko pięknie, pamiętajmy tylko, że sam twórca zachowywał wobec tego dystans, a na twierdzenia, że jest człowiekiem kilku epok, reagował z filozoficzną wręcz skromnością: - Myślę, że odnajduję się na scenie także dziś. Ku mojej radości na koncertach jest sporo młodzieży, a kiedy słyszę brawa, wiem, ze zadanie wykonałem jak najlepiej.

Historia pewnej podróży

O tym, że tak właśnie było, świadczy przebogaty dorobek Grechuty. Przebogaty nie mnogością utworów, lecz ich jakością. Zawsze bardzo przezywał to, co śpiewał, przykładając do poziomu swoich utworów wielką wagę. Gdy zdarzało mu się mieć słabszy dzień, potrafił przeprosić publiczność i w ostatniej chwili koncert odwołać. Był perfekcjonistą i przez to często rozdzierał szaty nad poziomem współczesnej muzyki. - Ubolewam nad tym, że dziś artysta, który zna dwa akordy, napisze dwa teksty na krzyż, już nagrywa płytę – żalił się w jednym z wywiadów. - Dostaje nagrody, jest na czele list przebojów. I takich […] lansuje dzisiaj telewizja, radio. Może gorzko to brzmi, ale tak czuję. […] Czy wszystko musi iść na gorsze? Piszę, śpiewam, nagrywam. Co mogę więcej?

Pozostawił po sobie czternaście płyt, na których poetyckie teksty spotykały się z kunsztowną jazzową oprawą, neobarokową ornamentyką i często bardzo ekspresyjnym szlifem, zwłaszcza w kojarzonym z rockową awangardą zespołem WIEM (W Innej Epoce Muzycznej). Na scenie i w studiu spotykał się z największymi, a do legendy przeszła jego wieloletnia współpraca z Piwnicą pod Baranami czy kompozycje stworzone wspólnie z Janem Kantym Pawluśkiewiczem - zwłaszcza w ramach powstałego w 1967 roku kabaretu Anawa, przekształconego później w regularną grupę muzyczną. Piosenki Grechuty, śpiewane w charakterystyczny melodeklamacyjny sposób (często żartował, że nie ma dobrego głosu), zjednały mu kilka pokoleń słuchaczy. Wylansował kilkadziesiąt wielkich przebojów, z "Dniami, których nie znamy", "Będziesz moją panią", "Sercem", "Niepewnością", "Świecie nasz", "Ocalić od zapomnienia" i "Korowodem" na czele. Wiele z nich doczekało się statusu pokoleniowych hymnów. Zazwyczaj korzystał z autorskiej muzyki i własnych tekstów, ale często sięgał też po twórczość wielkich poetów, w tym Juliana Tuwima i Adama Mickiewicza. Z równym powodzeniem pisał muzykę przeznaczoną dla najmłodszych ("Piosenki dla dzieci i rodziców"), zgłębiał erotyki Bolesława Leśmiana ("W malinowym chruśniaku"), interpretował Witkacego (musical "Szalona lokomotywa") czy przybliżał bogactwo impresjonistycznego malarstwa ("Śpiewające obrazy'). - Marka Grechutę uważam za najgenialniejszego piosenkarza polskiego – powiedział przed laty nieodżałowany Piotr Skrzynecki, za którego namową wziął udział w przedstawieniu opartym na Gombrowiczowskich "Dziennikach". - Jako muzyk czuję, że komponował on sercem, nie głową. Nie intelektem, ale całym sobą - dodawał na łamach "Gazety Wyborczej" Marek Jackowski, przed laty jeden z członków Anawy.

Szalona lokomotywa

Mało brakowało, a Grechuta (ur. 10 grudnia 1945 roku w Zamościu) wcale nie zostałby wielkim artystą polskiej sceny. Co prawda już od wczesnego dzieciństwa pałał wielką miłością do fortepianu i muzyki (później także do poezji i malarstwa), ale jako kierunek studiów wybrał architekturę (na Politechnice Krakowskiej). Jak wspominał, wydawała mu się ona bardzo ze sztuką związana. – W czerwcu 1963 roku zdałem egzaminy – mówił na łamach Rzeczpospolitej. - Już na początku studiów zorientowałem się jednak, że te piękne projekty, które wówczas tworzyłem, nie mają szans realizacji. Była epoka wielkiej płyty. Budowano szaro i bez fantazji. Przeżywałem spore rozczarowania przyszłym losem architekta.

Temu rozczarowaniu dał upust na scenie. W 1967 roku wraz z Anawą zdobył drugie miejsce na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie, ustępując tylko debiutującej wtedy Maryli Rodowicz. Rok później, podczas VI Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu zdobył nagrodę dziennikarzy za "Serce", a podczas kolejnej edycji imprezy - wyróżnienie TVP (za utwór "Wesele"). Mógł wreszcie zapomnieć o studiach i przebierać w koncertowych propozycjach. - Zrozumiałem, że architektem nie zostanę – przyznał po latach. Grand Prix Opola zdobył dwukrotnie – w 1971 roku za "Korowód" i sześć lat później za "Hop, szklankę piwa". - Tamte festiwale wspominam z wielkim sentymentem – przyznał na antenie TVP. - Byłem wtedy młody, dopiero zaczynałem i poznałem tych artystów, których przedtem podziwiałem […], którzy przede mną dokonali tyle wielkiego i wspaniałego w polskiej piosence. To była też ta osobna, szczególna radość […]. Tak zwyczajnie poznać ich!

Droga za widnokres

Od połowy lat 90. aktywność Marka Grechuty mocno zmalała. Po wydaniu w 1994 roku albumu "Dziesięć ważnych słów" na kolejny - "Niezwykłe miejsca" trzeba było czekać blisko dekadę. W 2003 roku nagrał jeszcze z grupą Myslovitz piosenkę "Kraków", a dwa lata później utwór „Niech będzie Imię Twe błogosławione”, zamieszczony na płycie "Słowa", zawierającej muzyczne opracowania wierszy Karola Wojtyły. Coraz częściej jednak o Grechucie mówiono w kontekście pogarszającego się stanu zdrowia, jego problemów lękowych i depresyjnych. Artysta schował się przed światem w swoim krakowskim domu, gdzie podobno najbardziej lubił oglądać sportowe transmisje (był wiernym kibicem Wisły Kraków). Nie bez znaczenia był tu poważny kryzys rodzinny – w 1999 roku na dwa lata zaginał jego syn Łukasz.

W końcówce życia Grechuta nie pojawiał się już publicznie prawie wcale – z przyczyny zdrowotnych zabrakło go też podczas 43. KFPP w Opolu 2006. Przyznane mu za całokształt twórczości Grand Prix festiwalu odebrała żona Danuta. Wtedy jeszcze nikt nie przypuszczał, że koniec nadejdzie tak szybko.

Marek Grechuta zmarł nagle na w poniedziałek, 9 października 2006 roku, z powodu ciężkiej niewydolności krążenia i wycieńczenia organizmu. Przeprowadzona w krakowskim Szpitalu Wojskowym reanimacja nie przyniosła rezultatu. Osiem dni później został pochowany w Alei Zasłużonych Cmentarza Rakowickiego w Krakowie. Śmierć przerwała prace na kolejną płytą, która miała podobno nosić tytuł "O snach".

- Postanowiliśmy nie tworzyć byle czego, gdyż na to szkoda czasu. Chcieliśmy pisać piosenki niebanalne, piękne i wzniosłe - mówił przed laty o powodach powołania do życia zespołu Anawa. Dziś trudno się nie zgodzić, że te słowa jak ulał pasują do całego dorobku Marka Grechuty.



Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #241 dnia: Październik 10, 2007, 06:16:18 am »
Zabrzmiał "Hejnał dla Marka"


Pomnik Marka Grechuty
Fot. Michal Lepecki / AG

Był "Hejnał dla Marka" na Rynku Głównym, odsłonięcie pomnika na grobie w Alei Zasłużonych cmentarza Rakowickiego (na zdjęciu) i msza za spokój jego duszy w kościele Mariackim. Uroczystości zakończyło otwarcie wystawy prac Marka Grechuty w hotelu Pod Różą.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #242 dnia: Październik 24, 2007, 09:50:17 pm »
Zmarła siostra Beata Piekut

W klasztorze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, w wieku 100 lat zmarła siostra Beata Janina Piekut, świadek życia św. siostry Faustyny, wicepostulator w jej procesie kanonizacyjnym
- poinformowała rzeczniczka zgromadzenia s. Elżbieta Siepak.

Siostra Piekut zmarła w niedzielę. Ceremonii pogrzebowej, która odbędzie się w najbliższy czwartek o godz. 11 w sanktuarium Bożego Miłosierdzia, przewodniczyć będzie kard. Franciszek Macharski.

Zmarła pełniła różne funkcje w różnych klasztorach Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, do którego wstąpiła w 1932 r. Była wychowawczynią, księgową, zakrystianką, dyrektorką zakładów w Walendowie i Płocku. Przez 18 lat pełniła funkcję ekonomki generalnej Zgromadzenia.

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #243 dnia: Październik 25, 2007, 10:09:45 am »
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #244 dnia: Październik 25, 2007, 11:10:32 am »
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26253
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #245 dnia: Październik 25, 2007, 03:44:57 pm »
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #246 dnia: Listopad 01, 2007, 09:53:25 am »
Odeszli w 2007 roku

W tym roku pożegnaliśmy wiele wybitnych osób. Rok 2007 zostanie zapewne zapamiętany jako rok śmierci Ryszarda Kapuścińskiego, Luciano Pavarottiego, Michelangelo Antonioniego i Ingmara Bergmana. Niestety podczas polskich misji w Iraku i Afganistanie również ginęli polscy żołnierze. Tragicznie zapamiętamy także wypadek polskich pielgrzymów we Francji i zderzenie samolotów podczas Air Show w Radomiu.

Styczeń

- 10 stycznia - Carlo Ponti, producent filmowy, mąż Sophii Loren. Wyprodukował ponad 140 filmów, m.in. "Powiększenie" Michelangelo Antonioniego, "La Stradę" Federico Felliniego.

- 23 stycznia - Ryszard Kapuściński, wybitny pisarz i reportażysta. Jako dziennikarz podróżował po wielu krajach Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Jego najbardziej znane książki to m.in. "Cesarz", "Szachinszach" czy "Imperium". Mistrz reportażu nie uniknął typowo polskich problemów - pojawiały się pytania o jego przeszłość.

Przeczytaj, co o Kapuścińskim piszą koledzy-dziennikarze oraz co powiedział w jednym z wywiadów. A także fragmenty jego książki "Ten Inny".

- 24 stycznia - Krystyna Feldman, aktorka, miała 86 lat. Sławę zdobyła dzięki tytułowej roli w filmie "Mój Nikifor" Krzysztofa Krauzego.

Luty

- 6 lutego - kapral Piotr Nita zginął w Iraku w wyniku wybuchu miny pułapki. Miał 23 lata. W misji wojskowej uczestniczył po raz pierwszy.

- 11 lutego - ppłk Leszek Drewniak, współtwórca GROM-u. Miał 55 lat.

Marzec

- 4 marca - Tadeusz Nalepa, gitarzysta i wokalista, legenda polskiego bluesa. Założyciel zespołu Breakout. Miał 64 lata.

Nalepa był częścią "kultury rockowej", która zawitała do Polski w połowie lat 50.

- 14 marca - Zygmunt Kęstowicz, aktor. Miał 86 lat. W ostatnich latach grał w serialu "Klan". W latach 80. Kęstowicz prowadził popularny program dla dzieci "Piątek z Pankracym".

Kwiecień

- 12 kwietnia - Kurt Vonnegut, amerykański pisarz i publicysta. autor m.in. powieści pt. "Rzeźnia numer pięć", "Galapaos", "Kocia kołyska".

- 20 kwietnia - Tomasz Jura zginął w Iraku, w wyniku wybuchu miny pułapki.

- 20 kwietnia - Jan Kociniak, aktor filmowy i teatralny zmarł w wieku 69 lat. Wystąpił m.in. w "Rękopisie znalezionym w Saragossie" i "Lalce" Wojciecha Jerzego Hassa. Jego ostatnim filmem był "Ryś" Stanisława Tyma.

- 21 kwietnia - Jan Tadeusz Stanisławski, znany aktor, radiowiec, satyryk. Miał 71 lat. Swoją karierę artystyczną zaczynał w słynnym STS-ie. Związany był z kabaretem Pod Egidą, radiowym Ilustrowanym Tygodnikiem Rozrywkowym i kabaretem Olgi Lipińskiej.

- 23 kwietnia - Borys Jelcyn, b. prezydent Rosji. W 1991 roku podpisał porozumienie o likwidacji ZSRR i utworzeniu Wspólnoty Niepodległych Państw.

Były rosyjski prezydent był nazywany "człowiekiem okresu przejściowego" i "instynktownym demokratą".
Borys Jelcyn w obiektywie.

- 25 kwietnia - Barbara Blida, b. poseł SLD i była minister budownictwa Barbara Blida postrzeliła się śmiertelnie w swoim domu w Siemianowicach Śląskich, kiedy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeprowadzała tam rewizję.

To jedna z głośniejszych spraw 2007 roku. Opozycja mówiła o powołaniu komisji śledczej, przedstawiciele partii rządzącej - o walce z panoszącą się na Śląsku mafią węglową.

- 26 kwietnia - Mariusz Sabiniewicz, aktor znany m.in. z serialu "M jak miłość", w którym odgrywał rolę Norberta.

- 27 kwietnia - Mścisław Rostropowicz, rosyjski wirtuoz wiolonczeli i dyrygent.
Mścisław Rostropowicz w obiektywie.

Maj

- 17 maja - Wiktor Zin, architekt i rysownik. Był autorem popularnego cyklu telewizyjnego "Piórkiem i węglem", w którym przybliżał widzom osiągnięcia architektury krajowej i światowej, ilustrując jednocześnie wykład rysunkami węglem.

Czerwiec

- 13 czerwca - Jacek Skubikowski, piosenkarz, gitarzysta, kompozytor i autor tekstów piosenek. Miał 53 lata. Najbardziej znane utwory Skubikowskiego to "Śmierć dyskotece" (wyk. Lombard), "Droga pani z telewizji" (wyk. Lombard), "Taniec pingwina na szkle", "Zawsze tam gdzie ty" (wyk. Lady Pank), "Tacy sami" (wyk. Lady Pank), "Na dobre i na złe" (wyk. Anna Jurksztowicz).

- 17 czerwca - Gianfranco Ferre, włoski projektant mody.
Gianfranco Ferre w obiektywie.

Lipiec

- 17 lipca - major Jarosław Posadzy zmarł w Iraku. Był żołnierzem Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe stacjonującym w bazie w Diwaniji w Iraku. Miał 39 lat.

- 22 lipca - w wypadku polskiego autokaru we francuskich Alpach zginęło 26 osób, w miejscowości Vizille, k. Grenoble. Autokar uderzył na zakręcie w barierkę i stoczył się kilkadziesiąt metrów w dolinę rzeki.
Zobacz tragedię Polaków.

- 30 lipca - Ingmar Bergman, szwedzki reżyser. Nakręcił ponad 50 filmów. Do najsłynniejszych należą też "Siódma pieczęć", "Tam, gdzie rosną poziomki", "Persona", "Szepty i krzyki", "Jesienna sonata", "Sceny z życia małżeńskiego".
Ingmar Bergman w obiektywie.

- 31 lipca - Michelangelo Antonioni, reżyser, scenarzysta i producent filmowy. Sławę przyniosła mu "Przygoda" (1960). Otrzymał honorowego Oscara za całokształt twórczości (1995).
Michelangelo Antonioni w obiektywie.

Sierpień

- 5 sierpnia - kardynał Jean-Marie Lustiger, bliski współpracownik Jana Pawła II. Uważany za głównego autora zbliżenia Kościoła katolickiego i judaizmu.

"Urodziłem się jako Żyd, po dziadku nadano mi imię Aron. Gdy przez wiarę i chrzest stałem się chrześcijaninem, pozostałem Żydem, tak jak Żydami pozostawali Apostołowie" - mówił o sobie kardynał.
Jean-Marie Lustiger w obiektywie.

- 14 sierpnia - por. Łukasz Kurowski - pierwszy polski żołnierz, który zginął w misji afgańskiej. Miał 28 lat.

- 23 sierpnia - Jacek Chmielnik, aktor. Miał 54 lata. Popularność przyniosły mu role w filmach Juliusza Machulskiego "Vabank" i "Kingsajz". Grał w wielu filmach i serialach - m.in. "Polskich drogach", "Nad Niemnem", "Świecie według Kiepskich", "Na dobre i na złe".

Wrzesień

- 1 września - Lech Marchelewski i Piotr Banachowicz, dwaj lotnicy z grupy akrobatycznej Żelazny. 62-letni Marchelewski i 24-letni Banachowicz zginęli w wypadku lotniczym podczas Air Show w Radomiu, wykonując jedną z podniebnych akrobacji.

- 6 września - Luciano Pavarotti, włoski śpiewak operowy. Uważany za jednego z najwybitniejszych śpiewaków XX wieku. Miał głos o rozległej skali, sięgającej do C2.
Luciano Pavarotti w obiektywie.

- 15 września - Colin McRae jeden z najsłynniejszych kierowców rajdowych. Zginął w katastrofie pilotowanego przez siebie śmigłowca wraz z 5-letnim synem.

- 23 września - Marcel Marceau, francuski mim. Uznawany za najwybitniejszego przedstawiciela pantomimy, nazywany "poetą gestu".

Październik

- 3 października - Bartosz Orzechowski, zmarł w wyniku obrażeń odniesionych podczas zamachu na konwój z ambasadorem RP w Iraku. Miał 29 lat, w Iraku był od początku maja 2007.

- 5 października - Władysław Kopaliński - wybitny polski leksykograf, tłumacz i wydawca. 14 listopada skończyłby 100 lat. Jest autorem m.in.: "Słownika wyrazów obcych", "Słownika mitów i tradycji kultury", "Słownika symboli", "Słownika eponimów, czyli wyrazów odmiennych" oraz "Leksykonu słynnych wątków miłosnych". Przeczytaj fragment książki profesora!

- 8 października - ks. prałat Zdzisław Peszkowski, kapelan Rodzin Katyńskich. Miał 89 lat. Był jednym z ocalałych więźniów obozu jenieckiego NKWD dla polskich oficerów w Kozielsku.

- 10 października zmarł Karol Sabath, jeden z najzdolniejszych polskich paleontologów, "specjalista od dinozaurów", popularyzator nauki. Współpracownik "Wiedzy i Życia" i "Gazety Wyborczej", także autor haseł w Encyklopedii WIEM. Przeczytaj zapis rozmowy z naukowcem.

- 26  października zmarł Arthur Kornberg, amerykański biolog i lekarz - laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny w 1959 roku, ojciec Rogera D. Kornberga noblisty w dziedzinie chemii w 2006 roku.

W 2007 roku odeszli także tacy twórcy jak: Joe Zawinul, Andrzej Kurylewicz, Lee Hazlewood, Tony Wilson, Max Roach, Jacek Lech, Paul Raven, Leroy Jenkins, Karel Svoboda.

Odszedł także Ahmet Ertegun.

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #247 dnia: Listopad 01, 2007, 10:36:08 am »
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #248 dnia: Listopad 01, 2007, 12:29:49 pm »
W hołdzie żołnierzom poległym na polskich misjach

W hołdzie żołnierzom poległym na misjach poza granicami kraju, resort obrony narodowej uruchomił na swej stronie internetowej specjalną poświęconą im galerię.

Jak wyjaśnił dyrektor Departamentu Prasowo-Informacyjnego MON płk Wojciech Hajnus, intencją jej stworzenia było "uczczenie pamięci poległych i przybliżenie sylwetek 73 bohaterów, którzy zginęli podczas wykonywania zadań służbowych z dala od ojczyzny".

Podstrona działa od wtorku; dostępna jest po wejściu na stronę MON lub pod adresem strony Pamięci Poległych w misjach poza granicami kraju. Dane na niej mają być stopniowo uzupełniane. Resort zwrócił się z prośbą do rodzin i przyjaciół poległych o nadsyłanie wspomnień i zdjęć.

Już teraz można tam znaleźć krótkie biogramy żołnierzy, którzy zginęli na misjach, a także informacje na temat operacji prowadzonych przez polskie wojsko poza granicami kraju.

Strona zawiera odnośniki dotyczące 15 misji, m.in. w Afganistanie, Iraku, Bośni i Hercegowinie, Macedonii, Kosowie i Libanie, a także np. w Korei (w latach 50.) czy Egipcie (w 70.).

Podczas dwóch, wywołujących największe zainteresowanie i emocje, misji - w Iraku i Afganistanie - zginęło dotychczas ponad 20 żołnierzy.

W sierpniu, podczas trwającej od kilku miesięcy misji naszych wojsk w Afganistanie, zginął por. Łukasz Kurowski.

W Iraku, gdzie Polacy są obecni od 2003 r., poległo 21 wojskowych - ppłk Hieronim Kupczyk, kpr. Gerard Wasielewski, mł.chor.szt. Marek Krajewski, kpt. Sławomir Stróżak, kpr.ndt. Andrzej Zielke, plut.ndt. Tomasz Krygiel, st.kpr.ndt. Marcin Rutkowski, kpr.ndt. Grzegorz Rusinek, kpr.ndt. Sylwester Kutrzyk, kpr.ndt. Krystian Andrzejczak, por. Piotr Mazurek, por. Daniel Różyński, kpr.ndt. Grzegorz Nosek, st.chor. Paweł Jelonek, chor. Karol Szlązak, mjr Jacek Kostecki, kpr. Roman Góralczyk, st.sierż. Tomasz Murkowski, kpr. Piotr Nita, kpr. Tomasz Jura i mjr Jarosław Posadzy.

http://www.pamiecipoleglych.mon.gov.pl/

 wp.pl
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

Offline amara

  • Aktywny Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 781
Ku Pamięci Tych, którzy odeszli (*)
« Odpowiedź #249 dnia: Listopad 02, 2007, 01:59:40 pm »
Wokalista Universe nie żyje



 Wokalista popularnego w latach 80. zespołu Universe, Mirosław Breguła (fot. oficjalna strona wykonawcy), popełnił samobójstwo. Muzyk powiesił się na klatce kamienicy w Chorzowie. Zostawił list pożegnalny, którego treść jest jeszcze nieznana. Ciało muzka znaleziono około godziny 5.00 rano.

Mirosław Breguła w Universe śpiewał od 1981 roku. W 1992 roku zespół zdobył w Opolu pierwszą nagrodę za piosenkę "Daj mi wreszcie święty spokój". Ostatnia płyta grupy - "Zanim" - ukazała się na rynku dwa lata temu. Najbardziej znane piosenki Universe to "Mr Lennon", "Wołanie przez ciszę", "Ty masz to, czego nie mam ja" i "Tacy byliśmy".
 
wp.pl
"Człowieka poznaje się po tym co nosi w sercu"
terapeuta zajęciowy, mama Mateusza 11l z zD

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach