Grażynko Monika nie ma stwierdzonej wady wzroku.
Była badana co 2-3 tygodnie od urodzenia do ukńczenia 12 miesięcy ze względu na wcześniactwo i obserwację w kierunku retinopatii wcześniaczej. Także silna żółtaczka w 3 dobie po urodzeniu musiała skończyc się transfuzją wymienną krwi.
To dawało podstawy tylko do obserwacji w powyższych kierunkach.
Nastepne badania dna oka przeprowadzałam jako dziecku z zD, któremu dodatkowy chromosom może "wywijać" różne problemy rozwojowe.
W 2 roku życia zauważyłam latajace oczko - okulistka z bozej łaski bez badań uznała, ze to zez
Jak zwykle nie dałam za wygrane i pojechałam do innej okulistki do Szpitala Woj w Witkowicach, potem do Przychodni - okazało sie, że to typowa hipotonia (wiotkość mięśni) a nie zez.
Tam właśnie podawano jej "te szybkie" kropelki do zbadania dna oka.
Grażynko Monisi często poajwia się wokół spojówek żółty odczyn (myslę, ze to stan zapalny) - dlatego zaczne znów badanie dna oka i dopiero lekarka powie mi, czy nie ma oby nabytej wady wzroku - wtedy szkła korekcyjne.
Dla dzieci z zD sztuką jest dobrać odpowiednie oprawki, bo maja zwykle niewykształtowana kość nosową (czyli płaski nosek) na ktrórym źle trzymają się oprawki.
Specjalnie porozmawiam z okulistka - czym się różnią "szybkie kropelki" od tych podawanych 4-5 dni na rozszerzenie źrenic.
W moim przypadku tak długie podawanie kropel mija się z celem - monika nei moze wówczas chodzic na zajęcia w zerówce, nie utrzyma równowagi ze względu na wiotkie kostki w nóżkach)
A wiesz- ja zawsze coś wymyślę lekarce, żeby korzystać z czegoś bardziej luksusowego dla dziecka.