Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Usługi detektywistyczne tylko  ze sprawdzonym biurem Detektyw Warszawa polecamy tego detektywa.

Autor Wątek: Prof. Jan Hartman o szkołach: trzeba to po prostu zamknąć.  (Przeczytany 1435 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/hartman-o-szkolach-trzeba-to-po-prostu-zamknac,1,5513953,wiadomosc.html
Prof. Jan Hartman o szkołach: trzeba to po prostu zamknąć.


Profesor Jan Hartman na łamach "Gazety Wyborczej" krytykuje obecny system edukacji. "Pojęcia, z jakimi wypuszcza się naszą młodzież w świat, mają się tak do współczesnego stanu ducha jak siedemnastowieczne postscholastyczne gimnazja jezuickie do życia umysłowego w kręgach Galileusza i Kartezjusza. Tego się nie da zreformować. To trzeba po prostu zamknąć" - pisze w mocnych słowach. Dodaje, że "program naszych szkół to breja ulepiona z przypadkowych i mało pożywnych składników".


W tekście opublikowanym w "Gazecie", prof. Jan Hartman podkreśla, że "mówi się, że szkoły i uczelnie uczą nieważnych i niepraktycznych rzeczy, a w dodatku robią to źle". "Z tego powodu absolwenci nie mogą znaleźć pracy lub znajdują pracę marną, bo pracodawca młodych nie szanuje. Wolałby zamiast lewych magistrów prawych majstrów. Inni mówią, że te tłumy magistrów mają mimo wszystko dużą przewagę nad niemagistrami, odbierając im wszelkie szanse. Wszystko to są półprawdy" - dodaje.


Profesor zaznacza, że "szkolnictwo powszechne w obecnym kształcie jest dziewiętnastowiecznym przeżytkiem". "Kulturowym i politycznym. Jeśli działa do dziś, to tylko mocą biurokratycznej inercji i obezwładniającej hipokryzji. Machina szkolna produkuje bowiem nie tylko zastępy nauczycieli, urzędników oraz, rzecz jasna, absolwentów szkół, lecz również narkotyzującą propagandę własnych sukcesów" - zaznacza.


Prof. Jan Hartman twierdzi również, że "program naszych szkół to breja ulepiona z przypadkowych i mało pożywnych składników".


Kolejne mocne słowa profesora Hartmana


To nie pierwsze tak ostre słowa prof. Hartmana na temat polskiej edukacji. Prof. Jan Hartman w najnowszym wydaniu "Polityki" nie szczędził krytycznych słów w sprawie sytuacji studentów i wykładowców na polskich uczelniach. Filozof zaznaczył nawet, że był "profestytutką", ale zdecydował się na zmianę swojego zajęcia.


Publicysta tygodnika pisze, że na uczelniach "wykształconych i myślących studentów" nie ubyło. – Tylko że występują w rozproszeniu, ukryci w tłumie wlewającym się z ulicy – zaznacza.


Hartman w "Polityce": byłem profestytutką


Podkreśla, iż dawniej również "prości ludzie" szli masowo na studia, ale wtedy "kazało im się czytać 50 stron dziennie i robiło ze dwa porządne egzaminy". Hartman ubolewa, że dzisiaj tego nie ma. - Baranem wchodzisz, baranem wychodzisz. Żadna siła tego nie zmieni, bo student nasz pan – konkluduje.


(wyborcza.pl/Polityka, żg;GK)

Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******
 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach