Dziewczyny, ja wiem,że nie powinnam się wymądrzać, bo nie wiem jak to jest. Ale, ponieważ sama mam dużą wadę wzroku, czuję się przynajmniej w części usprawiedliwiona.
Otóż.. czytając Wasze posty o okularkach dzieci dochodzę do wniosku,że trochę przesadzacie... wada wzroku to nic takiego strasznego, da się z tym żyć.
Ja robię to już ponad 30 lat i jakoś z sukcesem...nawet troje dzieci urodziłam. Pewnie,że po zdjęciu okularów człowiek się czuje jak pijane dziecko we mgle, ale poza tym jest ok.
Tak bardzo przyzwyczaiłąm się do okularów,że nie potrafię już bez nich... mogłabym skorygować sobie wadę operacją laserową, ale... po co?
Jestem krótkowidzem - 7,5.
A co do oprawej tytanowych to słyszałam od okulistów ,że nie są najlepsze, ponieważ oprawki się wyginają, owszem , ale szkła w tych oprawkach już nie.
Co prawda, nikt mi nie powiedział , co w zamian, jeżeli nie tytanowe. :?