Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Przedszkole bez zabawek. Co na to dzieci?  (Przeczytany 1778 razy)

Offline Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26260
Przedszkole bez zabawek. Co na to dzieci?
« dnia: Maj 21, 2012, 11:36:47 am »
Co myślicie o takim pomyśle?   :)


Przedszkole bez zabawek. Co na to dzieci?

Miejsce lalek, samochodów i gier zajęły puste kartony, plastikowe butelki i kawałki materiału, z których dzieci same robią sobie zabawki. W gdyńskim przedszkolu "Misiaki" trwa eksperyment "Przedszkole bez zabawek". Cel: nauka kreatywności i współpracy

Emilka z koleżanką udają, że śpią. Na podłodze rozłożyły karton, na to położyły grubą tkaninę w pomarańczowe wzory (jeszcze niedawno była zasłoną w domu Emilki), a nakrywają się kawałkiem bordowego materiału. - Jesteśmy księżniczkami, a to jest nasze łóżko - mówią. Prosto z łóżka biegną bawić się domkiem dla lalek. Domek Poli jest dwupoziomowy. Po przedzieleniu kartonu na pół powstały dwa pokoje. Stoliki to opakowania po jogurtach, krzesła zrobiły z pudełek po zapałkach. Kuba chce pochwalić się robotem: głowa i tułów z kartonów, oczy i nos z nakrętek. I siusiak ze smoczka od butelki.

W niepublicznym przedszkolu "Misiaki" w na gdyńskich Działkach Leśnych od dwóch tygodni nie ma żadnej zabawki. - Wszystkie pojechały na wakacje - mówią maluchy.


- Pomysł podsunęły mi dwie mamy - opowiada Agnieszka Brylska, właścicielka i dyrektorka placówki. - Zaczęłam szukać informacji, pojechałam do Warszawy do przedszkola, które ten pomysł wykorzystuje od paru lat. Wracając do Gdyni byłam już pewna, że warto spróbować.
Dlaczego?
 Bo brak zabawek pobudza u dzieci kreatywność, wyobraźnię, chęć wspólnego działania, rozwija manualnie, uczy proszenia o pomoc, radzenia sobie z nudą i pokazuje, że do dobrej zabawy wystarczy kilka drobiazgów.


Z przekonaniem rodziców nie miała większego problemu. - Tylko dwa małżeństwa były sceptyczne, teraz najbardziej nam pomagają - opowiada dyrektorka.

Przed majowym weekendem o pomyśle powiedziała dzieciom. O dziwo, żadne nie protestowało. Wspólnie spakowali zabawki. W ich miejsce pojawiły się przywiezione przez rodziców kartony, materiały, nakrętki, sznurki, zużyte opakowania, niepotrzebne ubrania. Mnóstwo taśmy klejącej, kleje, nożyczki i zszywacze. Kiedy po majówce maluchy wróciły do przedszkola, przez pierwsze godziny oswajały się z sytuacją, a potem zaczęły tworzyć zabawki. Chłopcy głównie konstruują pojazdy, komputery i roboty, dziewczynki urządzają dom i wymyślają stroje. 4 i 5-latki są samodzielne, młodszym pomagają wychowawczynie. - Mniej łobuzują, są bardziej skupione na zabawie, godzinami potrafią coś tworzyć. Tylko bałagan robią większy - śmieją się nauczycielki.

Żadne z dzieci nie pyta o zabawki. Tylko dziewczynki tęsknią za kredkami. Dzieci z "Misiaków" będą bawić się bez zabawek przez miesiąc. - Za rok akcja potrwa trzy miesiące, wtedy przynosi najlepsze rezultaty - dodaje dyrektorka.

"Przedszkole bez zabawek" to pomysł pedagogów z Bawarii. W 1993 r. Elke Schubert i Rainer Strick zrealizowali go w przedszkolu w Penzbergu. Ich celem było zapobieganie uzależnieniom. Nie chodziło o walkę z zagrożeniami, lecz wzmacnianie silnych stron psychiki dziecka, które uodpornią je na uzależnienia. Dzieci, które umieją komunikować się z otoczeniem, są asertywne i kreatywne będą mniej uzależnione od przedmiotów (od Barbie czy matchboxów, potem od papierosów i komputera). Pomysł stał się popularny we wschodnich landach, gdzie po zjednoczeniu Niemiec dzieci przeżyły zalew markowych zabawek. I okazało się, że zafascynowane gadżetami nie potrafią bawić się w grupie i kreatywnie myśleć. Po paru latach "Przedszkole bez zabawek" było już popularne w Austrii i Szwajcarii, a UE nagrodziła tę koncepcję jako jedną z najlepszych w zapobieganiu uzależnieniom.
W Polsce pomysł ma coraz więcej zwolenników, głównie w stołecznych przedszkolach i placówkach w całym kraju, które wykorzystują metodę Montessori.

Pozdrawiam :))
"Starsza Letnia Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******
 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach