Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Usługi detektywistyczne tylko  ze sprawdzonym biurem Detektyw Warszawa polecamy tego detektywa.

Autor Wątek: Jak pomóc dziecku ze specyficznymi zaburzeniami mowy  (Przeczytany 2004 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25632
    • Dar Życia
Jak pomóc dziecku ze specyficznymi zaburzeniami mowy
« dnia: Marzec 06, 2013, 10:03:19 pm »
Jak pomóc dziecku ze specyficznymi zaburzeniami mowy?

Specyficzne zaburzenia mowy lub, jak mówią niektórzy, specyficzne zaburzenia językowe to zespół trudności związanych z używaniem języka.

Jeżeli nasze dziecko ma problemy z:
  artykułowaniem dźwięków;
  poprawną odmianą wyrazów;
  budowaniem dłuższych wypowiedzi;
  mało mówi i ma ubogie słownictwo jak na swój wiek;
  słabo zapamiętuje, co się do niego powiedziało;
  ma trudności ze zrozumieniem tego, co usłyszało,
 a przy tym jest zdrowe, to możemy podejrzewać, że zostało dotknięte właśnie specyficznymi zaburzeniami mowy.

Jest to zaburzenie słabo zbadane, a szacuje się, że nawet 7.5 proc. populacji może je posiadać. W szkole nie mówi się o tym, chociaż znane jest pokrewne zjawisko dysleksji, czyli specyficznych trudności w nauce czytania i pisania.

Aby uświadomić sobie trudną sytuację dziecka mającego kłopoty z werbalizowaniem swoich myśli, musimy zdać sobie sprawę, że świat komunikacji międzyludzkiej jest światem werbalnym. Wszystko, co chcemy przekazać, już od najwcześniejszych lat powinno być przetłumaczone na słowa. I odwrotnie – wszystko, czego chcemy się dowiedzieć, musimy przetłumaczyć sobie ze słów. Edukacja, zarówno przedszkolna jak i szkolna, zorganizowana jest na podstawie komunikacji werbalnej. Już od najmłodszych lat poziom intelektualny dziecka – o ile nie trafi ono do psychologa – ocenia się na podstawie tego, co i jak potrafi powiedzieć. Dopiero psycholog potrafi stwierdzić, że dziecko posiada nieprzeciętny poziom inteligencji pozawerbalnej, a jego jedynym problemem jest niedostateczny rozwój mowy.

Dlatego nawet jeżeli nasze dziecko doskonale radzi sobie w świecie znaków, gestów, symboli, muzyki, tańca, powinniśmy zadbać również o odpowiedni poziom rozwoju jego mowy. Niestety, stwierdzono, że bardzo często u dzieci ze specyficznymi zaburzeniami mowy rozwijają się również specyficzne trudności w nauce czytania i pisania. Warto zwrócić uwagę, że o specyficznych zaburzeniach mowy możemy mówić, jeżeli dziecko ma prawidłowy słuch i dobrze rozwinięte narządy artykulacyjne, jest zdrowe, nie przejawia objawów niepełnosprawności umysłowej oraz nie stwierdzono u niego autyzmu. Nie wiadomo, co jest przyczyną specyficznych zaburzeń mowy. Wiadomo na pewno, że ryzykiem objęte są dzieci, które nie gaworzyły lub mało gaworzyły i które późno zaczęły mówić.
Dzieci ze specyficznymi zaburzeniami mowy są narażone na niepowodzenia szkolne, a co za tym idzie, problemy emocjonalne, zniechęcenie do nauki, zaburzenia w nawiązywaniu kontaktów społecznych, a w dalszym życiu nawet problemy zawodowe. To są już wystarczające powody dla rodziców, aby starać się o jak najszybsze rozpoznanie ryzyka – a u starszych dzieci – występowania specyficznych zaburzeń mowy.
Na każdym etapie możemy dziecku pomóc poprzez wciąganie go w świat mowy. Już od narodzenia powinniśmy do dziecka mówić. W książce „Toksyczne dzieciństwo” Sue Palmer, opisany jest przykład matki, która przez pierwsze miesiące życia dziecka nie odzywała się do niego w ogóle, bo czekała, kiedy ono zacznie mówić. Dramatyczne? Owszem, ale we współczesnym świecie coraz częściej dochodzi do sytuacji niewiele odbiegających od opisanej. Mama powinna wykorzystywać każdą okazję do mówienia, nawiązywać kontakt wzrokowy podczas karmienia i wykonywania czynności higienicznych. Nie powinno się zostawiać dziecka w kojcu na dłuższy czas samego. Można przecież ten kojec mieć blisko przy sobie podczas wykonywania prac domowych, obserwować zajęcia dziecka i komentować je.

Dobrą okazją do nazywania otaczającego świata jest spacer. Dziecko powinno być zwrócone w stronę dorosłego, aby ten mógł obserwować je i odpowiadać na każdy przejaw zainteresowania tym, co dzieje się wokół.
Rodzice powinni zadbać o to, aby z takich „językowych obowiązków” wobec dziecka zdawały sobie sprawę wszystkie osoby, które się nim opiekują: babcie, opiekunki prywatne lub te, którym powierzamy dziecko w żłobku. Osoba, z którą dziecko przebywa najczęściej i najdłużej musi być odpowiednio wybrana: nie powinna mieć deficytów mowy, wad wymowy, trudności z wysławianiem się. Pamiętajmy, że małe dziecko chłonie język jak gąbka i nie możemy pozbawiać go możliwości rozwoju, które potem są nie do odrobienia.

Bardzo często deficyty dziecka w rozwoju mowy zauważamy dopiero, gdy trafia ono do przedszkola. Tam osoby wykształcone pod względem pedagogicznym i doświadczone w opiece nad dziećmi pomogą nam uświadomić sobie, jak bardzo mowa naszego dziecka odbiega od normy przewidzianej dla jego wieku. Niestety, w lepszy lub gorszy sposób zda sobie sprawę z tego również nasze dziecko. Poczucie odrębności, świadomość gorszych kompetencji językowych może spowodować u dziecka pierwsze problemy emocjonalne. W tym momencie potrzebna jest rada specjalistów, ale też ogromne zaangażowanie rodziców.

Z dzieckiem przedszkolnym nadal wykorzystujemy każdą chwilę na nawiązanie kontaktu werbalnego. Jazda samochodem jest do tego wymarzona. Zamknięta przestrzeń, możliwość skupienia myśli, obserwowanie i opisywanie tego, co obserwujemy przez okno lub skoncentrowania się na przeżyciach dnia. Rano można opowiadać sobie sny, po południu to, co przeżyliśmy w czasie swoich zajęć. Należy jednak zwrócić uwagę na dwustronny charakter takiej rozmowy. Dziecko nie może być bombardowane pytaniami. Nauka mowy to przecież nie tylko odpowiadanie (mówienie), ale również słuchanie – rozumienie przekazu słownego.

W domu organizujmy czas tak, aby była chwila na czytanie książki. Można to tego celu wykorzystać znane i nieznane wiersze polskich poetów. Dziecko mimochodem uczy się ich na pamięć, co pozwala nabierać pewności w wypowiadaniu słów. Tekst, który dziecko zna na pamięć jest dla niego łatwy w wypowiadaniu. Oswaja język mówiony. Zauważono, że dziecko uczy się sprawniej i efektywniej, jeżeli teksty dobierane do nauki wzbudzają jego zainteresowanie.

Jeżeli zauważymy zainteresowanie dziecka jakimś tematem, pozwólmy mu je rozwijać. Stymulujmy ten rozwój poprzez kupowanie lub wypożyczanie z biblioteki książek na ten temat. Pomagajmy zrozumieć nowe słowa. Poprawiajmy, gdy dziecko wypowiada je nieprawidłowo.
Zwracajmy uwagę na właściwe formy gramatyczne. To co my nazywamy nauką gramatyki, wydaje nam się nudne i całkowicie niepotrzebne w dzisiejszym świecie. Nic bardziej mylnego. Nauka norm gramatycznych, podział na temat i końcówkę w odmianie wyrazów, podział na podstawę słowotwórczą i formant w budowie słowotwórczej wyrazu, podział zdania na logiczne części – czynność i wykonawca czynności, podział zdań złożonych na prostsze elementy to nic innego jak budowanie u dorastającego dziecka świadomości językowej, która tak bardzo jest potem potrzebna nie tylko w dalszej nauce szkolnej, ale i w dorosłym życiu.

Weźmy jako przykład rozwijanie słownictwa, poznawanie nowych słów, które przecież trwa całe życie. Gdy – nawet jako dorośli ludzie – czytamy lub słuchamy jakiegoś nowego tekstu, bardzo często natrafiamy na jedno, dwa słowa niezrozumiałe. Oczywiście dobrą metodą jest sprawdzenie znaczenia wyrazu w słowniku. Nie zawsze jednak mamy na to czas i możliwości. Szybszą metodą jest wywnioskowanie znaczenia słowa z kontekstu, zdania, w jakim zostało użyte. Innym sposobem jest wyśledzenie pochodzenia wyrazu na zasadzie analogii, podobieństwa budowy słowotwórczej słowa nieznanego do jakiegoś znanego. Np.dziecko dostaje temat wypracowania: Napisz autocharakterystykę. Próbujemy szukać innych słów o podobnej budowie: autocenzura, automat, autodestrukcja, autograf. Stwierdzamy, że wspólna dla nich wszystkich jest cząstka auto-, oznaczająca „sam”, „samo”. Domyślamy się więc, że uczeń ma napisać charakterystykę samego siebie.
My nie pamiętamy nawet, kiedy zostaliśmy tego nauczeni. Ucząc nasze dziecko gramatyki (i wspierając szkołę w tej działalności), dajemy mu cenne narzędzie w przezwyciężaniu trudności językowych, nie mówiąc już o poznawaniu rozwijającego się coraz szybciej świata.

Podsumowując, musimy zdać sobie sprawę, że:
  rozwój mowy dziecka zaczyna się z chwilą jego narodzin, więc nie ma czasu do stracenia;
  wszystkie osoby przebywające z dzieckiem powinny być odpowiedzialne za rozmawianie z nim;
  zaniedbania w pierwszych latach życia mszczą się potem przez długie lata na dziecku;
  należy podjąć długoterminową pracę nad rozwojem mowy dziecka ze specyficznymi trudnościami mowy;
  praca ta powinna polegać na poszerzaniu słownictwa dziecka, budowaniu jego kompetencji językowych, uczeniu rozkładania mowy na mniejsze elementy i składaniu z małych elementów dłuższych wypowiedzi;
  do pracy nad językiem dziecka powinno się wykorzystywać każdą chwilę, ale w sposób naturalny i niewymuszony.

Anna Łajkowska/kgm/dzieci.pl
http://dzieci.pl/kat,1024261,title,Jak-pomoc-dziecku-ze-specyficznymi-zaburzeniami-mowy,wid,15385231,wiadomosc.html?smgputicaid=6102ee
Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******
 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach