Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności: Dar Życia poleca Kalendarz ze zdjęciami oraz Foto Karty, powołując się na nasze forum otrzymają Państwo rabat w postaci darmowej wysyłki PREZENTÓW. Kod rabatowy to słowo DAR ŻYCIA a strony to Foto Karty oraz Kalendarze ze zdjęciami

Autor Wątek: Głuchy nie znaczy gorszy  (Przeczytany 1744 razy)

Online Gaga

  • Administrator
  • Rozgadany Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 26210
Głuchy nie znaczy gorszy
« dnia: Styczeń 23, 2011, 11:07:05 pm »
Głuchy nie znaczy gorszy
Autor: Alicja Szaraniec | Publikowane: 10-01-2011

Język i kultura Głuchych są dla słyszących Polaków tak egzotyczne, jak obyczaje plemion afrykańskich. Nasza świadomość na  ten temat jest wyjątkowo ograniczona.
Żyją wśród nas, ale ich nie znamy. Nie czujemy potrzeby poznania zwyczajów i języka polskich Głuchych. Nierealne wydaje się nam nawet, że język polski jest dla nich językiem obcym.

Jak to możliwe?
Języka uczymy się od otaczających nas ludzi we wczesnym dzieciństwie, przyswajamy go niemal z powietrza. W jaki sposób osoba niesłysząca może poznać polszczyznę,  skoro od najmłodszych lat nie może jej usłyszeć?


Różne języki: język migowy, a język migany

Osoby niesłyszące komunikują się na wiele sposobów. Jedni – przekazują sobie od pokoleń tzw. polski język migowy (PJM). To język naturalny i w pełni komunikatywny.  Istnieje też tzw. język migany (SJM), który jest wariantem fonicznego języka polskiego. Z powodu swej niedoskonałości, ten drugi sposób komunikacji nie jest językiem w ścisłym tego słowa znaczeniu. Nie można w nim rozmawiać na każdy temat. Mało tego – wymyślili go w latach '60 słyszący terapeuci, „wyjmując” z naturalnego języka osób głuchych niektóre wyrazy i łącząc je z polską gramatyką.
Niestety, wymyślenie drugiego, sztucznego sposobu komunikacji wywołało poważne konsekwencje. Nowy niby-język zaczął wypierać stary, sprawdzony sposób komunikacji. Przygotowany przez słyszących system rehabilitacji i edukacji pozbawił osoby głuche wyboru. Wszyscy musieli zacząć używać języka miganego.  Co gorsza – zmieniając Głuchym język, słyszący zaczęli niszczyć ich kulturę.
Połączenie znaków migowych z polską gramatyką można porównać do włożenia za małych butów - oczywiście, nie będą pasować. Języka migany opiera się na wąskiej grupie znaków, do których dodawane są pokazywane palcami polskie końcówki fleksyjne. Komunikacja taka jest bardzo nienaturalna.


Słyszący powinni uczyć się PJM

Ośrodków, w których słyszący może nauczyć się PJM, jest niewiele. Taka możliwość istnieje na wrocławskiej polonistyce. Do niedawna były to bezpłatne lektoraty realizowane w ramach specjalności komunikologia.
- Pomysł stworzenia lektoratu narodził się po którejś konferencji studenckiej. Poznaliśmy tam osoby z Olsztyna badające język migowy. Szybko okazało się, że mamy tu w Polsce poważny problem – nie tylko naukowy, ale i społeczny. Od tamtej chwili język i kultura polskich Głuchych to nasz flagowy temat badawczy .- opowiada opiekun specjalności – dr Tomasz Piekot
Zajęcia odbywały się raz w tygodniu i trwały półtorej godziny. Studenci próbowali zrozumieć system komunikacji, tak bardzo im obcy, a ponadto nauczyć się go w praktyce. Głucha prowadząca –  Agnieszka Siepkowska - bez mówienia po polsku potrafiła przekazać swoją wiedzę, obaliła tabu związane z barierami komunikacyjnymi.
-Najtrudniejszym zadaniem dla lektora jest to, żeby przełamać skrępowanie studentów i sprawić, aby chętnie migali o wszystkim, co chcą wiedzieć. Uwielbiam pracować z takimi ludźmi,  daje  mi to dużo satysfakcji i radości- wyjaśnia.

W języku migowym każdy ruch nadgarstka, zmarszczenie brwi, drobne przekręcenie dłoni zmieniają znaczenie przekazu. Bez precyzyjnych gestów zrozumienie się nawzajem jest niemożliwe.


Od października tego roku lektorat, w ramach zajęć prowadzonych w Instytucie Filologii Polskiej, przestał istnieć. Zastąpiły go zajęcia z Deaf Studies (studia nad głuchotą kulturową). Studenci stracili możliwość bezpłatnego uczenia się języka migowego. Okoliczności zaistniałej sytuacji przybliża  dr Tomasz Piekot:
-  Problem jest dość złożony. Po pierwsze – trudno dobrze nauczyć się migać na zajęciach odbywających się tylko raz w tygodniu. Po drugie - język migowy w sensie prawnym jest w Polsce ciągle nielegalny (jakoś kolejne rządy nie mogą przygotować odpowiedniej ustawy), tym samym nie istnieją oficjalni lektorzy. Na polonistyce od samego początku pracowali z nami – dla idei – młodzi głusi licealiści i studentki.  Kiedy kończą studia i zaczynają  dorosłe życie – z powodów ekonomicznych – nie mogą z nami pracować.
 

Dlaczego tylko od Głuchych się czegoś wymaga?
Głusi muszą uczyć się języka polskiego, aby móc normalnie funkcjonować i kontynuować edukację w szkołach. Nie jest to łatwe, bo muszą wspierać ich tłumacze. Zresztą nikt prawie nie przyjmuje do wiadomości, że język polski jest dla głuchych językiem obcym (jak dla nas angielski czy chiński).  Edukacja głuchych opiera się głównie na uczeniu ich języka polskiego.

-Nasze społeczeństwo, a co za tym idzie elity, które tworzą system edukacji, nie do końca zdają sobie sprawę z tego, że Głusi są w pewnym sensie w naszym kraju cudzoziemcami. Z językoznawczego punktu widzenia,  jest to bowiem mniejszość językowo-kulturowa. Ludzie ci powinni dorastać, uczyć się i rozwijać w swoim własnym języku. Dziś – zamiast im pomóc – utrudniamy im życie, zmuszając na przykład do zdawania matury z historii, matematyki itp. w języku (dla nich) obcym, czyli po polsku. - tłumaczy dr Piekot.
Uzyskanie wyższego wykształcenia przez Głuchych wiąże się ze znalezieniem indywidualnego tłumacza. Nie wszystkie uczelnie bowiem mają to w swoich standardach. Niewielu Głuchych decyduje się na podjęcie takiego wyzwania. Największą barierę stanowi  brak prawnych regulacji – czyli ustawy o języku migowym i miganym.

-Obecnie w Polsce dostępne są jedynie certyfikaty dla tłumaczy znających język migany (SJM), który nie jest lubianym językiem w środowisku głuchych. - tłumaczy  Agnieszka Siepkowska. 

Głusi używają polszczyzny jak my języka obcego, zatem zdobywanie wykształcenia  jest bardzo utrudnione..


Skandynawskie podejście
Najlepiej rozwinięte pod względem edukacji osób Głuchych są kraje skandynawskie. Norwegia  zagwarantowała każdemu głuchemu dziecku prawo do nauki, bez względu na profil szkoły, w norweskim języku migowym, jeżeli język ten jest jego pierwszym. W Szwecji uznano, że głusi powinni być dwujęzyczni tak, aby móc w pełni uczestniczyć zarówno w życiu swojej społeczności, jak i funkcjonować w słyszącym społeczeństwie. Bilingwizm jest w tym przypadku najnaturalniejszym sposobem edukacji językowej głuchych. Podstawą porozumiewania się jest język migowy - rozwijany najpierw w domu, a później w szkole. Kolejnym etapem jest nauka języka fonicznego, która następuje po opanowaniu języka prymarnego. To naturalna kolej rzeczy, taka edukacja niesłyszących jest dostosowana do potrzeb każdego człowieka. Dwujęzyczność głuchych odpowiada każdej innej. Słyszące dzieci, które z domu wynoszą język polski, a mieszkają poza granicami kraju, w którym nabywają umiejętności władania angielskim, niemieckim, szwedzkim są niemal w identycznej sytuacji.
Polska w porównaniu do Norwegii i Szwecji wprowadza wielki chaos w system nauczania niesłyszących.


Nie są gorsi
Traktowania głuchych jako gorszych to egoizm i wyraz zacofania.
-Często doświadczyłam tego, że większość słyszących ludzi, z którymi miałam styczność, myśli, że jak ktoś jest pozbawiony słuchu, to automatycznie zalicza się do grupy niepełnosprawnych, a język migowy jest narzędziem wspomagającym komunikowanie się, tak jak brail dla niewidomych.- opowiada nasza lektorka .


Zdolni do pracy
Znalezienie pracy jest kolejnym wyzwaniem dla niesłyszących, posiadanie wyższego wykształcenia  nie przełamuje barier, które są nie do ominięcia.
- Działa tutaj  błędne koło. Najpierw Głusi są zmuszani do wadliwej, anachronicznej edukacji. Z tego powodu trudniej im znaleźć dobrą, prestiżową pracę.  To jest nasz problem! To my – słyszący stworzyliśmy wszystkie bariery komunikacyjne. Nawet nie interesują nas informacje o Głuchych, ponieważ posługujemy się silnym stereotypem głuchego, który załatwia sprawę. Dlatego właśnie potrzebna jest ustawa, która narzuci na instytucje publiczne obowiązek zatrudniania tłumaczy języka migowego i miganego. Głusi maja prawo do komunikacji ze społeczeństwem za pomocą ich języka.

Podejście wielu pracodawców jest krótkowzroczne, zadają oczywiste pytania i dyskwalifikują kandydata na dane stanowisko.
-Większość pracodawców obawia się barier komunikacyjnych i zniechęca się możliwościami porozumiewania się poprzez pismo. Najczęściej na rozmowie o pracę pojawiają się takie pytania jak „Czy Pani umie mówić?” i „Czy Pani potrafi zrozumieć to, co mówię?” - zwraca uwagę Agnieszka Siepkowska.

Myśląc o Głuchych, ciągle posługujemy się stereotypami. [/u]
Ciągle odbieramy ich, jako niepełnosprawnych lub niedorozwiniętych. Od wielu lat unikamy dyskusji na ten temat – jakby problem w ogóle nie istniał.



Pozdrawiam :))
"Starsza Wiosenna Miotełka"

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******
 

(c) 2003-2017 Team Dar Życia :: nota prawna :: o plikach Cookies :: biuro@darzycia.pl
Polecamy:   Forum o zwierzętach