Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Mózg-artykuły  (Przeczytany 10150 razy)

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mózg-artykuły
« dnia: Październik 02, 2003, 04:44:51 pm »
Gen podatności na udar mózgu

Mutacje genu o nazwie PDE4D mogą być przyczyną zwiększonego ryzyka wystąpienia udaru mózgu - informują specjaliści z deCODE Genetics z Rejkiawiku na łamach "Nature Genetics". Zespół pracujący pod kierunkiem Solveiga Gretarsdottira zidentyfikował gen na chromosomie 5 kodujący enzym o nazwie fosfodiesteraza. Enzym ten jest niezbędny do rozkładania cząsteczek cAMP, które biorą prawdopodobnie udział w powstawaniu blaszek miażdżycowych - informują naukowcy.

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031002/nauka/nauka_a_1.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wykluczenie z grupy wywołuje identyczną reakcję w naszym móz
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 09, 2003, 05:39:55 pm »
Odrzucenie społeczne boli? Najnowsze badania przy użyciu technik obrazowania mózgu dowodzą, że to nie tylko poetyckie porównanie
Poczucie odrzucenia. Niechęć ze strony grupy. Każdy z nas wcześniej czy później tego doświadczył. Przy opisie takiego doświadczenia często sięgamy po słowa określające fizyczny namacalny ból. Mówimy o zranionych uczuciach, o bólu odrzucenia.

Do tej pory wydawało się, że porównywanie bólu fizycznego i psychicznego to wyłącznie zręczna metafora. Dziś okazuje się, że tkwi w tym głębszy sens. Naukowcy zaopatrzeni w najnowocześniejsze narzędzia badania mózgu (notabene chodzi tu o obrazowanie za pomocą rezonansu magnetycznego, którego twórców cztery dni temu nagrodzono medycznym Noblem) zaobserwowali, że dokładnie te same części mózgu uaktywniają się, kiedy odczuwamy ból fizyczny i emocjonalny.

http://www1.gazeta.pl/nauka/1,34148,1714715.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Robot uruchamiany za pomocą myśli
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 13, 2003, 10:28:42 pm »
Robot uruchamiany za pomocą myśli

Naukowcom z Północnej Karoliny w Stanach Zjednoczonych udało się zbudować implant mózgu, który pozwala małpom kontrolować robota wyłącznie za pomocą myśli- informuje dziennik "Washington Post".

Według gazety, po raz pierwszy udało się zmusić elektryczne impulsy mózgu, by poruszyły mechaniczny obiekt. Eksperyment kierowany przez Miguela Nicolelisa z Duke University w Durham w Północnej Karolinie świadczy o postępie w badaniach wykorzystujących delikatne sygnały elektryczne wysyłane przez mózg do poruszania obiektów. Badania takie do niedawna uznawano za science fiction.

Cytuj
W ramach eksperymentu w mózgach małp umieszczone zostały elektrody, które po kablu przekazywały impulsy ich mózgu do komputera, który je interpretował, pozwalając samą myślą sterować robotem. W tych badaniach po raz pierwszy zwierzęta były w stanie poruszać ramieniem robota we wszystkich kierunkach i wykonywać nawet skomplikowane działania, takie jak sięgnięcie po obiekt, pochwycenie go i regulowanie siły uchwytu w zależności od wagi przedmiotu. We wcześniejszych badaniach tego typu udało się jedynie poruszyć obiekty wirtualne, takie jak kursor na ekranie monitora.


Cytuj
Naukowcy pracują teraz nad technologią pozwalającą zastąpić kable, które przenoszą impulsy z mózgów małp do komputera, bezprzewodowymi przekaźnikami. Starają się także o zgodę na władz na prowadzenie takich eksperymentów z udziałem ludzi.


Cytuj
Technologia wykorzystana w eksperymencie może na przykład pozwolić sparaliżowanym ludziom na posługiwanie się za pomocą myśli urządzeniami, tak jak inni używają swych rąk. Człowiek z przerwanym rdzeniem kręgowym będzie mógł nawet poruszać swymi kończynami przekazując polecenia z mózgu bezpośrednio do mięśni w ręce czy nodze. Naukowcy podkreślają, że możliwości zastosowania są w tym przypadku wprost nieograniczone.

źródło: Nauka - IAR, MD z 2003-10-13 Onet.pl
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Powstaje pierwszy genetyczny atlas mózgu
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 05, 2003, 10:28:11 am »
Powstaje pierwszy atlas aktywności genów w mózgu (GENSAT). Naukowcy z Uniwersytetu Rockefellera w Nowym Jorku skorzystali z istniejącego już banku mysich genów utworzonego na sztucznych chromosomach bakteryjnych. Są one bardzo dobrymi nośnikami informacji genetycznej - zazwyczaj mieści się na nich cały gen i jego "włączniki", które określają, gdzie i kiedy będzie on aktywny. Naukowcom zależało na określeniu, gdzie na bazie tego DNA produkowane są białka. Dlatego zastąpili go genem produkującym świecący barwnik. Całą konstrukcję wstrzyknęli do mysich komórek jajowych. Z zapłodnionych jaj rozwinęły się myszy, w których mózgu świeciły te komórki nerwowe, w których określone geny uległy aktywacji.

Nathaniel Heintz, prowadzący badania, których wyniki zostały opublikowane w ostatnim "Nature", twierdzi, że wkrótce będzie wiedział, co dokładnie dzieje się w mysich komórkach nerwowych. Pozwoli to ustalić np. genetyczne podstawy takich chorób jak schizofrenia czy autyzm.

http://www1.gazeta.pl/nauka/1,34148,1757192.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Wiem, o czym myślisz. Magnetyczne skanowanie mózgu
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 30, 2003, 06:55:39 pm »
Magnetyczne skanowanie mózgu może pomóc w wykrywaniu kłamstw. Bo kłamstwo wymaga od mózgu więcej pracy niż ujawnienie prawdy

Nocą 22 listopada tego roku 22-letnia studentka Dru Sjodin zaginęła w drodze do domu w spokojnej mieścinie Grand Forks w Dakocie Północnej. Tydzień później 50-letni Alfonso Rodriguez, uprzednio skazany za gwałt, został aresztowany pod zarzutem jej uprowadzenia.

Policja ma więc domniemanego sprawcę, lecz nadal nie wie, gdzie jest Dru i czy jeszcze żyje. Jeśli żyje, z każdą godziną maleją szanse jej uratowania.

Mamy tu do czynienia z sytuacją klasycznego konfliktu moralnego, w której wielu skądinąd łagodnych i szanujących prawo ludzi nie zawahałoby się zastosować przypalania pięt, wyrywania paznokci, łamania kołem czy też innej skutecznej metody perswazji skłaniającej podejrzanego do szczerych zeznań. Rodriguez cieszy się jednak pełną ochroną prawa i - jak się wydaje - tortury mu nie grożą. Gdyby istniała jakaś skuteczna i bezbolesna metoda uzyskania informacji kryjących się w jego mózgu - jakieś "serum prawdy" (także zakazane przez prawo) czy maszyna do czytania myśli - może prawdopodobieństwo odnalezienia Dru Sjodin żywej byłoby większe.

Blade twarze głupiały

Gdyby ludzkie myśli można było odczytywać, żartowali redaktorzy pisma "Skeptic", niepotrzebne byłyby egzaminy, w restauracji kelnerki przynosiłyby nam posiłek, zanim byśmy go zamówili, moglibyśmy rozmawiać z ludźmi, którzy śpią, policjanci i szpiedzy straciliby pracę, zaś nastolatki miałyby poważne problemy z rodzicami...

Pomimo tego zdrowego sceptycyzmu trwają intensywne próby skonstruowania maszyny do czytania ludzkich myśli. I wywołują silne kontrowersje natury zarówno naukowej, jak moralno-etycznej i politycznej.

Najświeższym tego dowodem jest debata, jaka rozpętała się w listopadzie po ogłoszeniu przez Amerykankę Jennifer Richeson z Dartmouth College konkluzji jej najnowszych badań.

Na podstawie obserwacji aktywności neurologicznej mózgów 30 białych ochotników wywnioskowała ona, że skanowanie mózgu ujawnić może skrywany rasizm. Richeson poddała najpierw swe "obiekty" konwencjonalnym testom skojarzeniowym stosowanym przy ocenie poziomu uprzedzeń rasowych. Po chwili jej "zwierzęta laboratoryjne" spotkały się z białym lub czarnym badaczem i przechodziły testy sprawdzające sprawność intelektualną.

Pierwszym odkryciem było, że "zamaskowani rasiści" wypadali na tych testach znacznie gorzej, jeśli były one aplikowane przez czarnego badacza.

Ważniejsza jednak była druga część eksperymentu. Po dwóch tygodniach Richeson poprosiła te same osoby o pomoc w całkiem jakoby innym projekcie badawczym, w którym za pomocą funkcjonalnego obrazowania magnetycznego obserwowała, co dzieje się w ich mózgach. Kiedy umieszczeni byli w skanerze, Richeson pokazywała im zdjęcia białych lub czarnych osób i rejestrowała ich neurologiczne reakcje.

"Byliśmy zaskoczeni - powiedziała potem w oświadczeniu dla prasy - odkrywając, że reakcja na czarne twarze pozwalała przewidzieć, jak badana osoba wykona zadania związane z testem sprawności umysłowej po kontakcie z eksperymentatorem odmiennej rasy". "Blade twarze" obciążone rasowymi uprzedzeniami były więc nie tylko głupsze, kiedy miały do czynienia z ludźmi afrykańskiego pochodzenia, ale uprzedzenie to, niezależnie od ich woli, objawiało się dającą się obiektywnie zidentyfikować neurofizjologiczną aktywnością mózgu.

Łatwo sobie wyobrazić konsekwencje tego odkrycia, jeśli zostałoby ono potwierdzone i powszechnie uznane za prawdziwe. Kandydaci do wszelkich zawodów, w których uprzedzenia rasowe mogą mieć wpływ na ich wykonywanie - na przykład policjanci, politycy czy nauczyciele - mogliby być poddawani skanowaniu mózgu i wnet czarne owce w rodzaju Marka Fuhrmana, któremu O.J. Simpson zawdzięcza wolność, zostałyby wyeliminowane z szeregów stróżów porządku publicznego. Idąc dalej, można by sobie wyobrazić całkowitą eliminację rasizmu z życia publicznego. Zidentyfikowanych rasistów wysyłać by można na przykład do obozów "reedukacyjnych", a jeśli to nie pomoże, w mniej lub bardziej subtelny sposób uniemożliwić im rozmnażanie się. Czego się nie robi dla dobrej sprawy...

Rasista? A może raczej wrażliwiec?

Trudno się dziwić, że enuncjacja dr Richeson (fakt, że sama jest Afro-amerykanką, miał zapewne pewien wpływ na umysły "zamaskowanych rasistów") wywołała sceptycyzm bądź zaniepokojenie.

W grupach dyskusyjnych na temat psychologii ewolucyjnej pojawiły się głosy krytyczne na temat zastosowanej przez nią metodologii i interpretacji uzyskanych wyników. Jak właściwe zdefiniowany jest rasizm i czy można go mierzyć? Czy ktoś, kto ujawnia podświadome negatywne skojarzenia z osobami czarnej rasy, jest rasistą, czy też daje podświadomie wyraz solidarności i współczucia z Amerykanami afrykańskiego pochodzenia, nadreprezentowanymi w więzieniach, proporcjonalnie częściej niż biali cierpiącymi ubóstwo i wychowywanymi przez samotne matki? Czy neurologiczna reakcja na kontakt z czarną osobą dowodzi rasizmu, czy też jest skutkiem "politycznej poprawności" nakazującej szczególną wrażliwość wobec kulturowej odmienności?

Nie było też zapewne przypadkiem, że pod koniec listopada Donald Kennedy, były rektor Stanford University i naczelny redaktor czołowego amerykańskiego czasopisma naukowego "Science", zaproponował pra-wne zakazanie kompaniom ubezpieczeniowym i innym prywatnym firmom dostępu do informacji pochodzących ze skanowania mózgu. "Gdyby zgromadzone w moim mózgu odbitki pamięci - zauważył Kennedy - mogły powiedzieć coś innym ludziom o mej skłonności do wpadania w gniew pod wpływem pewnego rodzaju stresu lub ujawniały, w jaki sposób podejmuję moralne wybory lub jak osobliwie zachowuję się w czasie pewnych testów inteligencji, byłbym poważnie zaniepokojony".

Nie wszyscy kłamcy się pocą

Dla badaczy próbujących skonstruować niezawodną maszynę do czytania myśli czy wykrywania kłamstw główną motywację stanowi jednak nie demaskowanie ukrywających się rasistów, lecz terrorystów. Zamachy z 11 września 2001 roku stworzyły w odczuciu władz amerykańskich sytuację wyższej konieczności usprawiedliwiającą niekonwencjonalne środki bezpieczeństwa.

Konwencjonalny "wykrywacz kłamstwa" - bazujący na spostrzeżeniu, że niektóre osoby mówiące nieprawdę pocą się i ich ciśnienie krwi oraz puls wzrastają - okazał się zawodnym instrumentem. Przechytrzyli go na przykład Aldrich Ames i Robert Hanssen - słynni rosyjscy szpiedzy w FBI i CIA skazani w ostatnich latach przez amerykańskie sądy.

