Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Jeśli uważasz że serwis Dar Życia jest potrzebnym miejscem Wesprzyj nas. Chcemy reaktywować serwis, dostosować graficznie i technicznie do aktualnych standardów, ale potrzebujemy Twojego wsparcia. Dziękujemy za wsparcie.

Autor Wątek: Raport NIK: Szkoły specjalne naciągają państwo na duże pieniądze  (Przeczytany 1590 razy)

Offline sonia

  • User z prawami do pisania
  • Rozgadany Weteran
  • *******
  • Wiadomości: 25627
    • Dar Życia
Raport NIK: Szkoły specjalne naciągają państwo na duże pieniądze

najnowsze wyniki badań NIK o szkołach specjalnych.

- Aleksandra Pezda2011-12-01

24 mln zł - tyle za dużo dostały z budżetu państwa szkoły skontrolowane przez NIK Nauczyciel obserwuje ucznia i podejmuje decyzję - jesteś niepełnosprawny. A szkoła dostaje dwa razy więcej pieniędzy.
Chodzi o to, jak państwo płaci za naukę dzieci. W Polsce pieniądze ''idą za uczniem'' - są wypłacane zgodnie z liczbą dzieci w każdej szkole. Stawka w tym roku to 4417 zł na ucznia.

Oblicza się ją według skomplikowanego algorytmu - bierze się pod uwagę m.in. rodzaj szkoły i wielkość miasta. Państwo płaci też więcej za nauczanie dzieci niepełnosprawnych (ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi). Ci uczniowie potrzebują dodatkowej opieki, muszą się uczyć w mniej licznych klasach i mieć dostęp do kosztownych zajęć rewalidacyjnych.

I tak jeśli w szkole uczy się np. dzieci niesłyszące, budżet przeznacza na to prawie cztery razy większą stawkę niż dla standardowej szkoły, a jeśli dziecko niepełnosprawne fizycznie - trzy razy większą.

Najwyższa subwencja (950 proc. standardowej stawki) należy się szkołom za nauczanie dzieci z tzw. niepełnosprawnościami sprzężonymi - jeśli mają kilka dolegliwości naraz. I właśnie tę możliwość szkoły chętnie wykorzystują. Sprawdziła to Najwyższa Izba Kontroli. W najnowszym raporcie, który ma ''Gazeta'', czytamy, że na 27 skontrolowanych szkół kontrolerzy NIK znaleźli nierzetelności w 18 placówkach.

- Dane dotyczące liczby uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych były niezgodne ze stanem faktycznym - mówi prezes NIK Jacek Jezierski.
Każda szkoła na początku roku szkolnego wpisuje do programu komputerowego liczbę uczniów oraz informację o nich, ale bez personaliów. Dane otrzymuje MEN do Systemu Informacji Oświatowej. Ten program wylicza subwencję. O specjalnych potrzebach uczniów szkoły powinny informować tylko na podstawie orzeczeń z poradni psychologiczno-pedagogicznych. Jeśli popełnią błąd lub nadużycie, wpadną tylko wtedy, gdy wyłapią to urzędnicy z MEN albo kontrola Regionalnej Izby Obrachunkowej.

Jeśli nie, szkoła może tak funkcjonować bez przeszkód. SIO, na którym bazuje MEN, nie wyłapuje błędów.

- Oszukać SIO? To się nie opłaca, potem trzeba zwracać pieniądze. Mamy szkolenia, na których się nas przed tym ostrzega. Nie wierzę w naciąganie, najwyżej w niefachowe wypełnianie dokumentów - mówi Jarosław Chmiel, wicedyrektor Zespołu Szkół Specjalnych nr 14 w Gorzowie Wlkp.

Według NIK kontrolowane szkoły, zamiast wpisać jedną niepełnosprawność, na którą dziecko miało orzeczenie, wpisywały niepełnosprawność sprzężoną. Dyrektorzy tłumaczyli się przeoczeniem albo trudnością w wyegzekwowaniu orzeczeń od rodziców uczniów. Niektórzy podkreślali, że orzeczenia często nie podają pełnej wiedzy o dziecku, więc kierowali się ''wewnętrznym przekonaniem'', że dziecko wymaga większej troski.

- Osoby odpowiedzialne za wprowadzanie danych przy kwalifikowaniu uczniów do odpowiednich kategorii niepełnosprawności korzystały z własnej interpretacji treści orzeczeń - mówi prezes Jezierski.

Z wyliczeń NIK wynika, że w latach 2009-11 skontrolowane szkoły pobrały prawie o 24 mln zł za dużo z budżetu państwa.
MEN przyznaje jednak, że problem dotyczy nie tylko szkół specjalnych, ale każdego typu szkół publicznych. W 2010 r. urzędnicy edukacyjni oraz z Ministerstwa Finansów wykryli nieprawidłowości w ponad 340 gminach. Szkoły musiały oddać 77 mln zł do budżetu. Znana jest praktyka szkół dla dorosłych, które na początku roku wykazują uczniów, a już potem nie informują MEN, że niektórzy nigdy nie przyszli na zajęcia albo już we wrześniu zmienili szkołę.

Rzecznik MEN Grzegorz Żurawski: - Niezgodny ze stanem faktycznym opis uczniów szkół specjalnych wynikał z pomyłek. Najczęściej z niewłaściwej interpretacji lub niedostatecznej znajomości przepisów.

Właśnie nierzetelność szkół MEN podaje jako główny powód wprowadzenia nowego SIO - teraz mają być zbierane PESEL i nazwisko ucznia. Sprzeciwiają się temu zwolennicy ścisłej ochrony danych osobowych.

Inna sprawa to to, kto zyskuje na nierzetelności szkół. Pieniądze z budżetu państwa, choć wyliczane ''na ucznia'', są przekazywane do budżetów gmin, a tam dzielone według uznania.

O niesprawiedliwościach tego systemu mówią od lat właśnie rodzice dzieci niepełnosprawnych - bo gminy, choć biorą wyższą subwencję na nauczanie tych dzieci, przeznaczają je na nauczycielskie pensje albo na remonty. A rzadko na poprawną, dodatkową opiekę dla niepełnosprawnych dzieci

Źródło: Gazeta Wyborcza


Tam gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty.
Sonia, mama Moniki z zD- 19,10l. , Domowa terapia

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******
 

(c) 2003-2019 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach