Badania ratują życie Rozmowa z Ewą Sadowską, rzecznikiem prasowym Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ -
"Za późno. Gdyby wcześniej rozpocząć leczenie, ten chory mógłby żyć" - lekarze gorzko stwierdzają swą bezsilność wobec zaawansowanej choroby. A chory? Wiele by dał, by cofnąć czas i naprawić błąd - zbadać się w porę. Jest właśnie doskonała okazja, by poddać się badaniom profilaktycznym. Małopolski Oddział Wojewódzkiego NFZ zorganizował i prowadzi w Małopolsce kampanię "4 pory roku dla zdrowia". Jakie badania można wykonywać w ramach kampanii? - Mamy do zaoferowania sześć programów: profilaktyka raka szyjki macicy, raka piersi, chorób układu krążenia, obturacyjnej choroby płuc, badania prenatalne, a także program kompleksowej opieki nad dzieckiem niepełnosprawnym i jego rodziną. Badania można wykonać bezpłatnie, bez skierowania i właściwie wciąż bez wyczekiwania w kolejce.
- Według jakich kryteriów budowano te programy? - Są to schorzenia, które w świetle epidemiologii zbierają największe śmiertelne żniwo. Pierwszym zabójcą są dzisiaj choroby układu krążenia, na drugim miejscu na liście przyczyn zgonów są choroby nowotworowe. Zwłaszcza rak piersi i rak szyjki macicy zabijają wiele kobiet, u nas znacznie więcej niż w krajach Europy Zachodniej, a można w dość prosty sposób wykryć tę chorobę we wczesnym stadium i wtedy leczenie jest skuteczne. Nazwa kampanii "4 pory roku dla zdrowia" symbolizuje ciągłą i kompleksową dbałość o zdrowie.
- Kto finansuje badania? - Ministerstwo Zdrowia we współpracy z NFZ. Projekt kampanii informacyjnej powstał tu, w małopolskim oddziale, ale jest nim objęta cała Polska. Po raz pierwszy NFZ zorganizował tak szeroką kampanię promującą badania profilaktyczne. W ub. roku w Małopolsce przeznaczono na ten cel 7 mln zł, lecz 2 mln zł nie zostało wykorzystane i musieliśmy je zwrócić do Centrali NFZ. A szkoda, że ludzie w większym zakresie nie korzystają u nas z tych możliwości i nie chcą się badać. Mieszkańcy krajów zachodnich, gdzie wykrywalność, a zatem i wyniki leczenia tych chorób są dużo lepsze niż u nas, badają się systematycznie. W tym roku NFZ rozdysponował ponad 200 mln zł na profilaktykę w całej Polsce, zaś Małopolska dostała aż 16 mln - a więc więcej niż w ub. roku. Musimy zrobić wszystko, by dobrze wykorzystać te pieniądze.
- Gdzie się można zbadać? - W samej Małopolsce jest prawie 200 placówek, w których można wykonać badania. Uruchomiliśmy telefon informacyjny: (012) 29-88-219, pod tym numerem w godz. 8 - 16 można uzyskać odpowiedź, gdzie znajduje się najbliższa placówka oraz dowiedzieć się o wszystkim, co dotyczy tej kampanii. Także na stronach internetowych oddziałów NFZ lub na stronie naszego oddziału:
www.nfz-krakow.pl - pod logo kampanii "4 pory roku dla zdrowia" są wszystkie niezbędne informacje, a także spis adresów placówek. Będziemy przypominać o tym w różny sposób - przez audycje radiowe, telewizyjne, plakaty. Włączyliśmy do współpracy dziennikarzy, aktorów: Dorotę Segdę, Radosława Krzyżowskiego, a wstępnie deklarację udziału w kampanii mamy także od Macieja Stuhra. Przygotowujemy "dowody zdrowia" - książeczki, w których każdy badający się będzie mógł wpisać wszystkie wyniki badań wykonane w ramach kampanii, by można było w przyszłości je porównywać i weryfikować.
-
Czy możemy być pewni wiarygodności tych badań? - Absolutnie, wszystkie placówki zostały sprawdzone, ich weryfikacja była skrupulatna.
-
Zdarza się, że wynik badania nie jest jednoznaczny, zwłaszcza, gdy choroba dopiero się zaczyna. Trzeba więc zbadanego obserwować, przeprowadzić dodatkowe badania... A to przecież kampania. - Tak istotnie bywa. Na przykład w przypadku profilaktyki raka szyjki macicy - jeśli kobieta otrzyma wynik wskazujący na początek choroby lub budzący wątpliwości, w ramach programu zostaną u niej wykonane dodatkowe badania: kolposkopia, badanie histopatologiczne wycinków. W programie jest więc gwarancja kontynuacji badań i leczenia. Podobnie jest z podejrzeniem raka piersi. O udział w kampanii poprosiliśmy ekspertów, autorytety medyczne, którzy czuwają nad prawidłowością jej przebiegu.
- Czy w tym programie uczestniczą lekarze rodzinni? - Zamierzamy szerzej włączyć do profilaktyki lekarzy rodzinnych, a także pielęgniarki i położne środowiskowe. Zaraz po wakacjach będziemy dla nich organizować szkolenia. Eksperci kampanii, profesorowie: Antoni Basta, Jacek Dubiel, Ewa Niżankowska-Mogilnicka, Leszek Kołodziejski, Wojciech Nowak, Piotr Podolec, Andrzej Urbanik, będą ich przygotowywać do tego zadania.
-
Wiele badań profilaktycznych można przecież włączyć w obowiązki lekarza rodzinnego. - To już sprawa organizacji całego systemu ochrony zdrowia, który, jak widzimy wokół, wymaga wielu korekt. My skierowaliśmy pod adresem lekarzy rodzinnych hasło: "Jedno badanie może uratować życie. Ty o tym wiesz, ale czy wie o tym twój pacjent?". To będzie następny etap kampanii. Chcemy trafić także do ludzi młodych, którzy jeszcze rzadko korzystają z pomocy lekarza, np. do zapracowanych 35-, 40-latków, ich serce może być przecież zagrożone zawałem, z uwagi na przeciążenie pracą, jej tempo, stres. Chcemy dotrzeć i do tych, którzy jeszcze czują się młodzi, zdrowi i nauczyć ich, że o zdrowie warto dbać "na zapas".
Rozmawiała:
Krystyna Rożnowska 24-07-2006