Praca nad nową generacją doskonalszych maszyn posuwa się w trzech kierunkach. Ich konstruktorzy próbują wykorzystać zjawiska termiczne, elektryczne i magnetyczne.

Metoda termiczna wykorzystująca fakt, że temperatura powierzchni twarzy w okolicach oczu wzrasta często u ludzi, którzy kłamią, jest w istocie podobna do tradycyjnego wykrywacza kłamstwa i jako taka rokuje niewielkie nadzieje na zwiększenie w przyszłości swej precyzji. Ma ona jednak pewne zasadnicze zalety, bo może być stosowana bez wiedzy delikwenta i nie wymaga bezpośredniego fizycznego kontaktu. Obserwując podejrzanego osobnika w promieniach podczerwonych, można uzyskać pewne sugestie na temat jego prawdomówności.

Większe zainteresowanie służb specjalnych budzą pomiary elektrycznej i magnetycznej aktywności mózgu, bo sięgają bardziej bezpośrednio do ludzkiego umysłu i mogą zapewne zostać znacznie udoskonalone.

To w końcu jak: kłamie czy mówi prawdę?

Elektroencefalograf, który rejestruje elektryczną aktywność mózgu za pośrednictwem umieszczonych w różnych punktach czaszki elektrod, stosowany jest rutynowo od wielu lat w diagnostyce medycznej. Jednak, co odkrył już około 20 lat temu Peter Rosenfeld z Northwestern University, pewien elektryczny sygnał emitowany przez mózg (zwany sygnałem P300, ponieważ jest elektrycznie dodatni i pojawia się około 300 milisekund po dotarciu do mózgu wyzwalającego go bodźca) zmienia się, gdy badana osoba kłamie. P300 pojawia się na przykład wtedy, gdy testowana osoba rozpoznaje znajomy i znaczący fakt czy okoliczność w potoku neutralnych bodźców. Może to być data urodzenia badanego przemycona wśród innych liczb lub jego nazwisko. Rosenfeld sądzi, że deformacja sygnału P300 u kłamców spowodowana jest tym, że kłamiący musi dokonać dodatkowego umysłowego wysiłku, by zastąpić prawdę kłamstwem. De-formację tę jednak wciąż dość trudno precyzyjnie zmierzyć.

Podczas gdy Rosenfeld kontynuował prace nad podniesieniem precyzji tej techniki, inny badacz, Lawrence Farwell, założył firmę oferującą usługę, którą nazwał pobieraniem "odcisków mózgu" (Brain Fingerprinting). W jego procedurze wykorzystuje się właściwość fal P300 polegającą na ujawnianiu wiedzy, którą chce się ukryć. Oficerowie śledczy posiadający informacje, jakie znane mogły być tylko sprawcy przestępstwa (topografia miejsca zbrodni, pora dnia, pogoda, użyte narzędzie), zadając podejrzanemu pytania czy pokazując mu fotografie, mogą sprawdzić, czy fakty te są mu znane. W ten sposób można skonstruować jakby mapę pamięci podejrzanego.

Pomimo intensywnej reklamy i nawet dwukrotnego użycia tej metody w prawdziwym dochodzeniu sądowym klienci, na których najbardziej Farwellowi zależało - CIA, FBI i Departament Obrony - uznali wspólnie w październiku 2001 roku, że metoda ta nie zaspokaja ich potrzeb, między innymi dlatego, że jej skuteczne użycie wymaga sporej wcześniejszej wiedzy na temat szczegółów działalności podejrzanych. To, czego oni potrzebują, to odpowiedź na proste pytanie: "kłamie czy mówi prawdę?".

Przy kłamstwie mózg pracuje

Wydaje się więc, że w przyszłym potencjalnym arsenale pozostaje magnetyczne skanowanie mózgu lub jakaś kombinacja dwu lub więcej różnych technik. Skanowanie (fMRI) ma przewagę nad wcześniej wspomnianymi metodami, bo precyzyjniej wskazuje obszar mózgu aktywny w czasie badania. Poprzednio używana do tego celu technika PET-scan (emisyjna tomografia pozytronowa) była bardzo droga - cena aparatury sięgała 5 mln dolarów, a badanie, ze względu na użycie kosztownych izotopów promieniotwórczych, kosztowało ok. 3000 dolarów. Pomiar magnetyczny, w trakcie którego obserwuje się, który rejon mózgu najbardziej intensywnie pobiera z krwi tlen - a zatem "myśli" - może być dziś wykonany za ok. 600 dolarów. Spektrograf fMRI służyć może jako wykrywacz kłamstw, bo kłamstwo wymaga od mózgu więcej pracy niż ujawnienie prawdy. Angażuje ono bowiem co najmniej dwa obszary kory mózgowej - jeden, gdzie ukryta jest wiedza o prawdziwym stanie rzeczy (dzieje się to niezależnie od naszej woli), i drugi, który zaprzęgnięty zostaje do wymyślenia zastępczego kłamstwa. Niektórzy specjaliści od rezonansu magnetycznego są zdania, że sprawdzanie prawdomówności to pierwszy krok do znacznie bardziej subtelnych zastosowań. Każda bowiem emocja, konkretne wspomnienie, a nawet intencja mają w ludzkim mózgu swe precyzyjne fizyczne odwzorowania. W miarę wzrostu precyzji pomiarowej jest teoretycznie możliwe identyfikowanie sygnałów odpowiadających konkretnym faktom czy zamiarom.

Czy jednak życie w świecie, w którym Wielki Brat wie, co myślimy, to rzeczywiście to, o co walczyliśmy?

http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,42547,1837846.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Mózg-artykuły
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 30, 2003, 07:21:39 pm »
Gdyby tak przed podjęciem idiotycznych decyzji naszym decydentom kazać przetestować PRAWDĘ!!!!- ale czy oni wiedzą co to znaczy?  :D
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Mózg - temat Nr 1/2004 żyjmy dłużej
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 03, 2004, 02:04:08 pm »
"Żyjmy dłużej"Nr 1/2004 Tematem jest Mózg-polecam także mnóstwo informacji z różnych dziedzin.
Niestety nie mogę znaleźć tego  wersji on-line


http://www.zyjmydluzej.pl/kat.php?id=496&PHPSESSID=71fe18f9a4970dc5359b94cd9968d0db
 Borelioza czyli choroba Lyme
 Choroba Alzheimera
 Choroba Parkinsona
 Dieta po udarze mózgu
 Embolizacja w wylewie krwi do mózgu
 Kleszczowe zapalenie mózgu
 Malaria
 Nadpobudliwość psychoruchowa
 Padaczka - choroba mózgu
 Poszukiwania w chorobie Alzheimera
 Stwardnienie rozsiane (SM)
 Urazy sportowe

Uklad nerwowy
http://www.zyjmydluzej.pl/kat.php?id=495

http://www.zyjmydluzej.pl/szuk.php?qu=m%F3zg&preferage=111111111111&prefersex=11
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Mózg-artykuły
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 03, 2004, 04:48:55 pm »
Ulka czy orientujesz się dlaczego pod tym adresem jest takie opóźnienie? http://www.resmedica.pl/zdart12998.html#top

a może już nie kontynuują?
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mózg-artykuły
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 03, 2004, 09:46:41 pm »
Śledzę ich od dawna, chyba im sie znudziło??
zatrzymali sie na czerwcu, wprawdzie maja pokaźne archiwum, ale na nowości nie mamy co liczyć, znalazłam jeszcze w jednym miejscu Ż.D. ale tam sa tylko tytuły artykułów
możemy sobie tylko polecać, jak jest coś ciekawego
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mózg-artykuły
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 04, 2004, 11:38:56 am »
Tu jest ostatnia informacja jaką zamieścili, potem juz nic

http://www.zyjmydluzej.pl/index.php?PHPSESSID=7af2add36ca5d7868190fc768b4c3f39
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Mózg-artykuły
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 04, 2004, 11:46:25 am »
Złoszczą mnie takie powstające "na 5 minut" Serwisy.
Niby poważny, bo medyczny!!! - i nagle stop- nie ma nic.
A druga sprawa to płatne serwisy - to zwykłe naciąganie ludzi. Mawet prawne serwisy "zaraziły się" i kilka gazet w Necie.
Czyżby teraz czas na nas? - NIE!!!!!
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Mózg-artykuły
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 04, 2004, 12:36:06 pm »
Soniu, oni długo byli zobacz

http://www.resmedica.pl/zdarch_n.html

jeszce tu jest trochę
 info

http://www.resmedica.pl/informacje.html
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Mózg-artykuły
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 04, 2004, 01:00:36 pm »
dzięki i znów coś ważnego o mózgu (pniu mózgu)

Podróż do wnętrza mózgu.
25-10-02  
 

Pień mózgu to najbardziej wewnętrzna jego struktura i zarazem najważniejsza dla naszego przeżycia. To on steruje pracą serca, oddechem, funkcją układu pokarmowego. To dzięki niemu utrzymujemy przytomność.

Niestety i tu mogą pojawiać się nowotwory. Są to zwykle szybko rosnące guzy, które ze względu na trudny dostęp operacyjny w krótkim czasie doprowadzają do śmierci. Nawet chemioterapia nie jest w stanie ich wyleczyć, gdyż leki nie mogą przeniknąć przez barierę krew-mózg. Dzięki nowoczesnej technice obrazowania MRI udało się u zwierząt wprowadzić lek bezpośrednio do pnia mózgu przy użyciu igły i zaobserwować jego rozkład. Metodę tą nazwano angielskim skrótem CED i opiera się na regule przenikania związków w kierunku ich niższego stężenia i ciśnienia. Okazało się, że wytworzona po zabiegu blizna jest minimalna i nie zaburza funkcjonowania pnia. Wagę odkrycia zespołu doktora Russella Lonsera z NINDS podkreśla fakt, że aż 1 na 10 guzów mózgu u dzieci to guz pnia. Nową metodę będzie prawdopodobnie można również zastosować w leczeniu choroby Parkinsona, padaczki i innych guzów centralnego układu nerwowego.

http://www.resmedica.pl/informacje.html#informacja13
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline kameljanda

  • User z prawami do pisania
  • Gadacz
  • *****
  • Wiadomości: 1452
Kiedy mózg pracuje inaczej
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 27, 2004, 07:07:16 pm »
Czy ktoś ma w swych zbiorach książkę pt. KIEDY MÓZG PRACUJE INACZEJ?
Chciałabym dowiedzieć w jaki sposób książka opowiada o mózgu i czy warta jest zakupienia.

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26268
Alarm z przysadki
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 07, 2004, 11:46:26 pm »
Alarm z przysadki

Mam guza mózgu, umieram. Tak pomyślały trzy kobiety w różnym wieku, kiedy usłyszały diagnozę: gruczolak przysadki. Dwie z nich trafiły do dobrych lekarzy i po nieuciążliwym leczeniu są zdrowe. U trzeciej właściwą diagnozę postawiono dopiero po dwóch latach, kiedy choroba zdążyła się rozwinąć. Dlaczego jej leczenie trwało tak długo.

Alarm z przysadki
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26268
Historia Ani
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 25, 2004, 12:01:35 pm »
Ania ma stłuczony pień mózgu oraz uszkodzone płaty skroniowe i czołowe. W ich wyniku pozostawała w śpiączce blisko pół roku.
Rehabilitacja powoli daje efekty
Cytuj
Ze stwierdzonych obrażeń, Ania miała złamaną nogę oraz bardzo poważne obrażenia głowy i mózgu. Jak hiobowa zabrzmiała wiadomość o tym, że Ania ma stłuczony pień mózgu oraz uszkodzone płaty skroniowe i czołowe. W ich wyniku pozostawała w śpiączce blisko pół roku. Pół roku wielkiej niewiadomej, gdzie lekarze nie dawali szans na poprawę nawet na przestrzeni lat.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Offline Ulka

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 10988
Skomputeryzowane kończyny zamiast mechanicznych protez
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 27, 2004, 12:17:22 pm »
Skomputeryzowane kończyny zamiast mechanicznych protez
Wkrótce sztuczną ręką czy nogą sterować będzie się tak samo jak prawdziwą kończyną - za pomocą myśli. Myśli natomiast będziemy przekazywali bezpośrednio za pomocą telekomunikacyjnych implantów.

więcej:

http://www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/11041
Ulka-Darek30mpdz & Magda31 &   wspomnienia

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26268
Laboratorium Eduk.Mózgu
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 24, 2005, 11:43:42 pm »
Laboratorium Edukacyjne "Mózg"
Laboratorium Edukacyjne "Mózg" - PCWord

Oficjalna witryna interaktywnej wystawy prezentującej najnowsze osiągnięcia w badaniach nad ludzkim mózgiem, przygotowana przez duńskie Centrum Naukowe "Experimentarium" i TP SA.

Cytuj
Wystawa nosi tytuł Laboratorium Edukacyjne "Mózg" i można ją zwiedzać będzie w dniach od 21 stycznia do 4 sierpnia 2005 r. w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Wystawa została podzielona na 3 działy: "Oto twój mózg", "Myślący mózg" oraz "Mózg porusza ciałem". Na każdy dział składa się od kilku do kilkunastu stanowisk multimedialnych, specjalnie przygotowane programy komputerowe, urządzenia do testowania sprawności psychofizycznej itp. Na oficjalnej stronie poświęconej wystawie znaleźć można informacje o wystawie w formie wirtualnego przewodnika oraz gry edukacyjne i iluzje optyczne. Nauczyciele mogą skorzystać z materiałów dydaktycznych umożliwiających przeprowadzenie lekcji o możliwościach mózgu. Na stronie został także zamieszczony formularz umożliwiający szkołom rezerwowanie biletów na wystawę.


Więcej informacji : http://www.tp.pl/mozg


TP współrealizatorem Laboratorium Edukacyjnego Mózg

Laboratorium edukacyjne MÓZG jest prawdziwym eksperymentarium, fascynującym laboratorium, a zarazem wielkim placem zabaw dla dużych i małych odkrywców.
 Na ekspozycję składa się kilkadziesiąt stanowisk multimedialnych, specjalnie przygotowane programy komputerowe, urządzenia do testowania sprawności psychofizycznej, plansze z opisami zagadnień i informacjami dodatkowymi, ilustracje, filmy. Tu wszystkiego można dotknąć, spróbować, dokładnie obejrzeć, przetestować. Za każdym rogiem czeka niespodzianka, niezwykłe obiekty, tajemnicze urządzenia, instalacje przestrzenne, pobudzające kreatywność i ciekawość świata. Wyprawa w fascynujący świat ludzkiego umysłu pomyślana została jako prawdziwa przygoda naukowa, podczas której każdy może przekonać się, na czym polega fenomen jednej z największych tajemnic ludzkiego ciała.

Udział TP w wystawie jest kolejną formą wspierania przez naszą firmę nowoczesnej edukacji i działania na rzecz rozwoju społeczeństwa informacyjnego.
Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Mulesia

  • Gość
Mózg-artykuły
« Odpowiedź #18 dnia: Marzec 30, 2008, 07:07:24 pm »
Dziennik.pl, JG /14:11
 
Sławny neurochirurg: telefon komórkowy zabija

Telefon komórkowy to cichy morderca. Światowej sławy neurochirurg dr Vini Khurana dowodzi, że w ciągu następnych lat komórki zaczną zbierać swe śmiertelne żniwo. Dziesięć lat używania telefonu podwaja ryzyko zachorowania na nowotwór mózgu - podaje serwis dziennik.pl.
Uważa on, że w latach 2008 - 2012 czeka nas drastyczny wzrost zachorowań na nowotwory mózgu.

- Telefony komórkowe zabiją wiele więcej ludzi, niż palenie tytoniu czy azbest. Uderzy to zwłaszcza w młodą generację - mówi neurochirurg doktor Vini Khurana. Nowotwór mózgu rozwija się od dziesięciu do dwudziestu lat. Tymczasem technologia GSM, której podwaliny powstały w 1987 roku, stała się popularna w połowie lat 90. dwudziestego wieku. Na świecie są trzy miliardy użytkowników telefonów komórkowych - podaje dziennik.pl.

- Konieczne jest, aby rządy państw świata zdały sobie sprawę z zagrożenia jakie niesie telefonia komórkowa - twierdzi Khurana.

http://wiadomosci.onet.pl/1719797,16,item.html

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Mózg-artykuły
« Odpowiedź #19 dnia: Kwiecień 03, 2008, 10:52:12 pm »
Piękny umysłAutor: Bożena Kastory, Źródło: Newsweek Polska

Mózg, któremu długo odmawiano zdolności do zmian, jest tak plastyczny, że nawet bez jednej półkuli pozwala normalnie żyć.

Ludzki mózg jest wciąż tą częścią wszechświata, która zdumiewa nas najbardziej.

Oto Michelle Mack, kobieta, która ma tylko prawą półkulę. Żyje 28 lat, mówi normalnie, pracuje na pół etatu, czyta, ma doskonałą pamięć i wybitne zdolności do błyskawicznego liczenia. Jakaś katastrofa musiała się zdarzyć, kiedy Michelle była jeszcze w łonie matki. Nikt jednak nie wie, co to mogło być.

Po jej urodzeniu położnik przeprowadził zwykłe testy i uznał, że dziecko jest w normie. Dopiero zdjęcia wykonane metodą rezonansu magnetycznego, gdy miała cztery lata, ujawniły dramatyczną prawdę. Opis jej mózgu można znaleźć u Normana Doidge'a, amerykańskiego psychiatry i autora wydanej właśnie w Stanach książki "The brain that changes itself" (Mózg, który sam się zmienia):

"Po prawej stronie widać szarą masę tkanek normalnej prawej półkuli. Po lewej stronie natomiast jest tylko głęboka czerń. Czerń, która oznacza pustkę". (…)

Piękny umysł


Mózg, któremu długo odmawiano zdolności do zmian, jest tak plastyczny, że nawet bez jednej półkuli pozwala normalnie żyć.
Ludzki mózg jest wciąż tą częścią wszechświata, która zdumiewa nas najbardziej. Oto Michelle Mack, kobieta, która ma tylko prawą półkulę. Żyje 28 lat, mówi normalnie, pracuje na pół etatu, czyta, ma doskonałą pamięć i wybitne zdolności do błyskawicznego liczenia. Jakaś katastrofa musiała się zdarzyć, kiedy Michelle była jeszcze w łonie matki. Nikt jednak nie wie, co to mogło być. Po jej urodzeniu położnik przeprowadził zwykłe testy i uznał, że dziecko jest w normie. Dopiero zdjęcia wykonane metodą rezonansu magnetycznego, gdy miała cztery lata, ujawniły dramatyczną prawdę. Opis jej mózgu można znaleźć u Normana Doidge'a, amerykańskiego psychiatry i autora wydanej właśnie w Stanach książki "The brain that changes itself" (Mózg, który sam się zmienia): "Po prawej stronie widać szarą masę tkanek normalnej prawej półkuli. Po lewej stronie natomiast jest tylko głęboka czerń. Czerń, która oznacza pustkę".

Jak może żyć normalnie ktoś, kto ma tylko połowę mózgu? Do niedawna neurolodzy i psychiatrzy przekonani byli przecież, że konkretne miejsca w mózgu odpowiadają za poszczególne funkcje naszego umysłu i ciała. Uszkodzenie nerwów wzrokowych czyni człowieka niewidomym, niedorozwój ośrodka mowy nie pozwala porozumiewać się słowami, a przerwanie nerwów ruchowych powoduje paraliż. Jedne z tych ośrodków są w prawej, inne w lewej półkuli. Jak to więc możliwe, że Michelle, która nie ma połowy z nich, żyje i wydaje się normalna? Mówi, chodzi, śmieje się, śledzi mecze bejsbolowe i wiadomości w telewizji. Jej ciało też nie wskazuje na dramatyczny brak części mózgu. Ma tylko niewielkie odstępstwa od normy. Prawy nadgarstek jest lekko skręcony do środka. Michelle posługuje się jednak ręką zupełnie sprawnie, choć u każdego z nas większość instrukcji dotyczących prawej strony ciała dociera z lewej półkuli, której ona nie ma.

Język, który widzi
Doktor Doidge, psycholog, psychiatra i badacz Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku i uniwersytetu w Toronto, jest jednym z niewielu neurologów, którzy dostrzegli od dawna pomijaną cechę mózgu, mianowicie, że jest on niesłychanie plastyczny. Jak widać, potrafi sobie radzić nawet wówczas, gdy nisza, w której ma się zmieścić w czaszce, jest zmniejszona o połowę. Tymczasem przez kilka ostatnich stuleci żaden z badaczy mózgu nie ośmielił się nawet zająknąć w oficjalnych pracach o zdolnościach adaptacyjnych mózgu. Publikacje, w których użyto określenia "plastyczność mózgu", były odrzucane przez czasopisma naukowe, a badania nad tym problemem pozbawiano funduszy. Według neurologii oficjalnie nauczanej aż do końca XX wieku mózg po osiągnięciu wieku dojrzałego był już niezmienny. Mógł się tylko starzeć. Rzadko udawało się doprowadzić do poprawy utraconych funkcji, np. po udarze.

Takie usztywnienie nastąpiło zwłaszcza po odkryciu, że istnieją miejsca w mózgu odpowiedzialne za konkretne funkcje. Między innymi Paul Broca, francuski lekarz i neuroanatom, odkrył w połowie XIX wieku w tzw. płatach czołowych ośrodek mowy, nazwany później jego imieniem. Uszkodzenie tego ośrodka równało się utracie zdolności do mówienia i rozumienia cudzej mowy. Z kolei dwaj lekarze i fizjolodzy, Amerykanin David Hubel i Szwed Torsten Wiesel, stwierdzili na przykład, że zwierzęta, którym zasłoni się oczy w tzw. krytycznym okresie, czyli wtedy, gdy kształtuje się ich zdolność spostrzegania wzrokowego, już nigdy później nie nauczą się widzieć. W 1981 roku dostali za to Nagrodę Nobla.
W wyniku tych odkryć mózg zaczął być postrzegany jako organ, którego funkcje są ściśle przypisane do wybranych miejsc i w dodatku kształtują się w ściśle określonym czasie. W rezultacie zupełnie przeoczono fantastyczną zdolność mózgu do zmian, regeneracji, odnowy i adaptacji. Medycyna i psychiatria tylko w niewielkim stopniu potrafiła wykorzystać pączkujące w różnych laboratoriach świata idee dowodzące, że pominięto najważniejszą cechę mózgu: jego niesłychaną zdolność do zmian - rekonstrukcji samego siebie.

Wielokrotnie dowiódł tego prof. Paul Bach-y-Rita, neurolog z kliniki w amerykańskim Wisconsin. Wykorzystał on elastyczność mózgu, by zastępować jedne zmysły innymi. Wielu ludziom od urodzenia niewidomym Bach-y-Rita zrekompensował wzrok dotykiem, przesyłając obrazy z kamery do nerwów czuciowych na plecach lub na języku. I mózg z tych elektronicznych sygnałów skorzystał, przetwarzając je na obrazy. Taka transformacja jest możliwa dlatego, że wszystkie bodźce: wzrokowe, słuchowe czy dotykowe, przesyłane są od narządów zmysłów do mózgu włóknami nerwowymi jako sygnały elektryczne. I mózg radzi sobie z ich interpretacją, nawet jeśli obrazy w postaci bodźców elektronicznych docierają do skóry, a stamtąd do ośrodków czuciowych.
Profesor Bach-y-Rita uwierzył w niezwykłą plastyczność mózgu na skutek przeżyć swego ojca, który w wieku 65 lat doznał rozległego udaru, został sparaliżowany i stracił mowę. Po czterech tygodniach rehabilitacji niedającej żadnych rezultatów wypisano go do domu. Jego młodszy syn, student, zabrał go wówczas z Nowego Jorku, gdzie starszy pan wykładał na uniwersytecie, i zamieszkał ze sparaliżowanym ojcem w Meksyku. Tam starał się go wszystkiego uczyć od początku, jak niemowlę.

Czołgania po podłodze, chodzenia na czworakach w ogrodzie, wymawiania prostych słów. Sąsiadom przykro było patrzeć, jak starszy pan, profesor, z trudem przesuwa się po trawie na kolanach i łokciach. Ale po roku nieustannych ćwiczeń senior Bachy-Rita mógł normalnie chodzić, odzyskał mowę i w wieku 68 lat wrócił do swoich zajęć jako wykładowca. Ożenił się też powtórnie, podróżował i wspinał się po górach. Kiedy miał 72 lata, wyjechał do przyjaciół do Bogoty i tam samotnie poszedł w góry. Na wysokości powyżej 3 tys. m n.p.m. doznał ataku serca i zmarł.
Żeby zbadać przyczynę jego śmierci, zrobiono autopsję mózgu. Zdumienie było absolutne. Udar, po którym mężczyźnie udało się wrócić do zdrowia, był bardzo rozległy. Zniszczył większość pnia mózgu i około 97 procent nerwów prowadzących z obumarłej części kory do rdzenia kręgowego. Były to nerwy kontrolujące ruch.

Dlatego był sparaliżowany. "Jakim cudem udało się jednak ojcu wrócić do zdrowia mimo takich obrażeń" - zastanawiał się Paul Bach-y-Rita. Doszedł do wniosku, że całkowita medyczna ignoracja jego młodszego brata, który nie zdawał sobie sprawy z beznadziejności sytuacji, okazała się dla ojca błogosławieństwem. Ćwiczenia zdziałały cuda. Żaden rehabilitant wychowany w przekonaniu o niezmienności mózgu nie podjąłby się takiej morderczej pracy.

Dla Paula Bach-y-Rity był to dowód, że z mózgiem ludzkim można wiele zrobić. I zajął się medycyną rehabilitacyjną. Dziś dzięki niemu nawet niewidomi od urodzenia alpiniści widzą skalistą ścieżkę przed sobą, bo mikrokamera umieszczona na czole przesyła obrazy do ich nerwów czuciowych na języku. Podobne urządzenia zastępują zmysł równowagi utracony po kuracji antybiotykami.

Mózg okazał się tak plastyczny, że potrafi zmieniać budowę nawet w odpowiedzi na myśli swego właściciela. Udało się to wykorzystać przy próbach leczenia uporczywych bólów, na które cierpią ludzie po amputacji ręki lub nogi. Ze statystyk medycznych wynika, że jest to los 95 proc. pacjentów, którzy stracili jedną z kończyn. Czasem są to bóle tak trudne do wytrzymania, że ich ofiary wracają po wielekroć na stół operacyjny, sądząc, że odcięcie jeszcze kawałka nogi czy ramienia poprawi ich stan. Pomoc osobom z bólami fantomowymi jest bardzo trudna. Boli przecież coś, czego nie ma. Coś, co pozostało w pamięci tylko jako obraz ciała.

Przemeblowanie neuronów
Profesor neurologii z Kalifornii, Vilayanur Ramachandran, Hindus z pochodzenia, był przekonany, że źródeł tego bólu trzeba szukać w mózgu. Coś się w nim widocznie stało takiego po amputacji kawałka ciała, co powoduje nieustanny ból. Philip, jeden z jego pacjentów, poza bólem miał przejmujące uczucie, że odcięta ręka pozostaje zamrożona czy unieruchomiona w betonie i z tego powodu sparaliżowana w jakiejś wyjątkowo niewygodnej pozycji. Prof. Ramachandran postanowił wystawić jego mózg na próbę. Skonstruował pudło wyłożone wewnątrz lustrami w ten sposób, by istniejącą prawą rękę pacjenta pokazywały jako lewą. Philip stracił lewą rękę w wypadku na motocyklu. Dłoń i ramię aż do barku zostały wyrwane z reszty jego ciała. Przerwane zostały także wszystkie nerwy prowadzące z nich do kręgosłupa i do mózgu. A jednak to zubożone o jedno ramię nerwowe centrum dowodzenia w czaszce Philipa przez cały czas wysyłało rozpaczliwe sygnały o bólu sparaliżowanej ręki.

Ramachandran, uważany za Sherlocka Holmesa wśród neurologów, przygotował lustrzaną pułapkę. Skoro mózg Philipa cierpiał z powodu nieistniejącej ręki, zamierzał to jego fałszywe przekonanie zwalczyć inną iluzją. Mężczyzna w pudle eksperymentalnym miał poruszać zdrową, prawą ręką, którą dzięki trikowi z lustrem widział jako lewą. Po próbach w laboratorium Ramachandran dał pacjentowi pudło z lustrami do domu. Dziesięć minut każdego dnia miał on spędzać w skrzyni, ruszając prawą ręką i widząc ją w lustrze jako lewą. Po czterech tygodniach Philip zadzwonił przejęty. Zniknęło nie tylko uczucie, że nieistniejąca ręka jest zamrożona czy uwięziona. Zniknął także dręczący ból. Jego mózg połknął haczyk. Uwierzył, że oglądana w lustrze ręka istnieje i przestał nadawać nieustanny sygnał bólowy.

Przy dokładnych badaniach Philipa okazało się, że zmieniła się budowa jego mózgu w miejscu, do którego poprzednio docierały zakończenia nerwów przewodzących sygnały z amputowanej ręki. Nastąpiło fizyczne przemeblowanie układu nerwów na skutek iluzji, jakiej uległ. Czy to nie najlepszy dowód, że mózg jest plastyczny?

I że nawet samą wyobraźnią możemy wpływać na zmianę jego struktury? To, co się zmieniło, to mapa ciała w mózgu.
Dawno temu, w 1930 roku, kanadyjski neurochirurg Wilder Penfield zauważył, że na powierzchni kory mózgowej zbiegają się różnego rodzaju nerwy przynoszące informacje o tym, co dzieje się w poszczególnych częściach ciała. Tworzą swego rodzaju mapę. Ma na niej swoje miejsce każdy palec, policzek, dłoń, język i każdy zmysł: wzroku, słuchu, dotyku. To rodzaj porządnie poukładanej centrali przyjmującej wiadomości z ciała i kontrolującej jego stan. Oderwana ręka Philipa też miała wcześniej na tej mapie swoje miejsce. Kiedy sygnały z niej przestały napływać, neurony poprzednio reprezentujące rękę znalazły się w stanie zamętu.
Wydawały polecenia nieistniejącej kończynie, ale nie otrzymywały sygnałów zwrotnych. Działo się widocznie coś strasznego, został więc włączony alarm bólowy.

Z czasem część bezrobotnych komórek nerwowych zaczęła obumierać. Takie jest prawo neuronów. To, co nieużywane, musi przestać istnieć.

Neurony do wynajęcia
Każdy neuron już od chwili poczęcia wyposażony jest w program popełnienia samobójstwa. Umierając, zwalnia miejsce dla innych. I to dodatkowo komplikuje sytuację w przypadku pacjentów po amputacji. Na mapie ciała w mózgu obok nerwów z ręki sąsiadują zakończenia włókien nerwowych prowadzących z twarzy. Te zaś korzystają ze zwolnionych miejsc i zajmują je tak szybko, jak tylko się da.

Powstaje poprzerastany wzajemnie galimatias nerwów twarzy i nieistniejącej ręki. To zaś wyzwala bóle fantomowe. W rezultacie każde dotknięcie policzka, czoła czy brody podczas golenia, każdy grymas twarzy w czasie mówienia powodują uczucie bólu w odciętej ręce. Można je uciszyć tylko podejmując swego rodzaju grę z mózgiem. Trzeba go przekonać, że się myli, wzniecając nieustanny alarm. Prof. Ramachandran potrafi pomóc w połowie takich przypadków. Inni lekarze szukają innych sposobów. Chyba wciąż nie doceniamy fantastycznych możliwości mózgu, który bez żadnej zasługi dostaliśmy w prezencie. A może już czas, żeby naprawdę zacząć z niego korzystać?


Bożena Kastory
Tekst główny artykułu z wydania 11/08 ze strony 66
NAUKA Numer 11/08, strona 66
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Offline ilonadora

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 8423
    • http://wwwmojedzieciaki.blox.pl/html
Mózg-artykuły
« Odpowiedź #20 dnia: Maj 27, 2008, 12:10:02 pm »
Wróciła do życia po 17 godzinach

59-letnia Amerykanka powróciła do życia po 17 godzinach od stwierdzenia przez lekarza braku aktywności mózgu - informuje portal ananova.

Velma Thomas została podłączona do aparatury podtrzymującej życie po tym jak w wyniku zawału ustała akcja jej serca. Przez ponad 17 godzin lekarzom, pomimo intensywnych prób reanimacji, nie udawało się wykryć jakiejkolwiek aktywności fal mózgowych. Próbowano nawet zastosowania pionierskiej techniki obniżenia temperatury ciała w celu stymulacji mózgu.

Gdy zebrani członkowie rodziny podjęli już decyzję o odłączeniu Velmy od aparatury oraz zaczęli załatwiać formalności związane z pogrzebem, jej syn otrzymał telefon ze szpitala z informacją, iż matka odzyskała przytomność.

- Naprawdę nie wykazywała żadnych znaków aktywności neurologicznej. To cud - podsumowuje Kevin Eggleston, lekarz zajmujący się chorą.

interia.pl
"Być bohaterem przez minutę, godzinę, jest o wiele łatwiej niż znosić trud codzienny w cichym heroizmie."
Ilonadora i czwórka pociech

Offline Emilianka

  • User z prawami do pisania
  • Wyjadacz
  • *****
  • Wiadomości: 3124
Mózg-artykuły
« Odpowiedź #21 dnia: Październik 31, 2008, 11:37:25 pm »
Pół mózgu wystarczy do szczęścia

Rezolutna dziewczyna dzięki swemu uporowi osiąga zadziwiające rezultaty

Kiedy Stephanie Jepson po raz pierwszy zobaczyła zdjęcie rentgenowskie mózgu swojej czteroletniej obecnie córeczki, przeraziła się. Bała się, że Chase nigdy nie będzie w stanie wieść normalnego życia.



Dziennik "The Sun" opisał nieprawdopodobną historię malutkiej Chase w zeszłym roku. Wówczas lekarze powiedzieli matce, że "musi być przygotowana na najgorsze". Ostrzegli Stephanie, że Chase może nigdy nie nauczyć się chodzić ani mówić, ponieważ urodziła się z połową mózgu.

Tymczasem 17 miesięcy później dzielna czterolatka przekracza wszelkie oczekiwania: efektywnie porozumiewa się z otoczeniem, a nawet chodzi przy pomocy specjalnego balkonika. Jej opiekunowie spodziewają się, że wkrótce pójdzie do normalnej szkoły wraz z resztą przedszkolnych kolegów.

Stephanie (lat 22) nie pracuje zawodowo opiekując się małą. Mieszkają w Barnsley w południowym Yorkshire. Matka z radością zgodziła się podzielić z czytelnikami "The Sun" postępami córki. Jak twierdzi, niezwykły rozwój Chase, pomimo tak poważnej wady wrodzonej, odzwierciedla jej silny charakter i wytrzymałość.

– Jest małą tupeciarą – mów Stephanie. – Z początku sądziliśmy, że będzie musiała uczyć się języka migowego, ponieważ to lewa półkula mózgu – u niej brakująca – odpowiada za mowę. Ale ona wcale tego nie potrzebuje, ponieważ już potrafi nieźle mówić. Poprawnie określa kolory i numery. Jest z niej mała mądrala. Włącza się we wszystko, co dzieje się w przedszkolu i rozstawia inne dzieci po kątach.

Lekarze uważają, że w przypadku, gdy brakuje pewnych części mózgu, inne części przejmują ich funkcje, by skompensować braki. Najwyraźniej tak stało się w przypadku Chase. Kiedy dziewczynka miała 18 miesięcy, Stephanie zauważyła, że lewa część ciała małej nie jest równie sprawna jak prawa. Lekarze zdiagnozowali u niej wówczas schizencefalię, rzadką wadę rozwojową mózgu.

Ponieważ, jak się okazało, dziewczynka miała tylko połowę mózgu, początkowe prognozy lekarzy były bardzo pesymistyczne. Ale dzielny maluch potrafi już chodzić przy balkoniku. Po zaplanowanej na przyszły miesiąc operacji łydki powinna być już w stanie poruszać się zupełnie samodzielnie.

– Nie pozwala, by cokolwiek powstrzymało ją przed osiągnięciem celu – opowiada dumna mama. – Chociaż nie posiada pełnych zdolności motorycznych, to potrafi łapać i trzymać różne rzeczy, a kiedy nie ma chodzika, wówczas raczkuje. Kilka razy w tygodniu ma zabiegi fizjoterapii i hydroterapii. Mamy nadzieję, że do czasu rozpoczęcia szkoły będzie w stanie poruszać się bez żadnej pomocy.

Stephanie utrzymuje, że Chase nie różni się od rówieśników w przedszkolu. – Uwielbia książeczki, a także DVD z bajką "Tomek i przyjaciele" i kreskówkę "Dobranocny ogród". Sama je sobie włącza.

– Bardzo lubi też bawić się z psem. Kiedy są razem, bez końca psocą, ale Chase zawsze zwala winę na czworonoga. Kiedy ją rugam, odwraca się do niego i krzyczy: "Niedobry!", a potem uśmiecha się do mnie. Taka z niej psotnica! W przedszkolu jest grupowym żartownisiem; zawsze rozśmiesza inne dzieci. Od początku przekracza granice swoich możliwości. To daje mi nadzieję, że uda jej się nie pozostawać w tyle za rówieśnikami.

Niestety, trzy miesiące temu Stephanie rozstała się z tatą Chase, 22-letnim Adamem Smithem, który pracuje jako tynkarz. Nie zniósł presji wychowywania córki mającej szczególne potrzeby, ale w dalszym ciągu widuje ją regularnie. – Nie uważam mojej córki za upośledzoną, więc jej stan mnie nie przygnębia – przekonuje Stephanie. – Chase jest szczęśliwym dzieckiem, co uszczęśliwia także mnie.

– Oczywiście to, że jest w stanie tak wiele osiągnąć sprawia, że czuję radość, ale od samego początku miała silny charakter. Miałam więc cały czas nadzieję, że uda jej się osiągnąć wiele ponad to, czego oczekiwali lekarze.

Pomimo oczywistego polepszenia się stanu dziewczynki, matkę wciąż prześladują obrazy zdjęć rentgenowskich jej mózgu. "Nawet jeśli ktoś ci powie wiele razy, że twoje dziecko nie ma połowy mózgu, nie będziesz w stanie tego w pełni pojąć. Dopiero kiedy lekarz pokazał mi zdjęcie, dotarło to do mnie – i uderzyło jak pocisk. Wtedy zobaczyłam, co miał na myśli. Po prawej stronie widziałam wyraźne linie i zarys mózgu – wyglądało to tak, jak człowiek się spodziewa. Ale druga strona główki była po prostu pusta, nic nie wypełniało przestrzeni".

Przypadłość Chase jest niezmiernie rzadka. Środowisko medyczne zna tylko kilka takich przypadków, w związku z czym lekarze nie są w stanie jednoznacznie stwierdzić, co przyniesie przyszłość. Ale Stephanie jest pełna wiary, głównie za sprawą pozytywnego nastawienia do życia swojego dziecka.

– Każdy, kto ją spotka, musi ją pokochać – zapewnia. – Jest zawsze pełna werwy i radosna, klaszcze w rączki. Jeśli ktoś jest nie w humorze, podchodzi do niego, głaszcze go po plecach i stara się pocieszyć. To sama słodycz. I nie mam żadnych wątpliwości, że zadziwi jeszcze wszystkich lekarzy!

 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach